Dodaj do ulubionych

O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb

02.03.26, 22:27
Ja kompletnie nie rozumiem właścicieli tego lumpeksu. Kiedyś, gdy szalałam w ciucholandach, to właściciele mnie po rękach całowali, że coś kupuję, choć kupowałam za grosze. A też jestem z małej miejscowości i oszalamiającej liczby lumpeksów to tu nie ma.Tutaj kupujący zostawiają duże sumy (w dzień dostawy w każdym lumpie jest najdrożej) i właścicielom jeszcze źle.

Obserwuj wątek
    • pytajacakinga Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 02.03.26, 22:40
      A nie pomyslaas że to jest taka fikcyjna pseudo reklama
      • bujakajamajka Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 02.03.26, 23:12
        Trochę daje mi to vibe mojej znajomej, która chcąc chronić mnie przed zakupoholizmem, chciała obejść kiedyś wszystkie lumpeksy w moim mieście, mówiąc sprzedawcom i właścicielom, by mnie stamtąd ganiali. Oczywiście się nie udało, podejrzewam że nawet z osobą ubezwlasnowolnioną by nie wyszło, bo takie też mogą dokonywać drobnych transakcji.
    • taki-sobie-nick OT - językowo 02.03.26, 22:44
      Co to jest - wedle cytowanych autorów - nieprzystępna sprawa?
      • bujakajamajka Re: OT - językowo 02.03.26, 23:06
        Że pojedynczy klienci wykupują perełki, zostawiając chłam dla całej reszty. Chociaż pewnie problem leży w zaopatrzeniu lumpeksu.
        • taki-sobie-nick Re: OT - językowo 03.03.26, 20:55
          bujakajamajka napisała:

          > Że pojedynczy klienci wykupują perełki, zostawiając chłam dla całej reszty.

          Nie chodzi mi o meritum sprawy (to zrozumiałam), tylko co autorzy mają na myśli używając słowa "nieprzystępny", które tu kompletnie nie pasuje. Że ta sprawa jest JAKA?


          Cho
          > ciaż pewnie problem leży w zaopatrzeniu lumpeksu.

          No nie, jeśli tak robią, to NIE W TYM.
          • magnoliaa50_50 Re: OT - językowo 04.03.26, 06:45
            Pewnie miało być nieprzyjemna sprawa.
    • best_bej Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 07:00
      Pewnie chodzi o dziewczyny sprzedające potem te perełki na vinted.
      Czasem widzę rano w drodze do pracy KOLEJKĘ czekającą na otwarcie lumpeksu. Wszytsko co ma jakoś lub metkę zostaje wykupione, zostaje poliester i akryl. Przestałam zaglądać.

      • best_bej Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 08:41
        Dziś, godz. 8.40 pięć osób juz stoi po sklepem i czeka na otwarcie. Pewnie o 9 wejdą.
    • 35wcieniu Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 07:35
      Przecież chodzi o to że jak jedna czy kilka osób regularnie wpada na otwarcie i zgarnia najlepsze rzeczy hurtem bo później tym handluje, to sklep traci klientów bo roznosi się wieść że nic ciekawego tam nie ma.
      Sytuacja znana od lat.
      Nie, sprzedawcy nie jest wszystko jedno komu sprzeda, z powodu powyższego.
      Natomiast wypisywanie do ludzi w takiej sprawie no to umówmy się że już inny poziom odklejenia. big_grin
      • nick_z_desperacji2 Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 23:39
        Sprzedawcy może nie być, ale nie ma prawa odmówić sprzedaży detalicznej, a kupienie 3 ładnych bluzek z zamiarem odsprzedaży nie jest hurtem. Jak mu z tego powodu tyłek ściska, to niech dawkuje "zrzuty" perełek, albo wycenia je po cenach vintedowych. Tylko się wtedy pewnie nie sprzedadzą, bo nie każdy siedzi w markach modowych na tyle, żeby płacić za metkę używanego ciucha.
        A tak poza tym, to ściema, bo "nic nie ma" nie dlatego, ze ktoś kupił 3-4 ciuchy ekstra, tylko dlatego, że właściciel bierze w hurtowni najtańsze szmaty, bez wstępnej selekcji i potem się dziwi, że to nie te czasy, że porwane, rozciągnięte i poplamione zeszło.
    • czekamnawiatr Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 08:05
      Już tłumaczę, bo trzy lata temu poszłyśmy specjalnie obejrzeć zjawisko. Tuż po otwarciu wpada do lumpeksu między innymi 6 - 7 osób. Dwie stają po obu stronach wieszaka, dwie z prędkością światła przeglądają towar i wrzucają do koszyka. Podejść do wieszaka się nie da - chyba że ktoś ma ochotę na awanturę i przepychanie się łokciami. Po 10-20 minutach jedna z szajki stoi w roku sklepu z kilkoma wypełnionymi koszykami i przegląda rzeczy. Kiedyś ich obsługa pogoniła, bo stanęli sobie przy dwóch wieszskach- stojakach i postronnym podchodzącym mówili że to już ich wybrane rzeczy. Lumpeksu należy do lumpeksowej sieciowymi. Jestem w stanie uwierzyć, że taki sklep, w małym miasteczku,działający samodzielnie - na podobnych imprezach traci klientów. Lubię lumpeksy, zwłaszcza z bibelotami ale do wyżej wymienionego nie mam ochoty zaglądac. To ma być dlanie relaks, a nie walka o przetrwanie.
      • best_bej Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 08:43
        Może powinni wprowadzić ograniczenia jak biedronka na zakup np cukru. Jedna osoba może kupić max 10 kg smile
        • bujakajamajka Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 19:52
          Ale w świetle prawa polskiego żaden lumpeks, nawet prywatny, nie może zabronić klientowi wejścia do sklepu. Jedyne wyjątki to złodzieje i ludzie awanturujący się.
      • taki-sobie-nick Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 20:40
        czekamnawiatr napisała:

        > Już tłumaczę, bo trzy lata temu poszłyśmy specjalnie obejrzeć zjawisko. Tuż po
        > otwarciu wpada do lumpeksu między innymi 6 - 7 osób.

        Dużo ich. Chyba pracują w więcej niż jednym lumpeksie netowym.
    • taki-sobie-nick Hmmm... 04.03.26, 23:08
      Lumpeks sugeruje, że państwo mają niszczyć konkurencję, a nie ich.

      Poza tym nie wiem, czy to możliwe - może ten akurat lumpeks ma najlepszą ofertę w mieście?
      • taki-sobie-nick Re: Hmmm... 04.03.26, 23:09
        ... czy możliwe jest podobne działanie w innym lumpeksie.
        • bujakajamajka Re: Hmmm... 05.03.26, 00:38
          Tu już nie chodzi o ofertę konkretnych lumpeksów lub jej brak, tylko po prostu zakaz wstępu do lumpeksu, nawet w prywatnym sklepie, jest zwyczajnie niezgodny z prawem. Jedyne wyjątki to złodzieje i ludzie awanturujący się/obrażający klientów lub personel. Nie można nie wpuścić klienta ze względu na zasobność portfela, niepełnosprawność, orientację i pewnie jeszcze wiele innych.
          • taki-sobie-nick Re: Hmmm... 05.03.26, 00:45

            > zakaz wstępu do lumpeksu

            Ależ nikt im nie zakazuje. Lumpeks zwraca się z prośbą.
    • arthwen Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 04.03.26, 23:40
      Nie chodzę za bardzo po lumpeksach, bo totalnie nie umiem wypatrzeć tam tych "perełek", ale wydaje mi się, że na to jest całkiem proste rozwiązanie - nie wykładać nowego towaru na raz, tylko po kawałku, tak że nie wiadomo co tam komu wpadnie i kiedy.
      • majenkirr Re: O lumpeksach - przypadkowe znalezisko na fb 05.03.26, 01:14
        W „moim” lumpie tak właśnie jest, a jeden facet, którego widzę prawie za każdym razem jak tam jestem, czatuje przy wejściu do magazynu i jak pracownik wyjeżdża z wieszakiem ciuchów czy wózkiem klamotów, to w biegu(!) przegląda te rzeczy🥴.

        A to moje dzisiejsze znaleziska🥰

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka