Jak Wam sie uklada? czy roznice kulturowe sa dla Was duzym problemem?
super jest poznawac nowe kultury!!! ale zwiazek.....na poczatku nie jestes w stanie przewidziec co cie czeka!!!pochodze z rodziny....rozrzuconej po swiecie ten z tym ,a ten z tamtym.....nie jest latwo kiedy w tym siedzisz..,..ale z boku jest pociagajace...bo...jest innnnnne!!!!ja jestem
co o tym sadzicie o malzenstwach mieszanych, czy ktoras z was ma partnera obcokrajowca?
Sama napisalas: zdecydowana wiekszosc... Zdecydowana wiekszosc to nie wszystkie. To po pierwsze. A po drugie: od kiedy konsulat jest doradca w sprawach sercowo-matrymonialnych???
Cesc, Czy ktos chcialby pogadac o tym zjawiisku odczuwanym na wlasnej skorze? 1045407 pozdrawiam Tomek
> Czy ktos chcialby pogadac o tym zjawiisku odczuwanym na wlasnej skorze? > 1045407 Co to za numer? -- =^..^= mój blog
ciekawa jestem Waszych opinii... ja juz przeszlam ten (baaardzo interesujacy) "etap" w swoim zyciu i po dwoch latach zwiazku z obcokrajowcem (w tym wypadku Anglikiem) postanowilam zrezygnowac, niby te roznice kulturowe nie sa az tak duze ale ja jednak je odczulam, no i jezykowo - posluguje
znam szczesliwe mieszane zwiazki, w tym malzenstwa z dziecmi. jednak sama sobie nie wyobrazam, ze moglabym byc z obcokrajowcem -- Prawda to subiektywny stan wiedzy o stanie rzeczy.
od prawie roku mieszkam za granica (nie w europie). poznalam tu faceta, nie polaka, zakochalam sie, jestesmy razem od 6 miesiecy. poza tym, albo przede wszystkim, mam tu wymarzona prace, dla niej tu przyjechalam. wiec tak naprawde trzymaja mnie tu dwie rzeczy, praca i on, z kolei w polsce mam
i co bylo potem? takie mysli mijaja? slabna? ja wiem, na razie jestem tutaj rok, z facetem pol roku, moze to jeszcze za krotko, zeby czul sie w pelni komfortowo w tym zwiazku, zwazywszy na fakt, ze nie jestem jego narodowaosci i mam korzenie/rodzine zupelnie gdzie indziej. wiem tez, ze
sprawa jest prosta ja czyli polka z malego miasta w polsce mieszkajaca w londynie i facet 10 lat starszy murzyn jak widzicie i oceniacie takie zwiazki? a moze jakies wlasne doswiadczenia z tym zwiazane?
a tak zupełnie z boku, najbardziej zastanawia mnie,że to nie pierwszy i zapewne nie ostatni taki post. Odnoszę wrażenie że w Anglii nie ma innych facetów, a przynajmniej polki do takich z niewiadomych powodów ciągną, lub też oni do nich, bo co chwilę jakaś w podobnym tonie pisze. Czyżby angielki
Do wszystkich ktorzy sa w tej sytuacji, gdzies w obcym kraju co prawda z ukochana osoba ale... Jak sobie radziliscie w nowym otoczeniu, nie znajac nikogo z wyjatkiem partnera, nie znajac jezyka? Jak znalezliscie nowych przyjaciol,prace itp. Do tych co juz dlugo na obczyznie: czy jest to
Lablador, mysle, ze jesli masz podstawy niemieckiego to po paru miesiacach juz nawet nie bedziesz pamietac, ze kiedys nie rozumialas szwajcarskiego dialektu. To tylko kwestia osluchania. A gdzie dokladnie mieszkasz? Ja mieszkam we Wschodniej Szwajcarii niedaleko od St. Gallen. Mela
quickly, ale mimo wszystko Nowa Kaledonia to jest ex kolonia, tylko zmienila jakis czas status (nazwe?) na terytorim zamorskie. I fakt jest ze ludnosc tam to glownie polinezyjczycy ( z przewaga Wietnamczykow) i tylko troszke Francuzow. A my z Objekt mowilismy o Francuzach,Francji - mainland :-)))
Trudno. Jak zwal Francje, tak ja zwal, ale cos mi sie wydaje queenslanderka, ze tam w tej Francji tez ryby nie biora. No bo jak ci Francuzi wzieli sie juz za zaby... Zreszta Tasmania to nie Australia. A Korsyka to nie Francja... Poza tym mam podejrzenia, ze Wyspa Uznam (to taka mala
Do wszystkich ktorzy sa w tej sytuacji, gdzies w obcym kraju co prawda z ukochana osoba ale... Jak sobie radziliscie w nowym otoczeniu, nie znajac nikogo z wyjatkiem partnera, nie znajac jezyka? Jak znalezliscie nowych przyjaciol,prace itp. Do tych co juz dlugo na obczyznie: czy jest to
czesc jestem od roku z Francuzem. przez ten czas bylam jeszcze w Polsce, robilam 4. rok studiow, teraz jestem we Francji bo pracuje a potem ostatni rok studiow bede robic we Francji w ramach Sokratesa. Moge ci powiedziec tyle ze jest ciezko !!! na razie nie mam wlasnych znajomych, jezyk co
dla mnie poprosty Robertem, ma wady, zalety, irytujace przyzwyczjenia jak kazdy inny. Przedtem bylam zona Polaka, trwalo to bardzo krotko i skonczylo sie rozwodem. Oczywiscie nie razde nikomu zucac sie z zamknietymi oczyma w zwiazek tylko dlatego, ze ten ktos jest cudzoziemcem, zreszta czar
Generalnie nie widzę przeszkód, bo w miłosci na nic nie ma reguły! Jesli ludzie NAPRAWDĘ się kochają i starają się zrozumieć swoją innosć wynikającą z kultury, obyczajowosci, to należy im tylko pogratulować i życzyć szczęscia.