zacznijmy od tego,że nie piszę o sobie i swojej sytuacji, zainspirował mnie watek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=21659396 myślę,że tak rozrzutni, nierozsądni ludzie mogą mieć problem z utrzymaniem na starość,nie mówię o przymieraniu głodem,bo na podstawowe ,skromne wyżywienie emerytur
To nie pomoc teściom ale pomoc od teściów. Odwróćmy sytuację - to teściowie dają a twoi rodzice nie (nie mają lub mają ale nie chcą dawać, nie chcą zmieniać swojego stylu życia tylko dlatego byście szybko mieli lepiej). Co zrobiłąbyś własnym rodzicom?Jak na nich byś wpłynęła?
, szykuje jej się długotrwałe leczenie. I mój dylemat, w razie czego pomagac im, czy po prostu olać. Sa to jedyni dziadkowie mojej córki, jest znimi bardzo zżyta. Ja niekoniecznie, nic dobrego od nich nie zaznałam, a wręcz przeciwnie. Na razie pomocy nie potrzebuja, radzą sobie sami. Mieszkają z drugim
Prawnie z tesciami sie nie rozwodzisz - to juz zawsze beda twoi tesciowie. Ja bym zaoferowala pomoc bez narzucania sie. -- dlaczego troll który o kilku miesiecy wkleia zdjecia penisów nie został zablokowany? (By anna)
Mam problem z teściami, jak większość z nas J Na początku wydawało mi się, ze oboje i teść i teściowa są w miarę w porządku. Mieszkają ok. 200 km od nas, więc wiedziałam, że nie będziemy się często widywać, tylko raz na jakieś 2 – 3 miesiące. I było by powiedzmy ok., gdyby nie to, ze
nastąpiło. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy :) i teraz jak dla mnie są bo są. A najważniejsze, że z mężem mi się układa i nawet ich próby wtykania się między nas spaliły na panewce. A mojej teściowej też sensem życia jest tylko sprzątanie i gotowanie a teścia narzekanie. Samo życie. Pozdrawiam i
postanowiłam założyć osobny wątek ,zastanowił mnie ten problem i przyznam jestem ciekawa waszych opinii na ten temat: powiedźcie co zrobić ma osoba(y), której po latach teściowie w związku z tym ,ze żyli bardzo konsumpcyjnie i egoistycznie całe zycie, nic nie oszczędzali i nie mają praktycznie
zacznijmy od tego,że nie piszę o sobie i swojej sytuacji, zainspirował mnie watek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=21659396 myślę,że tak rozrzutni, nierozsądni ludzi mogą mieć problem z utrzymaniem na
. Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi. Mąż twierdzi, że prezentu nie trzeba, ale jednak ja uważam, że bez będzie głupio. Pomocy!
Jak napisałam "typowa" teściowa, gust diametralnie różny od mojego (czyli odpada mnóstwo rzeczy jako prezent, a dodatkowo średnio za mną przepada i nie chcę jej dawać powodu do krytyki). Nie czyta, mieszkanie urządzone "mieszczańsko" (jelonka na rykowisku nie podaruję!), ilekroć kupowałam co
Cođ mi yaro popryedni mj wpis. Wlasnie, kiedz yacyalem o tesciach pisac ż...ś Przeszedłem na systemowy edytor, bo kiedy zapisałem zdanko: ... Zacząłbym od teściów ... to mi zwariowała klawiatura i wpis nie dał się przesłać! Pierwsze zdanko brzmiało: Lilaki mają wielką zdolność
Lilaki mają wielką zdolność odroślową. Zacząłbym problem od teściów rogryzać ;) Chzba to pztanie nie pasuje do forum... ! Ay mi jakiđ wirus wlayl, kiedz yacyalem o tesciach pisac...
Zastanawiam się, jak wiele i czy w ogóle można wymagać od rodziców i teściów jeśli chodzi o zaangażowanie w opiekę nad wnukami. Moja bliska znajoma - żona marynarza - mniej więcej przez pół roku jest w domu sama. Dziecko chodzi do podstawówki, ale jeszcze nie można zostawić go samego w
_wymagac_ nie mozna nic. tesciowie i rodzice swoje dzieci odchowali i to byl ich _obowiazek_ ktorego nie maja w stosunku do wnukow. ich swiete prawo cieszyc sie tym ze po odejsciu dzieci z domu maja znowu wiecej czasu dla siebie. jesli opiekuja sie wnukami bo na przyklad lubia to jest to z ic
dlaczego pomoc finansowa*od rodziców jest postrzegana zdecydowanie negatywnie, natomiast pomoc przy dzieciach(chodzi mi o opiekę "pełnoetatową" przy dzieciach przedszkolnych) odwrotnie? Przecież to w gruncie rzeczy to samo, gdyby dziadkowie nie zajmowali się dzieckiem rodzice musieliby wydać spore kwoty na
A mnie najbardziej bawi niekonsekwencja wypowiedzi w stylu, " ja doszlam do wszystkiego sama bez niczyjej pomocy (patrzcie i podziwiajcie jaka jestem zdolna, nie to co wy pasozyty w domysle)" jednoczesnie podkreslajac jaki eto mam plany zostawienia pokaźnego majątku dla swego dziecka (żeby mialo
można zastawić zabawkami dziecka, wszystkie jej zabawki i kojec i krzesełko do karmienia muszą stac w naszym niedużym salonie dlatego przed Bożym Narodzeniem prosiłam moich teściów, żeby nie kupowali dziecku żadnych wielkogabarytowych zabawek, bo juz naprawde nie mamy gdzie tego wszystkiego
Hehe, znam ten ból choć rozumiem że Ci nie do śmiechu :) Moja teściowa z kolei jak opętana kupuje Małemu (też 7,5 m-ca, z 06.06) ubranka chociaż za każdym razem jej mówie że ma tego tyle że połowy nie będzie miał okazji nawet założyć - jak grochem o ścianę, ostatnio przyszła do nas z nowym, piętn
Rodzice/ teściowie są na emeryturze. W pełni sił. Oczekują od was, że jakaś część swojego wolnego czasu, np urlopu przeznaczycie na pomoc dla nich. Mowa np. o pomalowania płótna, zbudowaniu wiaty, odmalowaniu pokoju itp. Takie prace proste, ale czasochłonne. Tesciowie/rodzice wsparli was finansowo