czyli takie jak ja. Interesuje mnie dziewczyny dlaczego wybrałyście taką drogę. Ale raczej chodzi mi o argumenty i powody osobiste niż w stylu w "kk molestuje się dzieci więc ja nie będę do niego chodzić". To oczywiście też ma znaczenie, a więc to co się dzieje w tej instytucji poza naszymi oczami
Borgia! Nie zrozumiałaś, ja nie chcę ślubu kościelnego ponieważ nie jest mi do niczego potrzebny. I tak było zawsze i tak będzie. Chodzi mi o podejście kk do takich osób jak ja: staraj się o unieważnienie małżeństwa, albo czekaj na śmierć poprzedniego małżonka. :-). Innego wyjścia nie ma. I to mi p
Czy to na tym polega bycie wierzącym-niepraktykującym? interia360.pl/polska/artykul/jak-stroz-w-boze-cialo-czyli-prawdziwa-religijnosc-polaka,22690 Co o tym myślicie
Po pierwsze, nie każdy wierzący jest katolikiem, więc wierzący-niepraktykujący sprzecznością nie jest. Po drugie, ktoś kto nie praktykuje katolikiem nazywać się nie powinien. Po prostu kwestia uczciwości i konsekwencji. Niestety, w narodzie z tym marnie, podobnie jak ze skłonnością do refleksji.
no tego bym się akurat po Masłowskiej nie spodziewał...
masz na myśli coś w rodzaju: "wy groby pobielane..", "wiara wasza jest na waszych ustach a nie w sercach..." itd?
czy waszym zdaniem można być osobą wierzącą, ale niepraktykującą i do tego nienawidzącą księży? Czy taka osoba ma szansę na zbawienie?
beataj1 napisała: > Uważam, że osoba naprawdę wierząca powinna trzymać się z dala od kościoła. No i naprawdę wierzący muzułmanin czy żyd trzymają się z daleka od kościoła. S. -- ***** ***
Witam was,ostatnio coraz częściej wpadam na to forum.Bardzo sympatyczne :) Chcę zapytać co sądzicie o tzw. wierzących - niepraktykujących.Jakie jest wasze zdanie na temat osób,które np.zostały wychowane w wierze katolickiej,ale odżegnują się od Kościoła,jednocześnie deklarując się jako
Dla mnie to oczywiste, ze można w Absolut wierzyć i nie praktykować tej wiary w sposób uznany przez społeczeństwo. Raczej nie pozwoliłabym sobie na wmawianie komuś, że "jak nie chodzisz do kościoła to ci się tylko wydaje, że wierzysz" - no bo kto miałby to oceniać? Inna sprawa, że ja tam
ciekawe zjawisko, nie ma co, to w jakim sensie ci ludzie są wierzący? i w co oni wierza?? w Boga???
inzest napisał: > ciekawe zjawisko, nie ma co, to w jakim sensie ci ludzie są wierzący? i w co > oni wierza?? w Boga??? W Boga, oczywiście że tak. Nie chodzą do kościoła bo nie potrzebują pazernych kelnerów.
modlitwach. info.onet.pl/1112325,12,item.html Zatem czy człowiek nie chodzący do miejsc kultu religijnego jest w pełni wierzący? -- "z nazwiska wnoszę iż Waść jesteś z gminu, a cham honoru nie ma" /T
A ja wierzę i nie chodzę ale praktykuję.. -- Gdynia fajne miasto דרישת שלום נא לדבר אלי לאט וברור