Podkowiaki odprowadzają ciepło z wnętrza do podkowy, obniżając temperaturę kopyta. Zerwanie podkowy może grozić poważniejszym uszkodzeniem puszki kopytowej.
I tak nas chłopców parobcy wsadzili Na grzbiety końskie (czółna kołysane) Tak oddawali nas gwałtownej dali Na błękit nieba i wiatru świstanie I koń prawdziwy, żywy koń bułany Grzał ciepłą sierścią i owiewał grzywą I była niska niebieskość i ściany Płowego owsa i dzwoniące żniwo Rzecz każda była kresem i początkiem Czy jeszcze widzisz? W kopicach zatknięte Pod pokosami, bieląc śniegiem łąki Stoją pod zmierzch obłoki wypoczęte Mieczysław Jastrun -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,49353,Nikiszowiec.html MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC
Podkowiaki odprowadzają ciepło z wnętrza do podkowy, obniżając temperaturę kopyta. Zerwanie podkowy może grozić poważniejszym uszkodzeniem puszki kopytowej.
I tak nas chłopców parobcy wsadzili Na grzbiety końskie (czółna kołysane) Tak oddawali nas gwałtownej dali Na błękit nieba i wiatru świstanie I koń prawdziwy, żywy koń bułany Grzał ciepłą sierścią i owiewał grzywą I była niska niebieskość i ściany Płowego owsa i dzwoniące żniwo Rzecz każda była kresem i początkiem Czy jeszcze widzisz? W kopicach zatknięte Pod pokosami, bieląc śniegiem łąki Stoją pod zmierzch obłoki wypoczęte Mieczysław Jastrun -- Madohora -- pon., 19-07-2010 Forum: Nikiszowiec Wątek: Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach
Podkowiaki odprowadzają ciepło z wnętrza do podkowy, obniżając temperaturę kopyta. Zerwanie podkowy może grozić poważniejszym uszkodzeniem puszki kopytowej.
Dom był dostarczony z drzwiami wewnętrznymi, łazienkami, WC, a nawet z pompą ciepła i cała instalacją do pompy, schodami wewnętrznymi, co zazwyczaj w Polsce się nie zdarza. Jedyne co udało mi się wynegocjować, żeby nie wykańczali większej łazienki bo holenderski standard trochę mi nie pasował (mniejsza już była zrobiona), 2 tygodnie się kłóciłam z deweloperem bo nie mają tego w opcji, jak to bez łazienki 🙄
W mieszkaniu mam w sumie nieduży piec a ponieważ działa w obiegu zamkniętym to można go zabudować, zostawiając oczywiście odpowiednią wentylację. Ponieważ piec jest w łazience został zabudowany, na ścianie obok widać jeden ze sterowników. Jeśli chodzi o podłogę w łazience to dla mnie zimą kafle są cieplejsze niż w miesiącach gdy się nie grzeje. Głównie pod prysznicem, i z tego co wiem było tam zakładana gęściejsza sieć rur.
Akurat mam ten komfort że mieszkam na ostatniej kondygnacji a jedyni sąsiedzi mieszkają tu ok 2 miesiące w roku albo i nie. Windę mam, rowerownia też jest na każdym piętrze , a że na ścianach klatki emalia ... Widzę ją średnio 3-5 min dziennie . Mieszkanie też mam ciepłe choć narożne. Nie widzę minusów mojego mieszkania dlatego ciężko mi zrozumieć co może być lepsze w nowym budownictwie.
Ja tam sobie jednak chwalę nowe budownictwo. Ciepłe wyciszające okna trzyszybowe. Zaizolowane ściany i sufity przez co nie słyszę sąsiadów. Garaże podziemne. Estetyczne klatki schodowe wykończone płytą meblową a nie wymalowane jakąś emalią. Przestrzenie do przechowywania rowerów.
Kilka lat temu remontowaliśmy łazienkę, jest tak dobrze zrobiona ze wystarczy na długie lata. Przyszły remont to odnowienie ścian a w listopadzie wymiana podłogi. Cały dzień mam wrażenie że dzisiaj sobota , czemu tak się dzieje?😂 Ciepłego wieczoru.
Chciałam jasna kuchnię , ostatecznie mam ciemna, góra szara, dół grafitowy (oibydwa kolry cieple, jakby zmieszane z beżem) miedziane płytki i drewniane blaty, do tego jedna ściana czarna. W drugim mieszkaniu mam białe meble, drewniane blaty i wykonczenie miedzy płytkami oraz niebieskie ściany.
Ja, gdybym była bardzo, bardzo bogata, to pewnie tylko udawałabym taką swobodę i skromność. Czyli wnętrza proste, ciepłe i nieprzeładowane (hehe- raczej nie możliwe przy moim ukochaniu kolorów), ale ten kto by się znał, wiedziałby, że podłoga kosztowała majątek, zasłony z naturalnych i drogich tkanin a gniazdka i włączniki w cenie dobrego wina od sztuki.
Wysoki Sąd rozumie, krwista czerwień nie pasuje do kolorystyki mojej kuchni, urządzonej w palecie ciepłych żółci. To w stylu mojej teściowej, która do tej krwistej czerwieni dobrała granatowe ściany i fronty szafek oraz, niech Sąd tylko sobie wyobrazi, firanki w cynobrową kratkę!" oskarżona ze zgrozą ściska naszyjnik z perełek, który ma na szyi, "Ponieważ zaś ta czerwień mi się tak okropnie gryzła z resztą wystroju, robiąc z mojej słonecznej kuchni omlet z pomidorem, poczułam, że muszę natychmiast to sprzątnąć.
Też mam bluszcz w kuchni. Jeżeli jest wyżej na ścianie, może mu być za ciepło. Ja swój zraszam przegotowaną wodą prawie codziennie. Rośnie zdrowo.