I dlatego tyle jest w manosferze pyerdolen.ia o ścianach i o tym że kobieta kończy się najdalej po 30 roku życia? -- Sami Wiecie Kto
30 lat temu kobietom ciezej bylo sie utrzymac samej, cala tajemnica...Ostatnio ogladalam wywiad w TVP z jakas adwokat, mowila ze jakby kobiety mialy po 300 tys zl na koncie ,70 % z nich by sie rozwiodla
Tak, wątek dużo mi poukładał w głowie i mam plany na ten rok :) Problemem jest odległość, a co za tym idzie czas. Taka wyprawa na 20-30 minut to lekko 2 godziny. W tygodniu obowiązki, po pracy zajęcia dodatkowe dzieci. Ale zdałam sobie sprawę, że odwiedzam babcie i mamę za rzadko.
Ja niczego nie idealizuję, po prostu dzielę się swoim punktem widzenia. Wczoraj był u mnie 30 latek, kładł listwy przypodłogowe i opowiadał jak to u niego podwórka puste, młodzi przed komputerami/komórkami, a "za jego czasów" tak nie było. Jak widać, nawet dużo młodsi ode mnie ludzie zauważają
awansowała i awansowała i 'robi karierę'. W wieku 30-lat zarabiała wiecej niż znajomi z doktoratem po polibudzie. Na pewnym etapie już jednak musiała zrobić studia, byle co, byle było. Znam też osoby, które nie awansowały bo nie miały wykształcenia wyższego. Całkiem sporo ich znam. A także takie, które
Byłam wczoraj na spotkaniu świątecznym z pracy i moje bezdzietne młodsze koleżanki powiedziały, że gdyby nie Internet i praca, miałyby dzieci. Po prostu w internecie jest tyle ciekawych rzeczy, które je inspirują, a dzięki pieniądzom można robić tyle fajnych rzeczy, że nie mają nawet czasu myśleć o
samotność, po prostu NIC SIĘ JUŻ NIE CHCE. Mają wywalone na wszystko i wszystkich. Skutki opisałem.
wtedy nie brakowało. w ogóle ten okres między 30 a 40 wspominam jako najlepszy okres w moim życiu. po 40 pojawiły się dzieci i skończyła się bajka. lubię je nawet (te dzieci oraz męża też), ale te czasy dojrzałej wolności (ale już też niezależności finansowej) wspominam bardzo dobrze. -- Enjoy
też jedno mieszkanie senioralne, tzw. co-housingowe. W obszarze opieki nad seniorami jest duża potrzeba wśród osób, które mieszkają samotnie i nie mogą np. opłacić swoich rachunków, napalić w piecu, zająć się swoim ogrodem i koszty funkcjonowania ich samotności powodują, że po prostu nie są w
". Publikowano wiele listów kobiet dzielących się swoim doświadczeniem samotności, lęku w tak ważnej chwili. Na szczęscie prawo do odwiedzin udało się zdobyć. Mija +/- 30 lat i nagle to prawo, dla wielu, staje się obowiązkiem. Chyba nie o to chodziło? Może pora zebrać opowieści takie jak np w tym wątku. O bólu
nick_z_desperacji2 napisała: > Po prostu kiedyś było więcej małżeństw i mniej rozwodów, co nie znaczy, że te m > ałżeństwa były szczęśliwe. Teraz ludzie wolą być sami, niż w kiepskim związku, > a kobiety z samotnością radzą sobie generalnie lepiej niż mężczyźni. I tak szcz
drastycznie zmieniać swoje życie. Ta pierwsza faza trwa do dwóch lat. Potem następuje faza spokoju, stabilizacji, bezpieczeństwa, ale naukowcy pokazują niezwykłe zjawiska - czasem nasz mózg może wrócić do tej ostrej fazy zakochania i to nawet po 30 latach w związku. Dla wielu osób poważnym problemem