Dodaj do ulubionych

Piekiełko rodzinne

26.12.25, 21:47
Nadszedł czas, żeby konto założyć i napisać, bo czuję, że jestem przy ścianie ("magia świąt").
Dobijam czterdziestki, ma dwójkę dzieci. Mąż jest jednym z czterech synów teścia.
Problem dotyczy mojego teścia, który stosuje przemoc psychiczną wobec swoich dorosłych synów, która oststecznie odbija się na rodzinie, w tym na mnie. Pomiędzy ojcem a synami nigdy nie bylo relacji ale ostatnie 2 lata to jakieś piekło.
Teść to kapitalista z lat 90-tych, trochę Janusz biznesu, mający wielkie aspiracje a niewielkie zdolności intelektualne. Z powodzeniem od lat 90-tych prowadzi firmę zatrudniającą okolo 50 osob i generującą spore zyski. Udzałowcem w tej firmie jest również firma X w ktorej wszyscy synowie posiadaja udziały. Każdy z synów zajmuje się czym innym w życiu, każdy żyje na dobrym poziomie, ale żaden nie zdecydował się na pracę z ojcem, mimo, ze to działalność najbardziej dovhodowa. Jednocześniej pilnują firmy X, ale poswięcają na to 3% czasu.
Piekło zaczęło się 2 lata temu (choć już wcześniej były naciski i podchody) bo teść jest coraz starszy i nie nadążą za techniką, w związku z tym próbował przymusić któregoś z synów do przejęcia jego biznesu ale na swoich zasadsch (dalej on ma ostatnie słowo). Żaden z nich się tego nie podjął bo wiedzą, jak to będzie wyglądać. Od tego czasu każde spotkanie z ojcem to wyzwiska i krzyki z jego strony skierowane w stosunku do nich, wyzwiska od nieudacznikow i krytykowanie każdego aspekty z ich życia w tym żon, domów, samochodów i wyjazdów. Niestety nienl hamuje się nawet przy wnukach. Ostatnie awantury były w pon i wtorek przed świętami.
Na pewno zapytacie dlaczego do niego jeżdżą? Oni nadal wierzą, że ojviec się opamięta i zaglądają do matki.
Niestety (albo stety) najbardziej spokojnym u wyważonym w stosunku do teścia jest mój mąż: kiedy jest już na prawdę ogień to teść dzwoni do mojego męża aby załagodził sytuację. Mąż czasem też mu pomaga dla świętego spokoju, np pojedzie z nim gdzieś albo pomoże komputerowo. Z drugiejs strony teść w stosunku do mijego męża jest bardziej opanowany. Nie pozwala sobie na aż tyle.
Jednak ta cala awantura, oczekiwania wobec niego i zła atmosfera bardzo odbija się na moim mężu i niestety na mnie. W Wigilie i wczorsj przed spotkaniem rodzinnym mój mąż brał tabletki na uspokojenie sad ja chyba wezmę dzisiaj, bo mnie zawsze męczy po wdzystkim......
Ja z kolei 14 lat temu, po urodzeniu drugiego dziecka miałam zaburzenie lękowe i dwa lata korzystałam z terapii. Teraz znów czuję ten niepokój, strach. Nje mieści mi się w głowie, że można takim być dla dzieci. Ja mam w rodzinie inne relacje, pozytywne i bardzo wspierające.
Drogie Panie, doradzicie coś mądrze? Nie jestem fejkiem, tak potrafi wyglądać rodzina.
Acha. Bracia między sobą mają kontakty od.poprawnych do bardzo dobrych. My, jako żony podobnie: nie z każdą mam bliską relację ale każdą lubię i szanuję.
Jeszcze jest teściowa: osoba całkowicie podporządkowana mężowi i w 100% na jego utrzymaniu.
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 21:50
      Tak Marta to zdarzyło się na pewno.
    • primula.alpicola Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 21:52
      Czy jest możliwość, że u teścia zaczynają się zmiany demencyjne? Mogą się objawiać taką zmianą czy nasileniem zachowań.
      Nie wiem co doradzić, chyba tylko ćwiczenie spokoju.
    • profes79 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:00
      "Teść to kapitalista z lat 90-tych, trochę Janusz biznesu, mający wielkie aspiracje a niewielkie zdolności intelektualne. Z powodzeniem od lat 90-tych prowadzi firmę zatrudniającą okolo 50 osob i generującą spore zyski".

      Facet mający niewielkie zdolności intelektualne nie utrzymałby od 30 z hakiem lat firmy zatrudniającej 50 osób i generującej zyski.
      • anvalley Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:02
        Dokładnie. To samo pomyślałam.
      • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:03
        Przepraszam, ale po pierwsze to nie jest w temacie a po drugie nie masz wiedzy, jak wiele firm opiera się nie na właścicielach a na doskonale dobranej kadrze zarządzającej. A liczyć marże umie dziecko w podstawówce.
        • simply_z Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:08
          Bzdura, nie utrzymałby się, chyba, że koloryzujesz.
          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:15
            Nie ma potrzeby koloryzować. To hurtownia, czegoś, co każdy z nas ma w domu. To się samo sprzedaje, wystarczy dobrze ustawić marże i mieć kilku kierowników z wysokimi pensjami.
            To nie produkcja, nie fizyka kwantowa i nie szpital.
            • kamin Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:37
              Fajnie, że piszesz. Też zalożę taką firmę i zatrudnię kierowników.
              • eliksirr_czarodziejski Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:44
                kamin napisał(a):

                > Fajnie, że piszesz. Też zalożę taką firmę i zatrudnię kierowników.

                To załóż.
              • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 23:41
                Teraz już za późno. Spotkałam takiego faceta w latach 90. Co sprowadzał, samo się sprzedawało. Nawet on wydawał się być tym zdziwiony.
            • palacinka2020 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:09
              Takich hurtowni jest mnostwo. W latach 90yych samo sie sprzedawalo, teraz konkurencja jest ogromna. Jesli utrzymal sie na rynku przez ostanie 20lat to szacun.
        • balladyna Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:22
          Jeśli nie w temacie, to trzeba było nie pisać, sama zaczęłaś. A komentarz Profesa słuszny, bo to jedno zdanie stawia pod znakiem zapytania prawdziwość całej reszty. Niezbyt lotny facet, który potrafił sobie dobrać doskonałą kadrę zarządzającą. I tak przez trzydzieści lat.
          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:27
            Wyjaśniłam wyżej odnośnie działalności.
            Napisałam o tym, bo jest to ważne - to punkt zapalny w tych awanturach: dzieło życia mojego tescia, którego nikt z synów nie chce przejąć.
            • dekoderka Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:47
              Hurtownia, 50 osób, kadra menedżerska 👍😁
              • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:51
                Zapraszam do rozwinięcia myśli.
              • pffpffpff Re: Piekiełko rodzinne 30.12.25, 07:22
                Pracowałam w takiej hurtowni. Właściciel często nabombany, żona trochę za niego ogarniała rzeczywistość. Trochę synowie. Plus świetny główny księgowy i sprzedawcy, no i dwa razy w tygodniu radca prawny. I tak się toczyło siła rozpędu, a konkurenta mieli w zasadzie jednego.
          • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 23:45
            Owszem, możesz być toksycznym idiotą - właścicielem, a ktoś inny (zależny), z głową na karku, utrzymuje firmę przy życiu.

            Może być też tak, że autorka po prostu nie docenia sprytu teścia albo jego umiejętności manipulacji ludźmi (kasa, władza, przemoc; działa od wieków).
            • dekoderka [...] 26.12.25, 23:45
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • balladyna Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:40
              Raczej to drugie: nie docenia umiejętności teścia. Nikt nie twierdzi, że facet nie jest toksyczny dla bliskich, ale jeśli potrafił dobrze dobrać współpracowników, utrzymać ich przy sobie tak długo, to idiotą nie jest.
              • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:47
                Napisałam, że jest przeciętny intelektualnie, co potwierdza wiele przykładów-problemów które ma na codzień ale ktłrych podawać nie będę bo nie jest to istotne dla tego wątku.
                Nigdzie nie napisałam, że nie ma sprytu i smykałki do biznesu.
                Jeśli chodzi o kierowników to on im przede wszystkim dobrze płaci i to jest jego największy plus jako przedsiębiorcy.
                • balladyna Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 01:09
                  Napisałaś, że ma "niewielkie zdolności intelektualne". Według Ciebie to jest to samo co "przeciętny intelektualnie"? Według mnie nie, ale może Ty masz inne doświadczenia, nie będę polemizować.
                  • alicia033 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:05
                    balladyna napisała:

                    > Napisałaś, że ma "niewielkie zdolności intelektualne". Według Ciebie to jest to
                    > samo co "przeciętny intelektualnie"? Według mnie nie, ale może Ty masz inne do
                    > świadczenia, nie będę polemizować.

                    Kwestia definicji "zdolności intelektualnych".
                    Naprawdę jest cała masa, jakby to powiedzieć, hmmmmm, może tak: ludzi bardzo wąsko intelektualnie sprofilowanych i zadziwiająco dobrze radzących sobie zawodowo/biznesowo. Jak z nimi próbujesz porozmawiać na tematy ogólne to stwierdzasz, że, niestety, no ciężki idiota i buc. Ale jednak potrafił taki rozwinąć firmę transportową na ponad 100 tirów i utrzymuje się nadal na tym rynku.
                    • nieobiektywnie Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:26
                      Odpisujesz zjawisko wąskiej specjalizacji poznawczej połączone z nierównym profilem kompetencji i osób nieneurotypowych , ADHD, autystów itd
                      • alicia033 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:39
                        nieobiektywnie napisała:

                        > Odpisujesz zjawisko wąskiej specjalizacji poznawczej połączone z nierównym pro
                        > filem kompetencji i osób nieneurotypowych , ADHD, autystów itd

                        Nie, to ty lecisz stereotypem autysty/atypowych.
                        Oczywiście, ów teść może być i nieneurotypowy, natomiast oprócz takich, są zwykli ludzie, którym nie da się przykleić żadnej takiej diagnozy, a po prostu z niską kulturę osobistą (z różnych powodów, bynajmniej nie tylko dlatego, że wychowali się w rodzinie "oderwanej od pługa", spora ich część to osoby, którym od małego pyłek spod nog zmiatano i wbijano przekonanie, że książątku wszystko się należy...) i słabo wykształceni jeśli chodzi o tzw. wiedzę ogólną, posiadanie potrzeb wyższego rzędu, niż powiedzmy, obejrzenie "Kiepskich" w tv.
                        • nieobiektywnie Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:01
                          alicia033 napisała:

                          osoby, którym od m
                          > ałego pyłek spod nog zmiatano i wbijano przekonanie, że książątku wszystko się
                          > należy...) i słabo wykształceni jeśli chodzi o tzw. wiedzę ogólną, posiadanie
                          > potrzeb wyższego rzędu, niż powiedzmy, obejrzenie "Kiepskich" w tv.
                          >
                          Wątpię aby teść autorki należał do osób które były trzymane pod kloszem. Raczej wychowywał się w siermiężnych czasach prl-u gdzie ciężko było w ten sposób wychowywać jakichkolwiek młodych ludzi w Polsce. Po drugie wychodzi na to że on sam dorobił się w latach w 90, niczego nie przejął po rodzicach tylko sam zbudował swoje mini imperium. Myślę że autorka jest po prostu zła na teścia jego deficyty emocjonalne odmienność poglądów, siermiężność poglądów i przestarzałe wartości albo ich brak i z tego tytułu również odbiera mu inteligencję. Jak najbardziej można być nieoczytanym bucem który nadal jest inteligentny. Nie uwierzę że facet który sam się dorobił utrzymał przedsiębiorstwo przez trzy dekady i zarządza 50 osobami, jest głupi.
                          • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:05
                            To pewne, że jest kuty na cztery nogi, a to że się dorobił sprawia, że ma się za mądrego i mającego zawsze rację, w odróżnieniu od tych wszystkich (a jest ich niemało), którzy klepią biedę albo zwyczajnie mają mniej.
                          • hanusinamama Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:48
                            On moze być przedsiębiorczy i radzić sobie w firmie ale moze być przy tym prostakiem. I zapewne o to chodziło autorce.
          • koronka2012 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 21:03
            Gość może być po prostu cwany co wcale nie znaczy że jest życiowo ogarnięty w innych dziedzinach. Ktoś w latach 90 zakładał firmę i przetrwał pierwszych kilka lat, to jest to samograj. Wystarczy za bardzo mi spieprzyć.
        • mayoliijka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:06
          Tak, tak. I już w latach 90tych sobie tę kadrę zarządzającą wybrał. Na pewno.

          Pan może i jest bucem. Ale z dużym prawdopodobieństwen synowie się do zarządzania tym biznesem nie nadają równie dobrze jak on.


          plaszczyk_w_kropki napisała:

          > a na doskonale dobranej kadrze
          > zarządzającej. A liczyć marże umie dziecko w podstawówce.
    • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:01
      Bardzo potrzebne mi są rady, jak ochronić siebie i swoją rodzinę przed tym człowiekiem.
      • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:04
        plaszczyk_w_kropki napisała:

        > Bardzo potrzebne mi są rady, jak ochronić siebie i swoją rodzinę przed tym czło
        > wiekiem.

        Naprawde nie wiesz?
        • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:35
          ritual2019 napisał(a):

          > plaszczyk_w_kropki napisała:
          >
          > > Bardzo potrzebne mi są rady, jak ochronić siebie i swoją rodzinę przed ty
          > m czło
          > > wiekiem.
          >
          > Naprawde nie wiesz?

          Wyprowadzka na drugi koniec Polski byłaby najlepszym wyjściem.
          Jednakże tutaj mamy swoje działalności, dzieci szkoły i przyjaciół. I o ile dom mogłabym zlstawić i mieszakać w innym o tyle nie wyobrażam sobie być daleko od mojego rodzeństwa, rodziców, przykaciół. I nie chcę - po prostu.
          • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 08:51
            Nie trzeba sie nigdzie wyprowadzac, nawet jesli mieszkacie na jednej ulicy to kontakty mozna ograniczyc do zera. Cos was jednak powstrzymuje.
          • szare_kolory Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:00
            plaszczyk_w_kropki napisała:

            > Wyprowadzka na drugi koniec Polski byłaby najlepszym wyjściem. Jednakże tutaj mamy swoje działalności, dzieci szkoły i przyjaciół. I o ile dom mogłabym zlstawić i mieszakać w innym o tyle nie wyobrażam sobie być daleko od mojego rodzeństwa, rodziców, przykaciół. I nie chcę - po prostu.

            A kto sugeruje takie rozwiązanie? Ritual Ci dobrze podpowiada, że wcale nie trzeba fizycznie się odcinać. To Ty trochę wykręcasz tę radę. Rada jest prosta i tak, jak ritual piszwle, Ty wiesz co trzeba zrobić. No tylko trzeba to zrobić. I Ty sama możesz to robić: raz nie pójść, drugi raz nie póǰść na spotkanie z nimi. Wyjść, kiedy jesteś obrażana Ty albo Twoja rodzina. Nikt tego za Was nie zrobi.
      • blasckbird13 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:12
        plaszczyk_w_kropki napisała:

        > Bardzo potrzebne mi są rady, jak ochronić siebie i swoją rodzinę przed tym czło
        > wiekiem.
        Płaszczyku, teścia nie zmienicie, możecie zmienić siebie.
        Niewykluczone, że u starszego pana zaczynają się, lub wkrótce zaczną, zmiany demencyjne. Niestety, wtedy dotychczasowe cech charakteru ulegają uwypukleniu. Nic na to nie poradzicie.

        Musicie przeorganizować się wewnętrznie, nie wchodzić w dramy, traktować je jak spektakl, który oglądacie, ale w którym nie uczestniczycie emocjonalnie. Chodzi o to, żeby jedyną nakręcającą się osobą był on, nie Wy. To się da wyćwiczyć. Na początku jest trudno, ale da się. Jak już osiągniecie poziom wewnętrznego Zen, zaczniecie automatycznie podchodzić do toksyka z czymś w rodzaju życzliwej pobłażliwości. On będzie coraz starszy i coraz bezbronniejszy. W którymś momencie zamiast wkurzać zacznie wzruszać. Serio.



        • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:25
          Mnie wzrusza to twierdzenie o wzruszaniu.
          Wypuszczanie drugim uchem tego, co wpuściło się pierwszym też starczy.
        • stephanie.plum Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 21:05
          bardzo dobra rada
          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 21:45
            Bardzo dobra, ale jak to wyćwiczyć nie mając kontaktu? Czasem starcie z nim mogłoby się okazać pomocne
            • blasckbird13 Re: Piekiełko rodzinne 29.12.25, 21:12
              Nie przeżywać opowieści o zachowaniach teścia, nie rozpamiętywać ich. Niech jednym uchem wpadną, drugim wypadną. Niech będą jak streszczenie filmu w TV.
              • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 29.12.25, 23:56
                Chciałabym się tego nauczyć ❤️
    • trampki-w-kwiatki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:10
      Polecam nie jeździć do teścia na wigilię, robić ją we własnym gronie. I szczerze teściom mówić dlaczego tak jest. Szkoda nerwów.
      • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:24
        Nie jeździmy już od kilku lat, bo on "na swoim terenie" już wcześniej potrafił się do kogoś przyczepić i sprawić przykrość. Jest nas cztery rodziny, wiec zazwyczaj Wigilia jest u jednych, święta u drugich, w następnym roku zmiana. Teściów po prostu zapraszamy, bo "u obcych" zazwyczaj siedzi cicho. Tak było i teraz, nie mniej jednak nikt absolutnie nie mógł patrzeć w jego stronę.
        • trampki-w-kwiatki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:13
          Nie zapraszajcie go na święta w takim razie i wyraźnie poinformujcie go dlaczego.
      • ophelia78 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:24
        Dokładnie.
        Po 2 latach terapii powinnaś juz wiedzieć ze na każde podniesienie przez teścia głosu oświadczasz "proszę nie podnosi na nas głosu. Jeszcze raz tata tak sie odezwie i wychodzimy". I jak krzyknie (a krzyknie) to wyjsc. I metoda zdartej płyty konsekwentnie tak robic. Az wreszcie kiedyś połączy kropki....
        Święta spędzać we własnym gronie, z braćmi i szwagiwrkami i powiedzieć teściowi dlaczego
        Z tesciqoa spotykać sie na neutralnym gruncie, ew zapraszać do siebie. A jesli odwiedziny u teściow to rozmowa z mamą a nie z obojgiem (Czyli np jak teścia nie ma)
        • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:45
          Ophelia - on nie połączy kropek. On nie myśli o innych osobach.
          Nie napisalam tego w poście startowym, ale on bezpośrednio do nas, synowych, nie robi uwag. Jedynie do naszych mężów pozwala sobie na chamskie komentarze typu: a Zośka / Kaśka / Jadźka to powinna w domu siedzieć i dzieci pilnować a nie na studia / do pracy / szkoda paliwa na ten biznes co wymyśliła / po co jej to, na chleb jej brakuje? W ttm stylu są komentarze.
          • ophelia78 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:44
            To synowie oświadczają "jeszcze jeden taki komentarz o mojej żonie i wychodzę". I wyjsc.
            Mam wrazenie ze tu jesy jakows drugie dno... Czy synowie są od starszego pana jakalos zalezni finansowo? Bo trudno odciąć sie od kogoś jesli mu sie siedziały w kieszeni.
            • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:51
              ophelia78 napisała:

              > To synowie oświadczają "jeszcze jeden taki komentarz o mojej żonie i wychodzę".
              > I wyjsc.
              > Mam wrazenie ze tu jesy jakows drugie dno... Czy synowie są od starszego pana j
              > akalos zalezni finansowo? Bo trudno odciąć sie od kogoś jesli mu sie siedziały
              > w kieszeni.

              Nie są zależni finansowo ani od teścia ani od siebie wzajemnie.
              • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:31
                Polecam "Sukcesję". Tam każdy też mógł być totalnie niezależny!
            • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:57
              Oczywiście, że jest drugie dno. Ciężko rozstać się z $$$
      • engine8t Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:25
        trampki-w-kwiatki napisała:

        > Polecam nie jeździć do teścia na wigilię, robić ją we własnym gronie. I szczerz
        > e teściom mówić dlaczego tak jest. Szkoda nerwów.

        To tylko mozliwe kiedy sie ma w zwiazku "cos do gadania" i maz przede wszytkim slucha i szanuje pozycje czy stanowisko zony a nie ojca bo on byc moze kocha biznes bardziej niz zone. A moze i zona kocha bardzo biznes i jedynie by chciala i biznes i meza dla siebie a nie zawsze sie da.
        • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:53
          😊
          Mąż ma swój biznes, żona ma swój biznesik. Wszystko to mniejsze niż biznes teścia, ale małą łyżeczką też się najesz.
          I tak jak napisałam wyżej. Nikt nie chce się podjąć przejęcia biznesu ojca i jest foch.
          • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 23:54
            Jakiś czas temu słuchałam audycji o firmach rodzinnych, których nikt z rodziny nie chce przejąć. Ciekawe czemu? Generalnie audycja bardziej o wydźwięku biznesowym niż rodzinnym.

            Dobry biznes zawsze można sprzedać. Ale zamknąć. W obu wypadkach - spokojnie żyć z zarobionej kasy. Skoro się zawaliło relacje...
    • abria Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:24
      bierz rozwód
      • engine8t Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:26
        abria napisała:

        > bierz rozwód

        Bzdury pleciesz jak przekrecona - i zaloze sie ze samotna, feministka
        • dekoderka [...] 26.12.25, 22:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pepsi.only Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 22:27
      Oczywiście, oczywiście...
    • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 26.12.25, 23:51
      Krótko:
      - miękkie serce = twarda duda.
      - nie jeździć, nie spotykać się, NIE ZAPRASZAĆ NA WIGILIĘ, święta, urodziny, uroczystości! Bojkot.
      - nie pomagać. Ma kasę, niech sobie zatrudni informatyka.
      - teściowa tak sobie wybrała i tak sobie ma, nie litować się. Nie chce się spotkać sama, bez męża? Trudno.
      - nie okazywać słabości, wycofać się z firmy, nie brać kasy.
      • dekoderka [...] 26.12.25, 23:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:08
          Temat cię dziwnie triggeruje, co?
          • dekoderka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:12
            All theories welcomED.

            You are welcome 🤣🤣🤣
            • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:16
              Ojej, popełniłam błąd w języku angielskim albo czegoś nie zauważyłam i jak ja teraz będę z tym dalej żyć?
              Komuś przez to korona z głowy spadła?
              • dekoderka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:17
                Idę poslipować, nie boruj mnie.
                • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:19
                  Bez obaw, nie mam takich ambicji!
              • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 00:18
                Z tym teściem jest jak z dekoderką.
                Wdupiemieć!
                • raczek47 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 08:22
                  Teść w opisie- przemocowiec, Janusz biznesu, ale jego " pieniążki " są zapewne ok, gdy pańskim gestem kladzie pod choinkę koperty dla rodziny.
                  • login-zajety321 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:15
                    Dopowiadasz sobie - nigdzie nie napisała, że są uzależnieni finansowo od teścia albo biorą od niego kasę jako prezent
                  • szare_kolory Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:37
                    raczek47 napisała:

                    > Teść w opisie- przemocowiec, Janusz biznesu, ale jego " pieniążki " są zapewne ok, gdy pańskim gestem kladzie pod choinkę koperty dla rodziny.

                    A gdzie jest ten fragment, który o tym by świadczył?
                    • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:49
                      szare_kolory napisała:


                      > A gdzie jest ten fragment, który o tym by świadczył?

                      Nie ma, jednak problem z odcieciem sie sugeruje ze pewnie chodzi o pieniadze.
                      • szare_kolory Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:03
                        ritual2019 napisał(a):

                        >
                        > > A gdzie jest ten fragment, który o tym by świadczył?
                        >
                        > Nie ma, jednak problem z odcieciem sie sugeruje ze pewnie chodzi o pieniadze.


                        A jak na to wpadłeś, Watsonie? Ja tam widzę wpis o odwiedzinach również ze względu na matkę. Oraz informację, że każdy syn ma stabilną sytuację i o pieniądze się nie kłócą. Więc najbardziej prawdopodobna wydaje się sytuacja, w której synowie poprostu kontaktują się z rodzicami, ze względu na matkę. I nie bardzo mieści im się w głowie sytuacja, w której się od nich obojga odcinają.
                        • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:27
                          szare_kolory napisała:

                          > ritual2019 napisał(a):
                          >
                          > >
                          > > > A gdzie jest ten fragment, który o tym by świadczył?
                          > >
                          > > Nie ma, jednak problem z odcieciem sie sugeruje ze pewnie chodzi o pieni
                          > adze.

                          >
                          > A jak na to wpadłeś, Watsonie? Ja tam widzę wpis o odwiedzinach również ze wzgl
                          > ędu na matkę. Oraz informację, że każdy syn ma stabilną sytuację i o pieniądze
                          > się nie kłócą. Więc najbardziej prawdopodobna wydaje się sytuacja, w której syn
                          > owie poprostu kontaktują się z rodzicami, ze względu na matkę. I nie bardzo mie
                          > ści im się w głowie sytuacja, w której się od nich obojga odcinają.

                          Bo widzisz Sherlock jesli nie wiadomo o.co chodzi to chodzi o pieniadze. Moze dla ciebie utrzymywanie patologicznych relacji jest norma, bywa i tak. Jednak jesli ktos jest ciagle obrazany, musi brac leki uspokajace nerwy przed spotkaniem rodzinnym itp i nadal utrzymuje takie kontakty to musi miec dobry powod, a jak wiadomo takim powodem sa pieniadze.
                          • szare_kolory Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:44
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Bo widzisz Sherlock jesli nie wiadomo o.co chodzi to chodzi o pieniadze.

                            Ach, ach. Już rozumiem: jak nie mamy argumentu, to użwamy starych, dobrych, wytartych komunałów.

                            > Moze dla ciebie utrzymywanie patologicznych relacji jest norma, bywa i tak.


                            Pozostaję pod wrażeniem logiki i rozumowania. Takie bez podstaw i trochę z d.upy.

                            > Jednak jesli ktos jest ciagle obrazany, musi brac leki uspokajace nerwy przed spotkaniem rodzinnym itp i nadal utrzymuje takie kontakty to musi miec dobry powod, a jak wiadomo takim powodem sa pieniadze.

                            Chamskie i dość prymitywne. I najwięcej mówi o Tobie.
                            • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:49
                              szare_kolory napisała:

                              > Ach, ach. Już rozumiem: jak nie mamy argumentu, to użwamy starych, dobrych, wyt
                              > artych komunałów.
                              > [i]

                              Ja mam argumenty, natomiast ty sie z nimi nie zgadzasz. Masz prawo, na tym polega dyskusja. Natomiast ty najwyrazniej do dyskusji nie doroslas o czym swiadcza twoje posts.
                          • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:36
                            Trzeba wziąć pod uwagę, że gdy jeden jest obrażany, drugi zapewne jest chwalony.
                            Który tym razem dostąpi tego zaszczytu?
                            • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:38
                              Ano tak - tu mąż jest chyba ulubieńcem. A i spadek sam się nie odziedziczy. Żona też to wie!
                              Tylko teraz dobro jej dzieci jest na szali i trzeba wszystko przemyśleć.
                              Więc - bez obrażania rozmówców stwierdzę - chodzi na pewno o pieniądze, ale nie tylko.
                          • hanusinamama Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:46
                            Ale to nie musża być pieniądze...
                        • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:42
                          A matka przykuta jest do kasy pancernej, że nie może się kontaktować z synami bez ojca?
                          Podejrzewam, że w całym tym układzie gra niebagatelną rolę.
                    • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:50
                      "Udzałowcem w tej firmie jest również firma X w ktorej wszyscy synowie posiadaja udziały. Każdy z synów zajmuje się czym innym w życiu, każdy żyje na dobrym poziomie, ale żaden nie zdecydował się na pracę z ojcem, mimo, ze to działalność najbardziej dovhodowa. Jednocześniej pilnują firmy X, ale poswięcają na to 3% czasu."

                      Traktuję choinkę jako przenośnię. Zależność istnieje i prezent na święta to jedynie wisienka na torcie.
                      • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:50
                        Widzę, że nie chcesz przyjąć do wiadomości, że nie jesteśmy uzależnieni finanasowo, więc nie mamy ani chęci ani potrzeby zajmować się teściowym biznesem.
                        A firma X działa w inną stronę niż Ty myślisz, ale nie zamierzam się spowiadać z tego co ile i jakiego dochodu przynosi.

                        Dla mnie najważniejszy jest spokoj mojej rodziny: mój, męża i moich dzieci. Na chceb mamy.
                        • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 11:59
                          Skoro ten spokoj jest tak wazny to rozwiazanie jest proste i ty je znasz. Co wiec was powstrzymuje?
                          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:16
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Skoro ten spokoj jest tak wazny to rozwiazanie jest proste i ty je znasz. Co wi
                            > ec was powstrzymuje?

                            Ritual, bo gdzieś z tyłu czujemy, że to ojciec, że to bliska osoba. Wydaje mi się też, że jest nam go po po prostu szkoda, że tski się zrobił, tak się zapętlił w swojej nienawiści.
                            Ja i dzieci mamy z nim kontakt ograniczony do minimum: w te święta dwie godziny, w Wielkanoc nas nie było. Ale jest jeszcze mąż ktoŕy wybiórczo odbiera te telefony.
                            • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:18
                              4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
                            • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:22
                              plaszczyk_w_kropki napisała:


                              > Ritual, bo gdzieś z tyłu czujemy, że to ojciec, że to bliska osoba. Wydaje mi s
                              > ię też, że jest nam go po po prostu szkoda, że tski się zrobił, tak się zapętli
                              > ł w swojej nienawiści.
                              > Ja i dzieci mamy z nim kontakt ograniczony do minimum: w te święta dwie godziny
                              > , w Wielkanoc nas nie było. Ale jest jeszcze mąż ktoŕy wybiórczo odbiera te tel
                              > efony.


                              Pytasz jak ochronic swoja rodzine, wiesz co robic ale jednoczesnie szukasz wymowek zeby tego nie zrobic.
                        • danaide2.0 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:02
                          Skoro najważniejszy jest spokój to wiesz już, co macie robić.
                        • raczek47 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:25
                          plaszczyk_w_kropki napisała:

                          > Widzę, że nie chcesz przyjąć do wiadomości, że nie jesteśmy uzależnieni finanas
                          > owo, więc nie mamy ani chęci ani potrzeby zajmować się teściowym biznesem.
                          > A firma X działa w inną stronę niż Ty myślisz, ale nie zamierzam się spowiadać
                          > z tego co ile i jakiego dochodu przynosi.
                          >
                          > Dla mnie najważniejszy jest spokoj mojej rodziny: mój, męża i moich dzieci. Na
                          > chceb mamy.

                          A tej niezależności finansowej mąż przypadkiem nie zdobył dzięki wcześniejszej pomysłowości i pracowitości ojca?
                          Rozumiem, że skoro teść jest takim parszywym człowiekiem nie przyjmujecie od niego prezentów ani dla siebie ani dla dzieci?
                          Wykształcenie//mieszkanie/
                          ( dom)samochody/ wakacje- wszystko za wyłącznie własną pensję? Nic z dorobku teścia nie pomogło w urządzeniu się?
                          • trampki-w-kwiatki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:43
                            Serio? Jakie to ma znaczenie? 🙄
                          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:51
                            Raczku, nie z dorobku teścia, śpij spokojnie. Mój mąż pracuje od 19-go roku życia, jego rodzice owszem płacili za studia zaoczne i raczej nie brali od niego pieniędzy za mieszkanie w domu rodzinnym.
                            Zapominasz jednak, że ja również mam rodziców. Gdy kupowaliśmy pierwsze mieszkanie to za nasze oszczedności + spora kwota od moich rodziców + 40% kredytu. Teściowie się nie dorzucali, nie podobał im się pomysl mieszkania w bloku.
                            Skad wogole w Twojej głowie taki pomysł, że oni nam sponsorują cokolwiek? Nie sponsorują, bo wg nich jesteśmy wszyscy niewdzięczni wink
                            I jeszcze raz podkreślam, żyjemy za swoje na bardzo dobrym poziomie, mamy swoje biznesiki. A dzieci sa zabezpieczone przez nas, nie przez dziadków.
                            • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 14:19
                              plaszczyk_w_kropki napisała:

                              > Raczku, nie z dorobku teścia, śpij spokojnie. Mój mąż pracuje od 19-go roku życ
                              > ia, jego rodzice owszem płacili za studia zaoczne i raczej nie brali od niego p
                              > ieniędzy za mieszkanie w domu rodzinnym.


                              Jak by na to nie patrzec to bardzo duza pomoc.
                              • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:07
                                I tak, i nie.
                                • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:27
                                  Jednak tak, nie widze tu nie.
                                  • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:31
                                    Patrząc z perspektywy rodzica uważam, że zapewnienie wykształcenia jest moim podstawowym obowiązkiem, w ttm płacenie za studia. Oczywiście w miarę możliwości finansowych.
                                    Także ja też za naukę zapłacę, ale już na budowę domu nie muszę dawać smile
                                    • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 18:29
                                      plaszczyk_w_kropki napisała:


                                      > Także ja też za naukę zapłacę, ale już na budowę domu nie muszę dawać smile

                                      Dlaczego nie? Zapewnienie dachu nad glowa dziecku tez jest wg twojej logiki obowiazkiem rodzica.
                                      Zreszta ja sie z toba czesciowo zgadzam, rodzice powinni wspierac edukacje dziecka, ale czy musza placic za studia skoro sa takze nieplatne? Czy musza utrzymywac dorosle dziecko?
                                      • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 18:49
                                        ritual2019 napisał(a):

                                        > plaszczyk_w_kropki napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Także ja też za naukę zapłacę, ale już na budowę domu nie muszę dawać smile
                                        >
                                        > Dlaczego nie? Zapewnienie dachu nad glowa dziecku tez jest wg twojej logiki obo
                                        > wiazkiem rodzica.
                                        > Zreszta ja sie z toba czesciowo zgadzam, rodzice powinni wspierac edukacje dzie
                                        > cka, ale czy musza placic za studia skoro sa takze nieplatne? Czy musza utrzymy
                                        > wac dorosle dziecko?

                                        Na te pytania każdy musi sobie sam odpowiedzieć uwględniając finanse, charakter obdarowanego i dobro pozostałych członków rodziny 😊 nie ma gotowej odpowiedzi, co jest słuszne a co nie.
                                        • mayoliijka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 19:09
                                          Amen. Podobnie - nie ma gotowej odpowiedzi na pytanie, czy fochy teścia należy znosić, czy wręcz przeciwnie.

                                          Problem jest raczej z mężem i jego braćmi, skoro godzą się na głupkowate komentarze o własnych żonach.

                                          plaszczyk_w_kropki napisała:

                                          > nie ma gotowej odpowiedzi
                                          > , co jest słuszne a co nie.
                                          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 20:20
                                            To nie jest tak, że się godzą. To wychodzi w rozmowie. Jest temat o ppgodzie a nagle potrafi coś takiego znienacka powiedzieć.
                          • subskrybcja Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 17:38
                            raczek47 napisała:

                            > A tej niezależności finansowej mąż przypadkiem nie zdobył dzięki wcześniejszej
                            > pomysłowości i pracowitości ojca?
                            > Rozumiem, że skoro teść jest takim parszywym człowiekiem nie przyjmujecie od ni
                            > ego prezentów ani dla siebie ani dla dzieci?
                            > Wykształcenie//mieszkanie/
                            > ( dom)samochody/ wakacje- wszystko za wyłącznie własną pensję? Nic z dorobku t
                            > eścia nie pomogło w urządzeniu się?


                            Jak teśc bedzie takim wrednym dziadkiem, to sobie narobi sam kłopotu, bo się ludzie od niego odwrócą, mimo tych fundowanych wakacji, wycieczek i mieszkań, które rozdaje na prawo i lewo.
                  • hanusinamama Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:45
                    A skad taki pomysł?
    • sitniczek Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 08:53
      Oj, nie można się powstrzymać pod jakiś dziwnych osobistych wycieczek między forumkami. Święta się skończyły, można gryźć się dalej..
      A w temacie, od teścia z daleka. Jeśli nie zrozumie dlaczego nikt go nie lubi, trudno. Olać dziada, bo szkoda na niego życia i nerwów. Teściowej współczuć, ale też za nią jej życia nie zmienicie, może jej tak dobrze. Można wspierać dobrym słowem, ale nie wchodzić między nich.
      Finito.
    • nieobiektywnie Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 09:56
      Myślę że facet wcale nie jest idiotą i wcale nie jest głupi ale ma bardzo niską inteligencję emocjonalną nie potrafi się wczuć w innych i dlatego jest tak dobry w tym co robi czyli w biznesie w robieniu pieniędzy bo to jest bardzo częste i przedsiębiorców.
      To czego doświadcza twoja rodzina to jest zwykła przemoc psychiczna. Zarówno twój mąż jak i ty reagujecie lękiem a stany lękowe oznaczają że jakieś granice już zostały przez przekroczone. Masz jasne sygnały że sytuacja poszła za daleko dla was. Ty teścia zmienić nie możesz on już taki zostanie i się nie zmieni i nie ma co liczyć na to że nagle zrobi się spokojny jak owieczka. Jedyne Na co macie wpływ to wasze zachowanie, macie możliwość stawiania granic i macie możliwość kształtowania swojego życia. Jak sobie to uświadomisz to stwierdzisz że jednak masz możliwości działania tylko że w tym momencie musicie działać w teamie z mężem. Jak będziesz rozmawiać z mężem to nie najeżdżaj na teścia mówiąc że jest głupi i taki siaki owaki okropny, skup się na tym jak ty się czujesz będąc w pobliżu teścia i jak przebywanie w pobliżu teścia wpływa na ciebie, na twoje dzieci, na twojego męża. przekaż mu swoje obserwacje ( nie o teściu , o was!) A następnie wprowadźcie plan działania jakieś zasady dla ciebie i dla męża, nie dla teścia. Pamiętaj że teścia nie zmieniasz i nie próbujesz zmieniać Nie obgaduj teścia tak jak to robisz tutaj na forum bo to bez sensu tylko się mąż wkurzy że najeżdżasz na jego ojca. Skup się wyłącznie na swoich uczuciach na swoich odczuciach i na swoim dobrostanie i dobrostanie swojej rodziny. Bo tak naprawdę tym masz się zająć. Jeżeli skierujesz rozmowę z mężem na tory własnego zdrowia psychicznego i własnego spokoju i własnego dobra, jest szansa że dojdziecie do porozumienia w kwestii zasad kontaktów z teściem i z teściową.
      • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 13:50
        Dziękuję. Uwaga o nie komentowaniu zachowania tescia w rozmowie z mężem bardzo cenna, nie ma co się nakręcać.
    • danka88 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:05
      ,, nie jestem fejkiem ,, urzekło mnie to. Nie masz pojęcia w jakich patologiach żyją ludzie . Nie chce napisać że inni mają gorzej, ale serio .. ja bym napisała że tutaj jest taka statystyczna rodzina bez większych problemów
      • nieobiektywnie Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 10:19
        To, że inni mają gorzej, nie oznacza, że trzeba się równać w dół.

        Każdy ma obowiązek dbać o swoje zdrowie psychiczne i dobrostan rodziny, a jako matka i rodzic masz wręcz obowiązek chronić siebie, dzieci i męża. Wiele osób wierzy, że da się zmienić dręczyciela lub wpłynąć na jego charakter, ale prawda jest taka, że charakteru nie da się wynegocjować. można natomiast zmienić własne reakcje. Przykładowo: jeśli rozmowy w rodzinie schodzą na temat firmy, oskarżeń i nacisków, należy natychmiast zmieniać temat, bez tłumaczeń i dyskusji. Wizyty powinny być krótkie (godzina, półtorej, maksymalnie dwie i wyjazd do domu), co wcześniej ustalacie wspólnie z mężem. Gdy tylko pojawia się temat firmy, oboje konsekwentnie przekierowujecie rozmowę na coś neutralnego. Jest was dwoje, on jeden czyli macie realny wpływ na przebieg spotkania. Jeśli dodatkowo ustalicie to samo z rodzeństwem, zasada staje się jeszcze prostsza: przy rodzicach nie rozmawiamy o firmie, a każdą próbę natychmiast gasimy zmianą tematu na cokolwiek innego.
        • mayoliijka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:08
          nieobiektywnie napisała:

          > Gdy tylko pojawia się temat firmy, ob
          > oje konsekwentnie przekierowujecie rozmowę na coś neutralnego. (...) Jeśli dodatkowo ustali
          > cie to samo z rodzeństwem, zasada staje się jeszcze prostsza: przy rodzicach ni
          > e rozmawiamy o firmie,

          Doskona rada w świetle faktu, że synowie są udziałowcami firmy ojca big_grin
          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:12
            Nie, nie są udziałowcami firmy ojca. Nie czuję się w obowiązku tłumaczenia tego, więc musisz zaufać mojemu słowu.
            • mayoliijka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:16
              Jak noe są, jak są. Są udziałowcami spółki X, która jest udziałowcem. Słyszałaś kiedyś pojęcie beneficjent rzeczywisty?

              Niech pozbędą się udziałów w biznesie ojca, jeśli ich nie chcą i będą mogli fukać.
              • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:21
                Ok, już widzę, że w poście startowym popełniłam błąd - zależność jest nie w tę stronę, którą opisałam, za co przepraszam. Spolka rodzinna w ktorej synowie sa udzialowcami nie ma żadnych praw i udziałów w działalnosci tescia. Teść ma udziały w spółce X. Ale jakie to ma znaczenie dla tego wątku.
                • mayoliijka Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:23
                  Fundamentalne.

                  plaszczyk_w_kropki napisała:

                  > Ok, już widzę, że w poście startowym popełniłam błąd - zależność jest nie w tę
                  > stronę, którą opisałam, za co przepraszam. Spolka rodzinna w ktorej synowie sa
                  > udzialowcami nie ma żadnych praw i udziałów w działalnosci tescia. Teść ma udzi
                  > ały w spółce X. Ale jakie to ma znaczenie dla tego wątku.
                  • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:27
                    Nie wydaje mi się, że fundamentalne, bo nie jesteśmy uzależnieni finansowo, vo wielokrotnie już wyjaśniałam.
                    Ale zdaje sobie sprawę, że w wielu rodzinach tak jest i stąd mogą się brać problemy. U nas nie ma tej zależności a problem jest inny. Gdyby istaniala zależnosc finansowa to już byłby gwóźdź do trumny, dlatego już na początku każdy z synów chciał iść "na swoje".
                • balladyna Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:38
                  A co ma znaczenie w tym wątku i z czym Ty konkretnie masz problem? Teść jest toksyczny, ale zależni finansowo nie jesteście, spotkania już ograniczyliście jak piszesz do minimum, z teściową się można spotykać niezależnie od teścia, uwiązana do kaloryfera chyba nie jest? Sądzisz, że dostaniesz tutaj rady, jak zmienić starego faceta?
                  • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 16:55
                    Nie, potrzebuję rad jak złapać dystans i nie myśleć o nim i o tym do czego jeszcze się przyczepi. Jak sprawić, żeby przestał mieć do nas żale i oczekiwania.
                    Kontakty sa ograniczone, mimo to, ciągle on się w tym naszym życiu przewija, a to do kogoś z dalszej rodziny cos powie, a to do któregoś z synów wyskoczy z awanturą (oni to sobie potem opowiadają, nawet w ramach anegdoty).
                    Być może problem jest we mnie, że nie umiem się do tego zdystansować i ostatnio coraz częściej odczuwam niepokój związany z ttm, vo on jeszcze wymyśli.
                    Na pewno też jego zachowanie wpływa na funkcjonowanie mojej rodziny, bo mąż po tskim telefonie albo spotkaniu jest zdenerwowany i niby też się z niego smieje ale wiem, że we wnętrzu bardzo go to boli.
                    • balladyna Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 17:19
                      Teścia nie zmienisz, możesz zmienić podejście swoje i swojego męża. Ale może najpierw zastanów się, dlaczego Ty się w ogóle nim przejmujesz i jakie znaczenie ma to, co on mówi?
                    • ritual2019 Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 18:34
                      Na pewno też jego zachowanie wpływa na funkcjonowanie mojej rodziny, bo mąż po tskim telefonie albo spotkaniu jest zdenerwowany i niby też się z niego smieje ale wiem, że we wnętrzu bardzo go to boli.

                      Dlatego nalezy kontakty uciac, zablokowac numer, nie sluchac osob do ktorych on cos powiedzial, nie rozmawiac o tym z bracmi itd. Oczywiscie ze to latwe nie jest ale chyba innej opcji nie ma.
    • subskrybcja Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 12:33
      plaszczyk_w_kropki napisała:

      > Nadszedł czas, żeby konto założyć i napisać, bo czuję, że jestem przy ścianie (
      > "magia świąt").
      > Dobijam czterdziestki, ma dwójkę dzieci. Mąż jest jednym z czterech synów teści
      > a.
      > Problem dotyczy mojego teścia, który stosuje przemoc psychiczną wobec swoich do
      > rosłych synów, która oststecznie odbija się na rodzinie, w tym na mnie. Pomiędz
      > y ojcem a synami nigdy nie bylo relacji ale ostatnie 2 lata to jakieś piekło.
      > Teść to kapitalista z lat 90-tych, trochę Janusz biznesu, mający wielkie aspira
      > cje a niewielkie zdolności intelektualne. Z powodzeniem od lat 90-tych prowadzi


      Nie poradze Ci. ale napisze podobną sytuację. U koleżanki. Taki był jej ojciec, teraz już mocno zaawansowany wiekowo.
      Jedyne co działa od jakiegoś czasu, to gdy on zaczyna krzyczec i się domagać i ustawiać wszystkich- jedyne co na niego działa to takie same zachowanie w stosunku do niego, tak zwane :wydarcie mordy" i zagrożenie, ze będzie sobie radził sam, nikt do niego nie przyjedzie jak sie bedzie tak rzucał. O dziwo to działa.
      Jakies grzeczne podchody, rozmowy, tłumaczenia - on to brał całe życie za słabośc i miał w dupie.

      Jednak rozumie słowny opier..dol i siedzi potem cicho.

      I zauwaz, ze on pewnie taki wyrywny tylko do tych bardziej spokojnych osób, Drugiemu takiemu jak on by nie podskoczył, albo unikałby kontaktu.

      • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 20:48
        On przy innych osobach jest jak do rany przyłóż. Cichy, spokojny, uśmiechnięty.
        • subskrybcja Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 21:14
          plaszczyk_w_kropki napisała:

          > On przy innych osobach jest jak do rany przyłóż. Cichy, spokojny, uśmiechnięty.
          >
          Tamten też. Do sąsiadów jest grzeczny.
          • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 27.12.25, 21:44
            To w tskim razie są książkowe przykłady: pokazują prawdzuwe oblicze na terytorium w ktorym czują się bezpiecznie (pamiętam z terapii)
    • plaszczyk_w_kropki Re: Piekiełko rodzinne 29.12.25, 19:39
      Dziękuję tym, którzy konstruktywnie doradzili.
      Szkoda, że moja sytuacja, która dla nas nie iest wesoła posłużyła za powód do naśmiewania się w innym wątku. Oby nikt nie musiał być w tskiej sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka