Teraz sie mam rozwodzic jak juz ....."77 lat bycia razem?, i kukulki nie slyszalem w zime...". -- "Blogoslawieni Ci co nie chca wszystkiego od razu"
jak_zwykle_wszystko_zajete napisała: > Raczej przyczyny były ekonomiczne. Rozwiodłabyś się wtedy i co dalej? Gdzie byś > zamieszkała? A gdzie teraz ludzie mieszkaja po rozwodzie?
No właśnie kiedyś tak miałam, że musiał mnie chłop fascynować. I zawsze miałam jakiegoś ukochanego artystę, co to go matka natura do wielkich rzeczy stworzyła. A teraz mam takiego zwyklaka, który mnie po prostu kocha, śmieszy i jest miły, i to mi w sumie wystarczy. A swoje zainteresowania to ja
Zdecydowałam się na rozwód, wreszcie....związek toksyczny, ogromna niezgodność charakterów. Po decyzji obwinianie mnie o zmarnowanie 20 lat życia itp. itd. Czułam się jak gówno, ale przetrwałam. Poukładałam przeszłość i myślałam, że będzie już z górki. Teraz dobija mnie samotność..z racji, że mój
sobie, że ja poznałam mojego drugiego męża właśnie na tym forum. Tzn. okazało się, że znaliśmy się kiedyś i tak od słowa do słowa.... Ale wtedy to forum było bardzo aktywne (kilkanaście lat temu), powstała grupa na fb itp. Teraz Social Media są zupełnie inne, niż wtedy, dużo więcej się dzieje, więc
eva_evka napisała: > Acha, jak zwykle ematka wie najlepiej, jak było w tym przypadku :) No, skoro dokładnie poznał przyszłą małżonkę i omówili kwestie majątkowe, to z czym teraz ma problem? -- Honor prawaka by ministra_prawdy: 'No skłamał parszywie, wielkie mi rzeczy.'
teraz cierpi. -- Wiedza pikających serduszek o świecie by Dziewucha: "atak na ambasadę państwa nie wydarzył się nigdy w całej historii cywilizowanego świata. Nawet terroryści nie atakowali nigdy ambasad"
, w którym jest. Komuś może odpowiadać otwarty związek, który teraz de facto macie. Jest on co prawda, jednostronny, ale jednak. Możesz zrobić milion rzeczy. Skorzystać z rad z forum, sama coś wymyślić, zaproponować mężowi otwarte małżeństwo i znaleźć sobie kochanka... pytanie co Tobie odpowiada: z
Witaj! Bardzo się ucieszyłam, czytając Twój komentarz. Ucieszyłam się dlatego, że poczułam się w pełni zrozumiana. Bo zrozumieć może tylko osoba, która przeszła to samo. Te rady i spostrzeżenia też są wówczas inne- czego nie mówię, że komentarze osób patrzących z innej perspektywy są złe. Są
No moze bez jaj. Neon jest po aplikacji i po ciezkim egzaminie sedziowskim. Czesto zanim distaje etat to robi jako asystent sedziego, nie wiem, czy teraz sa asesorzy sądowi. Wysadzcie sobie 7 lat orzecznictwa. Wpisy do ksiag wieczystych, do KSH, powstanie, laczenie spolek, rozwody, soadki, adopcje
, miała Ona ogromny wpływ na moją obecną sytuację i wiem że gdyby nie Ona nie miałabym tyle szczęścia co teraz. Nie potrafię ująć w słowach wdzięczności!!! Tu znalazłam Panią Mecenas
A na co pani jest chora? Ręka lewa czy prawa? -- andallthat_jazz napisała: > Nie musza. To bylo przemyslenie, ze w sumie wszystko (prawie) pasuje a wychodzi > nie. I sama sie z tym czuje jak pusta lala. Gdybym miala komus radzic, stwierd > zilabym wyglad to nie wszystko pewnie. A
No właśnie to było ich wspólne i teraz tylko określają co dokładnie czyje. To nie musi być 50:50. Jeśli strony zdecydują zgodnie ze tobie pralka mnie szafka nocna, tobie kasetka z szyciem, mnie z pieniędzmi, ja auto ty wózek na zakupy to również jest jakaś tam sprawiedliwość jeśli się zgadzają
No i zrobił ro teraz. Więc o co ten ból?
"I teraz. Co powinien zrobić ojciec. Jakie rozwiązanie były najlepsze zarówno pod względem oczekiwań starszego dziecka jak i potrzeb młodszych młodszych?" Skoro nie chce sprzedać, to musi spłacić starsze dziecko z jego części. Innego rozwiązania to tutaj raczej nie ma.
Kiedyś pisałam tutaj o przebojach mojego brata z byłą żoną. Finalnie się wyprowadził i w związku z tym, że ona odmawia ugodowego podziału, sprawa znalazła się w sądzie. No i teraz brat dostał jej pismo z wykazem rzeczy, które rzekomo zabrał i za które ona żąda pieniędzy. Czy ktoś wie jak sąd