ninka25
14.03.05, 17:35
Kochane,
piszę, chociaż teraz bardzo mi ciężko.
otóż w tym roku intensywnie zbieramy z małżem na mieszkanko. Od moich
Rodziców dstanę znaczną część pieniędzy na jego zakup, my mamy nadzieję
uzbierać około 25000 zł. Wynajmujemy mieszkanie - 700 zł, plus rachunki to
1000. Około 500 wydajemy na życie, czasem mniej, czasem więcej, zależy jaki
miesiąc. Oszczędzamy naprawdę bardzo intensywnie, odkładamy około 2000
miesięcznie, z konta wyjmujemy tylko na mieszkanie, a przez cały miesiąc
utrzymujemy się z prac zleconych, których na szczęście nie brakuje (ale za to
brakuje czasu).
Moi Rodzice dodatkowo wpłacają mi 300 zł miesięcznie, bo wiec\dzą, że każdy
1000 zł więcej to 1800 mniej oddanych do banku.
Rodzice mojego męża szastają pieniędzmi na wielką skalę - ona wydaje na życie
miesięcznie około 5000 zł. Rozmawialiśmy z mężem i doszliśmy do wniosku, że
może w jakiś sposób namówimy ich do oszczędzania, bo 100 czy 200 zł
miesięczne przy takich wydatkach to pzecież nie problem. Nie zrozumcie mnie
źle, nie jest tak, że dybiemy na kasę, tylko chcialiśmy od nich jakiekolwiek
wsparcie, zamiast tekstów, że nam się nic nie uda, ani oszczędzanie, ani nic.
Powiedziałam mężowi: choćby 10 zł. I co się okazało??? W tej chwli to nawet
10 zł to dal nich majątek! Nie są w stanie odkładać 10 zł miesięcznie.
Dodam że z tamtej lodówki, która się zrezztą z trudem zamyka, co tydzień
wywalają sterty niepotrzebnego żarcia.
Dodam też że mają do mnie pretensje, że ich nie odwiedzam (pracuję po 13,
nieraz 14 godzin na dobę).
Powtarzam: nie zrozumcie mnie źle. Ja nie chcętych pieniędzy. tylko wydaje mi
się, że kiedy cała moja rodzina zaciska pasa, to oni mogliby naprawdę te 10
zł miesięcznie odłożyć...
Szczerze mówiąc, nie mam teraz już w ogóle ochoty do nich jeździć. Ani ich
słuchać.
Ach, byłabym zapomniała: w prezencie ślubnym dostaliśmy od nich komplet 6
szklanek, z ceną na pudełku 24 zł.
Wyprawili nam natomiast kolację, której nie chcieliśmy, za 3000 zł (nie było
wesela, tylko obiad, a to przecież nie wypada).
Ja nie wiem już czy to ja jestem stuknięta czy oni.
Proszę o wsparcie.
ninka