No już nie mogę normalnie jak ktoś znowu jak mantre powtarza jak to ciężko na dole to słabo się robi: po pierwsze szanowna pani te przywileje nie były otrzymane za ciężką pracę ale za wyciszenie nastrojów za komuny po drugie każde czyjeś przywileje jeśli zakład jest państwowy a nie prywatny powodują to że ktoś musi sie dorzucić do tych przywilejów , przywileje długotrwałe powodują jedynie utwierdzenie się w przekonaniu że jednym czyli wam należy się bardziej niż innym (wszystkie zwierzęta są równe ale inne są równiejsze) dlaczego 13 i 14 stki?dlaczego do licha wczasy pod gruszą ? dlaczego dofinansowanie do biletu kolejowego? Jak kopalnia bedzie prywatna - mogą nawet wam i 50 tki wypłacać ale dopóki idzie z kasy wspólnej to dlaczego kasjerka zatrudniona u Bauera ma dorzucać się do waszych wczasów pod gruszą - jej nikt nie da więc jakim prawem? Proszę nie przesadzać że mąż jest wrakiem człowieka - jeśli tak to powinien być na rencie widać to co pani pisze jest przesadą (jaka dobra kochająca żona posłała by wraka człowieka do tak morderczej pracy?)Ja jako Ślązaczka nie będę na Śląsk najeżdżać bo stąd pochodzę ja i moja rodzina i Śląsk kocham i cenię za etos pracy m.in. ale nasze lokalne uprzywilejowane grupy zawodowe to istny wrzód na d.....
popieram, mądre słowa
proszę Was o opinię. Nie linczujcie, że mam marzenia ale myślimy z mężem o wyjeździe w ramach kontraktu, który się wykluwa. Nie znamy szczegółów - ba, nie za bardzo wiemy o co pytać - bo jak pewnie się domyślacie oferta skierowana do polskich górników, która ma ich zachęcić do wyjazdu to sam mniód, malina i dżemik truskawkowy - KWASKOWY ;) Nie mamy wymagań z "górnej półki", chcemy w miarę spokojnie żyć za normalne pieniądze. Uwierzcie myśl o wyjeździe mnie przeraża (mamy dwójkę małych dzieci), bo wbrew pozorom szanuję Polskę, szanuję Polaków, nie szanuję tylko zapomogi.... eeee... rypło mi się PENSJI którą małżonek przynosi 10 każdego miesiąca. -- Mariusz Pudzianowski mógłby wygrać nawet Konkurs Chopinowski. No weź Mu powiedz, że nie wygrał...
Temat na innych forach australijskich tez sie pojawiajacy. Na australink.pl jest spora dyskusja. Tak szczerze mowiac to wyglada na banke mydlana przez media w Polsce nadmuchana. Fakt: w Australi jest zapotrzebowanie na pracownikow kopalni a biznes ten sie rozwija. Fakt drugi: kopalnie w Australi to przedsiebiorstwa prywatne i kazde osobno sie zajmuje poszukiwaniem pracownikow. I fakt trzeci: inzynierowie gornicy sa na listach zawodow poszukiwanych i bez wiekszych problemow moga do Australi wyemigrowac bez pomocy rzadu. Wymagania: wyksztalcenie, doswiadczenie, uznanie kwalifikacji, jezyk na odpowiednim poziomie, badania medyczne, swiadectwo o niekaralnosci.
się nie tłumaczy opieką nad 10-letnim dzieckiem. Już dawno temu mogła iść do pracy. -- >>za chwile napiszesz że kochamy męża bo hormony szczęścia, co za głupie gadanie!<< by m********
A gdzie ta praca? W Irlandii moze?
Jestem żoną górnika. To co zostało napisane w tym artykule wprawiło mnie w osłupienie, gdyz szereg tych informacji już dawno jest nieaktualnych np. darmowe przejazdy na urlopu koleją pkp... Deputat węgolowy owszem jest ale doliczany do pensji która w porywach wynosi ..... 2000 zł netto.
pieprzysz... znam gornika co sie przekwalifikowal na alkoholika i jest mu calkiem dobrze. zawsze mozna sie przekwalifikowac.
a, zapomniałem. one szły z własnej woli, by tylko status materialny rodziny został utrzymany....
czyli każda wdowa , bo w budownictwie, wsród kierowców czy gdzie indziej jest wiecej wypadków, powinna miec rente, tak? no bo dlaczego tylko żona górnika jest uprzywilejowana? najlepiej zrobic tak kazdy górnik który chociaż raz zjechał na dół emerytura tak po 4000, a żona do końca życia po 2000 no bo przeżyła niebywały stres. uważam ze robi sie paranoja na temat górnictwa, ich przywilejów, itd.
30 - 40 letnia kobieta naprawdę powinna zająć się jakąś inną pracą po za sprzątaniem w domu. Nie jestem wredna, ale naprawdę uważam, że to nawet jest korzystne dla psychiki, bo trzeba wyjść z domu, spotkać się z ludźmi. W swojej pracy spotykam wielu młodych, uczących się ludzi, którzy pochodzą z niepełnych rodzin, gdzie choroba i śmierć zabrały ojca lub matkę.Czy ojcowie przechodzą na rentę rodzinną - nie. Te rodziny też borykają się z ogromnymi problemami.
Ile dzieci nie ma ojca bo zmarł w pracy, albo niesłusznie (np pijany kierowca ich przejechał, albo na zawał lub nagłą chorobą i kto o nich pamięta? Nikt. Tylko ZUS dając rentę,więc nie chce mi się czytać dyrdymałów o biednych wdowach górników bo zawód górnika to niebezpieczeństwo. Najwyższy czas skończyć żałobę a panie niech ruszą tyłki i idą wreszcie do pracy bo całe życie mężulkowie na nie robili bo takie były wielkie pieniądze,a te siedziały w domu.
Ks. Jan Gaik od sierpnia 2009 jest proboszczem parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu - katedra. A proboszczem parafii z Dąbrowy Górniczej - Strzemieszyc jest ktoś inny. Autorzy artykułów powinni sprawdzić informację, nim podadzą ją do wiadomości czytelników.
A dlaczego tylko wdowy po górnikach? Czym sie taka wdowa rózni od wdowy po budowlańcu, kierowcy, itd....? Jeśli wdowy po górnikach dostana te renty to bedzie kolejny przykład łamania równości w polsce. Każda wdowa powinna wtedy zgłaszać zażalenie do trybunału.
Mój ojciec też był górnikiem, mam czwórkę rodzeństwa, a moja mama zawsze pracowała zawodowo (z przerwami na macierzyński).
Pominę tez fakt, że jak byś nie patrzył i jak byś nie liczył, to te nagrody podwyższają Wam średnią pensję. 4ooo brutto na czteroosobową rodzinę to faktycznie nie jest za wiele. No ale jeżeli żądasz ode mnie i od reszty społeczeństwa, żeby finansowało górnikom takie luksusy jak niepracujące żony, to ja Wam mówię: Takiego wała!
ale kłamiesz, dodaj wszystkie dodatki i przywileje, a żonę wyślij do pracy jak muszą to robić inni.
Dlaczego tylko wdowy po górnikach mają dostawać te kredyty, czy inne kobiety są gorsze?
pawlak moze zamiast ladowac miliony w zony smolenskie bylo je z aktywizowac ,ale zycie gornika mniej warte niz pieski prezydenta,dziwne ze o swoje dupska umiecie zadbac