fachowiec. Ale Ci wymierają. Siłaczki odchodzą w przeszłość. Liczy się kasa. Nie ma kasy, to jest pytanie "czy pan dziś się mył". Dlatego nie przywiązuję wagi do tego, by dzieci zostały w Polsce. Niech szukają własnej drogi
obserwować. W zeszłym roku, grudniu byłam na co rocznej wizycie kontrolnej w celu weryfikacji wyników tsh oraz usg tarczycy. Słuchajcie, tsh prawidłowe 1,75. Bardzo rzadko chorowałam. Ostatni raz grypa w październiku 2023. Mimo to na usg okazało się, że guzki podwoily swoją wielkość. Tzn największy miał 1
sprawdzał, jak dziecko rośnie, przybiera na wadze, jak rozwija się neurologicznie. Rodzice opłacali jedynie prywatne wizyty lekarza. Z tego okresu została szczątkowa dokumentacja. - Możemy przypuszczać, że do drugiego roku życia dziewczynka rozwijała się prawidłowo. Potem mleko matki prawdopodobnie
żaden nauczyciel, niż ta > ki, który niszczy dzieci, bo nie potrafi uczyć w sposób dostosowany do uczniów. > I obowiązującego prawa. Nauczyciele przedmiotów ścisłych są na wagę złota, zwłaszcza do matfizow, gdzie nie poradzi sobie wuefista, katecheta czy historyk po rocznej podyplomówce
E tam. Moi chodzili do 7 i 8 klasy, jak nie było zaleceń niezadawania prac. Ile oni mieli prac/projektów! A kartkówek i sprawdzianów ! Pisałam tu te iles lat temu. O, jakie "piękne" teksty tu padały o tym, że mam tepie dziecko, etc. Starszy miał taki jeden dzień, że pamiętam do dziś. VII klasa
No właśnie to nie jest takie proste. Pamiętam, jak musiałam z niespełna rocznym dzieckiem iść do pediatry w małej miejscowości. Pan doktor był w wieku emeryt+, gabinet takoż. Osłupiałam, gdy położył dziecko na zimną metalową wagę! Moja pediatra (pomijając że miała nowocześniejszy sprzęt) zawsze
oszczędności, że jego zajęcia dodatkowe generują większe koszta, nie może być powodem do karania tego dziecka gorszym prezentem. Dlatego też uważam, że może w bilansie rocznym wyjdzie równo ( bo ja chłopca w ciągu roku idzie więcej kasy, więc dziewczynce dadzą więcej na gwiazdkę) ale nie wyjdzie
Mnie najbardziej wkurza ten szał na oceny. Zwłaszcza w podstawówce. Syn w 8 klasie, w II półroczu miał ponad 200 ocen! Nie licząc próbnych testów ósmoklasisty. Dla mnie to chore. Non stop kartkówki, sprawdziany, projekty (samodzielne lub indywidualne). I brak zrozumienia, że dziecko to nie
dziecko roczne waży co najmniej 10 kg, a ona ważyła 7, więc jak miała te 8 miesięcy podejrzewam, to była leciutka. Chodziło mi o to, by uzmysłowić, że byłam w stanie pchać wózek z ponad pięcioletnim dzieckiem i jeszcze trzymać drugie w ramionach. Aha, dzięki tej wadze piórkowej moja młodsza córka
W biednym UK i Szwecji dzieci nie wazy się przy szczepieniach. Szok i niedowierzanie! Jak one w ogóle to przezywają????!!! 🤷♀️ „ ało. Do tego bilans. Jak dziecko się rozchoruje to też na wagę idz” Moja córka ostatni raz była ważona w 3 msc a może nawet w 2, muszę sprawdzić. A potem dopiero przy
brenya78 napisała: > „ Ja jestem ze szkoły częstego ważenia na wadze domowej,” > > To bardzo szkodliwa szkoła. > Zalecenia są takie ze jeśli dziecko przerastało dobrze do 3 msc to daje się mu > spokój i następne ważenie jest na bilansie rocznym. Ty no popatrz, a