tapatik 12.03.25, 18:51 samotnosc.github.io/ W Olsztynie, Warszawie, Lublinie i Krakowie jest więcej panien niż kawalerów. Reszta kraju ma przerypane. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
obrotowy Mapa samotności - dla wszystkich 12.03.25, 19:01 nie tylko dla mezczyzn. dyplom wyzszej uczelni ma dzis w PL 50 % kobiet i tylko 32 % mezczyzn. nawet w tych miastach, gdzie kobiety sa w przewadze ilosciowej - mezczyzni nie maja latwo. z badan naukowych wynika, ze polowa kobiet z wyzszym wyksztalceniem - nie wyobraza sobie wziecia za meza mezczyzne bez studiow. tymczasem tych mezczyzn ze studiami w dostatecznej ilosci dla wyksztalconych kobiet po prostu fizycznie ma. stad rosnacy problem samotnosci spadajaca liczba urodzin. Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 12.03.25, 20:07 Masowość studiów zaczęła być promowana na przełomie lat 90' i 00'. Chodziło o to żeby młodych ludzi z wyżu demograficznego trochę ,,przetrzymać'' w szkole by opóźnić ich wejście na rynek pracy (na którym było 20% bezrobocie). Po wejściu do UE sytuacja na rynku pracy zaczęła się powoli stabilizować, ale moda na studiowanie pozostała. Jednak prawda jest taka, że studiować powinno maksymalnie 20% społeczeństwa. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 12.03.25, 21:12 Właśnie uświadomiłem sobie, że mam kuzynki, które ledwo dostały się do szkoły średniej, a poszły studiować jakąś kosmetologię. Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 12.03.25, 21:54 Chyba każdy takie zna. Tak ogólnie to nauka pielęgniarstwa, kosmetologii, kulturoznawstwa, pedagogiki czy stosunków międzynarodowych powinna odbywać się w ramach jakiejś szkoły policealnej a nie studiów. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 12.03.25, 22:18 www.pielegniarki.info.pl/aktualnosci/pielegniarka-kiedys-dostac-sie-do-lm-to-bylo-wyroznienie Kiedyś były licea pielęgniarskie. Wygląda na to, że zostało to zmienione w 2011 roku. Podobnie z nauczycielami. W tym artykule: www.salon24.pl/u/glos-pokolenia-90/1267309,w-polsce-brakuje-kobiet-ale-rzad-udaje-ze-nie-widzi autor sugeruje, że należy rozejrzeć się albo za Azjatkami albo za Latynoskami Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 14:18 Skoro tak łatwo iść i skończyć studia to pytanie dlaczego tylu mężczyznom się nie chce? Skoro mogłoby to znacząco poprawić ich sytuację na rynku matrymonialnym... Swoją droga moi koledzy z wykształceniem wyższym też zwracają uwagę na wykształcenie lasek, z którymi się umawiają. Odpowiedz Link
obrotowy objasniam. 13.03.25, 20:20 okruchlodu napisała: > Skoro tak łatwo iść i skończyć studia to pytanie dlaczego tylu mężczyznom się n > ie chce? Skoro mogłoby to znacząco poprawić ich sytuację na rynku matrymonialny > m... jest kilka przyczyn. 1. te studia na ktore wybieraja sie glownie kobiety - naleza do latwiejszych (humanistyka, nauki spoleczne) 2. te meskie (techniczne) sa trudniejsze, wiec mezcyzni sie na nie nie pala. - to raz a dwa:: mezczyzna nawet bez studiow . jak jest pracowity , moze dobrze zarobic (jako robotnik wykwalifikowany np.) kobieta bez studiow - to praktycznie sprzedawczyni w biedronce, lub podobnie - gdzie szanse na dobry zarobek sa niewielkie: ERGO: mezczyzni maj mniejsze parcie na studiowanie. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: objasniam. 13.03.25, 20:57 obrotowy napisał: > jest kilka przyczyn. > 1. te studia na ktore wybieraja sie glownie kobiety - naleza do latwiejszych (h > umanistyka, nauki spoleczne) Mężczyznom nikt nie broni studiowania 'niemęskich' a wyższe już by było. > 2. te meskie (techniczne) sa trudniejsze, wiec mezcyzni sie na nie nie pala. - > to raz > a dwa:: mezczyzna nawet bez studiow . jak jest pracowity , moze dobrze zarobic > (jako robotnik wykwalifikowany np.) > > kobieta bez studiow - to praktycznie sprzedawczyni w biedronce, lub podobnie - > gdzie szanse na dobry zarobek sa niewielkie: > > ERGO: mezczyzni maj mniejsze parcie na studiowanie. 1. Nikt mężczyznom nie broni studiowania kierunków 'niemęskich'. 2. Skoro tak bardzo poprawiłoby to ich notowania na portalach randkowych to już jest wartość wystarczająca do podjęcia wysilku. 3. Wykształcenie nie koliduje z możliwością zarobienia hajsu, wręcz przeciwnie zwiększyłoby możliwości panów. Można studiować i pracować. 4. 'Mniejsze parcie' rozumiem ale to jest kwestia wyboru. A jeśli ktoś dokonuje wyboru to pretensje może mieć tylko do siebie. Odpowiedz Link
obrotowy nadal objasniam. 13.03.25, 22:53 okruchlodu napisała: > Mężczyznom nikt nie broni studiowania 'niemęskich' - ale po cco ? to nie daje dzis dobrego zarobku - jak juz opisalem. pozdraviam po wielu latach kontaktu z moimi ( i nie moimi) studentami Odpowiedz Link
okruchlodu Re: nadal objasniam. 14.03.25, 06:34 obrotowy napisał: > okruchlodu napisała: > > > Mężczyznom nikt nie broni studiowania 'niemęskich' > > - ale po cco ? > > to nie daje dzis dobrego zarobku - jak juz opisalem. > > pozdraviam > > po wielu latach kontaktu z moimi ( i nie moimi) studentami Z dbania o urodę, odchudzania też nie ma zarobku a kobiety na całym świecie to robią żeby zwiększyć swoje notowania na rynku matrymonialnym. A panom nie chce się iść wolą na nawet na studia. Wolą narzekać i umniejszać kobietom. Odpowiedz Link
obrotowy nosz bez dyskusji... 14.03.25, 16:40 okruchlodu napisała: > Z dbania o urodę, odchudzania też nie ma zarobku a kobiety na całym świecie to > robią żeby zwiększyć swoje notowania na rynku matrymonialnym. - nosz to jest wlasnie ten zarobek... A panom nie chce się iść nawet na studia. Wolą narzekać i umniejszać kobietom. - nosz poza dyskusja pozostaje, ze kobiety, to ta lepsza polowa ludzkosci.. a mezczynom dzis nawet nie staje... woli do wspinania sie wyzej... Odpowiedz Link
okruchlodu Re: nosz bez dyskusji... 14.03.25, 16:59 obrotowy napisał: > okruchlodu napisała: > > > Z dbania o urodę, odchudzania też nie ma zarobku a kobiety na całym świec > ie to > > robią żeby zwiększyć swoje notowania na rynku matrymonialnym. > > - nosz to jest wlasnie ten zarobek... Mężatki żyją krócej od wolnych, żonaci dłużej od kawalerów. W czyim więc interesie jest małżeństwo? Prdl-e taki zarobek. Odpowiedz Link
obrotowy nosz i to bez dyskusji... 14.03.25, 17:10 okruchlodu napisała: > Mężatki żyją krócej od wolnych, żonaci dłużej od kawalerów. W czyim więc interesie jest małżeństwo? w obopolnym. kazda ze stron cos z tego Interesu wynosi dla siebie... - tyle ze kazda co innego Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 14.03.25, 06:45 okruchlodu napisała: > Skoro tak łatwo iść i skończyć studia to pytanie dlaczego tylu mężczyznom > się nie chce? Skoro mogłoby to znacząco poprawić ich sytuację na rynku > matrymonialnym... Wolą zdobyć zawód zgodny z ich zainteresowaniami, a do tego nie są potrzebne studia. Natomiast kobiety muszą mieć studia, aby być nauczycielkami bądź urzędniczkami. Dodatkowo jest problem na wsiach. Jest coraz więcej mężczyzn, a coraz mniej kobiet. Praca na gospodarstwie jest ciężka, innej pracy jest mało (szkoła, sklep, jakiś urząd), więc kobiety uciekają do miast. > Swoją droga moi koledzy z wykształceniem wyższym też zwracają uwagę > na wykształcenie lasek, z którymi się umawiają. To teraz pytanie, co jeśli spotkają się dwie osoby z różnym wykształceniem. Powstanie z tego trwały związek, czy nie? Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 14.03.25, 10:35 tapatik napisał: > Wolą zdobyć zawód zgodny z ich zainteresowaniami, a do tego nie są potrzebne st > udia. A dlaczego nie idą na te studia po to aby mieć lepsze notowania wśród kobiet? Większość kobiet też wolałaby by nie musieć myśleć o wyglądzie, wadze i starzeniu się. A jednak wiele z nas wychodzi poza strefę komfortu i stara się o siebie dbać, żeby jak najdłużej Wam się podobać. A mężczyźni? Dlaczego Wam się nie chce? Sami macie wymagania ale chcielibyście być kochani takimi jakimi jesteście... > Dodatkowo jest problem na wsiach. Jest coraz więcej mężczyzn, a coraz mniej kob > iet. Praca na gospodarstwie jest ciężka, innej pracy jest mało (szkoła, sklep, > jakiś urząd), więc kobiety uciekają do miast. Ja znam sporo kobiet, które lubią uciekać na wieś i mogłyby pracować zdalnie. Muszą jednak mieć o czym z tymi rolnikami pogadać, muszą im się podobać i czymś im imponować. Swoją drogą rolnik na studiach też może się sporo dowiedzieć o pracy na roli, uprawie roślin, hodowli zwierząt. > > Swoją droga moi koledzy z wykształceniem wyższym też zwracają uwagę > > na wykształcenie lasek, z którymi się umawiają. > > To teraz pytanie, co jeśli spotkają się dwie osoby z różnym wykształceniem. > Powstanie z tego trwały związek, czy nie? > To zależy czy ich wzajemne oczekiwania są kompatybilne z ich cechami, które posiadają. 50% kobiet z wykształceniem wyższym wyobraża sobie związek z mężczyznami z niższym wykształceniem. Pytanie czy one też spełniają oczekiwania panów? 50% kobiet nie wyobraża sobie związku z mężczyzną gorzej wykształconym a ile % mężczyzn wyobraża sobie np. związek z kobietą starszą albo mniej atrakcyjną fizycznie od niego? Jaki z tego wniosek? Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 17:04 baenzai napisał: > Masowość studiów zaczęła być promowana na przełomie lat 90' i 00'. Chodziło o t > o żeby młodych ludzi z wyżu demograficznego trochę ,,przetrzymać'' w szkole by > opóźnić ich wejście na rynek pracy (na którym było 20% bezrobocie). To raczej wysokie bezrobocie i oczekiwania pracodawców. To nie moda ale realne oczekiwania rynku. Po wejściu > do UE sytuacja na rynku pracy zaczęła się powoli stabilizować, ale moda na stud > iowanie pozostała. Nawet teraz osoby z wykształceniem wyższym zarabiają statystycznie więcej. > Jednak prawda jest taka, że studiować powinno maksymalnie 20% społeczeństwa. A ja uważam, że każdy człowiek powinien mieć dostęp do edukacji. Co w tym złego, że ludzie chcą się rozwijać i kształcić? Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 20:24 okruchlodu napisała: > To raczej wysokie bezrobocie i oczekiwania pracodawców. To nie moda ale realne > oczekiwania rynku. Tak, ale Giertych ogłosił, że osoby, które oblały na maturze jeden egzamin, to tę maturę mają uznaną. Po co to zrobił? Chodziło o to, aby jak najwięcej osób poszło na jakiekolwiek studia i żeby przez jakiś czas jeszcze nie pracowały. W związku z tym powstało dużo uczelni z byle jakimi wykładowcami i byle jakim poziomem edukacji. I potem te osoby weszły na rynek pracy i okazało się, że nie ma pracy dla aż tylu magistrów marketingu i zarządzania. Potrzebni są natomiast inżynierowie, ale uruchomienie uczelni technicznej wymaga bardzo dużych środków na wyposażenie. Uczelnie humanistyczne mogły być w zasadzie wyposażone w sale z tablicą, plus kilka dużych auli na wykłady. Czyli mieliśmy nadprodukcję magistrów kierunków, na które zapotrzebowanie było małe. Mój kuzyn studiował na uczelni, gdzie na 1 roku było bodajże 3.000 studentów. Byli podzieleni 6 grup po 500 osób. I te 500 osób miało jednego dnia w tygodniu zjazd, miało wykłady, a potem dzielili się na grupy po 100 osób i szli na ćwiczenia. Po 1 roku były egzaminy, które oblało chyba 90% studentów. Ale co uczelnia zarobiła, to jej. > Nawet teraz osoby z wykształceniem wyższym zarabiają statystycznie więcej. Jeśli pracują zgodnie ze swoim wykształceniem. > A ja uważam, że każdy człowiek powinien mieć dostęp do edukacji. Co w tym złego, > że ludzie chcą się rozwijać i kształcić? Zgoda, ale zwróć uwagę od czego wyszliśmy. Kiedyś były szkoły zawodowe uczące pielęgniarki, obecnie trzeba ukończyć studia. Jeżeli ktoś ma ambicje kończyć studia, to dobrze, tylko dlaczego państwo zaczęło tych studiów wymagać. Tak samo z nauczycielami. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 21:31 1. Nie trzeba wcale trzymać się zawodowo kierunku, który się studiowało. Znam wiele osób, które nie pracują w zawodzie ale zdobycia wykształcenia nie żałują, bo np. otworzyło im to drzwi do awansu, lepszej pracy, czegoś nauczyło, 'mają wyższe'. Warto też pamiętać, że młodsze pokolenia będą zmieniać pracę częściej, nie będą trzymać się jednej ścieżki kariery jak ich rodzice, dziadkowie. 2. Nie deprecjonowałabym tego zarządzania czy kosmetologii. Miałam na studiach kilka przedmiotów z zarządzania. Super ciekawe, tam nauczyłam się np. analizy SWOT poznałam schemat podejmowania decyzji, wyniosłam sporo wartościowych przemyśleń. Na studiach z tego kierunku masz sporo matematyki. Kosmetologia to przedmioty z chemii, medycyny, fizjoterapii. Tez rozważałam ten kierunek. 3. Jak sam zauważyłeś studia otwierają drzwi do różnych zawodów. Nawet w wielu korpo wymagają wykształcenia wyższego. 4. A Giertych i matura to nie był czas zmiany w formie egzaminu? Jeśli o mnie chodzi to uważam maturę za przeżytek, niepotrzebne źródło stresu i selekcji. Jedyny sens to to, że zastępuje egzaminy na studia więc unika się problemów z łapówkami podczas zdawania na uczelnie państwowe. 5. Jeśli chodzi o wybór partnera to ludzie mają prawo mieć takie oczekiwania jakie mają. Dla kogoś będzie to młodość i uroda, dla drugiego wykształcenie i status społeczny. Na to drugie mamy większy wpływ więc może warto cieszyć się, że kobiety właśnie takie oczekiwania mają względem mężczyzn? Wolelibyscie panowie, żeby panie miały takie wymagania jak Wy? Ilu z was by wtedy miało szanse? Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 22:47 Większość ludzi wykonuje prace niewymagające w praktyce studiów wyższych. 30 lat temu w bankach czy urzędach wyższe wykształcenie miała głównie kadra kierownicza i jakoś te instytucje funkcjonowały. Studia są spoko jako przedłużenie młodości, ale wymóg wyższego wykształcenia na jakieś podrzędne stanowiska w korpo to jednak przesada. Odpowiedz Link
obrotowy to nie przesada - to bzdura 13.03.25, 22:57 baenzai napisał: > Studia są spoko jako przedłużenie młodości, ale wymóg wyższego wykształcenia na > jakieś podrzędne stanowiska w korpo to jednak przesada. to nie przesada - to bzdura, stwarzanie mlodym ludziom iluzji lepszego zycia i oplacanie pracownikow uczelni - wiec ci nie zaprotestuja Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 23:21 W moim pierwszym zakładzie pracy większość kierowników to byli technicy. Dopiero jak oni odchodzili na emerytury, to byli powoli zastępowani przez inżynierów po studiach. Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 23:57 Giertych to już był 2006 rok. Proces wypychania ludzi na studia, likwidacji zawodówek i powstawania gównouczelni rozpoczął się jeszcze za rządów AWS. Zresztą renty i wcześniejsze emerytury też rozdawano wtedy na lewo i prawo. Na krótką metę takie działania miały jakiś tam sens i logikę. W okolicach 2000 roku w dorosłość wchodziły roczniki z wyżu demograficznego z lat 80-tych a ludzie z powojennego wyżu nadal byli w wieku produkcyjnym. Pracy nie było dla wszystkich więc coś trzeba było zrobić z tą nadwyżką. Politycy sobie zatem wymyślili, że 20-latkowie pójdą na studia a ludzie 50+ na wcześniejsze emerytury i naciągane renty i jakoś to będzie. Jednak zwalczanie jednej patologii inną patologią nie sprawdza się na dłuższą metę i my to dość dobrze odczuliśmy jako społeczeństwo po latach. Odpowiedz Link
j-k baenzai, radzisz sobie doskonale z makroekonomia 14.03.25, 00:03 baenzai napisał: > Na krótką metę takie działania miały jakiś tam sens i logikę. W okolicach 2000 > roku w dorosłość wchodziły roczniki z wyżu demograficznego z lat 80-tych a ludz > ie z powojennego wyżu nadal byli w wieku produkcyjnym. Pracy nie było dla wszys > tkich więc coś trzeba było zrobić z tą nadwyżką. Politycy sobie zatem wymyślili > , że 20-latkowie pójdą na studia a ludzie 50+ na wcześniejsze emerytury i nacią > gane renty i jakoś to będzie. Jednak zwalczanie jednej patologii inną patolo > gią nie sprawdza się na dłuższą metę i my to dość dobrze odczuliśmy jako społec > zeństwo po latach. baenzai, radzisz sobie doskonale z makroekonomia. naprawde. wspolczuje Ci, ze tak dobrze nie radziisz sobie z kobietami. J.K. ekonomista. Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 13.03.25, 23:00 okruchlodu napisała: > baenzai napisał: > > > Masowość studiów zaczęła być promowana na przełomie lat 90' i 00'. Chodzi > ło o t > > o żeby młodych ludzi z wyżu demograficznego trochę ,,przetrzymać'' w szko > le by > > opóźnić ich wejście na rynek pracy (na którym było 20% bezrobocie). > > To raczej wysokie bezrobocie i oczekiwania pracodawców. To nie moda ale realne > oczekiwania rynku. Rynek oczekiwał tak dużej ilości magistrów zarządzania, socjologii i kulturoznawstwa? No raczej nie, bo w pewnym momencie pojawił się przesyt magistrów a zaczynało brakować ślusarzy, monterów czy budowlańców i trzeba było załatać lukę imigrantami. > > Jednak prawda jest taka, że studiować powinno maksymalnie 20% społeczeńst > wa. > > A ja uważam, że każdy człowiek powinien mieć dostęp do edukacji. Co w tym złego > , że ludzie chcą się rozwijać i kształcić? Tytuł magistra powinien jednak coś znaczyć i coś w praktyce dawać. Rozdawanie go na lewo i prawo trochę mija się z celem. Odpowiedz Link
obrotowy nie - daje mlodym iluzje 13.03.25, 23:06 baenzai napisał: jać i kształcić? > > Tytuł magistra powinien jednak coś znaczyć i coś w praktyce dawać. Rozdawanie go na lewo i prawo trochę mija się z celem. nie - daje/dawal mlodym iluzje - do czasu az sie nie zorientuja, ze to jedynie iluzja. a mnie dawal pol zycia spokojna prace Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 14.03.25, 06:44 > > > Jednak prawda jest taka, że studiować powinno maksymalnie 20% społe > czeńst > > wa. > > > > A ja uważam, że każdy człowiek powinien mieć dostęp do edukacji. Co w tym > złego > > , że ludzie chcą się rozwijać i kształcić? > > Tytuł magistra powinien jednak coś znaczyć i coś w praktyce dawać. Rozdawanie g > o na lewo i prawo trochę mija się z celem. Ale co powinien właściwie znaczyć? I co dawać? Kto powinien mieć do niego dostęp? Dzieci bogatych wykształciuchów, elity? A reszta do pacy w fabryce? To chyba dobrze, że każdy, kto chce może skończyć studia, na każdym etapie życia. Odpowiedz Link
999karolina Re: Mapa samotności - dla wszystkich 14.03.25, 17:23 okruchlodu napisała: > > Ale co powinien właściwie znaczyć? I co dawać? Kto powinien mieć do niego dostę > p? Dzieci bogatych wykształciuchów, elity? A reszta do pacy w fabryce? To chyba > dobrze, że każdy, kto chce może skończyć studia, na każdym etapie życia. Wszystko racja, ale jednak nastąpiło przegięcie. Oszukano całe pokolenie iluzją, że jeśli będą mieli papier wyższych studiów, to zrobią też karierę finansową. Wiele osób uwierzyło, poszło na byle jakie studia do byle jakich pseudo-uczelni, które w sensie wiedzy niewiele im dały, ale za to odwlekły wejście na ścieżkę zawodu. Moja kuzynka chodziła do liceum w niewielkim mieście. Z jej klasy ok. 10 osób nie poszła na studia, reszta poszła. Ona po skończeniu studiów najpierw poszła gdzieś pracować dorywczo zdecydowanie poniżej kwalifikacji,. Po jakimś czasie pojechała do Wrocławia z nadzieją, że tam znajdzie jakąś lepszą pracę. Nie za bardzo się udawało, ale pewnego dnia spotkała koleżankę z liceum (jedną z tych, które nie poszły na studia) i okazało się, że ta koleżanka od 5 lat pracuje w dobrej firmie, ma za sobą jakieś awanse. Przyjęła moją kuzynkę do pracy i obecnie jest jej szefową. Takich sytuacji jest wiele. Jedni tracili czas na studia, które niczego przydatnego nie uczyły, a inni w tym czasie poszli do pracy, zdobywali potrzebne kwalifikacje. Podsumowując: studiowanie jest fajne. Jeśli studiuje się jakiś przydatny kierunek na dobrej uczelni - zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, to coś z tego może być. Natomiast jak się studiuje byle gdzie, a celem jest samo studiowanie, to przecież to nie ma większego sensu. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 14.03.25, 17:52 > Wszystko racja, ale jednak nastąpiło przegięcie. Oszukano całe pokolenie iluzją > , że jeśli będą mieli papier wyższych studiów, to zrobią też karierę finansową. > Wiele osób uwierzyło, poszło na byle jakie studia do byle jakich pseudo-uczel > ni, które w sensie wiedzy niewiele im dały, ale za to odwlekły wejście na ścież > kę zawodu. Ciekawa jestem czy ci wszyscy przeciwnicy studiowania, odradzaliby je swoim dzieciom? 😉 > Moja kuzynka chodziła do liceum w niewielkim mieście. Z jej klasy ok. 10 osób > nie poszła na studia, reszta poszła. Ona po skończeniu studiów najpierw poszła > gdzieś pracować dorywczo zdecydowanie poniżej kwalifikacji,. Po jakimś czasie > pojechała do Wrocławia z nadzieją, że tam znajdzie jakąś lepszą pracę. Nie za b > ardzo się udawało, ale pewnego dnia spotkała koleżankę z liceum (jedną z tych, > które nie poszły na studia) i okazało się, że ta koleżanka od 5 lat pracuje w d > obrej firmie, ma za sobą jakieś awanse. Przyjęła moją kuzynkę do pracy i obecni > e jest jej szefową. > Takich sytuacji jest wiele. Jedni tracili czas na studia, które niczego przydat > nego nie uczyły, a inni w tym czasie poszli do pracy, zdobywali potrzebne kwali > fikacje. > > Podsumowując: studiowanie jest fajne. Jeśli studiuje się jakiś przydatny kierun > ek na dobrej uczelni - zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, to coś z tego może > być. Natomiast jak się studiuje byle gdzie, a celem jest samo studiowanie, to p > rzecież to nie ma większego sensu. A myślisz, że twoja kuzynka zrobiłaby karierę, gdyby zaczęła pracę wcześniej? Tez znam dziewczynę, która zaraz po LO poszła do pracy w MCDONALD'S, na kasę. A że była zdolna, przebojowa i pracowita to stopniowo awansowała i awansowała i 'robi karierę'. W wieku 30-lat zarabiała wiecej niż znajomi z doktoratem po polibudzie. Na pewnym etapie już jednak musiała zrobić studia, byle co, byle było. Znam też osoby, które nie awansowały bo nie miały wykształcenia wyższego. Całkiem sporo ich znam. A także takie, które mają problemy ze znalezieniem pracy biurowej bo nie mają papierka. A kuzynka studiów żałuję? Znam bardzo mało takich osób, które studia skończyły i żałują. Zawsze jednak coś się wynosi- wiedzę, jakieś zainteresowania, zajawki. Ja wiedzę ze studiów wykorzystuje w pracy ale zdarzyło mi sie skończyć dwa technika dla przyjemności. Z wiedzy tam zdobytej korzystam tylko w życiu prywatnym. Absolutnie nie uważam, że była to strata czasu. Kiedyś pójdę sobie jeszcze na coś związanego z fotografią ale to bliżej emerytury. Odpowiedz Link
999karolina Re: Mapa samotności - dla wszystkich 16.03.25, 15:09 okruchlodu napisała: > > A kuzynka studiów żałuję? Znam bardzo mało takich osób, które studia skończyły > i żałują. Zawsze jednak coś się wynosi- wiedzę, jakieś zainteresowania, zajawki Pewnie, że żałuje - nie zetknęła się tam z żadnym "fermentem intelektualnym lub naukowym" - ani wśród wykładowców, ani wśród studentów. Same banały, powierzchowność, odwalanie obowiązków. Jestem wielką zwolenniczką studiowania. Ale wtedy, gdy faktycznie ma to sens. Gdyby moje dziecko – mając zainteresowania w danym kierunku i odpowiednie predyspozycje – przyszło do mnie po maturze z informacją, że chce zdawać np. na prawo, na medycynę, archeologię, filozofię czy politechnikę, to z pewnością bardzo bym wspierała taką decyzję i zrobiła wszystko, żeby to udało się zrealizować. Ale gdyby była sytuacja, że to dziecko prześlizgnęło się przez liceum, nie ma jakichś sprecyzowanych zainteresowań i przyszło i powiedziało, że wypada iść na studia, więc się zastanawia, czy wybrać bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo czy może jednak medioznawstwo lub zarządzanie i marketing polityczny – najlepiej w jakieś „uczelni”, w której za bardzo nie trzeba się uczyć, to zdecydowanie bym odradzała. Raczej zaproponowałabym, żeby np.: poszło na jakiś dobry kurs uczący konkretnego zawodu albo pojechało na rok za granicę, żeby dobrze opanować powiedzmy angielski, popracowało, pozwiedzało, zastanowiło się nad swoimi priorytetami. Nie bardzo rozumiem twierdzenia, że samo chodzenie na studia jest jakimś szczególnym czynnikiem podnoszącym poziom i możliwości danej osoby. Wszystko zależy od tego, kto na te studia chodzi i po co oraz jakie są te studia. Jeśli ktoś ma taką potrzebę, to poza studiami może bez problemu szybciej i lepiej zdobyć wiedzę. W Polsce jest 1,5 razy więcej absolwentów wyższych uczelni niż np. w Szwecji (gdzie w całym rządzie były ostatnio bodajże 2 osoby mający formalne wykształcenie wyższe) , więcej też niż w Niemczech. Czy to się na coś przekłada? Obserwacje wskazują, że znaczna część młodych ludzi idzie na studia, bo nie bardzo wie, co z sobą po szkole średniej zrobić albo po to, że tak „wypada”, albo żeby mieć kwit ukończenia studiów, albo żeby po prostu dalej nic nie robić. Warto i powinno się studiować, ale nie jako sztuka dla sztuki, szczególnie jeśli nie ma szans, że to się przełoży na coś pozytywnego w życiu. No chyba, że ktoś po prostu lubi to robić, ma na to czas. Gdzieś napisałaś , że skończyłaś 2 technika. Serio? Naprawdę uważasz, że w celu zdobycia wiedzy z jakiejś dziedziny warto chodzić kilka lat do kolejnego technikum, tracić czas na te wszystkie przedmioty towarzyszące i mieć do czynienia z tą całą szkolną niedoskonałością. Nie lepsze jest samokształcenie? Dziś z każdej niemal dziedziny można znaleźć kursy, blogi itp. osób, które należą do najwybitniejszych specjalistów (także światowych) i korzystać z ich wiedzy i doświadczenia niemal bezpośrednio. Są znakomite kursy, które w pół roku nauczą więcej niż nauczyciel (kłania się negatywny dobór do zawodu) technikum przez kilka lat. Odpowiedz Link
obrotowy ogolnie zgoda - z jednym wyjatkiem. 16.03.25, 16:03 999karolina napisała: > ... Obserwacje wskazują, że znaczna część młodych ludzi idzie na studia, bo nie bar > dzo wie, co z sobą po szkole średniej zrobić albo po to, że tak „wypada”, albo > żeby mieć kwit ukończenia studiów, a tu ten wyjatek: w moim przekonaniu (a bylem w srodku tego problemu) glowna motywacja ukonczenia studiow (szczegolnie u sporej czesci kobiet) byla ta, ze dyplom daje jednak szanse na wieksze mozliwosci zawodowe i lepsze zarobki. tyle ze to juz minelo - wraz ze wzrastajaca liczba osob z mgr... ludzie to juz dostrzegaja... Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 16.03.25, 17:00 > Pewnie, że żałuje - nie zetknęła się tam z żadnym "fermentem intelektualnym lub > naukowym" - ani wśród wykładowców, ani wśród studentów. Same banały, powierzch > owność, odwalanie obowiązków. > Jestem wielką zwolenniczką studiowania. Ale wtedy, gdy faktycznie ma to sens. > Gdyby moje dziecko – mając zainteresowania w danym kierunku i odpowiednie predy > spozycje – przyszło do mnie po maturze z informacją, że chce zdawać np. na pra > wo, na medycynę, archeologię, filozofię czy politechnikę, to z pewnością bardzo > bym wspierała taką decyzję i zrobiła wszystko, żeby to udało się zrealizować. > Ale gdyby była sytuacja, że to dziecko prześlizgnęło się przez liceum, nie ma j > akichś sprecyzowanych zainteresowań i przyszło i powiedziało, że wypada iść na > studia, więc się zastanawia, czy wybrać bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo cz > y może jednak medioznawstwo lub zarządzanie i marketing polityczny – najlepiej > w jakieś „uczelni”, w której za bardzo nie trzeba się uczyć, to zdecydowanie b > ym odradzała. Która uczelnia prywatną ma bibliotekoznawstwo? Nie jestem przekonana czy takich ludzi jest duzo. Mam w otoczeniu ludzi po jakieś kryminologii (dziewczyna wybrała ten kierunek bo ja interesował), zarządzaniu, po turystyce, po AWF był mój były dyrektor. Nie kojarzę w firmie managerów bez studiów ale mogę się mylić... Raczej zaproponowałabym, żeby np.: poszło na jakiś dobry kurs uc > zący konkretnego zawodu albo pojechało na rok za granicę, żeby dobrze opanować > powiedzmy angielski, popracowało, pozwiedzało, zastanowiło się nad swoimi prior > ytetami. Można oczywiście robić kursy zawodowe ale kursy wcale nie różnią się od studiowania. Tez bywają bardziej zasadne i mniej. A jak tak człowiek czasem podliczy to wszystko, okazuje się, miało by się spokojnie inżyniera lub licencjat. > Nie bardzo rozumiem twierdzenia, że samo chodzenie na studia jest jakimś szczeg > ólnym czynnikiem podnoszącym poziom i możliwości danej osoby. Wszystko zależy o > d tego, kto na te studia chodzi i po co oraz jakie są te studia. Jeśli ktoś ma > taką potrzebę, to poza studiami może bez problemu szybciej i lepiej zdobyć wied > zę. Studia lub ich brak może mieć wpływ na decyzje o zatrudnieniu czy awansie. Koleżanka twojej kuzynki miała szczęście. Przypadki, gdy ktoś nie awansował bo nie miał wykształcenia nie są rzadkością a awans może oznaczać tylko 'managera (dyrektora itp) jednej firmy'. Dyrektorka z mojej byłej firmy nie widziała potrzeby studiowania. Po zwolnieniu szukała pracy z 9 miesięcy i ostatecznie wylądowała na kasie w Biedronce. Składała CV też do mojej firmy. Nawet na rozmowę jej nie zaprosili a ja myślałam pracę od razu. Nie wiem czy koleżanka twojej kuzynki po tych wszystkich awansach wybrała się na studia ale ja na jej miejscu bym tak zrobiła. > W Polsce jest 1,5 razy więcej absolwentów wyższych uczelni niż np. w Szwecji (g > dzie w całym rządzie były ostatnio bodajże 2 osoby mający formalne wykształcen > ie wyższe) , więcej też niż w Niemczech. Czy to się na coś przekłada? > Obserwacje wskazują, że znaczna część młodych ludzi idzie na studia, bo nie bar > dzo wie, co z sobą po szkole średniej zrobić albo po to, że tak „wypada”, albo > żeby mieć kwit ukończenia studiów, albo żeby po prostu dalej nic nie robić. War > to i powinno się studiować, ale nie jako sztuka dla sztuki, szczególnie jeśli n > ie ma szans, że to się przełoży na coś pozytywnego w życiu. No chyba, że ktoś p > o prostu lubi to robić, ma na to czas. Czekaj. Jeśli ktoś ma pretensje do kobiet, że nie może znaleźć wymarzonej partnerki z powodu braku wykształcenia wyższego to czy nie lepiej byłoby skończyć te studia? A jak się nie chce iść na studia to wystarczy szukać wśród pań, którym to nie przeszkadza. Czy można mieć pretensje, że któraś pani gustuje tylko w panach wykształconych? > Gdzieś napisałaś , że skończyłaś 2 technika. Serio? Naprawdę uważasz, że w celu > zdobycia wiedzy z jakiejś dziedziny warto chodzić kilka lat do kolejnego techn > ikum, tracić czas na te wszystkie przedmioty towarzyszące i mieć do czynienia z > tą całą szkolną niedoskonałością. Nie lepsze jest samokształcenie? Dziś z każd > ej niemal dziedziny można znaleźć kursy, blogi itp. osób, które należą do najwy > bitniejszych specjalistów (także światowych) i korzystać z ich wiedzy i doświad > czenia niemal bezpośrednio. Są znakomite kursy, które w pół roku nauczą więcej > niż nauczyciel (kłania się negatywny dobór do zawodu) technikum przez kilka lat Mało kto potrafi się nauczyć sam w domu s masażu a jeśli nawet to włoży w to dwa razy więcej wysiłku. Technika to taka wiedza na dany temat w pigułce. Ponad 50% to nauka praktyki. Przedmioty dodatkowe to np. fizjoterapia, anatomia, język migowy. Poza podstawami przedsiębiorczości, nie pamiętam, żebym się nudziła. Nauka w szkole pomaga usystematyzować wiedzę i mobilizuje. Mój kolega ze szkoły masażu (swoją drogą informatyk) zabierał się do nauki 'w domu' kilka lat. Poza tym darmowe masaże, zabiegi kosmetyczne... Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 16.03.25, 17:36 okruchlodu napisała: > Czekaj. Jeśli ktoś ma pretensje do kobiet, że nie może znaleźć wymarzonej partn > erki z powodu braku wykształcenia wyższego to czy nie lepiej byłoby skończyć te > studia? A jak się nie chce iść na studia to wystarczy szukać wśród pań, którym > to nie przeszkadza. Czy można mieć pretensje, że któraś pani gustuje tylko w p > anach wykształconych? Czy porządne technikum albo liceum profilowane jest faktycznie czymś gorszym niż licencjat z pedagogiki, europeistyki albo kulturoznawstwa? Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 16.03.25, 17:53 baenzai napisał: > okruchlodu napisała: > > > Czekaj. Jeśli ktoś ma pretensje do kobiet, że nie może znaleźć wymarzonej > partn > > erki z powodu braku wykształcenia wyższego to czy nie lepiej byłoby skońc > zyć te > > studia? A jak się nie chce iść na studia to wystarczy szukać wśród pań, > którym > > to nie przeszkadza. Czy można mieć pretensje, że któraś pani gustuje tyl > ko w p > > anach wykształconych? > > Czy porządne technikum albo liceum profilowane jest faktycznie czymś gorszym ni > ż licencjat z pedagogiki, europeistyki albo kulturoznawstwa? Wartość ustala kupujący. Jeśli pracodawca woli (a czasami nawet musi) zatrudnić kogoś z wykształceniem wyższym to ww ma większą wartość. Podobnie z oczekiwaniami kobiet. Jeśli facet po studiach ma większe branie to to wykształcenie ma wartość czy jej nie ma? Nie znam nikogo po pedagogice, kto nie pracuje w przedszkolu czy szkole. Spróbuj dostać tam pracę po najlepszym technikum świata. Czy kobieta po pedagogice może wymagać aby jej partner miał wykształcenie wyższe? A czy facet ma prawo wymagać, żeby jego partnerka była młodsza? Ładniejsza? Odpowiedz na obydwa pytania brzmi 'tak'. Co najwyżej rynek zweryfikuje czy ich oczekiwania są realne. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 14:32 okruchlodu napisała: > > Nie znam nikogo po pedagogice, kto nie pracuje w przedszkolu czy szkole. Spróbu > j dostać tam pracę po najlepszym technikum świata. > Naprawdę? Ja znam (lub słyszałem) o wielu. Może miałaś na myśli to że nie da się pracować w przedszkolu lub szkole bez studiów kierunkowych. Oczywiście poza stanowiskiem np. właściciela danej placówki, zatrudniającego i oceniającego pracę swojego personelu. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 19:47 > > Nie znam nikogo po pedagogice, kto nie pracuje w przedszkolu czy szkole. Nie znam oczywiście wykształcenia wszystkich ludzi w moim otoczeniu. Wśród moich bliższych znajomych, wszystkie dziewczyny po pedagogice ostatecznie znalazły pracę w zawodzie. Większość wybrała te studia bo chciała pracować z dziećmi. Ciężko byłoby mi określić poziom pasji. Najdłużej pracy szukała żona mojego kolegi- z pięć lat. Tuż po studiach nie mogła dostać pracy w zawodzie bo nie miała żadnej specjalizacji. Musiała zrobiła dwie podyplomówki. Raz czy dwa chciała odpuścić ale mąż ją wspierał i ostatecznie znalazła. Możecie się wyśmiewać ale ludzie naprawdę mogą chcieć pracować w tam zawodzie, dlatego wybierają tą nieszczęsną pedagogikę. Pewnie część z nich pracy nie dostanie albo się nie doczeka i wsiąknie w inną pracę. Moja mama po matematyce też musiała robić studium nauczycielskie i jeszcze kilka podyplomówek. Na podyplomowce z pedagogiki leczniczej trochę jej pomagałam pisząc pracę zaliczeniowe. Bardzo ciekawe tematy. Nie dziwię się, że ludzie chcą to studiować. > Spróbu > > j dostać tam pracę po najlepszym technikum świata. > > > > Naprawdę? Ja znam (lub słyszałem) o wielu. Może miałaś na myśli to że nie da si > ę pracować w przedszkolu lub szkole bez studiów kierunkowych. Oczywiście poza s > tanowiskiem np. właściciela danej placówki, zatrudniającego i oceniającego prac > ę swojego personelu. 🤦Tak, piszę o pracy w szkole. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 22:33 okruchlodu napisała: > Możecie się wyśmiewać ale ludzie naprawdę mogą chcieć pracować w tam zawodzie, > dlatego wybierają tą nieszczęsną pedagogikę. Pewnie część z nich pracy nie dost > anie albo się nie doczeka i wsiąknie w inną pracę. Moja mama po matematyce też > musiała robić studium nauczycielskie i jeszcze kilka podyplomówek. Na podyplomo > wce z pedagogiki leczniczej trochę jej pomagałam pisząc pracę zaliczeniowe. Bar > dzo ciekawe tematy. Nie dziwię się, że ludzie chcą to studiować. > Ja się w ogóle nie wyśmiewam z osób pracujących w szkole. Przeciwnie uważam że to jeden z najważniejszych i najtrudniejszych zawodów. Uważam że nauczyciele powinni zarabiać bardzo dużo. Właśnie dlatego, żeby do tego zawodu szli ludzie z tzw. powołaniem i żeby nie musieli oni szukać pracy w innym fachu by godnie (to znaczy na średnim poziomie rodziców uczniów) żyć. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 14:21 baenzai napisał: > Czy porządne technikum albo liceum profilowane jest faktycznie czymś gorszym ni > ż licencjat z pedagogiki, europeistyki albo kulturoznawstwa? Jeśli ktoś chce pracować na stanowisku merytorycznym w np. muzeum to tylko z dyplomem technikum go nie przyjmą. Czyli są stanowiska, na których liczy się papier dokumentujący odpowiednie wykształcenie (i pewnie słusznie). Ale w wielu zawodach zaczynają najbardziej liczyć się faktyczne umiejętności i kompetencje. A jeśli chodzi o aspekt finansowy, poczucie zawodowej przydatności i bezpieczeństwa zatrudnienia to z pewnością pod tym względem (patrząc ogólnie a nie jednostkowo) ktoś kto ma konkretne umiejętności jest (i tym bardziej będzie) w nieporównywalnie lepszej sytuacji od osoby, która skończyła przysłowiowe kulturoznawstwo. OK, zaraz ktoś tu zapewne napisze, że osoba po tym kulturoznawstwie ma szersze horyzonty, bo została przez uczelnie zmobilizowana do nauki. No nie wiem czy to jest takie oczywiste - jedna ma, inna nie ma. Wszystko zależy od człowieka. Wiele kierunków studiów można bez problemu skończyć nie mając żadnych horyzontów. A jeśli chodzi o to że część kobiet może wymagać od potencjalnego partnera wyższych studiów... No nie wiem, czy sfrustrowany adiunkt z muzeum z najniższą krajową który musi brać kredyt na zakup łóżka, a brak pieniędzy na zakup samochodu czy wyjazdu na wakacje tłumaczyć chęcią dbania o planetę, będzie miał wielkie wzięcie u płci przeciwnej Odpowiedz Link
obrotowy pociesze - bedzie :) 17.03.25, 16:26 tomekzgor napisał: No nie wiem, czy sfrustrowany adiunkt z muzeum z najniższą kraj > ową który musi brać kredyt na zakup łóżka, a brak pieniędzy na zakup samochodu > czy wyjazdu na wakacje tłumaczyć chęcią dbania o planetę, będzie miał wielkie w > zięcie u płci przeciwnej Pociesze - bedzie .. na rynku matrymionialnym jest nadwyzka kobiet z wyzszym wyksztalceniem. Biedny Adiunkt bedzie mial wziecie. wprawdzie Zona i jej rodzina bedzie musiala do niego doplacac, ale. rodzina bedzie zadowolona, bo wszystko na papierze bedzie dobrze wgladac. (wiem to po sobie Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 17:48 "No nie wiem, czy sfrustrowany adiunkt (...) będzie miał wielkie wzięcie u płci przeciwnej" no ba! pewnie, ze bedzie mial wziecie :d czasami nam naprawde wcale nie o te nieszczesne pieniadze chodzi. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 20:04 permet napisała: > "No nie wiem, czy sfrustrowany adiunkt (...) będzie miał wielkie wzięcie u płci > przeciwnej" > > no ba! pewnie, ze bedzie mial wziecie :d > > czasami nam naprawde wcale nie o te nieszczesne pieniadze chodzi. Hehe, podkochiwałam się w kilku pracownikach naukowych. Nie wiem czy brali łóżko na kredyt ale nie miało to dla mnie większego znaczenia. Ruchałabym i bez łóżka.🤭 Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 21:52 "Ruchałabym i bez łóżka" jak to sie jednak czlowiek na starosc zmienia.. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 05:51 permet napisała: > "Ruchałabym i bez łóżka" > > jak to sie jednak czlowiek na starosc zmienia.. Nie rozumiem. Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 13:59 okruchlodu napisała: > permet napisała: > > > "Ruchałabym i bez łóżka" > > > > jak to sie jednak czlowiek na starosc zmienia.. > > Nie rozumiem. nie przejmuj sie, taka autorefleksja, nic wiecej. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 20:28 permet napisała: > okruchlodu napisała: > > > permet napisała: > > > > > "Ruchałabym i bez łóżka" > > > > > > jak to sie jednak czlowiek na starosc zmienia.. > > > > Nie rozumiem. > > > nie przejmuj sie, taka autorefleksja, nic wiecej. Przejmować się nie będę choć czuję, że jakaś aluzja ukryta została w tym stwierdzeniu. Nie wszystko jednak jest warte grzebania i wydobywania na powierzchnię. Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 20.03.25, 06:12 "(...)czuję, że jakaś aluzja ukryta została w tym stwierdzeniu (...)' nie ma zadnej aluzji. jezeli strzelam, to bezposrednio i prosto do celu. nie bawie sie w podchody i aluzje, bo z moimi zdolnosciami spolecznymi nie zostalabym zrozumiana :d tym razem po prostu twoje stwierdzenie ruszylo lawine wspomnien i zaskutkowalo pewna refleksja na wlasny (czyli moj) temat. egocentrycy juz tak maja :d Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 22:35 okruchlodu napisała: > Hehe, podkochiwałam się w kilku pracownikach naukowych. Nie wiem czy brali łóżk > o na kredyt ale nie miało to dla mnie większego znaczenia. Ruchałabym i bez łóż > ka.🤭 Hehe ile miałaś wtedy lat? Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 19:29 tomekzgor napisał: > okruchlodu napisała: > > > Hehe, podkochiwałam się w kilku pracownikach naukowych. Nie wiem czy bral > i łóżk > > o na kredyt ale nie miało to dla mnie większego znaczenia. Ruchałabym i b > ez łóż > > ka.🤭 > > Hehe ile miałaś wtedy lat? Sugerujesz, że to z wiekiem mija czy pojawia się? Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 11:20 "Sugerujesz, że to z wiekiem mija czy pojawia się? " Sugeruję że mija Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 20.03.25, 20:16 tomekzgor napisał: > "Sugerujesz, że to z wiekiem mija czy pojawia się? " > > Sugeruję że mija Nie zgadzam się z Tobą. Nie oczekuję od faceta, żeby dobrze zarabiał i myślę, że robię bardzo dobry biznes. Mam świadomość, że dla wielu kobiet status finansowy to ważna cecha przy wyborze partnera. Ja, rezygnując z tego, mogę być bardziej wybredna w innych, istotnych dla mnie, 'parametrach' i nie mam dużej konkurencji. A czy te pieniądze naprawdę są takie ważne? Oczywiście trzeba mieć na życie i na realizację marzeń ale na to sama sobie zarobię. Na niektóre rzeczy muszę poczekać troszkę dłużej ale i radość wtedy większa. Nie potrzebuję luksusów. Najprzyjemniejsze rzeczy i tak są za darmo. Odpowiedz Link
obrotowy jezeli do tego jestes chetna do sexu... 20.03.25, 21:58 okruchlodu napisała: > A czy te pieniądze naprawdę są takie ważne? Oczywiście trzeba mieć na życie i na realizację marzeń ale na to sama sobie zarobię. - istotnie, chwalebne. Na niektóre rzeczy muszę poczekać troszkę dłużej ale i radość wtedy większa. Nie potrzebuję luksusów. Najprzyjemniejsze rzeczy i tak są za darmo. - jezeli do tego jestes chetna do sexu... (i mila, a nie marudna) to jestes moim idealem kobiety. PS. po ciemku nie widac URODY - mozna czuc tylko figure i chec. Inteligencja - nie przeszkadza. pod warunkiem, ze nie przeradza sie w zarozumialosc. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 20:01 > Jeśli ktoś chce pracować na stanowisku merytorycznym w np. muzeum to tylko z dy > plomem technikum go nie przyjmą. Czyli są stanowiska, na których liczy się pap > ier dokumentujący odpowiednie wykształcenie (i pewnie słusznie). > Ale w wielu zawodach zaczynają najbardziej liczyć się faktyczne umiejętności i > kompetencje. A jeśli chodzi o aspekt finansowy, poczucie zawodowej przydatności > i bezpieczeństwa zatrudnienia to z pewnością pod tym względem (patrząc ogólni > e a nie jednostkowo) ktoś kto ma konkretne umiejętności jest (i tym bardziej bę > dzie) w nieporównywalnie lepszej sytuacji od osoby, która skończyła przysłowiow > e kulturoznawstwo. Problem polega na tym, że nie wszystkie umiejętności można łatwo sprawdzić. Jeśli piszesz w CV język programowania taki i taki, to mogą posadzić Cie przed kompem i kazać napisać krótki program. W przypadku 'umiejętności biurowych' czy miękkich sprawa się komplikuje. Co firma to inne programy, więc i tak trza uczyć od nowa. Jaka forma selekcji. > OK, zaraz ktoś tu zapewne napisze, że osoba po tym kulturoznawstwie ma szersze > horyzonty, bo została przez uczelnie zmobilizowana do nauki. No nie wiem czy t > o jest takie oczywiste - jedna ma, inna nie ma. Wszystko zależy od człowieka. W > iele kierunków studiów można bez problemu skończyć nie mając żadnych horyzontów Nie musi iść w parze ale pewna kolekcja jednak istnieje. > A jeśli chodzi o to że część kobiet może wymagać od potencjalnego partnera wyżs > zych studiów... No nie wiem, czy sfrustrowany adiunkt z muzeum z najniższą kraj > ową który musi brać kredyt na zakup łóżka, a brak pieniędzy na zakup samochodu > czy wyjazdu na wakacje tłumaczyć chęcią dbania o planetę, będzie miał wielkie w > zięcie u płci przeciwnej U części kobiet będzie miał branie. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 22:55 okruchlodu napisała: > Problem polega na tym, że nie wszystkie umiejętności można łatwo sprawdzić. > Jeśli piszesz w CV język programowania taki i taki, to mogą posadzić Cie przed > kompem i kazać napisać krótki program. W przypadku 'umiejętności biurowych' czy > miękkich sprawa się komplikuje. Co firma to inne programy, więc i tak trza ucz > yć od nowa. Jaka forma selekcji. > Wiadomo. Ale po to są właśnie tzw. okresy próbne. Żeby zobaczyć czy człowiek się nadaje. Z reguły po kilku dniach widać potencjał lub jego brak. Niektórzy wszystko łapią w mig. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 19:38 tomekzgor napisał: > okruchlodu napisała: > > > > Problem polega na tym, że nie wszystkie umiejętności można łatwo sprawdzi > ć. > > Jeśli piszesz w CV język programowania taki i taki, to mogą posadzić Cie > przed > > kompem i kazać napisać krótki program. W przypadku 'umiejętności biurowyc > h' czy > > miękkich sprawa się komplikuje. Co firma to inne programy, więc i tak tr > za ucz > > yć od nowa. Jaka forma selekcji. > > > > Wiadomo. Ale po to są właśnie tzw. okresy próbne. Żeby zobaczyć czy człowiek si > ę nadaje. Z reguły po kilku dniach widać potencjał lub jego brak. Niektórzy wsz > ystko łapią w mig. Na ten okres próbny też kogoś musisz wybrać. Do mojej firmy na najmniej oblegane stanowisko biurowe przychodzi ok 80 CV. Musi być jakaś forma wstępnej selekcji. Takie zatrudnienie i zwalnianie nie jest wcale opłacalne dla firmy. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 22:54 okruchlodu napisała: > Na ten okres próbny też kogoś musisz wybrać. Do mojej firmy na najmniej > oblegane stanowisko biurowe przychodzi ok 80 CV. Musi być jakaś forma > wstępnej selekcji. Takie zatrudnienie i zwalnianie nie jest wcale opłacalne > dla firmy. A podobno jest małe bezrobocie w Polsce. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 10:38 tapatik napisał: > A podobno jest małe bezrobocie w Polsce. > Bo jest małe. Tylko jest sporo osób, dla których rozsyłanie CV jest zajęciem stałym. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 19:40 tomekzgor napisał: > > A podobno jest małe bezrobocie w Polsce. > > > Bo jest małe. Tylko jest sporo osób, dla których rozsyłanie CV jest zajęciem st > ałym. Nie wiem czy ludzie wysyłają CV dla sportu. Myślę, że szukają czegoś lepszego a w korpo jednak można liczyć na bezpieczeństwo zatrudnienia, dobre traktowanie i social. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 20.03.25, 21:11 okruchlodu napisała: > tomekzgor napisał: > > > Nie wiem czy ludzie wysyłają CV dla sportu. Myślę, że szukają czegoś lepszego a > w korpo jednak można liczyć na bezpieczeństwo zatrudnienia, dobre traktowanie > i social. Chyba wydaje im się że szukają czegoś lepszego. Ale tak naprawdę po prostu trudno im się pogodzić że muszą gdzieś pracować, szybko się nudzą, nie przywiązują się do miejsca i ludzi, wydaje im się że w końcu znajdą dobrą pracę do której nie trzeba będzie w ogóle przychodzić i mieć 2 miesiące wakacji. Ponieważ nie ma bezrobocia to pracodawcy chętnie ich przyjmują. Nie ma żadnych problemów z szukaniem. Przychodzisz do jednej firmy i od razu szukasz następnej bo może będzie coś lepszego. I tak to się kręci. Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 20.03.25, 21:35 tomekzgor napisał: > Chyba wydaje im się że szukają czegoś lepszego. Ale tak naprawdę po prostu trud > no im się pogodzić że muszą gdzieś pracować A komu nie jest trudno Odpowiedz Link
obrotowy nie jest trudno mlodym kobietom. ale... 20.03.25, 21:47 baenzai napisał: > A komu nie jest trudno jest w PL nadwyzka kavalerow ca. 25 % mlode doopy moga wybierac. jesli nie sa garbate. ale potem zaczynaja sie schody. zlobkow - ni ma. trza isc samej do roboty. codziennie. horror. Odpowiedz Link
baenzai Re: nie jest trudno mlodym kobietom. ale... 20.03.25, 22:20 obrotowy napisał: > baenzai napisał: > > A komu nie jest trudno > > > jest w PL nadwyzka kavalerow ca. 25 % > > mlode doopy moga wybierac. > > jesli nie sa garbate. > Czytaj ze zrozumieniem. Odnosiłem się do tego fragmentu: Ale tak naprawdę po prostu trudno im się pogodzić że muszą gdzieś pracować Myślę, że całkiem sporo ludzi sobie uświadamia ile muszą poświęcać czasu, zdrowia i energii na pracę i są tym przerażeni, zdegustowani i zniechęceni. Odpowiedz Link
obrotowy praca, to katorga . ) 20.03.25, 22:40 baenzai napisał: > Myślę, że całkiem sporo ludzi sobie uświadamia ile muszą poświęcać czasu, zdrow > ia i energii na pracę i są tym przerażeni, zdegustowani i zniechęceni. a dawniej tak nie bylo ,co ? prace uwazano za rzecz normalna ? Odpowiedz Link
baenzai Re: praca, to katorga . ) 20.03.25, 22:52 obrotowy napisał: > baenzai napisał: > > Myślę, że całkiem sporo ludzi sobie uświadamia ile muszą poświęcać czasu, > zdrow > > ia i energii na pracę i są tym przerażeni, zdegustowani i zniechęceni. > > > a dawniej tak nie bylo ,co ? > prace uwazano za rzecz normalna ? Dawniej ludzie byli na ogół mniej samoświadomi niż teraz. Odpowiedz Link
obrotowy zgoda., 20.03.25, 23:03 baenzai napisał: > Dawniej ludzie byli na ogół mniej samoświadomi niż teraz. zgoda,. i nie wiedzieli, ze praca - to jest - dla glupich a pieniadze - to dla bogatych. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 21.03.25, 08:30 baenzai napisał: > tomekzgor napisał: > > > Chyba wydaje im się że szukają czegoś lepszego. Ale tak naprawdę po prost > u trud > > no im się pogodzić że muszą gdzieś pracować > > A komu nie jest trudno > Każdemu trudno. Ale moim zdaniem w obecnym pokoleniu młodych ludzi jest zasadnicza zmiana. Dawniej dla większości osób było oczywiste że po skończeniu jakiegoś (różnego) etapu kształcenia idzie się do pracy i w miarę na poważnie ją traktuje. Obecnie praca jest z założenia traktowana jako zajęcie dorywcze. Najlepiej jakby była np. tylko od jesieni do wiosny. Najlepiej z możliwością przewagi pracy zdalnej. Czyli takie zajęcie które można wykonywać w wolnej chwili. Które nie przeszkadza w wyjeździe na długie wakacje czy na narty. Nie oceniam. Mówię jak jest. Oczywiście dotyczy to osób które mają tzw. pokój w domu rodzinnym lub odziedziczone mieszkanie. Znam kilka przypadków że takie mieszkanie potencjalnie jest ale delikwent lub delikwentka woli pokój w domu rodzinnym bo nie trzeba płacić czynszu, rachunków, mama zrobi pranie i da jedzenie. Nie znacie młodych ludzi którzy są tzw. parą ale w ogóle nie kwapią się do zamieszkania "na swoim" (nawet jeśli mają taką możliwość) - sypiają raz u jednych raz u drugich rodziców a jak im pasuje (bo np. chcą od siebie trochę odpocząć) mieszkają każde u siebie? Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: Mapa samotności - dla wszystkich 21.03.25, 10:13 tomekzgor napisał: > Nie znacie młodych ludzi którzy są tzw. parą ale w ogóle nie kwapią się do zami > eszkania "na swoim" (nawet jeśli mają taką możliwość) - sypiają raz u jednych r > az u drugich rodziców a jak im pasuje (bo np. chcą od siebie trochę odpocząć) m > ieszkają każde u siebie? Ja bardzo dobrze znam. On (30 lat) mieszka z rozwiedzioną mamą w domu pod miastem, skończył jakieś studia, pracuje to tu to tam, nigdy zbyt długo w jednym miejscu - narzeka, że wszystko tam jest beznadziejnie zorganizowane. Wszystkie pieniądze, które zarabia, ma dla siebie (spanie i jedzenie u mamy). Jest miłym człowiekiem. Ona (26 lat) mieszka z rodzicami. Ojciec ma jakąś średniej wielkości firmę, w której ona formalnie jest zatrudniona, ale ma ten przywilej, że nie musi rozliczać urlopu. Skończyła studia. Rodzice kupili dla niej mieszkanie. Od 2 lat zastanawia się, w jakim stylu je urządzić. Więc na razie mieszka z rodzicami, gdzie ma all inculsive. Każde z nich ma w tym drugim domu część swoich rzeczy, bo czasem mieszkają 2-3 dni u niego, a czasem u niej. Czasem mieszkają każde u siebie. Są z sobą ok 2 lata. Poprzednio byli w podobnych związkach. W sumie to pozazdrościć Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 22.03.25, 10:29 tomekzgor napisał: > Każdemu trudno. Ale moim zdaniem w obecnym pokoleniu młodych ludzi jest zasadni > cza zmiana. Dawniej dla większości osób było oczywiste że po skończeniu jakieg > oś (różnego) etapu kształcenia idzie się do pracy i w miarę na poważnie ją trak > tuje. Obecnie praca jest z założenia traktowana jako zajęcie dorywcze. Najlepie > j jakby była np. tylko od jesieni do wiosny. Najlepiej z możliwością przewagi > pracy zdalnej. Czyli takie zajęcie które można wykonywać w wolnej chwili. Które > nie przeszkadza w wyjeździe na długie wakacje czy na narty. > Nie oceniam. Mówię jak jest. Po prostu młodzi napatrzyli się na starsze pokolenia i stwierdzili, że nie chcą żyć tak jak oni. Mi ta zmiana mentalności się podoba. Wiadomo, że boomerzy będą wyciągać jakieś skrajne przypadki typu rzucanie roboty po dwóch dniach czy żądanie 7K na start przez ,,roszczeniowe Zetki'', ale generalnie wiatr zmian wieje w dobrą stronę. Praca nie powinna być w centrum życia. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 22.03.25, 15:02 Przypuszczam ze ta zmiana jest tez spowodowana brakiem czegoś w rodzaju przymusu ekonomicznego. Takie lekkie podejście do pracy najczęściej występuje u młodych ludzi którzy mają zaplecze w postaci rodziny. Nie muszą się martwić o dach nad głową czy jedzenie. Pracę można traktować na luzie. Przyszłość (ta ekonomiczna) też nie wygląda beznadziejnie - rodzice maja jakieś zasoby których do grobu przecież nie zabiorą. Gdzieś jest jakaś babcia czy stara bezdzietna ciotka po której zostanie jakaś ziemia czy mieszkanie i coś schowanego w bieliźniarce. Więc nie ma się co szarpać. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 22.03.25, 22:20 baenzai napisał: > Po prostu młodzi napatrzyli się na starsze pokolenia i stwierdzili, > że nie chcą żyć tak jak oni. To też. Natomiast zauważ, że teraz mamy dużo więcej rozrywek i one są bardziej pociągające. > Mi ta zmiana mentalności się podoba. Wiadomo, że boomerzy będą wyciągać jakieś > skrajne przypadki typu rzucanie roboty po dwóch dniach czy żądanie 7K na start > przez ,,roszczeniowe Zetki'', ale generalnie wiatr zmian wieje w dobrą stronę. > Praca nie powinna być w centrum życia. Ale często jest, ponieważ trzeba w jakiś sposób zarobić na swoje utrzymanie. Masz umowę o pracę, to przychodzisz do pracy i wykonujesz polecenia szefa. Oczywiście niektórzy mogą sami założyć firmę i zatrudniać ludzi, ale większość zarabia na swoje utrzymanie będąc etatowcami. Czyli normalny człowiek, który nie chce być na utrzymaniu rodziców, idzie do jakiejś pracy. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: Mapa samotności - dla wszystkich 22.03.25, 23:40 tapatik napisał: > Masz umowę o pracę, to przychodzisz do pracy i wykonujesz polecenia szefa. Teoretycznie tak jest. Ale jeśli w każdej chwili możesz znaleźć inną pracę, to - jeśli chcesz - możesz powiedzieć szefowi, ze masz jego polecenia gdzieś. On może ci najwyżej dać wypowiedzenie zgodne z kodeksem pracy, a ty w tym czasie bez problemu znajdujesz sobie inną pracę. Odpowiedz Link
obrotowy nie ma za to "dyscyplinarki" ? 23.03.25, 17:07 po-ranna-kawa napisała: Ale jeśli w każdej chwili możesz znaleźć inną pracę, to - jeśli chcesz - możesz powiedzieć szefowi, ze masz jego polecenia gdzieś. On może ci najwyżej dać wypowiedzenie zgodne z kodeksem pracy, - nie ma za to "dyscyplinarki" ? - jezeli odmowa dotyczy zakresu czynnosci zwiazanych z danym stanowiskiem ? Odpowiedz Link
stasi1 Re: nie ma za to "dyscyplinarki" ? 24.03.25, 13:45 W zasadzie to nikt nie mówi że ma gdzieś. To się nie opłaca, bo w końcu jakiś czas się pracowało i pensja się należy. Rzucenie od dziś pracy powoduje że tego wynagrodzenia nie będzie. Kiedyś dostawało się jeszcze to że urlop był w nowej pracy na niskim poziomie. Więc jakoś oficjalnie trzeba tą pracę skończyć Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: nie ma za to "dyscyplinarki" ? 24.03.25, 13:58 stasi1 napisał: > W zasadzie to nikt nie mówi że ma gdzieś. To się nie opłaca, bo w końcu jakiś c > zas się pracowało i pensja się należy. Rzucenie od dziś pracy powoduje że tego > wynagrodzenia nie będzie. Kiedyś dostawało się jeszcze to że urlop był w nowej > pracy na niskim poziomie. Więc jakoś oficjalnie trzeba tą pracę skończyć Nie wiem, na jakich zasadach pracujesz, ale generalnie w firmach zatrudniających na podstawie kodeksu pracy jest tak, że piszesz wypowiedzenie i pracodawca musi wypłacić ci wszystkie należności. Odpowiedz Link
stasi1 Re: nie ma za to "dyscyplinarki" ? 26.03.25, 09:16 Ale piszesz wypowiedzenie nie dlatego że mówisz szefowi nie wykonam polecenia bo nie. I od dzisiaj nie ma mnie w pracy Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 23.03.25, 18:42 po-ranna-kawa napisała: > tapatik napisał: > > > > Masz umowę o pracę, to przychodzisz do pracy i wykonujesz polecenia szefa > . > > Teoretycznie tak jest. Ale jeśli w każdej chwili możesz znaleźć inną pracę, to > - jeśli chcesz - możesz powiedzieć szefowi, ze masz jego polecenia gdzieś. On m > oże ci najwyżej dać wypowiedzenie zgodne z kodeksem pracy, a ty w tym czasie be > z problemu znajdujesz sobie inną pracę. Gdybym teraz miał 25 lat i w pracy by mi się z jakichś względów nie spodobało to bym rzucił to w pizdu po kilku miesiącach i potem na luzie szukał nowej roboty. Zwłaszcza jakbym jeszcze mieszkał ze starymi. Kiedyś przy 15% bezrobociu i śmieciowych pensjach pojawiały się rozkminy typu ,,jest ciężko, ale nic lepszego nie znajdę więc na razie tu zostanę'' albo ,,odejdę stąd dopiero jak znajdę nową pracę''. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 24.03.25, 18:15 po-ranna-kawa napisała: > tapatik napisał: > > > > Masz umowę o pracę, to przychodzisz do pracy i wykonujesz polecenia szefa > . > > Teoretycznie tak jest. Ale jeśli w każdej chwili możesz znaleźć inną pracę, to > - jeśli chcesz - możesz powiedzieć szefowi, ze masz jego polecenia gdzieś. Nie muszę wykonywać poleceń przełozonego, jeśli nie są zgodne z prawem, ale lepiej wtedy zacząć szukać innej roboty. > On może ci najwyżej dać wypowiedzenie zgodne z kodeksem pracy, a ty > w tym czasie bez problemu znajdujesz sobie inną pracę. Z tym "bez problemu" to ja byłbym ostrożny. Zależy jeszcze jakiej pracy szukasz i gdzie. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: Mapa samotności - dla wszystkich 26.03.25, 17:33 tapatik napisał: > > Z tym "bez problemu" to ja byłbym ostrożny. Zależy jeszcze jakiej pracy szukasz > i gdzie. > Rozmowa była o takich młodych ludziach, którzy z założenia nie są szczególnie zainteresowani "konsekwentną realizacją zaplanowanej ścieżki rozwoju zawodowego", lecz raczej myślą o tym, co będą robić po pracy Ale generalnie rynek pracy jest taki, że nawet osoby wybredne i mający sprecyzowane oczekiwania nie powinny się za bardzo martwić. Szczególnie w większych miastach. Odpowiedz Link
baenzai Re: Mapa samotności - dla wszystkich 26.03.25, 17:47 W sumie gdybym mieszkał ze starymi w dużym domu (najlepiej na osobnym piętrze) to bym sobie poszedł do jakiejś roboty na pół etatu. Optymalny byłby też system typu cztery miesiące pracy + 2 miesiące opierdalania, potem nowa praca i podobny schemat. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 26.03.25, 19:15 po-ranna-kawa napisała: > Rozmowa była o takich młodych ludziach, którzy z założenia nie są szczególnie zainteresowani "konsekwentną realizacją zaplanowanej > ścieżki rozwoju zawodowego", lecz raczej myślą o tym, co będą robić > po pracy Jak mieszkasz z rodzicami to tak, gorzej jeśli jesteś na "swoim". > Ale generalnie rynek pracy jest taki, że nawet osoby wybredne > i mający sprecyzowane oczekiwania nie powinny się za bardzo > martwić. Szczególnie w większych miastach. Nie każdy mieszka w większym mieście, a w małych miastach jest problem z sensowną pracą. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: Mapa samotności - dla wszystkich 26.03.25, 20:45 tapatik napisał: > > Nie każdy mieszka w większym mieście, a w małych miastach jest problem z sensow > ną pracą. > To prawda. W małych miastach jest inaczej niż w dużych. Ale obawiam się, że wciąż patrzysz na tę sprawę ze swojego punktu widzenia - czyli człowieka, któremu (tak mi się wydaje) zależy na określonym rodzaju pracy, stanowisku, może awansie itp. A teraz pomyśl, że masz gdzieś, czy np. w tym miesiącu będziesz kelnerem, w przyszłym pracownikiem biura obsługi klienta albo działu HR, w jeszcze innym - itp. Przy takim podejściu problemy z pracą z zarobkami na poziomie powiedzmy 6 tys. brutto nawet w mniejszych miastach nie będą większym problemem Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 26.03.25, 21:16 Przejrzałem oferty w moim mieście. Dużo ofert dla kierowców ciężarówek, czyli trzeba mieć C+E, gastronomia, albo wymagające kwalifikacji, których nie mam. Aczkolwiek najbardziej spodobała mi się praca w sklepie rowerowym Odpowiedz Link
stasi1 Re: Mapa samotności - dla wszystkich 27.03.25, 13:07 Ciekawe jak często pracowałaś w takim mniejszym mieście? Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: Mapa samotności - dla wszystkich 27.03.25, 23:25 stasi1 napisał: > Ciekawe jak często pracowałaś w takim mniejszym mieście? Kiedyś pracowałam, ale krótko. Miałam za młodu fazę, by mieszkać na tzw. dalekiej prowincji. Z powodów osobistych musiałam wrócić do Warszawy. Ale było to fajne doświadczenie - z tym, że zawsze poważnie podchodziłam do pracy, starałam się robić to najlepiej, jak potrafię, podnosiłam kwalifikację. Czyli miałam zupełnie inne podejście niż osoby, o którym wcześniej mówiłam (pisałam). Więc zupełnie nie jestem reprezentatywna. Odpowiedz Link
stasi1 Re: Mapa samotności - dla wszystkich 29.03.25, 10:27 To że kiedyś pracowałaś na prowincji pewnie nie znaczy że teraz wiesz jak funkcjonuje tamtejszy rynek pracy. Dawno nie pracowałem na prowincji ale mam dużo znajomych którzy pracują ponad 50 km od centrum Warszawy i większość z nich nie obraziła by się na te 6 tyś brutto. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 11:16 okruchlodu napisała: > Na ten okres próbny też kogoś musisz wybrać. Do mojej firmy na najmniej oblegan > e stanowisko biurowe przychodzi ok 80 CV. Musi być jakaś forma wstępnej selekcj > i. Takie zatrudnienie i zwalnianie nie jest wcale opłacalne dla firmy. Pewnie że nie jest opłacalne. Ale sytuacja jest taka, że dużo osób nie za bardzo przywiązuje się do pracy. Mam kuzyna, który zawsze ma pracę, ale to mu wcale nie przeszkadza, żeby codziennie sprawdzać oferty pracy i rozsyłać CV do wszystkich miejsc, które mu jakoś pasują. Wysłanie maila jest proste. Ma róże warianty CV. Takie hobby. Jeśli trafi coś lepszego (np. wynagrodzenie, bonusy czy lokalizacja), to zmienia pracę. A że ma doświadczenie w ubieganiu się o pracę, to dosyć często przechodzi selekcję. Oczywiście nie przeszkadza mu to dalej szukać. Twierdzi, że sporo osób (szczególnie w dużych miastach) robi podobnie W wielkich firmach są działy HR, które są z takich postaw zadowolone, bo dzięki temu uzasadniają potrzebę swojego istnienia. W sumie to mają gdzieś, czy dany pracownik się sprawdzi. Jeśli nie to tym lepiej bo mają co robić. Tam wciąż trwa nabór pracowników. W małych firmach wygląda to trochę inaczej. Mój kolega, zatrudnia ok. 10 osób. Gdy ktoś się zwolni, to często ktoś ze znajomych/rodziny/pracowników proponuje mu kogoś na ten vacat. A jeśli to nie zadziała to daje ogłoszenie na jakimś portalu. Przychodzi wówczas właśnie kilkadziesiąt ofert. Wybór kilku kandydatów zajmuje mu godzinę. Wystarczy pobieżnie zerknąć na CV. Bo 80% to osoby które na pierwszy rzut oka się nie nadają - np. na stanowisko biurowe zgłaszają się pracownicy magazynów podkreślający że maja uprawnienia na wózek widłowy. Od ręki odwala osoby które w ciągu np. 2 lat pracowały w 5 miejscach. Odwala osoby których CV jest z szablonu i zawiera bełkot typu "potrafię pracować pod presją czasu" czy "jestem gotowy pracować w dynamicznym rozwijającym się zespole" itp. Zostają mu 2-3 osoby, które zaprasza na krótką rozmowę i sprawdzenie faktycznych umiejętności. Wybiera jedną. Rzadko się myli. Odpowiedz Link
wilczamia Re: Mapa samotności - dla wszystkich 17.03.25, 23:17 "Plec przeciwna" to konstrukcja abstrakcyjna i niehomogeniczna. Idiotki leca oczywiscie na kase, zawsze tak bylo. Ale sa kobiety, ktore laskocza w brzuchu tylko rzeczy nienabywalne: intelekt, charakter, zajebiste opakowanie i inne takie fidrygalki... Poniewaz za pieniadze mozesz kupic tylko to, co inni, a wiec i inne, tez moga miec. Co jest powtarzalne, wiec zbanalizowane. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 00:18 wilczamia napisała: > Idiotki leca oczywiscie na kase, zawsze tak bylo. Ale sa kobiety, ktore laskocz > a w brzuchu tylko rzeczy nienabywalne: intelekt, charakter, zajebiste opakowani > e i inne takie fidrygalki... Poniewaz za pieniadze mozesz kupic tylko to, co > inni, a wiec i inne, tez moga miec. Co jest powtarzalne, wiec zbanalizowane. Czy jedno wyklucza drugie? Często intelekt i inne walory powodują że status materialny wzrasta. Poza tym gra idzie w dwie strony - jeśli jest intelekt, charakter, dobre opakowanie to też na partnerkę szuka się kogoś równie atrakcyjnego Obawiam się że jednak wiele kobiet nie bierze tego pod uwagę. I potem same problemy. Bo życie to nie film. Odpowiedz Link
wilczamia Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 13:52 Moze nie wyklucza, ale nie zgodze sie co do korelacji pozytywnej. Jesli jakas jest, to negatywna. Doba ma tylko 24 h. Jesli duza jej czesc poswiecasz na podniesienie statusu materialnego czy w ogole myslenie o tym, co kupic, skad wezmiesz czas na filozofie, muzyke, poezje, malarstwo i przede wszystkim myslenie? Ale kazdemu jego porno Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 13:58 "(...) jeśli jest intelekt, charakter, dobre opakowanie to też na partnerkę szuka się kogoś równie atrakcyjnego (...) wiele kobiet nie bierze tego pod uwagę. I potem same problemy (...)" nieustannie podziwiam jak mezczyzni sugeruja tu kobietom (delikatnie i nie wprost, a jakze :d) ich mozliwa nieatrakcyjnosc. rozumiem, ze niektorzy maja kompleksy, jednak sa kobiety, ktore akceptuja swoj status spoleczny, wyglad, a nawet wiek :d Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 15:42 permet napisała: > nieustannie podziwiam jak mezczyzni sugeruja tu kobietom (delikatnie i nie wpro > st, a jakze :d) ich mozliwa nieatrakcyjnosc. > rozumiem, ze niektorzy maja kompleksy, jednak sa kobiety, ktore akceptuja swoj > status spoleczny, wyglad, a nawet wiek :d Zastanawiam się przejawem jakich kompleksów jest ten nieuprawniony podziw wyimaginowanych intencji Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 18.03.25, 18:04 "Zastanawiam się przejawem jakich kompleksów jest ten nieuprawniony podziw wyimaginowanych intencji" rowniez zaczelam sie zastanawiac, poszukalam nawet inspiracji w internetach. najpewniej chodzi o male cycki :d nie takie wyimaginowane te intencje Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 11:22 permet napisała: > > rowniez zaczelam sie zastanawiac, poszukalam nawet inspiracji w internetach. na > jpewniej chodzi o male cycki :d > Być może - małe cycki bywają intrygujące Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 12:15 przeczytalam "irytujace" :d byc moze i intrygujace, nie wiem, nie znam sie, nie oceniam. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 13:30 permet napisała: > przeczytalam "irytujace" :d > byc moze i intrygujace, nie wiem, nie znam sie, nie oceniam. Cycki są intrygujące Natomiast właścicielka tych cycków może być irytująca. Z podkreśleniem na może, bo zdarzają się intrygujące kobiety. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 14:47 tapatik napisał: > permet napisała: > > > przeczytalam "irytujace" :d > > byc moze i intrygujace, nie wiem, nie znam sie, nie oceniam. > > Cycki są intrygujące > Natomiast właścicielka tych cycków może być irytująca. > Z podkreśleniem na może, bo zdarzają się intrygujące kobiety. > Słuszna opinia. Zaraz ktoś napisze że to seksistowskie i przedmiotowe traktowanie, że co z duszą kobiety i jej osobowością oraz że są kobiety których takie opinie guzik obchodzą bo ważniejsze jest dla nich rozkminianie wpływu malarstwa impresjonistów na współczesny street-art oraz pogrążanie się w doznaniach estetycznych podczas słuchania muzyki klasycznej. Ale faktem jest że cycki w zasadzie zawsze są intrygujące natomiast ich właścicielki (jako całość) nierzadko bywają irytujące Odpowiedz Link
wilczamia Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 15:23 Meh, tam zaraz seksistowskie i przedmiotowe, meskie cialo bywa wysokiej klasy poezja. To jest system naczyn polaczonych, pozbawione mozgu traci wdziek i zdolnosc do trzymania mnie na krociutkiej smyczy, ale sam mozg, bez niego, nadaje sie co najwyzej w formaline. Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 15:38 o sercu zapominasz. o kochanie jeszcze chodzi, o wzajemnosc. cala te piekna reszte mozna na wystawie podziwiac, ale to chyba nie to jest istota tego, co trzyma cie na tej krociutkiej smyczy :d Odpowiedz Link
wilczamia Re: Mapa samotności - dla wszystkich 20.03.25, 00:59 No chyba tak, to jest cos w rodzaju podwojnej helisy, zwanej przewaznie relacja Powatpiewam, zebym byla w stanie na stale zachwycac sie kims, kto mnie nie lubi - oznaczaloby to, ze ma zly gust, a ja nie lubie, jak mezczyzna ma zly gust Mysle, ze w milosci kluczowe sa otwartosc i odwaga. A najmniej istotne sa nasze wczesniejsze wyobrazenia nt jak to "powinno byc". Odpowiedz Link
permet Re: Mapa samotności - dla wszystkich 19.03.25, 14:56 "Cycki są intrygujące Natomiast właścicielka tych cycków może być irytująca. Z podkreśleniem na może, bo zdarzają się intrygujące kobiety" e tam, nie znasz sie. cycki moga irytowac rownie mocno jak niektorych wulgaryzmy :p jednych irytuja male, innych duze (to o cyckach), podobnie jak jednych irytuje nadmiar, innych zupelny brak (to o wulgaryzmach). a na marginesie, sztuka przeklinania w kilku (obcych dla niektorych) jezykach byla kiedys moim przedmiotem badan, sporo ciekawych rzeczy moze sie dowiedziec ten, kto kocha slowo, polecam. :d Odpowiedz Link
obrotowy magistrow jest za duzo - opoviem cos - jak dowcip. 14.03.25, 18:12 wchodze do sklepu AGD i kupuje jakies chemiczne swinstwo do mieszkania mila sprzedawczyni podpowiada mi: - "tylko prosze niech pan uwaza, bo to jest żrące"... wiem - odpowiadam odruchowo - jestem chemikiem... a na to ona: - a ja matematyczką. Odpowiedz Link
okruchlodu Re: magistrow jest za duzo - opoviem cos - jak do 14.03.25, 18:39 > wiem - odpowiadam odruchowo - jestem chemikiem... > > a na to ona: - a ja matematyczką. Może była właścicielka sklepu? Wśród moich koleżanek chemiczek po polibudzie: - jedna pracuje naukowo - dwie trzepią gruby hajs w top management korpo (powiązanego z chemią) - jedna ma swoją firmę kosmetyczną i pracuje jako super specjalista u konkurencji (też za gruby hajs). Jest jedną z najlepszych specjalistek z zakresu chemii kosmetycznej w Polsce - jedna jest permanentną bezrobotną, miała kilka epizodów w zawodzie ale nigdzie długo nie udało jej się wytrwać - jedna przez kilka lat robiła kanapki w firmie cateringowej, teraz znalazła pracę jako pomoc biurowa za minimalną z hakiem Po jednej historii stwierdzić czy było warto czy nie. Brak sukcesów zawodowych to nie wszystko. Są jeszcze inne wartości. Odpowiedz Link
tapatik Re: Mapa samotności 12.03.25, 21:18 Na mapie możesz wybrać opcję "ile przypada kobiet na 100 mężczyzn" oraz "ile przypada panien na 100 kawalerów". Odpowiedz Link
stasi1 Re: Mapa samotności 14.03.25, 19:09 To się nie dowiemy o te wdowy, a rozwódki? Z sąsiadką jak pijemy piwo gdy ona o polityce zaczyna mówić ja jej na to: policzmy ile jest panien po 40 na wsi, albo wdówek Odpowiedz Link
obrotowy Stasiek, no marne to zycie 14.03.25, 21:23 stasi1 napisał: > To się nie dowiemy o te wdowy, a rozwódki? Z sąsiadką jak pijemy piwo gdy ona > o polityce zaczyna mówić ja jej na to: policzmy ile jest panien po 40 na wsi, a > lbo wdówek Stasiek, no marne to zycie Tys napalony na babe a baba chce sasiada do pogadania a i moze pomocy sasiedzkiej... eehhh... Odpowiedz Link
stasi1 Re: Stasiek, no marne to zycie 16.03.25, 07:12 Ma brata, więc jej nie pomagam. To ja raczej tylko na pogadanie. Ostatnio np dowiedziałem się że nie będzie 800plus od stycznia. Odpowiedz Link