. Organizator nie zamieścił informacji, że jest to wycieczka z trudnymi warunkami i nie jest rekomendowana dla mniejszych dzieci. Przestrzegam przed współpracą z nieodpowiedzialnym biurem.
Łooo wycieczka na bogato widzę jak Wieliczkę proponujesz...
palacinka2020 napisała: > W obecnych czasach i tak dzieci tyle > jezdza z rodzicami, ze te wycieszki klasowe z nocowaniem naprawde W Twojej bańce. Istnieją dzieci, ktore z rodzicami nie jeżdżą, i te szkolne są dla nich jedyną okazją.
Nauczycielka mojej corki organizuje wyjscia w godzinach lekcji. Dzieci przychodza na 7.15, jada gdzies, wracaja kolo 15. W obecnych czasach i tak dzieci tyle jezdza z rodzicami, ze te wycieszki klasowe z nocowaniem naprawde nie sa niezbedna potrzeba edukacyjna. Nie jest to dla mnie zaden problem
Przecież do wyrobienia dziecku dowodu osobistego też jest potrzebna zgoda drugiego rodzica. Oczywiście część ludzi to pomija, ale to jest łamanie prawa i sąd rodzinny tak to ocenia w przypadku zawiadomienia. To jest ważna decyzja dotycząca dziecka i przy zachowaniu przez oboje rodziców praw wymaga
Nigdy mi sie nic takiego nie zdarzylo w strefie Schengen, nikt mnie nie pytal rowniez jak lecialam z dziecmi do Turcji (paszporty polskie, lecielismy z Belgii, nazwiska rozne, nie zainteresowalo to nikogo ani w TR ani BE). Zdarzalo mi sie jak jezdzilam z dziecmi eurostarem do UK, rowniez jak
grupkami, z tyłu szła dziewczyna ( właśnie takie dziecko - zawsze z boku). Już przy szkole dziewczyna wyciągnęła telefon i nagle stała się widzialna dla wychowawczyni - która z miejsca znalazła się przy niej celem ukarania za przewinienie. Efekt? Na kolejną wycieczkę dziewczyna nie idzie. Ciekawe
Zależy. Dziecko me było w zeszłym roku na wycieczce klasowej, 2 noce, duży teren ośrodka, zorganizowane różne gry i zabawy, fajni zaangażowani animatorzy, dobra zabawa, nic na siłę, dużo śmiechu. Moje dziecko zadowolone. Można było się zintegrować. Wyjazd do kina, muzeum, tak średnio, raczej
Az mi sie w glowie zakrecilo z wrazenia... Trwaja matury, wiec trzeba troche odciazyc szkole i organizuje sie wycieczki - no ale przeciez nie jakies tam do Warszawy czy Krakowa nie, jak juz to juz... jesli ucza sie angielskiego to od razu do Londynu. Pierwsza klasa liceum - leci do Londynu - z
Dokladnie, kazdy znajdzie dla swojego intrese ogladanie zwierzat, czy wybranie sciezki wiszacej, lub obserwowanie jak dzieci lub dorosli spedzaja czas, trzeby tylko byc przygotowanym na rozne aury pogodowe. Wiej juz z doswiadczenia, ze tam czesto aura jest zmienna, i nieprzewidywany deszcz nagle
wedrowke, ale mamy wykupione karnety do konca roku, to jest mozliwosc ponownego przyjazdu)juz trzeci raz mamy podobna pogode, najwieksza atrakcja dla wnuczki bylo jechanie olbrzymim traktorem runde 5 minut, cena w bilecie, traktor podobny do naszego URSUSA z przed lat, ustawiaja sie dlugie kolejki dzieci
Ze swoimi dziećmi tak rozmawiasz?
Z tego co wyżej napisałeś wynika, ze polskiego uczyłeś się na podwórku. W szkole dla dzieci żołnierzy radzieckich nie mieliście polskiego?
Rodzic zarabia na utrzymanie dziecka. Co nie znaczy ze w ramach tego utrzymania stać każdego na drogie wyjazdy. Kiedyś też nie wszystkie dzieci jeździły. -- Sami Wiecie Kto
U mego dziecka dołączają do innej klasy. W praktyce raczej robią sobie wolne, choć z mym dzieckiem chodził 3 dni chłopiec z równorzędnej, który na wycieczkę nie pojechał. Aha i dyrekcja nie zgadza się na wycieczkę klasową, gdy jedzie mniej niż ileś tam procent uczniów.
W zyciu nie dalabym 30€ na dzien dziecku jadacemu na wycieczke z zapewnionym wyzywieniem. Taka sume bralabym pod uwage gdyby jedzenie bylo we wlasnym zakresie.
pani.asma napisała: > Akurat nastoletni chłopcy bardzo się przejmują tym żeby jesc zgodnie z tradycją > kraju > Pamiętaj, że to nie jest zwykłe dziecko, lecz e-dziecko😃