Wierność to żadna choroba, jestem z moją żoną od 11 lat, kocham ją jak nikogo nigdy wcześniej, nigdy się nie kłócimy, rozmawiamy ze sobą godzinami, wspieram jej pasję i rozwój a ona robi to samo dla mnie. Codziennie całujemy się, przytulamy, kochamy się praktycznie codziennie, nieważne czy rano czy
Mam tak samo, tyle, że już 23 lata po ślubie, a w związku od 1999 roku; ale może dlatego, że moja żona jest nadal mega atrakcyjną kobietą.
Tak, piękna i rokująca modelka wycierała się z żonatym gachem latami. Może taka modelka jak w Balladzie o lekkim zabarwieniu erotycznym? :-) pierwsza żona Rzeźniczaka dla przykładu kopnela go w tylek po zdradzie, obecną żonę ma mało atrakcyjną, ale zachwycona nim i wybacza wszystko.
Wolałabym być zdradzoną żoną, niż kochanką żonatego faceta. Ta pierwsza czerpie przynajmniej profity. Panowie często wybierają mało atrakcyjne panie na kochanki, które mają niskie poczucie wartości i są szczęśliwe, że typ zwrócił na nie uwagę. A satysfakcji nie wiązałabym, ani z byciem zdradzoną
Któraś by wybaczyła? Nagle w związku małżeńskim idealnym przychodzi kochanka, która jest podobna wg mnie do Glen w "Fatalne zauroczenie", daje Wam zdjęcia,maile i ogólnie nie potrafi odejść z klasą,tylko jątrzy. Żona nic nie wiedziała,modelowe małżeństwo, budują dom, dziecko na stanie,fajny, od
Ja to najbardziej lubię patrzeć, jak mąż zdradza najpierw żonę z kochanka, a potem te kochankę z żoną. To takie karmicznie oczyszczające i jak odświeża oba związki! 🤓
No, ale to teraz nagle są zmarnowane, ale jakby mąż nie zdradził czy co tam zrobił, i rozwodu by nie było, to już by nie były zmarnowane? Poza tym na czym polegało to poświęcanie?
zdjęcia wysyłasz... Na szczęście żadna Cię nie chce. Takie pocieszenie dla żony twej :D
Nie, tu przecież jest rozwód z winy pani, której się stary mąż znudził, to ona go zdradziła i wyrzuciła. Rodzina ma prawo uważać, że zrobiła źle i może pocieszać zdradzonego męża Skoro pani na stare lata odwaliło, bo jej druga młodość do głowy uderzyła, to dlaczego mają za to karać zięcia?
mamtrzykotyidwato5 napisała: > Nie, tu przecież jest rozwód z winy pani, której się stary mąż znudził, to ona > go zdradziła i wyrzuciła. > Rodzina ma prawo uważać, że zrobiła źle i może pocieszać zdradzonego męża > Skoro pani na stare lata odwaliło, bo jej druga młodość
kryptogejem unikającym bliskości z żoną. Życie nie jest zero jedynkowe i zdrady czasem są kopem do lepszego życia. Ale to tylko czasem...
No to masz - kejs Marcinkiewicza. Oboje winni, nikt nie zdradził, a Marcinkiewicz płaci.
A znasz niemowlaka, który spodziewa się że jakiś gość widziany ze spacerówki zdradzi żonę? no właśnie.
Mam jeden cały i w drugiej pracy 1/4 etatu, pracuję przeważnie 36 godzin, czasem muszę zostać dwie godziny, ale to rzadziej, niż raz w miesiącu. -- wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy
Nie zdradza? Przeciez sa mażleństwem. I sama pisałaś ze ona go pierwsza zdradziła. Reszta to śmiechu warte bzdury u dorosłych ludzi. -- ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec.
Ona go zdradziła ok 15 lat temu. Od tamtej pory mają otwarte małżeństwo. Zdrada jest wtedy jak się kłamie drugą osobę. Oni siebie nie oszukują, a wiem że wie o mnie bo przypadkiem kiedyś widziałam jej SMS do niego. Bzdury nie bzdury, każdy żyje tak jak mu dobrze i tak jak chce.