Dodaj do ulubionych

Rozwody, rozwody

02.02.25, 23:54
Czy to jest jakiś trend ze ludzie w okolicy 40rz się rozwodzą? Co rozmawiam z jakimś znajomym, to się rozwodzi. Tych rozwodów jest naprawdę dużo. Staż małżeński około 10 lat, czasem 15 , dzieci nastoletnie i rozwód. W mojej bańce prawdziwa epidemia rozwodów. W dodatku ciężkich, ciągną się i ciągną i nowe dochodzą. O części dowiaduje się bezpośrednio, ale o części z fejsa. Informacje o tych drugich zwiastuje najczęściej wysyp zdjęć z imprez ze znajomymi albo złotych myśli. Jak widzę taka nagła aktywność, to już wiem że rozwód był albo zaraz będzie . I tak sobie za każdym razem powtarzam: jak coś się zlego w życiu dzieje, prawdziwy przyjaciel powinien odebrać i schować hasło do spolecznosciowek.
Obserwuj wątek
    • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 02.02.25, 23:58
      Dość typowe zjawisko, kiedyś pierwsza fala była wcześniej, ale teraz ludzie biorą później śluby. A u niektórych to już druga fala rozstań i rozwodów.
      • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 07:12
        Kiedyś to nie było żadnej fali, bo ludzie życiem i harówą zajęci nawet na taką fanaberię jak rozwód by nie wpadli.
        • ritual2019 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 07:17
          Kiedys rozwody byly postrzegane jako grzech, ogromne niepowodzenie, kleska zyciowa itp. W spoleczenstwie rozwodnicy(ki) to byl gorszy sort.
          • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 08:09
            To też.
          • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:28
            Raczej przyczyny były ekonomiczne. Rozwiodłabyś się wtedy i co dalej? Gdzie byś zamieszkała?
            • ritual2019 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:27
              jak_zwykle_wszystko_zajete napisała:

              > Raczej przyczyny były ekonomiczne. Rozwiodłabyś się wtedy i co dalej? Gdzie byś
              > zamieszkała?

              A gdzie teraz ludzie mieszkaja po rozwodzie?
              • madame_edith Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 09:18
                Zastanówmy się jak wyglądały perspektywy wynajmu/kupna własnego mieszkania na przestrzeni ostatnich 100 lat versus teraz. O możliwościach zarobkowych nie wspominając. Does that ring a bell?
                • ritual2019 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 11:01
                  madame_edith napisała:

                  > Zastanówmy się jak wyglądały perspektywy wynajmu/kupna własnego mieszkania na p
                  > rzestrzeni ostatnich 100 lat versus teraz. O możliwościach zarobkowych nie wspo
                  > minając. Does that ring a bell?

                  Zastanow sie jak to wyglada teraz, ile osob moze wynajac samodzielnie mieszkanie albo je samodzielnie kupic? Mozliwosci zarobkowe kazdy ma inne, pomijajac fakt ze kiedy sa dzieci to sa ograniczone. Ja wiem ze na tym forum to ematka ma pol etatu zarabia tyle co CEO korporacji i kazda ma kilka mieszkan ktore wynajmuje innym ale to forum, realia so jednak nieco inne. Pomimo tego jest wiecej rozwodow, bo zmienilo sie podejscie spoleczne.
        • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 08:12
          20 lat temu nie było rozwodów?
          • 35wcieniu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 08:19
            Były ale dużo mniej przecież.
            • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 08:25
              Ja bardziej o dwóch pokoleniach wstecz.
              • eagle.eagle Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:27
                anajustina napisała:

                > Ja bardziej o dwóch pokoleniach wstecz.

                Kiedyś też się działo:
                Moja babcia się rozwiodła ( to było w roku 1951) , kochanka mojego dziadka odeszła od swojego męża do niego a to było już niedawno w 1988 r, jakoś rok po śmierci babci.
                • anajustina Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 06:57
                  Ale to wyjątki były.
          • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:42
            Mniej było. Rozwód to był grzech, porażka, powód do pltek i wytykania palcami. I sie kisili ludzie w złych związkach
            • ixiq111 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:48
              Dokładnie.
              Nie zapomnę baby, która na wieść, że rozwodzi się kobieta będąca z przemocowym mężem biadoliła: olaoga!!! Ona ma dwie córki! Dziewczynki będą panienkami z rozbitej rodziny! Nikt porządny się z taką nie zwiąże!
              • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:53
                Moja babka mi mówiła, ze jak coś sie psuje trzeba spóbować naprawić ale jak jest bardzo źle ewakuować się. I zebym nigdy nie tkwiła w złym związku, bo szkoda na to życia...ona tkwiła, inne czasy
            • bazia_morska Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:56
              Raczej problem mieszkaniowy.
        • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:41
          Raczej "nie wypadało"....się rozwodzić. I ludzie tkwili w toksycznych związkach.
          Moja babka odzyła dopiero jak dziadek umarł...
          • n-ell Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:57
            A moja babcia się rozwiodła, ale nikt o tym nie wiedział. Dziadek, po chwilowym wystawieniu walizek przez babcię, mieszkał z nią do swojej smierci (dosc wczesnej). Ich dzieci dowiedziały sie o rozwodzie, gdy byly dorosłe.
            Moja prababcia tez się rozwiodła, ale ona miała trzech mężów i jeszcze jakichś nieformalnych (w tym ojca babci).
            • anajustina Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 06:59
              Może chodziło o ziemię? Mojej koleżanki dziadkowie z takich powodów wzięli rozwód pro forma. Leżą w jednym grobie.
          • thea19 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 16:37
            moja babcia odeszła od dziadka a ten się z nią zaocznie rozwiódł
    • bywalec.hoteli Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 01:12
      może to ty przynosisz im pecha? wink
    • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 01:16
      "jak coś się zlego w życiu dzieje, prawdziwy przyjaciel powinien odebrać i schować hasło do spolecznosciowek."

      Bardzo madra uwaga
      • rosie Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 07:15
        Złote myśli na fb, skok z bungee, jakieś dziwne wyjazdy (na dyskotekę np). Generalne remonty. A przy tym zmiana nazwiska na panieńskie w portalach społecznościowych. I kiedy dowiadujesz się, że rozwód w trakcie, to nie jesteś zdziwony.
    • krwawy.lolo Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 01:24
      sueellen napisała:

      > . I tak sobie za każdym razem powtarzam: jak coś się zlego w życiu dzieje, prawdziwy przyjaciel powinien odebrać i schować hasło do spolecznosciowek.

      Nie rozumiem tego zdania.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:29
        Autorka uważa, że osoby rozwodzące się są nadaktywne w mediach społecznościowych i że nie powinny tego robić.
        • krwawy.lolo Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 14:56
          Sens rozumiem, nie rozumiem, jak można odebrać komuś hasło i je schować.
          • arthwen Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:49
            Odebrać to nie, ale jeśli przychodzi do ciebie Ziutek i mówi: stary, masz tu moje hasło do fejsa, weź się zaloguj i je zmień, potem je zapisz w jakimś menagerze haseł, ale mi pod żadnym pozorem nie dawaj do momentu aż będę rok po rozwodzie to się da wink
            • krwawy.lolo Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 00:53
              Owszem, możliwe, niemniej mało prawdopodobne.
    • panirobak82 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 01:33
      Nie zauważyłam
      • kariwitch00 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 01:42
        Nie widze tego ale najwięcej w otoczeniu mam związków zawieranych w okolicy 2000 roku, możliwe że są jak pochód pierwszomajowy chęci już nie ma ale jest wola, nie mniej trwają.
        • angazetka Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:30
          Ochoty, nie chęci tongue_out
          • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:31
            Ochota już przeszła.
            Wola jeszcze idzie

            😁
            • danaide2.0 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:26
              Weźcie, ten okropny żart mi się przypomniał.
    • ritual2019 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 06:42
      U mnie to pora kolejnych zwiazkow i kolejnych slubow akurat. To w bliskim otoczeniu. Natomiast 10-15 lat stazu to wlasnie ten czas gdy pora ma zmiany.
      • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:43
        Pora na zmiany...
        • chlodne_dlonie Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 11:06
          Hmmmm, no właśnie.. pora..?
          Wielu ludziom się nie układa, z różnych powodów i wtedy rozwód bywa jedynym wyjściem, ale żeby sam fakt trwania związku przez x lat był powodem do rozstania, to niezbyt fortunne wg mnie sformułowanie.
          • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 11:13
            Zauważyłam, ze jak się ktoś rozwiódł to dla niego wręcz powinnością innych też się rozwieźć smile
          • ritual2019 Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 11:17
            chlodne_dlonie napisała:

            > Hmmmm, no właśnie.. pora..?
            > Wielu ludziom się nie układa, z różnych powodów i wtedy rozwód bywa jedynym wyj
            > ściem, ale żeby sam fakt trwania związku przez x lat był powodem do rozstania,
            > to niezbyt fortunne wg mnie sformułowanie.
            >
            >
            >
            Przeciez to nie jest sformulowanie doslowne. Poprostu sporo par po 10-15 latach sie rozchodzi.
            • chlodne_dlonie Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 11:28
              Ok wink
    • mama-ola Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 07:37
      Uświadomiłaś mi, że... nie znam małżeństw koło 40. Wyłącznie 50-80. Buu, jestem stara.
    • heca007 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 08:31
      U nas pół na pół. Wszyscy znajomi koło 50 (niektórzy przed a inni trochę po...). I są tacy, którzy zdążyli rozwieść się już trzy razy i tacy którzy dopiero pierwszy raz się zaczynają rozwodzić. Ale wiele par jest nadal razem, dzieci odchowane, powydawane za mąż i za żony tongue_out A oni podróżują, mają w cholerę różnych hobby, wydają kasę na różne ulubione dorosłe zabawki. Wracają do tego co robili w młodości a potem czasu nie było (motory, samochody, podróże, sport, żeglarstwo, szybownictwo...). i starają się to robić razem. Więc jak motor to objazd Europy razem, jak łódki to też wspólne wycieczki do Cro. Oczywiście ci rozwiedzeni robią to samo tylko w pojedynkę lub z nowymi partnerami wink Byliśmy zresztą na kilku ślubach ludzi po 50... Jedni się spiknęli po spotkaniu klasowym licealnej klasy tongue_out A nie widzieli się chyba ze 30 lat.
      • chlodne_dlonie Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 11:11
        Fala powtórnych ślubów w okolicy 50-tki..?
        W moim otoczeniu tego nie widzę. Jest i owszem, sporo nowych związków wśród osób po rozwodach, ale nie dostrzegam jakoś tego pędu do formalizowania tych układów.
        Jak teraz tak myślę, to tylko jedna znana mi para wzięła ślub cywilny - ona po rozwodzie z 10 lat a on po dwóch, w tym jednym niedawnym. Oboje 50 plus, dzieci już dorosłe.
        I to by było na tyle.
        • ponis1990 Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 18:38
          ja dostrzegam, bo mam w pracy dostęp do statystyk i dużo par w mieście 40-50 plus bierze śluby smile
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:36
      No, od jakichś 20 lat tak to wygląda, zwłaszcza w dużych miastach. Ale też zależy. Osobiście znam troje rozwodników (z czego dwoje to dalsi znajomi) i jedną osobę, która zakończyła długoletni związek, w którym były dzieci. Więc raczej mało. A i jeszcze dwa małżeństwa, gdzie już się niby rozstawali, ale jednak są razem dalej.
    • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:41
      Uff jak dobrze ze na FB nie mam ani męża ani dzieci, jak się rozwiodę to nikt się z fejsa nie dowie...
    • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:44
      sueellen napisała:

      > jak coś się zlego w życiu dzieje, praw
      > dziwy przyjaciel powinien odebrać i schować hasło do spolecznosciowek

      Tymczasem "życzliwi" przyjaciele robią zrzuty ekranu i przynoszą na tacy drugiej stronie, którą się na Fb zablokowało 🫤
      • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:13
        40-letni człowiek to już powinien nic na tyle rozumu, żeby rozumieć iluzoryczność ustawień prywatności i nie publikować niczego, czego by się wstydził.
        • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:36
          Czy ja wiem, czy chodzi o wstyd. Raczej nieświadomość konsekwencji prawnych pewnych wpisów. A ona jest w narodzie dość powszechna i wcale aż tam bardzo nie spada z wiekiem. W przypadku mediów społecznościowych raczej właśnie ludzie 30+++ popadają w tarapaty.
          • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:45
            To w sumie nie dziwne, że rozwód... Ile można z idiota siedzieć 🙄
            • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:08
              A czasem -tką 😀
          • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:19
            Tak całkiem serio to jeśli chodzi o media społecznościowe, to jak ktoś sobie wrzuca jakieś motywujące "złote myśli" o rozstaniu, nowym życiu albo nawet zdjęcia nowego partnera/partnerki, mimo że rozwód jeszcze w toku, to to jest pół biedy.
            Ale naprawdę bardzo często są sytuacje, że małżonek A realizuje (na swoim koncie, czyli nie anonimowo, tylko pod imieniem i nazwiskiem) wszystkie znamiona przestępstwa zniesławienia małżonka B - zarzuca niemoralne postępowanie (co w danym środowisku może zaszkodzić), zarzuca popełnienie przestępstw (mimo że była odmowa wszczęcia postępowania) albo wprost nawołuje do tego, żeby bojkotować biznes małżonka B. I małżonkowi A się wydaje, że przecież małżonek B się o tym nie dowie, bo jest zablokowany, bo wszystkich krewnych, przyjaciół i znajomych B zablokował/powyrzucał i zostali mu sami lojalni.
            Zawsze ale to zawsze kto życzliwy małżonkowi B te zrzuty wyśle i jest zabawa.
            Coś z tym odebraniem hasła do kont na social mediach jednak jest na rzeczy wink
    • szmytka1 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:47
      W mojej bance w okolicy 40 widzę same dotarte pary, które dzieci odchowaly i albo dorobiły sobie kolejne i przeżywają drugą mlodosc i radość rodzicielstwem, albo mające w końcu wolność i umacniające swój związek jako pary a nie rodziców, bo dziecinoschowane i samodzielne. Kryzysy to ja obserwowałam w kilka lat po ślubie. Kto miał się rozwiesza to dość szybko zauważał, że źle się sparował i się rozwodził. Nie kojarzę żadnych rozwodnikow 40+. Wszyscy moi rozwiedzeni znajomi rozwodzili się jeszcze przed 30.
      • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:55
        40latkowie z odchowanymi dziecmi?
        • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:16
          A co w tym dziwnego? Dla mnie odchowane to już późniejsze nastolatki, takie co w wakacje pójdą na obóz, które zrobią sobie w domu posiłek, zostaną same na noc czy weekend, czyli sytuacja, kiedy życie rodziców nie jest całkowicie uzależnione od opiekowania się dziećmi.
          • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:21
            Czyli mniej wiecej 15 latki.
            W sród znajomych mało kto miał dziecko przed 30. A jak miał przed 30 to bliżej tej 30...wiec majac 40 lat ma 11 latka.
            • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:24
              Bardziej 13-latki już. Jak najbardziej moi rówieśnicy mają nastoletnie dzieci. Niektórzy nawet dorosłe już. Oczywiście są też tacy co mają niemowlaki, różnie bywa
              • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:44
                Wiesz co mam 12 latkę za chwilę 13 latkę na stanie ale młodsza ma 7 lat.
                I tak starsza jest ogarniętym dzieckiem, zostanie sama wieczorem ale już na noc samej jej nei zostawie, tym bardziej na weekend.
                Wyjezdzamy z mezem na koncert i na 4 dni przyjedzie do nich babcia.
                W wakacje jedzie na obóz..ale na 2 tygodnie nie na całe 2 miesiące (to byłoby chore). Nadal nasze życie jest uzaleznione od dzieci. Nie wyobrazam sobie 13 latkę zostawić samą sobie bo teraz ja będę się realizować
                • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:47
                  Macie młodsze dziecko to inaczej. Tak to jednak macie te 2 tygodni jej obozu żeby pojechać gdzieś sami, możecie wyjść wieczorem do kina czy teatru. Twoja może na noc nie zostanie ale wiele dzieci w tym wieku już bez problemu. Nie chodzi o porzucenie dziecka tylko o większą swobodę
                  • 152kk Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:55
                    13 latka sama na noc sama zostanie, ale nadal nie oznacza to możliwości wyjazdu dla rodziców. Chyba że ma się kogoś, kto w razie czego ich zastąpi .To nie kwestia dojrzałości nastolatki, tylko bezpieczeństwa i prawa, bo trzynastolatka ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych i sama do lekarza nie pójdzie ani nie wyrazi zgody na operację w razie potrzeby.
                    • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:18
                      NO dokładnie. Przy czym młoda się nie boi zostać sama.
                    • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:33
                      Ale oznacza możliwość pójścia do teatru i na kolację po teatrze i powrotu w środku nocy na przykład. O wyjeździe pisałam w kontekście obozu
                      • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:41
                        Tak jest możliwośc. Zreszta ja nigdy nie narzekałam. Jakos tak umielismy sobie wygospodarować czas mając dzieci.
                        Natomiast znani mi rodzice jak dzieci są na obozie...raczej pracują wtedy bo wakacje mają ponad 2 miesiące i urlop sie zostawia na wyjazdy rodzinne.
                        W tym roku jedziemy sami na 4 dni ...pierwszy raz od 13 lat smile
                        • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 12:33
                          Jak wiadomo wszystko kwestia organizacji i wystarczy chcieć 🙄
                          • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:20
                            Nie. Bardziej to, ze jak dzieci były małe to nie zaskoczyło mnie ze mam mało czasu dla siebie. Na wiele rzeczy nie miałam czasu albo miałam mało ale nie był to problem. Mając zdrowe dzieci jest to "chwilowe". Podrosły wiec i czasu więcej.
                            • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:22
                              Nie chodzi o zaskoczenie tylko o fakty - o to chodzi z odchowanymi dziećmi, że jest więcej czasu na bycie w innym kontekście niż rodzicielski
                      • 152kk Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 12:46
                        Różnie to bywa. Bywa i tak, że 8 latek zostanie bez problemu sam wieczorem, a 15 latek nie. Jak miałam małe dzieci to też myślałam, że z nastolatkami to będzie całkiem luz. Jest oczywiście inaczej, ale całkiem luzu, to nie ma i nie będzie póki się nie wyprowadzą (a i wtedy może być różnie). Życia nie da się całkiem przewidzieć i zaplanować i nie wiesz też nigdy, jak naprawdę jest u znajomych (każdy kłamie - dr House🤣
                        • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:22
                          Ja mam niby wiecej luzu...ale starsza przychdozi się przyytulic czy pogadać wieczorem. Mam wtedy czas np. poczytać ..siedzę z nią i oglądam jej serial. Lubię to więc nie szkoda mi tej nieprzeczytanej ksiązki
                  • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:17
                    Jak starsza jest na obozie młodsza jest u babci te 2 tygodnie wiec mamy te 2 tygodnie dla siebie...tyle ze wtedy pracuejmy. Ale faktycznie po pracy mamy czas wyłącznie dla siebie. My spedzamy czas we dwoje, bardzo to lubimy ( chociazby wieczorne kije robię z mężem, mamy godzinę we dwoje).
                    Ona by została sama...to ja nie widzę powodu aby zostawiać 12 latkę samą na noc czy na kilka nocy. To moim zdaniem nie jest wiek aby zostawać samemu bo rodzice chcą sobie wyjechać...ale to ja
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:18
                Osobiście znam chyba tylko dwie osoby w moim wieku (40 lat), które mają dzieci 15+. A to i tak mowa o najstarszych dzieciach, a jeszcze jest rodzeństwo. Najbardziej ekstremalny przypadek, to koleżanka, u której różnica między dziećmi to 17 lat, więc owszem jedno już jest pełnoletnie, ale drugi dopiero zaczęło chodzić smile
        • trut_u Re: Rozwody, rozwody 08.02.25, 00:38
          Też się zdziwiłam. Wśród moich znajomych chyba tylko dwójka ma nastolatki, ale takie podstawowokowe, choć i tu są dzieciaki jeszcze młodsze. A tak głównie to jednak przedział wiekowy dzieci 1-10. Raczej jestesmy na etapie przedszkolnych fali RSV i wyboru podstawówek.
        • pffpffpff Re: Rozwody, rozwody 08.02.25, 09:29
          To jest chyba bańka ludzi żeniących się przed 25 rokiem życia. W mojej takich nie ma.
    • 152kk Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 09:50
      Po prostu mało jest ludzi, którzy potrafią tak po prostu kochać i cieszyć się życiem. To oczywiście nie jest kwestia tylko woli, jeśli ktoś w dzieciństwie takiego wzorca nie dostał, to trudno samemu go wytworzyć. Więc żenią/wiążą się z róznych powodów, które nie są miłością tylko egoizmem (seks, chęc posiadania dziecka i pełnej rodziny, bo nie chcą być sami, łatwiej finansowo itd) i tej milosci nie budują bo po co się starać, i tak jest cięzko(praca, dzieci). A jak dzieci porastają to okazuje się, że łatwiej i przyjemniej jest bez tej drugiej osoby. I ciach - rozstajemy się i szukamy czegoś lepszego albo najpierw szukamy czegoś lepszego i później się rozstajemy (to nawet częstszy scenariusz, niekoniecznie mam na myśli zdradę, po prostu sytuację, gdy lepiej się czujemy poza domem). I następne pokolenie (dzieci) przejmuje pałeczkę - poranione i nienauczone jak kochać siebie i innych.
      • kariwitch00 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:05
        Pomijając wszelkie patologie takie jak trwanie w przemocowych związkach bo nie było przyzwolenia społecznego na rozwody- dobrze że tu jest zmiana to prawda jest taka że czasy nie sprzyjają związkom.
        No gdzie kiedyś ludzie zostawiali się bo druga strona się nie rozwija a dziś to robią nagminne mając na myśli słuchanie podcastów i kołczingów.
        • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:17
          Znasz kogoś kto się rozstał bo druga osoba nie miała kołcza???
          • kariwitch00 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:33
            Nie ale częstym argumentem przy rozstaniach jest bo się nie rozwija, celują w tym panie.
            • 152kk Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:02
              Zgadzam się - ludzie się rozstają bo po prostu się nie dogadują, nie spełniają wzajemnych oczekiwań, niekoniecznie powodem rozwodu jest patologia jak kiedyś (alkohol, nałogi, przemoc). Kiedyś też się średnio dogadywali, zdradzali, żyli praktycznie osobno, ale nie rozstawali formalnie. Czy to było gorzej czy lepiej to zależy od konkretnego przypadku.
            • waleria_bb Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 01:58
              Serio myślisz, że pod hasłem 'nie rozwija się' kryje się to, że partner nie raczy się kołczingiem i pseudopsychologiczną papką z yt? Proszę Cię...
              • 152kk Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 11:23
                Różnie to bywa. Dla ciebie to pseudo psychologia, a sporo osób uważa to z rozwój osobisty. Jak się ktoś bardzo w coś wkręci (nawet coś teoretycznie zdrowego typu sport) to zwykle z zewnątrz, dla osób których to nie bawi, jest to dziwne i zabiera czas na coś fajniejszego (dla tych osób). Trudno się dogadać w związku jeśli ludzie mają bardzo czasochłonne pasje, a druga osoba tego nie podziela.
        • sueellen Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 07:49
          kariwitch00 napisała:

          >
          > No gdzie kiedyś ludzie zostawiali się bo druga strona się nie rozwija a dziś t
          > o robią nagminne mając na myśli słuchanie podcastów i kołczingów.


          Eee, ale o co chodzi? Pod hasłem " nie rozwija się" znaczy zazwyczaj tyle że partner zgnusnial , sflaczał i nie dba o siebie bo myśli że jak już ma żonę / męża to się starać nie musi by być choć odrobinę atrakcyjnym.
          • kariwitch00 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 08:38
            Zwykli ludzie i celebrytki miewają pomysły żeby się rozwieść bo ich świadomość poszybowała, masz przykład pani Natalii Siwiec która głosiła że była o krok o rozstania bo się rozwinęła lub/i uduchowiła szkoleniami a partner został na niższym poziomie świadomości.Oczywiście rozwój na innych płaszczyznach też wchodzi w grę, jest to aktualnie argument by sie rozstać występujący dużo częściej niż kiedyś.
            • sueellen Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 09:06
              Normalni ludzie to nie celebryci. Nie ufaj wszystkiemu co widzisz na pudelku.
              P.s gdybym była twoim mężem rozwiodła bym się z tobą bo nie mogłabym zyc z osobą która fascynuje Natalia Siwa
              • kariwitch00 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 09:18
                nie wszystko co ci się nie mieści w pejzażu wewnętrznym nie istnieje a ludzie są różni ty np jesteś bezinteresownie złośliwa
          • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 08:46
            Wystarczy, ze jedno z partnerow normalnie zyje a.drugie ma przetrwala postac odpieluszkowego zapalenia mozgu albo meczoze/serialoze
            I po zwiazku.
            • sueellen Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 09:34
              cottonrose napisała:

              Serialoza czy meczoza to wlasnie oznaki zgnusnienia mentalnego. Ale nie tylko. Np kogos interesuje tylko i wylacznie co na obiad i zycie toczy sie od posilku do posilku, a jedyna rozrywka sa plotki z sasiadkami i w sklepie spozywczym. Jeszcze w czasach przedstreamingowych byli tacy ludzie. O czym z takim partnerem rozmawiac jesli sie samemu tego "sportu" nie uprawia?

              • 152kk Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 11:35
                To nie jest kwestia braku rozwoju jednej osoby, tylko rozjeżdzania się priorytetów. Plotki z sąsiadkami mogą być bardzo więziotworcze i rozwijajace smile I tak samo mogę spytać: o czym ma się rozmawiać z partnerem który ma super duper fancy pasję typu dalekie podróże albo drugi sport i się bardzo chce w tym kierunku rozwijać, jeśli nie ma się zbyt dużo pieniędzy, małe dzieci, a samemu może się lubi podróżować, ale nie kosztem codziennego życia?
                • waleria_bb Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 15:38
                  Z partnerem pasjonującym się podróżami można obmyślać kolejne wycieczki, polować na opcje budżetowe, oglądać przewodniki na yt. O sporcie też można rozmawiać, osobiście cieszyłyby mnie drobne sukcesy faceta, progres, dopytywałabym o cele, nowy sprzęt itd. Kwestia otwartej głowy i tego, żeby nie gnuśnieć i nie ograniczyć związku do przyziemnych spraw. Dzieci, gary, zakupy, planowanie posiłków, porządki i tak ciągle. Nie dziwię się, że jak jedna strona nie rozwinie kompletnie żadnych zainteresowań poza tym, a druga będzie ciekawa świata, związek zacznie dogorywać.
                  • 152kk Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 16:15
                    Właśnie o wszystkim można rozmawiać jeśli na się otwartą głowę i życzliwość dla drugiego człowieka. Planowanie i wspólne przygotowywanie posiłków, sukcesy dzieci, wrażenia że spaceru po okolicy, ostatnio obejrzany film czy przeczytana książka. Właśnie te przyziemne rzeczy mogą być równie pasjonujące jak wyjazdy na safari w Kenii czy super wypasiony sprzęt sportowy. A trudno się robi w związku, kiedy jedna osoba zaczyna uważać, że tylko ona ma właściwe pasje i zainteresowania i to ona jest ciekawa i się rozwija, a uczucia, myśli i refleksje drugiej osoby są takie nudne i przyziemne, że nie warto już z nią rozmawiać. I szuka się fascynacji poza związkiem.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 06:13
                      O to, to. Mój były mąż wpadł w taki wir "rozwijania się" i marudził, że ja to już tylko żyję takim codziennym życiem typu dom, weekend i co na obiad. Więc sobie znalazł rozwijającą się joginkę z wielkimi marzeniami napompowanymi zaburzeniami psychicznymi i miał emocje, że ho, ho.
                      W moim obecnym partnerze cenię to, że podobnie jak ja docenia taką zwykłą wspólną codzienność - wspólny obiad, wspólne chichranie się na serialu, wspólny spacer. Że docenia to, że po prostu jestem i jest dobrze. I nie szuka dziury w całym.
                      • gr.uu Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 06:28
                        Bo tu jest ważne po prostu zbieżne podejście. Mnie chyba najbliższe jest jakieś wypośrodkowanie. To znaczy, żeby jednak druga osoba cały czas jakoś ciekawiła, żeby poza tą sferą wspólnej codzienności były jakieś odrębne rzeczy, które ktoś wnosi do związku. Przy czym ja jestem teoretyczką, bo nie osiągnęłam tego nigdy wink
                        • trampki-w-kwiatki Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 18:06
                          No właśnie kiedyś tak miałam, że musiał mnie chłop fascynować. I zawsze miałam jakiegoś ukochanego artystę, co to go matka natura do wielkich rzeczy stworzyła. A teraz mam takiego zwyklaka, który mnie po prostu kocha, śmieszy i jest miły, i to mi w sumie wystarczy. A swoje zainteresowania to ja sobie we własnym zakresie realizuję. I chyba mi z tym dobrze, skoro jakoś tak się toczy i jestem zadowolona smile
                          No ale wiadomo jak jest, zobaczymy co czas pokaże wink
                • kariwitch00 Re: Rozwody, rozwody 11.02.25, 18:49
                  I to jest powinni obecnie najczęstszy problem rozwodów przybił zdrady, koleś który po urodzeniu dziecka nie chce przeorganizować życia, hobby, pasje jak dawniej
    • princy-mincy Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:20
      Wsrod naszych znajomych nie widze fali, po prostu sie zdarza.
      Czesc ludzi rozwodzila sie w ciagu kilku pierwszych lat malzenstwa, jeszcze z malymi dziecmi- ok trzydziestki.
      Potem widzialam faktycznie fale w czasie covidu.
      Teraz mamy +40 i rozpadly sie moze 2 malzenstwa w okolicy.
    • subskrybcja Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:33
      sueellen napisała:

      > Czy to jest jakiś trend ze ludzie w okolicy 40rz się rozwodzą? Co rozmawiam z j
      > akimś znajomym, to się rozwodzi. Tych rozwodów jest naprawdę dużo. Staż małżeńs
      > ki około 10 lat, czasem 15 , dzieci nastoletnie i rozwód. W mojej bańce prawdzi
      > wa epidemia rozwodów. W dodatku ciężkich, ciągną się i ciągną i nowe dochodzą.
      >

      To samo, z tym, że dzieci nastoletnie ale i takie 5 czy 8 letnie.
      Najczęstrza przyczyna to zdrada, facet babiar, albo odwrotnie, żona kogos poznała i sie zakochała (tu cześciej dzieci są już prawie dorosłe).

      Ale i w tych parach, w których nie ma rozwodów i nie zanosi się na rozwód (staż małżeński 15 czy 20 lat), jak się bardziej zna pare, to się wie, ze są razem, bo dzieci, bo kredyt bo wygoda i trzeba by zaczynac wszystko od nowa, ale oboje działają już sobie na nerwy i co jakiś czas sa awantury tylko postronni o tym nie wiedzą, jak jest tam naprawdę w domu.
      • zorza_123 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 10:57
        U mnie wśród znajomych 50 plus są wyłączne rozwody z powodu soku w bok - kochanki o pokolenie młodszej - w tym i ja jestem taką ofiarą - rozwód w toku.
        • subskrybcja Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:03
          zorza_123 napisała:

          > U mnie wśród znajomych 50 plus są wyłączne rozwody z powodu soku w bok - kocha
          > nki o pokolenie młodszej - w tym i ja jestem taką ofiarą - rozwód w toku.

          Jak nie ma dzieci to jeszcze jakoś idzie. Gorzej jak sa dzieci, opieka, alimenty - sprawy ciągną sie latami.
          • zorza_123 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:09
            U mnie dzieci dorosłe ale studiujące więc łatwo nie jest.
            • subskrybcja Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:13
              zorza_123 napisała:

              > U mnie dzieci dorosłe ale studiujące więc łatwo nie jest.

              Ale odpada walka o opiekę, widzenia, ustalenia grafiku wizyt, kto ma je zawiesc na angielski i tak dalej. Albo szantaż typu: zobaczysz, nie dam Ci się widywać z dziećmi, albo wywioze je za granice czy do innego miasta, bo chce zacząć inne życie. Doroslymi dziecmi nikt nie zaszantażuje.
              • zorza_123 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:58
                To fakt.
              • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 15:47
                Zawsze można za to i dorosłe dzieci szantażować. Kolega jest mediatorem sądowym - co on już widział.
      • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:27
        "Najczęstrza przyczyna to zdrada, facet babiarz albo odwrotnie, żona kogos poznała i sie zakochała"

        Urocze....
        Slyszalam, ze sa dwie rzeczy bezmierne: wszechswiat i ludzka glupota. Dodam do nich hipokryzje.
        • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:34
          Rzadko kiedy kto w próżnię odchodzi, bo już wytrzymać nie mógł.
          • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:41
            Rzadko kiedy kto w próżnię odchodzi, bowiem wytrzymać już nie mógł
            Czasami to ona zdradza, gdy mąż całkiem w łóżku zaniemógł
            Czasem zdradza małżonek, bo żona seksu odmawia
            Czasami jednak rozwodu inny się powód pojawia

            Przprszm, ale twoja poetycka fraza aż się prosiła o kontynuację...
            • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:46
              I się kawą poplułam. Mogłaś uprzedzić...nie wiem, nie spodziewałam się tu poezji, w tym wątku smile
              O tak: "Uwaga, będzie wierszem pisane"
              • daniela34 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:50
                Przepraszam, ale naprawdę anniejustinie ta fraza wyszła niesamowicie. Nie mogłam się oprzeć. Ja wręcz oczyma duszy mojej widzę tego odchodzącego w próżnię małżonka.
                • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 13:52
                  W próżnię, czyli do pustego, zimnego łoża... Czekam na kolejne strofy.
                • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 09:43
                  Tak aż się prosiła o ciąg dalszy smile
            • grey_delphinum Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 16:07
              daniela34 napisała:

              > Rzadko kiedy kto w próżnię odchodzi, bowiem wytrzymać już nie mógł
              > Czasami to ona zdradza, gdy mąż całkiem w łóżku zaniemógł
              > Czasem zdradza małżonek, bo żona seksu odmawia
              > Czasami jednak rozwodu inny się powód pojawia
              >
              > Przprszm, ale twoja poetycka fraza aż się prosiła o kontynuację...

              Boskie!
          • boogiecat Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:42
            anajustina napisała:

            Rzadko kiedy kto w próżnię odchodzi, bo już wytrzymać nie mógł...

            Acz pomnijcie o jednym, co startowy wpis wzmogl:

            Facet to kurwiarz, kobieta zas kocha.

            W razie niezgody, z watku wynocha!


            Rozyczce chodzi po prostu o to, ze i faceci sie zakochuja, a kobiety zdradzaja dla sportu.
            • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:03
              "Facet to kurwiarz, kobieta zas kocha.
              W razie niezgody, z watku wynocha!"

              Maestria!!!!
              Jak sie naucze wstawiac sygnaturki, to pozwole sobie zapozyczyc 😆
              • anajustina Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:28
                Nie no, twórczynią inspirującego bon motu byłam ja! Mnie proszę uwiecznić!
                • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:29
                  Doceniam!
    • kafana Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:16
      Ja to w jakiejs dziwnej bance zyje. Jedyni co się rozwiedli to się zeszli z powrotem. Zarówno w przedszkolu mojego dziecka nie było samodzielnych rodziców tak i w szkole tez nie ma. Duze miasto.
    • sanciasancia Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:20
      W mojej okolicy tylko jeden z przemocą domową w tle.
    • berdebul Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:21
      Podsumowują dorosłe życie i oceniają związek na minus. Wśród moich znajomych to już druga fala rozwodów (big_grin), pierwsza była koło 30, po raczej krótkich małżeństwach.
      Złote myśli, zdjęcia z imprez, albo skoku ze spadochronem. Klasyk. wink
    • aqua48 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:36
      A w mojej bańce pogrzeby. Mam w otoczeniu coraz więcej wdów. Jedyna dobra strona że nie zasklepiają się w swojej żałobie, tylko umieją przeorganizować sobie życie, dbać o siebie i korzystać z przyjemności.
      • infinitypool Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:40
        O kurcze.. a w jakim wieku mniej wiecej osoby z twojej banki?
        • aqua48 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 12:44
          60 plus.
          • infinitypool Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 16:26
            Kurcze to jednak malo optymistyczne ze panowie juz w tym, mlodym przeciez jeszcze, wieku, umieraja
    • kropkacom Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 11:48
      Wśród moich znajomych nie widzę raczej rozwodów. Znajomi to ci których znam z reala nie z FB.
      • sueellen Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 17:12
        kropkacom napisała:

        > Wśród moich znajomych nie widzę raczej rozwodów. Znajomi to ci których znam z r
        > eala nie z FB.

        Jak się mieszkało tak jak ja w kilku krajach i kilkunastu miastach to siłą rzeczy ma się sporo znajomych z którymi kontakt pozostaje już tylko internetowy 🙃
      • angazetka Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:32
        Znajomość w realu nie wyklucza bycia znajomymi na fb.
    • kamin Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 15:03
      W mojej bańce ludzie w okolicy 40 są kilka lat po ślubie i mają małe dzieci. Rozwodów póki co nie ma.
    • nena20 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 15:54
      znam dwie pary, panowie porzucili dzieci i małżonki na rzecz nowej pani. Ale znam też cudowne pary z długim stażem, wczoraj obserwowałam jak sąsiad całuje się z sąsiadką (wiek około 60 lat).
    • pepsi.only Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 16:39
      U mnie tego trendu nie było/ nie ma.
    • volta2 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 18:38
      nie wiem, skąd ci się taki trend bierze, w moich okolicach nie było rozwodów ani przy 30+, ani po każdej kolejnej dekadzie.
      wszyscy są razem, dzieci mają po 20 lat i wszyscy sie cieszymy wolnością i dobrze wykonaną robotą rodzicielską. kasa jest, praca jest, bezproblemowe życie na wyciągnięcie ręki. po co je sobie miałby ktoś komplikować?
      no ale to kwestia doboru, jak się rozważnie wybierało parntera głową, a nie za pomocą gościnnego kroku to nie ma powodu do zmian... kryzysy? awantury? no oczywiście że są, dlaczego miałoby ich nie być. ale kwestia priorytetów i dojrzałości robi swoje...widzę, jak moje dorosłe dzieci przezywaja rozwody rodziców swoich znajomych, są przerażone, historie walczących rodziców, wizyty naprzemienne, paczłorki, dodatkowe dzieci z innych ojców - co i raz dziękują, że im tego żadno z nas nie zafundowało. i są przerażone jednocześnie obecnymi statystykami dotyczącymi rozwodów. też by nie chcieli tego fundować swoim dzieciom...

      • kropkaa Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 18:56
        I oto wchodzi ona, cała na biało...
        • kandyzowana3x Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:57
          Dodatkowe punkty za przerazone dzieci. Trzeba dopracowac wizyty naprzemienne u kolegow 20 letnich dzieci.
          • volta2 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:24
            uważasz, że dla 20 latka pełna rodzina nie jest ważna? śmiałe, nie powiem, ale może coś tam sobie potrzebujesz zracjonalizować?
            • angazetka Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 23:54
              Między "rodzina nie jest ważna" a "są przerażone rozwodami rodziców kolegów" jest ocean stanów pośrednich.
              • volta2 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 15:52
                są widać dorośli, dla których ojciec i matka w udanym związku to wartość na tyle cenna by nie chcieć jej tracić. jak ktoś ma ujowych rodziców, to może im wszystko jedno.
                • ta_jedna_karen Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 16:42
                  volta2 napisała:

                  > dla których ojciec i matka w udanym związku

                  Biedna, naiwna volta 🙁
      • sueellen Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 19:01
        volta2 napisała:

        > nie wiem, skąd ci się taki trend bierze, w moich okolicach nie było rozwodów an
        > i przy 30+, ani po każdej kolejnej dekadzie.
        > wszyscy są razem, dzieci mają po 20 lat i wszyscy sie cieszymy wolnością i dobr
        > ze wykonaną robotą rodzicielską. kasa jest, praca jest, bezproblemowe życie na
        > wyciągnięcie ręki. po co je sobie miałby ktoś komplikować?
        > no ale to kwestia doboru, jak się rozważnie wybierało parntera głową...

        Ach, jaka wspaniała i bajkowa ta bajka 😂🙄
        Wszyscy udają że są szczęśliwi .
        • volta2 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:26
          niektórzy nie muszą udawać, nie mierz swoją miarą. wiem, to trochę skomplikowane i wymaga nieco pracy, ale widać w otoczeniu mam ludzi i z głową, i pracowitych.
          • evening.vibes Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 14:11
            volta2 napisała:
            > niektórzy nie muszą udawać,

            Napisała Volta, której mąż spierdolił przed nią najpierw do Afryki potem do Putina big_grin
            • volta2 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 15:40
              a gdzież tam, siedzę z nim u tego putina już kolejny rok. wiem, że nie przyswajasz tej informacji, bo wtedy ci się narracja nie sklei, ale :
              sama go do afryki wysłałam, bo dzieci miały maturę nie chciały lecieć (ale cośmy wyplażowali tam w czasie zdalnej to nasze)
              do putina poleciałam, jak obaj zostali studentami

              poradzisz sobie z updejtem czy ci procesory przepaliło?
      • angazetka Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 20:32
        DOjrzała osoba nie pisze o "gościnności w kroku".
      • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:12
        Jako osoba z pewnym medycznym doswiadczeniem chcialam cie zapewnic, ze to mozna leczyc.
        Leki, moze akupunktura, cos w koncu pomoze....
        • volta2 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:23
          to pewne medyczne doświadczenie sprawdzałaś najpierw na sobie? no niestety, nie za bardzo ci wyszło, więc jak poddasz się próbie kolejny raz, to nie zapomnij poinformować, wtedy może ci uwierzę
          • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:36
            Twoja wiara nie jest istotna.
            Istotne jest aby
            1/ jasnym bylo, ze posty takie jak w/w twoje nie powstaja w umyslach osob zdrowych
            2/ jest zawsze nadzieja na poprawe stanu klinicznego.

            Nie chcialabym zeby jakas forumka nawet przez chwile traktowala to co piszesz jako obraz prawidlowego zdrowia pychicznego.
            • volta2 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:48
              ile za poradę się należy? podasz konto?
              zrobię dopisek "na powtrzenie terapii"
              • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 23:08
                Free of charge
                Moj skromny wklad w spoleczenstwo
                • volta2 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 15:41
                  czyli akupuntkura już ci nie pomoże? smuteczek
      • trampki-w-kwiatki Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:26
        Gościnność w kroku przyczyną rozwodu?

        Tak, tak, projektuj dalej.

        Czekam na ciąg dalszy tej rzewnej historii o spłakanych 20 letnich maleństwach, których koleżanki są skazane na paczłorki 🤣
        • volta2 Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:28
          Czekam na ciąg dalszy tej rzewnej historii o spłakanych 20 letnich maleństwach,
          a co cię konkretnie interesuje?
        • sueellen Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 21:50
          trampki-w-kwiatki napisała:

          > Gościnność w kroku przyczyną rozwodu?

          Gościnność w kroku jest jej zdaniem powodem do ślubu 🤣🤣🤣. Że niby ludzie się pobierają z chuci a potem rozwodzą bo nie wiedzą z kim się związali, ale to tylko "inni" , ci których ona nie zna 😂
          >
          • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:00
            Off top,
            W pewnym wieku to trzeba sie troche postarac, zeby ta chuc byla, zatem prosze uprzejmie szanowac wspomniana nieokielznana chuc jako powod do slubu...
            • sueellen Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:18
              cottonrose napisała:

              zatem prosze u
              > przejmie szanowac wspomniana nieokielznana chuc jako powod do slubu...

              Za moich czasów żeby zjeść kiełbaskę nie trzeba kupować całej świni 🙄. Ach ten kapitalizm.
              • cottonrose Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:26
                No slub to moze nie, ale zakontraktowanie terminowych dostaw kielbasek to juz wymaga negocjacji z zarzadca chlewika....
                • trampki-w-kwiatki Re: Rozwody, rozwody 03.02.25, 22:41
                  Uwielbiam 😜🤣
                • hanusinamama Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 09:46
                  Piękne
        • ta_jedna_karen Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 14:00
          trampki-w-kwiatki napisała:

          > Czekam na ciąg dalszy tej rzewnej historii o spłakanych 20 letnich maleństwach,
          > których koleżanki są skazane na paczłorki 🤣

          To są dwa incele, jaskiniowcy, więc te zaburzone oszołomy płaczą z innych powodów. Volta pewnie źle zinterpretowała, incele płakały, bo gra się skończyła, albo zły boss ukradł im jakiś miecz świetlny, a ta myślała, że to łzy wdzięczności za brak rozwodu.
      • evening.vibes Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 14:13
        volta2 napisała:
        > , jak się rozważnie wybierało parntera głową, a nie za
        > pomocą gościnnego kroku

        No twój 'gościnny' nie jest - pisałaś otwarcie, że sesku nie lubisz a co maż robi z dala od ciebie to nie wnikasz. Podstawa 'długoletniego' szczęścia big_grin
        • volta2 Re: Rozwody, rozwody 04.02.25, 15:48
          budowę mamy 10 minut od domu pieszo to nie jest znowu jakoś z dala ode mnie. nie demonizuj.
      • m_incubo Re: Rozwody, rozwody 07.02.25, 11:14
        nie wiem, skąd ci się taki trend bierze, w moich okolicach nie było rozwodów ani przy 30+, ani po każdej kolejnej dekadzie.
        wszyscy są razem


        A jednocześnie :

        widzę, jak moje dorosłe dzieci przezywaja rozwody rodziców swoich znajomych, są przerażone, historie walczących rodziców

        Czyli te rozwody, którymi są przerażone twoje dorosłe dzieci 😂 to z jakiegoś innego uniwersum, bo w twoim przecież wszyscy ciągle razem?
        Żeby w jednym poście mieć taki rozjazd, to już wyższy level odklejenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka