Układa nam się dobrze, świetnie się rozumiemy, ale mamy konflikt związany ze ślubem. Po pierwsze, ja wcale go nie chcę tzn nie zależy mi. Wystarczy cicha ceremonia w urzędzie. On nie może tego zrozumieć. Jak to? Jesteś kobietą - wszystkie kobiety marzą o białej długiej sukni i weselu. On
Jak zniszczyc wlasne wesele? Wydaje mi sie,ze juz wiesz,juz jest zniszczone.Wiesz co mala; zal mi Ciebie. Gdzie to bylo;Gdyby glupota umiala fruwac....
byłam w hotelu eden na weselu i mam jak najbardziej pozytywne wspomnienia, jedzenie bardzo dobre, szczególnie z wiejskiego stołu, sala śliczna w delikatnych jasnych kolorach, inna niż wszystkie, moim zdaniem bo ja wolę bardziej nowoczesne niż w starodawnym stylu, duży parkiet do tańca, jakby nowy
A to ja wiem gdzie, jednak jak widać są wesela i wesela. -- Piękno nie jest rzeczą, jest sposobem patrzenia na rzeczy.
Na pierwsze info o weselu, przed ofertą pożyczenia. :D Dowiadujemy się, ze trzy przesiadki, wesele na 200 osób w remizie, szatni brak, gryziemy się w język i nie oferujemy pożyczenia ciucha. Jeśli zaś sąsiadka "ad hoc" wpada pożyczyć - no, ja bym ciucha, który lubię i chętnie noszę - po prostu nie
nich śmierć to codzienność, ale... nie zapomnę do końca życia tego, gdy tam w jednej sali ( na intensywnej terapii)umierał ktoś bardzo mi bliski, a w sali obok (pokój pielęgniarek) "Big Brother" na full, śmichy- chichy, kawusia i ogólna radość i wesele... Mogli sobie chociaż "podarować" wtedy
Mnie najbardziej uderza twoja glupota. -- "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
Mnie trzymało kilkanaście lat, od połowinek w liceum, kiedy postanowiłam pić wódkę z gwinta, pierwszy raz w życiu palić - i to Camele - i w dodatku zniszczyć się na smutno. No to się zniszczyłam spektakularnie.
zrobiła się afera i tamta rodzina nie chce mnie znać, bo ksiądz w rodzinie to było dla nich spełnienie marzeń. Mają też pretensje do mojej siostry, nie wiem o co w ogóle, bo to przecież nie jej wina. Najbardziej mi głupio i czuję się podle, że być może mu zniszczyłam karierę i całe życie, a to przecież
, czy klerem). Nie, zebym przyklaskiwala obsciskiwaniu sie i slimaczeniu po pijaku na weselach z nieznajomymi, ale odpowiedzialnosc za to NIBY (zdziwilabys sie, jak to po nim splynie) zniszczone zycie, ponosi ten ksiadz, na bogauojca. Proponuje, powiedz to tym babciom, albo napisz do nich list, bo
Moja sie obrazila na smierc jak jej powiedzielismy, ze nie chcemy na obiedzie jej sreber (bo nam kazala wypolerowac 90 sztuk w dzien po weselu ha ha). Zaczela sie histeria, wiec maz wyszedl, ja za nim a wesele przenieslismy gdzie indziej na 5 dni przed. Zrozum w koncu,ze to nie ona Ci rozbila
.tesciowa pokazała swoje ja przy przygotowanniach do slubu.nie pomogła nam nic ,ani finansowo ani fizycznie,ja decydowałam o wszystkim, tak też było z ciastami chciałam aby były z cukierni nie od kucharki. wystrzeliła do mnie z tekstem ,,ciasta mają być takie zebym sie za nie nie wstydziła,, na
Wiem, ze jest dużo takich porad w sieci ale chciałabym znaleźć tutaj osoby, które pewnie mają taki problem jak ja. Otóż kilka lat temu zamarzyło mi się, żeby zostać blondynką(dość radykalna zmiana bo miałam ciemny brąz) więc poddałam sie koloryzacji. Niedawno spodobały mi się ruda(tak, wiem, teraz
chyba wolałabym Twoją sytuację, niż tą w któej postawiła mnie moja świadkowa.. Sytuacja w drugą stronę - jej 'chłopak' ma żonę i dziecko, ale mieszka z moją świadkową (poprosiłam ją o świadkowanie zanim postanowili rzucić wszystko i być razem) A na filmie z wesela nagrali nam się, jak to on
najważniejszy punkt imprezy - to jest prostakiem, który nie rozumie chyba celu organiozwania wesela - i jak mnie ktoś pyta, co jest w menu - i co będzie jadł - to już z góry wiem, że zapraszanie tej osoby trzeba przeanalizować jeszcze raz. Podobna refleksja mi się nasuwa - jak niektóre panie młode opisując