tak powtarzam raz jeszcze "wstrętne bachory i mam takiego na klatce. Inaczej o nim nie powiem (ma 5 lat) jak wstrętny bachor.Potrafi on wyzwac opiekunkę,opluc ją czy pobic inne dzieci.Jego mamunia nie robi nic aby durny Aruś przestał tak się zachowywac.Raz uderzył mojego syna.Tylko raz bo
moze powinnas kopnac mamusie w kolanko, przynajmniej sily rozlozone bylyby rownomiernie
małego: WCALE NIE JESTEM WSTRĘTNYM BACHOREM!!! :))) I jak tu się modlić jak cały kościół łącznie ze mną wyje ze śmiechu??? :))) A tak na marginesie - chodzicie do kościoła z dziećmi? Czy w waszych kościołach są wydzielone miejsca dla matek z dziećmi? -- głodomór złośliwy - nie dotykać, nie
nie powinno sie z takimi maluchami chodzic do kosciola takie dziecko i tak jeszcze nic z tego nie rozumie tak mowil nam ksiadz na kursie przedmalzenskim. pozdrawiam
Podwórko pełne 7-10 latków, grają w piłke, ścigają sie na rowerach (kłopotliwe), wrzeszczą (umiarkowanie), klną (tez umiarkowanie). Na przestrzeni 20 m. dwie sceny. Kopnięta piłka leci w stronę jezdni. Przytrzymuję nogą, podbiega 7-latek, podnosi, kłania się, mówi "dziękuję bardzo", odchodzi. Kaw
A nie - dzieci powinny siedzieć w domu, a ideałem sa puste podwórka. Podwórka są dla dzieci. Jeśli nam sie to nie podoba, to nie pozostaje nic innego, jak nie mieć dzieci, a za zaoszczędzone pieniadze kupić sobie domek na odludziu. --
. Basia ( I gimnazjalna) nie ma ochoty na współpracę mimo próśb i ogromnej cierpliwości z mojej strony. Wstając wylewa wodę ( czystą) na fotel. I znów uśmiech na ustach. O tym wiem. Podobno takich sytuacji jest więcej. Wstrętny bachor czy..... Co o tym myślicie?
szatni, w ubikacji, wylanie soku ze zrobieniem potem głupiej miny oraz brak współpracy przy zębie. Przy tak tendencyjnym opisie każde dziecko można byłoby nazwać bachorem i do każdego dorosłego mieć niebotyczne pretensje, bo trafiła mu się jakieś nieszczęście raz w roku. Być może dziecko jest w dużej
nie wierzą. Co moja córka (wstrętny bachor?) ma kłamać w przedszkolu że wierzy żeby sprawić innym radochę? Tego mam ją uczyć? Nie mów tego w co wierzyć a to co chcą usłyszeć inni? Nie. -- "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po niemożliwe"
Nie wierzy też we wróżki i w czary. Ale udawać lubi jak i ja lubiłam. Udajemy sobie że ten mikołaj jest doskonale wiedząc ze to tylko udawanie, tradycja coś miłego ale nie mającego nic wspólnego z prawdą. We wróżkę też sięuwielbia bawić ale jeśli ją zapytasz czy wróżki sąto odpowie Ci że napraw
i jeszce głupszych rodziców. Witaj bo dawno cie nie było. Pewnie będzie wesoło!!! -- Za daleko od siebie. Sobą oczarowani. Przez chwilę nieskończenie sami, tylko sami.
To był wątek poświęcon sylwestrowi a nie sztywniejącym jamnikom z kiepskim oprogramowaniem!!!!!! bardzo brzydko z waszej strony...!!!!
Vice prezesowa zakal klania sie Jasmince!:)))))
mam coś lepszego do roboty.
tak diabełku
joladam3 napisał: > rzucamy się na to wszystko jednocześnie, niszcząc inne,
Tak,byłem zachłannym bachorem! Nawet na księżyc miałem ochotę...