wtedy luksusem. Dbano o mój dobrostan zdrowotny. Nałogowo jadalam Pikovit, Marsjanki, Vibovit w proszku oslinionym palcem. Przez jakiś czas równiez Centrum i Vigor Junior. Tak duża ilość suplementów wywolywala u mnie hiperwitaminozę i pediatrze klanialam się co drugi tydzień, ale kto by się tym
Turzyca, powiedz to mojej młodej. Pierwsza jej i moja przespana noc przypadła długo po jej 2 urodzinach. Była nakarmiona, przewinięta, zdrowa, pod kontrolą pediatry, starano się jej zapewnić atrakcje, które by ją zmęczyły, ale nie. Nieważne, dzień, czy noc. Trochę snu, a potem darcie japy. Na
Też chciałabym wiedzieć. Obstawiam wpływ lobby farmaceutycznego. Dla mnie ewenementem jest sprzedawanie bez recepty Neosine, która wali po organizmie tak, że wpadłam w rozpacz po badaniach krwi u dziecka, zrobionych ze dwa tygodnie po kuracji. Kiedy zadzwoniłam do pediatry zaryczana, bo wyniki
. Trzeba być mocno stukniętym aby z takiego powodu walić w dzieciaka psychotropy
Myślę, ze kiedyś więcej szczepiło. Moje dzieci były małe na początku wieku - wtedy rodzice chętnie szczepili dodatkowymi a pediatra, fakt, była doświadczona i tłumy do niej waliły, bo wyjątkowo dobra w swoim fachu, szybko wyłapywała odstępstwa, trafiała z diagnozami i lekami a do tego pamięć miała
Najlepsza pediatra jaką miały moje dzieci odeszła na emeryture w wieku lat 80. Tuz przed tym była bardziej na bieżąco z chorobami, lekami i alergiami niż jej znacznie młodsze koleżanki po fachu w przychodniach do których dzieci należały. 30 latki waliły farmazony już dawno obalone, łacznie z
konsekwencji facetma 8 szwów na twarzy a dyrektor zagwozdkę co zrobić. Nie jest to u mnie w szpitalu. Wiem to od 3 niezaleznych osób. Pani doktor z Ukrainy jest pediatrą. Być może pracownik techniczny nie był bez skazy, ale atak był nieproporcjaonalny do winy ( vide rejestrator zajścia). I ...walenie
co zrobić. Nie jest to u mnie w szpitalu. Wiem to od 3 niezaleznych osób. Pani doktor z Ukrainy jest pediatrą. Być może pracownik techniczny nie był bez skazy, ale atak był nieproporcjaonalny do winy ( vide rejestrator zajścia). I ...walenie zamrożonymi perogami. W życiu takiego zachowania nie
Nie no, drzwiami i oknami walą. Pediatra w naszej przychodni mnie zagadała o ciążę, kiedy termin itp. i powiedziała że oczywiście zaprasza z kolejnym maluchem i ma nadzieję, że do terminu szczepień będą już mieli pielęgniarkę, bo na razie od końca listopada szukają i nic. Nie mówiła nic, że szuka
telefonie z placówki, w tym czasie infekcja się roznosi. Trzeci problem to czekanie aż infekcja się rozkręci, zamiast zostawienie dzieciaka w domu przy pierwszych objawach. Ostatni problem, to pediatrzy walący antybiotyk „na katar”, brak wietrzenia sal (bo smog i rodzice), mało czasu na dworze (znowu - smog