Sałatka owocowa
Sałatka owocowa
Kompot owocowy https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/d1XxbewOaf08eJYNX.jpg
KOMPOT OWOCOWY Garść jagód, malin, truskawek, miód, cynamon Owoce przebrać, opłukać, przełożyć do garnka, zalać wodą, zagotować. Gotować 15 minut. Dosłodzić do smaku oraz dodać cynamon. I gotowe.
Ja dyniowa robię pikantną i bez żadnych soków i mlek kokosowych... Tradycyjnie, bulion i smietana 😂 Zupy owocowe to coś okropnego, ale znam jedynie że szkoły , w domu się u mnie tego nie gotowało. Ale to też pewnie dlatego, że gotowało się trzy potrawy na krzyż, w kółko to samo :p Prawdopodobnie
Dla mnie absurdalna jest zupa owocowa. :)
Zupa owocowa nie jest absurdalna tylko obrzydliwa 😝 Żurek jest absurdalny. Jest postny, jest na kielbasie, jest żur, jest żurek i jest barszcz biały. Na temat: "żurek a sprawa polska" można byłoby napisać pracę naukową. Ale jest pyszny.
gorące, zimne (chłodniki, zupy owocowe podawane w miesiącach wiosennych i letnich).
wyroby mączne: makarony, kluski, kawałki naleśników lub omletów („grzybek”), drobne pierożki (np. uszka), drobne pikantne wypieki (np. paszteciki z ciasta półfrancuskiego, diablotki), kulebiaki, drobne grzanki, groszek ptysiowy, słone paluszki. W przypadku zup owocowych wśród możliwych dodatków
O nie , na słodko to trauma mojego dzieciństwa. Obok zupy mlecznej i owocowej oraz jajka w sosie musztardowym:p
Jeżeli chodzi o owocowe aboninacje to zdecydowanie najgorsza jest zupa owocowa, postrach szkolnych stołówek, w zapachu i kolorze przypominająca starą szmatę 🤢 -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,276296,Borsucza_Nora.html Borsucza Nora - forum otwarte
Skąd. Spróbowałam tego w żydowskiej knajpie i smakowało wędzoną śliwką, plus w środku było pół gruszki. Smakowało jak dziwna zupa owocowa.
Aż poszukałam przepisu na jabłkową, nie znałam, choć zupy owocowe ze stołówki szkolnej pożerałam z dokladkami😁 jak już trochę schudnę to wypróbuję.
ja generalnie jestem bardzo ciekawska, wiec malo jest rzeczy/kuchni ktore mnie definitywanie odrzucaja, ale jak juz musze wymienic to: - kumys - polskie zupy owocowe - no kurde: zimny kompot z dodatkiem zimnego makaronu
A ja jadłam :p Jedyne, czego że stołówki szkolnej nie lubiłam i nie lubię do dziś, to zupy owocowe i jajka w sosie :p
Ja jak bykam dzieckiem i chodziłam na obiady to zup prawie w ogóle nie jadłam ale trzeba było najpierw wziąć zupę - panie tego pilnowały. To ja brałam talerz, wlewałam troszkę zupy, kręciłam nią po talerza, żeby wyglądało jakbym jadła i oddawałam. Jedyny wyjątek to była zupa owocowa z tego co