Gość: Tomek L.
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
25.05.09, 22:42
To oczywiście jeden przykład - coś tak dziwacznego zobaczyłem na dworcu PKP
www.imagecross.com/06/image-hosting-view-15.php?id=9228tablica.jpg ,
czekając na znajomą mającą przyjechać tym pociągiem z Warszawy. Gdybym nie
znał dokładnej godziny przyjazdu, w ogóle bym nie wiedział, że to ten pociąg z
Warszawy.
Pomyślałem, że to przypadek i coś nawaliło, ale dzień później odprowadzałem tą
samą osobę na pociąg powrotny. Pociąg do Warszawy był zapowiadany jako pociąg
do Częstochowy i żadnej informacji, że jedzie przez Warszawę, za to wyraźna
informacja, że jedzie przez Iławę. Czy to są jakieś kpiny? Jakieś kompleksiki?
Trudno się już czepiać Warszawiaków, że śmiecą, bo przestali jakby do Olsztyna
przyjeżdżać. Trudno miasta porównywać, skoro ileś tysięcy Olsztyniaków po
prostu się do Warszawy przeniosło. No to przynajmniej usuńmy Warszawę z
rozkładu jazdy. Co za kretynizm...