To jest chyba najbardziej znany bar mleczny we Wrocku, tuż obok gmachu głównegu uniwersytetu. Tam jest bardzo tanio, przychodzą tłumy ludzi i tam mają najlepsze w mieście ruskie pierogi. Coś wspaniałego. Codziennie o 12.00, gdy pojawiają się ruskie, stoi dłuuuga kolejka. Ale obsługa jest szybka i
Był po drugiej stronie Mostu Uniwersyteckiego. Pierogi ruskie byly w nim za Gierka znakomite, obficie polane skwarkami ze słoniny. Ciekawe czy jeszcze się ostał? Muszę przy okazji sprawdzić. W "Misiu" jest rzeczywiście rewelacyjnie. Ile razy jestem we Wroclawiu, zawsze tam zaglądam.
Tak trochę a propos likwidacji "Kwanta" nasunęło mi się takie pytanie: Ile jeszcze zostało we Wrocławiu barów mlecznych? Nie tak dawno jadłem śniadanie w barze mlecznym na Kuźniczej, więc przypuszczam, że ten jeszcze się ostał. Pomożecie mi zinwentaryzować pozostałe? Nie ukrywam, że przyda mi
Gość portalu: SzaryKot napisał(a): > jest wiking czy jacek i placek na placu legionów Dzięki, Kocie Szary :). Mam jeszcze jedną prośbę. Jeśli ktoś wie, jak jakiś plac lub ulica nazywała się wcześniej, byłbym wdzięczny. Znam Wrocław sprzed lat dwudziestupięciu, ten nowy Wrocław dopiero
te bary we Wrocławiu mają dopłaty z miejskiej kasy
Generalnie wypowiedzi radcoma mają ręce i nogi. (ciekawe co nie?). Lecz do meritum: Wrocław- miasto gdzie koszty utrzymania są daleko wieksze niż w W-chu. I co? Masz szmal-idziesz do restauracji i za obiad płacisz 100 zł, nie masz pieniędzy - idziesz do Misia, Mewy, Jacka czy innnego baru i płacisz
Ha !! Kiedys w liceum na wycieczce trzydniowej do Wrocławia (bez zapewnionego wyzywienia) całą klasą w tajemnicy przed wychowawczynią chodzilismy do barów mlecznych. To był klimat!! Zarcie OK, no i jeszcze zaoszczędzona na wieczorne imprezowanie kasa :) To były czasy....
? Tendencje Wroclawian. Kulturalne tendencje.... powiedzialbym, ze takie perwersje w stylu maso ;) > Duży plus dla kasjerki, że pogoniła frustrata. Dobrze, ze to nie o mnie ;) -- http://www.wroclawfantastyczny.blogspot.com Wrocław - Polska Mekka Fantastyki http
długo, jak długo klienci nie zaczną głosować nogami i omijać stoiska obsługiwane przez chamów, tak długo chamy będą w handlu detalicznym królować. Proste. -- Wrocław bez cenzury
jak jestem we Wrocławiu to jadam w barze Jacek i Agatka; -- 5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
buka007 napisała: > Twarożku może nie dostaniesz, ale jajeczko tak! > (z hodowli klatkowej/przemysłowej :-///) Wiem, że w niektórych MacDonaldsach (ale nie we wszystkich) dają też śniadania (np. we Wrocławiu na dworcu przed remontem), ale wolę jednak bar mleczny. Tylko niestety
a ty redwarf rączek nie masz, że ci mama z siostrą muszą gotować? może byś sam ugotował, a nie na gotowe? No ale cóż, błąd wielu kobiet, że synalków nie uczą gotować a potem taki leń jeden z drugim marudzi, że mama z siostrą nie potrafią... A we Wrocławiu Miś na Kuźniczej i Mewa przy Drobnera...
Wrocław, pisałam niżej. A zdjęcie wybrałam losowe z netu, rzeczywiście to akurat Trójmiasto, nie zwróciłam uwagi. :P W każdym razie tak, jak na fotce, wygląda wiele barów we Wrocławiu i w życiu nikt by nie dosiada się do nikogo przy stolikach tej wielkości. ;)
Ja też piszę o barze we Wrocławiu. -- Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani. Mark Twain
Całą szkołę średnią jadałam w takim barze na ul Łukowej w Świdnicy. Teraz tao obuwie sprzedają. A we Wrocławiu był(?) bar - idąc od kościoła Dominikanów w stronę hali targowej. Ale tam były(?) naleśniki i placki ze śmietaną. :) aga
Jestem fanka barów mlecznych a szczególnie jednego z nich. To jest kultowy bar "Mewa" we Wrocławiu , tuz przy moście Uniwersyteckim. Klasyczny bar z Gierkowskiej epoki ale jakie jedzenie! Smakowite zupy,różnorodne surówki, rewelacyjne "ruskie" i naleśniki a w ogóle to wszystkie dania naprawdę