, to było zaledwie dość na stałe miesięczne wydatki. Tych tłumaczeń z łaciny musiały być tony. A uczniowie z korepetycji niewidzialni bardziej niż konie Flora. Kalamburka: Bardzo ceniono jej fachowość - nic dziwnego, trudno o dobre korektorki, a jeszcze trudniej o korektorki znające się na
vogon.jeltz napisał: > Second-handy polecam. Ile radości ma moja młoda jak coś fajnego upoluje. I ma s > zanse to posłużyć dłużej niż szmaty z Croppa. Żeby jeszcze były jakieś dobre. Kiedyś miałem w barakach poniemieckich, rzut niedociążonym beretem od biura taki, gdzie i markowe
języku, który się rozumie, można zauważyć, że tłumaczenie w napisach bywa zredukowane lub nawet trochę inne. Niemiecki dubbing jest tu solidniejszy, pewnie dlatego, że ma długą tradycję, więc dba się o dokładność i bierze się do tego dobrych aktorów, a nie tylko czytaczy. Ale i tak są kwiatki, jak np. w
> zna mówiła że był nieudany, mało uczestników i raczej głosów popierających Tusk > a nie pokazywano Stasi, z całym szacunkiem i powagą ale Ty widzisz istotne różnice między tyfusem i dżumą a ja nie widzę. Akceptujesz i pochwalasz jakieś zmiany, Twoim zdaniem dobre, ale to jest to samo jak w
Ewangelii Jana kilkaset lat po Chrystusie. Przez kogo, czemu, kto ją wymyślił? Dobre pytania bez dobrych odpowiedzi. Kiedy człowiek przegląda stan debaty na temat tej anegdoty zwanej Pericope Adulterae (J 7:53–8:11), szybko się orientuje, że niczego pewnego się na temat jej pochodzenia nie dowie. Wiadomo
dorota_333 napisała: > To tłumaczenie Baudelaire'a jest po prostu słabe. No jest i tyle. To może masz jakieś inne tłumaczenie tego wiersza? Bo ja nie znalazłem. To co znam (czyli Jastrun) cholernie mi się podoba ale może jest coś lepszego. -- "Teologia to nauka o czymś czego nie
zastanawiam się nad wyborem najlepszej książki, którą przeczytałem w życiu, potrzebuję jakiegoś wzorca, do którego mógłbym porównywać resztę, a powinna być napisana po polsku, bo tłumaczenie zawsze wszystko zmienie, z języków obcych znam zaś tylko angielski na poziomie umożliwiającym docenienie
W którymś wątku grono szanowne wspominało Roalda Dahla. Pamiętam, że pisaliście o opowiadaniu o jakiejś rodzinie i że wyszło to w Polsce w dwóch tłumaczeniach - blizszym oryginału, dzisiaj już odbieranym jako politycznie niepoprawne i drugim - bardziej "wygładzonym". Chyba, że coś pokręciłam
zaleceni > a tak, by nie było pola do interpretacji. W języku, który wtedy królował, jak ł > acina, a nie w narzeczu jakiegoś nieznanego plemienia. Że natchnie także tłumac > zy, jak natchnął autorów oryginalnych tekstów. Tłumaczenia nie powinny się aż t > ak różnić. > Masz
Zero alkoholu nie rozwiąże problemu tylko go zamaskuje. Dlatego właśnie zadałam pytanie czym może to być spowodowane bo może ktoś miał podobny problem i znalazł jakiś skuteczny sposób na tłumaczenie mężowi jak należy rozmawiać z ludźmi. Rozwód to w ogóle nie jest żadne rozwiązanie problemu bo nie