musiałam ciuchy z lumpeksów zwężać, bo lubiłam retro kiecki, ale wszystkie były za duże. Takiego czegoś to się człowiek w pół godziny z YouTube nauczy jak nie ma babci 😉
jak na s...czkę tylko do Norwegii i Szwajcarii, oczywiście wszyscy się na to składamy w podatkach, bo z własnej kieszeni za to nie płacą. Nie tak dawno byłam po dłuższej przerwie w jednym z tutejszych supermarketów z pasażem handlowym i zastał mnie widok trzech zlikwidowanych sklepów. W jednym mieli
Który sklep stacjonarny w kwietniu oferuje zimowe ubrania? Nawet w lumpeksach jest teraz niepisana zasada, że kiecki sprzedają latem, a kurtki zimą.
jak już pójdę to oblecę wszystko: urząd, rossman, lumpeks, buty, drzewka, pasmanteria (część już nieaktualna, sklep z butami zlikwidowany, chłam w lumpeksie)
Mnie najbardziej ciekawi, czy po rządach Konfy byłoby więcej przedsiębiorców. Teraz jest ich śmiesznie mało - np. w moim mieście było kiedyś 30 prywatnych lumpeksów, ale Nowy Ład je tak dobił, że został tylko jeden prywatny przedsieborca z dwoma lokalami. Reszta to lumpeksy i sklepy sieciówkowe.
Tu już nie chodzi o ofertę konkretnych lumpeksów lub jej brak, tylko po prostu zakaz wstępu do lumpeksu, nawet w prywatnym sklepie, jest zwyczajnie niezgodny z prawem. Jedyne wyjątki to złodzieje i ludzie awanturujący się/obrażający klientów lub personel. Nie można nie wpuścić klienta ze względu na
Ale w świetle prawa polskiego żaden lumpeks, nawet prywatny, nie może zabronić klientowi wejścia do sklepu. Jedyne wyjątki to złodzieje i ludzie awanturujący się.
wystawił=każdy może sam wybrać, czy chce mu dać zarobić albo czy zwyczajnie chce w tym chodzić, czy nie. Zero problemu z postawą. Jeszcze jakbyśmy rozmawiali o nowym produkcie, robionym na zamówieenie tego sklepu, a nie, mówimy o lumpekscie.
iwles napisała: > > Do roku 2013 nie było w sklepach rozmiaru 44? 😲 > W naszych nie było. Nie mieliśmy ani jednego centrum handlowego, czy jakiegoś sieciowego sensowniejszego lumpeksu (poza wyprzedażą szafy pani Grażynki na bazarku, albo butików z sukniami jak na Danutę
Moje doświadczenie: mierzę, mierzę i mierzę - w lumpeksach. Firmy od Sasa do Lasa. Wczoraj kupiłam spodnie z cienkiej wełenki od Diane von Furstenberg. Niemodne typu chino? Ja je ogram. Ale ja uczciwie przyznaję, że mnie trudno się proponuje ciuchy innym kobietom o kobiecych kształtach, bo mnie
I to kolejny upadek uk ale to samo jest u mnie że w lumpeksach są takie po prostu same poplamione szmaty, bo wszystko Polacy sprytnie wywożą do Polski lepsze Kąski Ja chętnie sobie bym coś kupiła w lumpeksie ale po prostu tutaj takich sklepów normalnych nie ma oceny za jakieś podarte rzeczy są