czy zdarza się wam uderzyć ucznia którego w żaden sposób nie można nauczyć choć trochę dyscypliny i nie ma dla was wogóle szacunku.
radzi, to jest sygnał, że się zawodowo wypalił!Jestem nauczycielką i wiem, co mówię. Zawsze powtażam "starym" nauczycielom,że uczeń ma być trudny, jeśli tylko chce i niech go guzik obchodzi to,że jest zmorą dla nauczycieli! W ich kompetencjach pedagogicznych iwychowawczych powinien znaleźć się
Słuchajcie mam ucznia, który umawia się na termin po czym dwa dni przedtem okazuje się, że dostaję sms z pytaniem na kiedy się umówił i czy w ogóle. Potem ok 2.00 w nocy prosi o zmianę godziny. Typ jest przez szkołę językową, b. pewny siebie, ok 50tki, spec w swoim fachu, b. zapracowany, ciągle w
Za dobra jesteś :) Mam niekiedy podobne problemy, ale na ogół już po pierwszym miesiącu mówię, że musimy trzymać się grafiku, ponieważ mam sporo zajęć i nie zawsze jestem w stanie cokolwiek zmienić. A za lekcje w soboty powinnaś kasować wyższą stawkę.
Do poczytania : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22449&w=15685059 Podyskutowac można tu. -- Dla nauczycieli... niedz., 28-01-2007 Forum: Nauczyciele Wątek: Sposoby na trudnych uczniów
... a Orwell rączki zaciera... kolejny "genialny inaczej" pomysł Romcia....
można porządnie skrzywdzić ucznia takim działaniem-pisze z doświadczenia.Myśle, że problem, tkwi w braku WYKWALIFIKOWANYCH, DPOWIEDZIALNYCH pedagogów w szkołach, którzy chcą i potrawią pomóc-bo to nie lada zadania. A w Posce na pedagogike dostaje sie "każdy".....
jeśli pod jednym szkolnym dachem dwóch nauczycieli: katecheta i biolog wpajają do dziecięcych głów zupełnie sprzeczne informacje. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że katecheta jest na uprzywilejowanej pozycji, bo godzin religii w cyklu edukacyjnym jest jakieś dziesięć razy więcej niż biologii. N
Pouczanie to nie jest slowo. Ja cie ucze. Czego? Na przyklad tego, ze jesli jnie uzyjesz slowa "Francuzik" to ja nie uzyje slow "Zydowinko". Ale nie potrafie cie tego nauczyc. Chyba nie jestem dobrym prohfesorem(: PF
francuzik.... to zdanko ktore napisales, to szantaz... tego nie ucza na uniwersytecie w lille... to sie a w genach szantazowac innych... i nie ma znaczenia, czy sie szantazuje zadajac pieniedzy, czy sie szantazuje, zeby zmienic czyjs sposob pisania.. mnie ty nie mozesz szantazowac niczym...
Brawo, bo obecnie matura to średniej jakości test wstepny do gimnazjum...
Tylko trzeba brać pod uwagę, że matura z matematyki jest obowiązkowa, przynajmniej będzie wtedy, kiedy mój rocznik będzie zdawał maturę, a nie jest ona mocną stroną wszystkich. Będąc na profilu mat-fiz (tak jak uczniowie VII LO) powinni mieć zagwarantowane w programie wysoki poziom nauki
Mój znajomy też dźgnął kolegę nożem w szkole, a znikąd nie wrócił, bo było to na długo przed otwarciem granic. Inna sprawa, że jego największym idolem był Varg Vikernes.
Swoją drogą ciekawe dlaczego, dziecko, które wyjeżdża, w nowym kraju adaptuje się znacznie łatwiej niż kiedy wraca do swojego ojczystego?? Dlaczego w innych krajach nauczyciele nie mają takich problemów i radzą sobie z dziećmi, które przychodząc do szkoły czasami nie rozumieją ani jednego słowa??
Wiesz, ważne jest nie tylko to, co mówisz (bo z tym trudno w sumie polemizować), ale również jak (a forma pozostawia wiele do życzenia). Mi nie chodziło o to, jaki jest Olsztyn, a jaka Warszawa, tylko skąd ta wrogość. Może to kompleksy, nie wiem. Może coś innego.
Przyganiał kocioł garnkowi. To językoznawcy przodują w produkcji naukowo brzmiącego bełkotu. Wystarczy wziąć pierwszy lepszy podręcznik naukowy z tej dziedziny - nawet doktoranci kierunków filologicznych mają często problemy z rozszyfrowaniem tego bełkotu, pełnego zdań wielowielowielokrotnie złożony
Jeśli nie rozumie się podręcznika, trzeba szukać pomocy gdzie indziej -- www.Korepetycje.net