Apropos płakania na Wigilii to ja jestem z tych, co zawsze płaczą. I bardzo to lubię, bo najczęściej płaczę z radości że wszyscy są, siedzą, i oby jak najwięcej lat w takim składzie. Niestety teściowa odeszła parę lat temu. I ja bardzo lubię te moje wzruszki. -- ,,Ja cale życie żyć nie bedę
Na tym forum nie ma ateistek. Nawet jak któraś się deklaruje, że jest to i tak w listopadzie zakłada wątek, że upiekła pierniczki na święta. W grudniu wysyp wątków pt. kto ma ładniejszą choinkę, jakie potrawy na wigilię i co kupić teściowej w prezencie.
. najwyraźniej woleli spędzić jakiś dzień świąteczny w pracy, niż u teściowej.
la_felicja napisała: > A babcia to Twoja matka czy teściowa? Zgaduję, że teściowa :D autorka wątku chyba koniecznie szuka do czego by się tu przypieprzyc, zrobić dramę, obrazić i w ten sposób na wigilię chodzić nie będzie musiała
w tym roku ja byłam gościem u brata i jego żony (oni co drugi rok jeżdżą do teściowej) wcześniejsza wigilia była u nas
duszą. A potem wróci do domu i weźmie tabletki uspokajające. W Wigilię. Ja też już bym wzięła, ale jeszcze się łudzę, że to sen. Teściowa? Teściowa jest jak meblościanka. Jest. Stoi. Nie reaguje. Jest w 100% na utrzymaniu męża i w 0% obecna. I ja stoję pośrodku tego wszystkiego i myślę
Krótko: - miękkie serce = twarda duda. - nie jeździć, nie spotykać się, NIE ZAPRASZAĆ NA WIGILIĘ, święta, urodziny, uroczystości! Bojkot. - nie pomagać. Ma kasę, niech sobie zatrudni informatyka. - teściowa tak sobie wybrała i tak sobie ma, nie litować się. Nie chce się spotkać sama, bez męża
. Acha. Bracia między sobą mają kontakty od.poprawnych do bardzo dobrych. My, jako żony podobnie: nie z każdą mam bliską relację ale każdą lubię i szanuję. Jeszcze jest teściowa: osoba całkowicie podporządkowana mężowi i w 100% na jego utrzymaniu.
teraz bede miec swoje....Od dzieciakow dostalismy masującą poduszkę, podobno fajna ale póki co okupuje ją maz, ktory ma oroblem z barkiem;) nie zdążyłam sobie kupić czegoś od teściowej ale kasa czeka ma wyprzedaże poświąteczne. Poza tym dużo słodkości, alkoholi, świeczek i gadżetów świątecznych
tak :D Tacie też bardzo z książkami trafiłam - Krzyżowcy jedna, Templariusze druga. Zrobiła się z tego taka dyskusja, że hej. Jeszcze coś czuję, że prawie teściowa dzisiaj będzie w szoku bo kupiliśmy jej naprawdę świetnych prezent. Będzie niespodziaaaanka!!! :D Sądzę, że się bardzo zdziwi i ucieszy. A
U nas spokojnie. Brat z rodziną w ostatniej chwili dał znać, że nie przyjadą. Nie przyjechała też teściowa z córką. No więc byliśmy tylko z mamą. I było cicho, przyjemnie, bez nadmiaru krzątania się. Śpiewaliśmy kolędy, młoda cieszyła się prezentami. Ja przebrałam się za świąteczną bombkę
, 2 tatusiów i mój mąż, bo ja wrociłam z wakacji i odsypiałam. Pierwszy raz bez karpia i bez łuski, która zapewnia finansowy dostatek, bo zabrakło w sklepie, ale była dorada, łosoś i pstrąg, tak, że wszyscy, łącznie z kotem zadowoleni. Było miło i przyjemnie, z lekkim oburzeniem teściowej, że jej
Wczoraj o 20. Dzisiaj o 12. Tak wyszło, bo teściowi najbardziej pasowała 12, a córka i jej chłopak umówili się z moimi siostrami dzisiaj na 20 na wigilię wegańską, więc żeby nie kombinować za bardzo, zrobiliśmy dzień wcześniej. Jutro jeszcze świąteczne śniadanie (późne) u ciotek i obiad u mojego