od klatki i śmietnika. Usilnie szukam. Od lat w te same miejsca kładłam, po wyniesieniu śmieci i powrotu do domu ale przy przemęczeniu, to główka już tak nie pracuje. Dobrze, że brzęczyk u kluczy do mieszkania mam i do klatki. Teraz zapewne, jak śmieci mi się uzbierają, to nocą będę pod
Raczej niemożliwe to jest, bym tak zrobiła. Garderobę moją muszę przetrzebić, może się znajdą, nadzieje mam.
szukałam długo klucza do linki do roweru, przez cały marzec szukałam po torebkach, plecaczkach, skrzynkach na klucze, w kluczach zdekompletowanych, nawet w samochodzie szukałam. nic. minął miesiąc, chciałam rower już odpiąc więc się poddałam, zabrałam męża z jakimś przecinakiem do linki, nachylam
Anorektyczko🤣 -o Boziu ... Przeczytałam i mi samej aż się słabo zrobiło. Dobrze,że się znalazły... Miałam tak w dzieciństwie z kluczem na szyi, zgubilam bawiąc się z innymi dzieciakami i klucz jakąś litosciwa dusza położyła na ławce przy piaskownicy. Ale podobne przeżycie miałam, kiedy to po
Jest szansa na zgubienie "ogona" od sojuszników czy innych "zainteresowanych" . Pochwalono się nowym systemem kwantowej dystrybucji kluczy kryptograficznych w łączności między instytucjami państwowymi a więc i wojska
Dobrze, że znalazłaś! W takich sytuacjach (rajd po sklepach, urzędach)sprawdza mi się smycz do telefonu. Mało eleganckie, ale zawsze pod ręką. Nie wypadnie i nie utknę w czeluściach toreb. Ja zmieniałam breloczki przy kluczach i w ten sposób zgubiłam klucz dziecka. Znalazłam po tygodniu - żeby
Tak, zawsze zistawiam sasiadom klucze jak wyjezdzamy. Cały czas od kilku lat mamy też klucze sąsiadów na stałe. -- Sygnaturka się zgubiła....
Albo klucze "zgubi", i wcale nie przyjdzie
Słowo klucz to obsługa a nie temperatura... -- Sygnaturka się zgubiła....
W tym przypadku wystarczyłoby dać do przeczytania reportaż jej wspolwieziarkom i zgubić klucze na godzinę
Aha, czyli kryzys z gatunku "zgubiłam klucze". No ok, ale sądziłam, że rozmawiamy na poważnie.
pade napisała: > Aha, czyli kryzys z gatunku "zgubiłam klucze". No ok, ale sądziłam, że rozmawia > my na poważnie. Czasami wystarczy użyć nie odpowiedniego słowa w tytule żeby wyszedł zupełnie inny wątek i historie w nim zawarte. W tamtym powinno być słowo awaryjna zamiast
śmieci. Wieczorem szukam kluczy i nie ma. Nigdzie. Zgubić nie zgubiłam, bo w końcu jakiś do domu weszłam. Znalazłam w śmieciach.
Za dwa tygodnie kończy się moje wygnanie w znienawidzonej (ale dobrze płatnej) robocie. Codziennie się wzdrygam z obrzydzeniem na myśl o przekroczeniu progu fabryki, im bliżej konca, tym bardziej. W czasie dwuletniego pobytu: zgubiłam -osobno - 2 karty płatnicze (na cztery zgubione w życiu), klucze