www.przewodnik-katolicki.pl/nr/wiara_i_kosciol/szczesliwe_dzieci_bo_trzezwi_rodzice.html -już w jednym z poprzednich wątków pisałem o sierpniu jako miesiącu trzeźwości. Trzeźwość tak na dobrą sprawę powinniśmy zachowywać przez cały rok, dla dobra naszych dzieci. Przerażającym jest fakt ze nawet co piąte dziecko wychowuje się w rodzinach spatologizowanych przez alkohol..
az dziwne ze w kraju w którym jest ponad 90 % katolików leje się aż tyle alkoholu. Tylko nie pisz że to wina lewaków, bo nieźle łoilismy jeszcze przed carycą katarzyną -- www.youtube.com/watch?v=gjyGCRceei4&feature=related
Szczęśliwe godziny to propozycja spotkań dla rodziców z małymi dziećmi. Udostępniamy Państwu przestrzeń przystosowaną do zabaw dziecięcych. Mamy podgrzewaną podłogę, przewijak, małą księgarnię dziecięcą, maty, piłki do ćwiczeń, kredki, papiery.
w jakim miescie?? -- JAKIEŚ COŚ
Zgadzacie się? Na kanwie wątku po sąsiedzku zastanawiam się, czy jeśli związek rodziców się wypalił, jeśli żyją razem ale osobno, to lepiej, by się rozwiedli, czy lepiej, aby pozostali razem dla dobra dziecka. Nie mówię o rodzinach, gdzie są awantury, huśtawka, szarpanie się. Mówię o takiej codzienności, która nie dodaje skrzydeł. I wtedy jedno z rodziców szuka szczęscia gdzie indziej. Czy rodzice powinni szukać szczęścia za wszelką cenę m.in.dla dobra dziecka?
Dobrze jest dziecku wizualizować model zdrowej rodziny- takiej kochającej się...
Czy dorosłe dziecko rodziców, którzy nie byli szczęśliwi, którzy nie mieli przyjaciół, nigdzie razem nie wychodzili ale przeciwnie - naskakiwali na siebie, może być w życiu pogodne, towarzyskie i szczęśliwe? Czy może aby ten stan osiągnąć - potrzebna jest terapia?
Jasne. Tylko musi założyć grupe DDRKNS :-) Bez przesady z tym fatalizmem...
Szczęśliwe godziny to propozycja spotkań dla rodziców z małymi dziećmi. Udostępniamy Państwu przestrzeń przystosowaną do zabaw dziecięcych. Mamy podgrzewaną podłogę, przewijak, małą księgarnię dziecięcą, maty, piłki do ćwiczeń, kredki, papiery.
> dziecko. A jak wiadomo szczesliwy rodzic to i dziecko szczesliwsze. No, a jak innym pasażerom nie podoba się zaczepianie i histerie maluchów, to niech sie przesiądą do prywatnych awionetek, bezdzietni egoiści, którym nikt na starość szklanki wody nie poda!
moj synek nie histeryzuje... a nawet jesli to jestem w stanie go szybko uspokoic. A jego zaczepianie polega na usmiechaniu sie i gaworzeniu, rzeczywiscie strasznie uciazliwe i nieprzyjemne...
Witam, Chciałam poprosić chętnych o wypowiedz - przede wszysytkim Panią Ekspert - na temat dosc ogolny, i być moze dla niektorych oczywisty.. dla mnie jednak nie do końca.. -choc jestem mamą 2 dzieci - 3 latka i 4 miesiące)- tzn. po czym poznać, ze dziecko jest szczęśliwe? Czytając to forum zauwazylam, czy nawet oglądając Supernianię (choc nie jestem fanką), ze często rodzice choć kochają dziecko, tworzą tzw normalną rodzinę, nie biją, nie krzyczą, szanują etc... mają dziecko z problemami..po czym okazuje sie, ze dziecko po prostu jest zagubione w świecie, jaki rodzice mu stworzyli, a zatem nieszczęśliwe.. a rodzice są przekonani, ze to takie dziecko im sie z problemami trafiło, bo oni przeciez je kochają i robią dla niego co mogą...
Gość portalu: kot napisał(a): > często rodzice choć kochają dziecko, tworzą tzw normalną rodzinę, > nie biją, nie krzyczą, szanują etc... mają dziecko z problemami Interesującą (i jak dla mnie bardzo przekonującą) teorię na ten temat stawia niemiecki psychiatra dziecięcy dr....
Myślę, że tekst odnosi się zarówno do rodziców, jak i do niań, które czasami spędzają z maluchami wiele godzin, więc mają ogromny wpływ na kształtowanie się osobowości dziecka. Więc pamiętajmy: Kiedy dziecko dorasta w krytyce, uczy się osądzać. Kiedy dziecko dorasta w nienawiści, uczy się walczyć. Kiedy dziecko dorasta w kpinie, uczy się być nieśmiałe. Kiedy dziecko dorasta w zniewagach, uczy się być winne. Kiedy dziecko dorasta w tolerancji, uczy się być cierpliwe. Kiedy dziecko dorasta w zachętach, uczy się być pewne siebie. Kiedy dziecko dorasta w pochwałach, uczy się wykształcać wiarę we własne siły i zaufanie do siebie. Kiedy dziecko dorasta w szczerości, uczy się być sprawiedliwe. Kiedy dziecko dorasta w poczuciu bezpieczeństwa, uczy się być ufne. Kiedy dziecko dorasta w uznaniu, uczy się szanować samego siebie. Kiedy dziecko dorasta w przyjaźni i dobroci, uczy się kochać świat.
Przede wszystkim pamiętajmy o jednym, gdy wchodzimy do domku Maluszka zostawiamy za drzwiami wszystko to, co związane jest z naszym życiem prywatnym. Nie myślimy o problemach, zakupach, lekcjach... o tym, co ugotować dziś u siebie na obiad... musimy być pełne radości, energii i optymizmu,...
"No bo skąd taka matka wie co da > szczęście dziecku?" mysle ze trzeba wierzyć że rodzice dziecka wiedzą to lepiej niż ktoś zyczliwy z sąsiedztwa a tak serio zgadzam sie z tym co pisały poprzedniczki dziecko gdzie rodzice/rodzic jest nieszczesliwy - nie bedzie raczej...
Jak byłam dziewczynką, to miałam bardzo bogatą w porównaniu do reszty całego grona koleżankę. Dość często u niej spałam, bo nasi ojcowie się kumplowali. Jej rodzice spełniali się zawodowo, obejmowali wysokie stanowiska w pewnym zakładzie pracy. Dzieci jako jedyne w całej miejscowości miały prawdziwą, opłacaną nianię a nie babcię czy przyszywaną ciocię sąsiadkę.
Odstrzelić proponuję. Uważam, że dziecko będzie szczęśliwe wtedy, kiedy będzie dorastało w szczęśliwym otoczeniu. IMO - szczęśliwsze dziecko, z którym matka bawi się, zajmuje się nim 2-3 godziny, ale intensywnie, włożywszy w to serce, niż dziecko, przebywające z matką cały dzień, a którym owa matka jest zmęczona(dzieckiem, nie dniem:-) ) .
> dzieci szczesliwe, kochane i kochajace jakos nie sprawiaja wra > zenia straumatyzowanych ta gehenna na jaka je narazilismy... A tego to już nigdy się nie dowiesz, czy nie byłyby jeszcze bardziej szczęśliwe i kochające, gdyby nie ta "gehenna"...