Narty leżą calkowicie poza moim zainteresowaniem. Ale lata temu, z obowiązku rodzicielskiego, były wyjazdy, szkółki narciarskie, karnety itp itd. I nie było to jakimś specjalnie większym kosztem niż inne wakacje. Od paru lat jak czasami gdzieś przeczytam o kosztach to włosy dęba stają. p
No niestety, rodzicielstwo to bardzo drogie hobby. Kalendarz szkolny to raz, wynajem chaty XL to dwa, ale i szkółki narciarskie - sprzęt - karnety - medale - egzaminy to też niezle cyferki. Oczywiście to wybór własny i uprzedzając komentarze, tak wiem, że można dziecko na plastikowych saneczkach
Ciekawe jest też to, że już chyba wszędzie w Europie są polskie szkółki narciarskie.
Dla mnie jazda na łyżwach po zamarzniętym zbiorniku nie ma konkurencji. Jako dziecko jeździłam po zamarzniętych jeziorach, później raz udało mi się powtórzyć na jeziorze na Kaszubach. Dzieci poszły do szkółki narciarskiej na Wieżycy, a ja hyc na Ostrzyckie. Chciałabym pojeździć na kanale w Holandii
Hej, Szukam miejscówki na ferie, najlepiej jakiś dobry nieduży hotel przy stoku, tylko żeby nie był to jakiś moloch. Jedziemy w 2 rodziny, dzieciaki 8 lat chcemy dać do szkółki narciarskiej a ja z młodszym dzieckiem (niepełnosprawnym) potrzebuje jakiegoś basenu, może sanki itd. Będę wdzięczna za
Ty zadbanie traktujesz tylko w kategorii materialnej, Ty, ciągle o tym czy był własny pokój albo czy jest szkółka narciarska. Nie dziwi mnie to ale zaniedbania emocjonalne to dla Ciebie abstrakcja. Wiesz czemu? Za dużo matmy w szkole, za mało rzeczy miękkich.
na godną przyszłość swoich niepełnosprawnych dzieci? Czy mało jest matek, które od małego upychają dzieci w placówkach, na obozach, milionach zajęć dodatkowych, tak że dziecko wraca do domu tylko na noc? A w ferie i wakacje wyjazd z rodzicami, ale dziecko jest wysyłane na animacje, szkółki
Jestem na nartach w Pd. Tyrolu i załapałam się na pączka, czyli Krapfen, na imprezie tlustoczwartkowej dla dzieci ze szkółki narciarskiej, gdy je odbierałam. Bardzo dobry, z dżemem morelowym. A potem jedliśmy włoskie faworki.
net.sandra napisała: > Widocznie się nie znają bo też pracuję w szkółce narciarskiej, narciarz który j > eździ dobrze zawsze ma kijki a jak jakieś pokraki pałętają się po stoku bez kij > ków to nikt im tego nie zabroni ale z jazdą na nartach to ma niewiele wspólnego
Widocznie się nie znają bo też pracuję w szkółce narciarskiej, narciarz który jeździ dobrze zawsze ma kijki a jak jakieś pokraki pałętają się po stoku bez kijków to nikt im tego nie zabroni ale z jazdą na nartach to ma niewiele wspólnego
, później wspinaczki, ostatecznie od 6 lat trenuje karate. Oprócz tego zimą jeżdżą na nartach. Przez kilka lat w każde ferie posyłaliśmy ich do szkółki narciarskiej, ale u nas to praktycznie norma. Nawet ze szkołą jeździli na nartach. Szkoła też nauczyła ich porządnie pływać oraz zachowywać się w wodzie