Ale w świetle prawa polskiego żaden lumpeks, nawet prywatny, nie może zabronić klientowi wejścia do sklepu. Jedyne wyjątki to złodzieje i ludzie awanturujący się.
awanturę i przepychanie się łokciami. Po 10-20 minutach jedna z szajki stoi w roku sklepu z kilkoma wypełnionymi koszykami i przegląda rzeczy. Kiedyś ich obsługa pogoniła, bo stanęli sobie przy dwóch wieszskach- stojakach i postronnym podchodzącym mówili że to już ich wybrane rzeczy. Lumpeksu należy do
Acha, bo myślałam, ze prowadzisz daleko zakrojone badania i sprawdzasz stan gospodarki na podstawie ilości i asortymentu lumpeksów. Bo jak inaczej miałabyś zamknięcie lumpeksu połączyć z polityką rządu? A ty tylko tak strzelasz sobie z głupia frant 🙄
Biorąc pod uwagę, że ciuchy w lumpeksach są z zachodu to znaczy, że bieda nastała w Skandynawii, Niemczech i Wielkiej Brytanii
wystawił=każdy może sam wybrać, czy chce mu dać zarobić albo czy zwyczajnie chce w tym chodzić, czy nie. Zero problemu z postawą. Jeszcze jakbyśmy rozmawiali o nowym produkcie, robionym na zamówieenie tego sklepu, a nie, mówimy o lumpekscie.
bujakajamajka napisała: > raczek47 napisała: > > > Dlaczego je wyrzuciłaś, skoro były dobre? > > To proste: bo były na mnie za ciasne. Mam nadzieję, że jakaś dziewczyna znajdzi > e je w lumpeksie na drugim końcu Polski i z dziką rozkoszą zakupi, bo moda
jak_zwykle_wszystko_zajete napisała: > Rzeczy z kontenerów nie trafiają do lumpeksów na drugim końcu Polski i nikogo t > am nie uszczęśliwiają. Właśnie że trafiają. Co innego niby robi się z odzieżą kontenerową? Wiadomo, że się sprzedaje, a nie np. oddaje dla biednych. I tak
komplecie z marynarką. Nie dość, że spodnie były dość długie, to jeszcze mogłaś wziąć górę i dół w różnych rozmiarze. Jednocześnie większość rzeczy, które robiło w tym czasie Mango, Esprit, Benetton (tam szukałam) było dla mnie za krótkie. Teraz jest zupełnie inny wybór, do tego dochodzą lumpeksy, ale moje
dzisiaj Dzień Lumpeksu kiedyś sklepy z używaną odzieżą kojarzyły się z tandetą, ale obecnie zaopatrują się w nich nawet gwiazdy zdarzało się mi kupować w lumpeksach
jak już pójdę to oblecę wszystko: urząd, rossman, lumpeks, buty, drzewka, pasmanteria (część już nieaktualna, sklep z butami zlikwidowany, chłam w lumpeksie)
Mnie najbardziej ciekawi, czy po rządach Konfy byłoby więcej przedsiębiorców. Teraz jest ich śmiesznie mało - np. w moim mieście było kiedyś 30 prywatnych lumpeksów, ale Nowy Ład je tak dobił, że został tylko jeden prywatny przedsieborca z dwoma lokalami. Reszta to lumpeksy i sklepy sieciówkowe.
Który sklep stacjonarny w kwietniu oferuje zimowe ubrania? Nawet w lumpeksach jest teraz niepisana zasada, że kiecki sprzedają latem, a kurtki zimą.
Ojp to dopiero byłby koszmar. A sklepy 2 x większe i śmieciara zamiast jeździć po osiedlach to na stałe pod rossmanem koczująca. W sklepach odzieżowych nie bywam praktycznie wcale, więc zrobienie z nich lumpeksów mi jie przeszkadza.