2 599 wyników w czasie 440 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Hipochondryk (początek wątku)

Ogarnięty obsesją na punkcie trawiącej go choroby. Wydaje majątek na lekarzy i kuracje, godzinami rozpatruje możliwe przypadłości, wnikliwie obserwuje funkcjonowanie swojego organizmu. Jest tyleż śmieszny, co irytujący,co gorsza jest też przyczyną ogromnych kolejek do lekarzy ? Macie w otoczeniu z takimi ludźmi kontakt?

Re: Hipochondryk

Bez przesadyzmu. Jak niby można stwierdzić kto jest hipochondrykiem,a komu faktycznie coś dokucza? Z drugiej strony zauważam na forach ludzi którzy objawiają stałe zainteresowanie różnymi suplementami diety ,lekarstwami,ziołami,stale zażywają jakieś leki,na coś się leczą.Oo może wskazywać na hipochondrię?

Hipochondryk (początek wątku)

Tytuł wątku nie jest ocenny, tylko jakoś ma oddawać treść zagadnienia. Czy możliwe jest, żeby osoba, u której podejrzewana jest jakaś choroba, miała somatyczne objawy tej choroby wywołane psychiką? Inaczej mówiąc, ktoś diagnozowany w kierunku choroby x odczuwa wiele objawów tej choroby, wręcz książkowe, a na koniec okazuje się, że choroby nie ma i te objawy były fantomowe. Czy spotkałyście się z taką sytuacją? Czy to w ogóle możliwe?

Re: Hipochondryk

Ale rzeczywiście ma objawy widoczne dla osób trzecich (wysypka, gorączka) czy tylko o nich mówi i nie da się ich zweryfikować?

hipochondryka

o kurcze z tej radości zrobiłam błąd ortograficzny:-) -- sza-rka

I hipochondrycy (początek wątku)

i wędkarze cieszą się jak coś złapią .... Zdecydowanie jestem tym drugim -- , bo przecież profilaktyczne łykanie witamin się nie liczy... A jak to u Was jest ? _______________________ -----------------------------------

Re: I hipochondrycy

Nie jestem żadnym z wymienionych, więc nie dotyczy. -- https://emoty.blox.pl/resource/laie_67.gif

hipochondryk (początek wątku)

Mam ogromny problem z mężem. Kilka lat temu zmarł na raka mój kolega. Nie była to bliska osoba, ale kiedys pracowalismy wspólnie, więc przeżywaliśmy ten fakt jego choroby i śmierci, zmarł po pół roku choroby mając zaledwie 30 lat. Juz w trakcie jego choroby mój mąż zacząl doszukiwac się u siebie sympomów raka. Trwa to juz 4 lata, co kilka miesięcy , czasem częsciej czasem rzadziej, znajduje u siebie jakies objawy tej choroby, jest wtedy spanikowany, przerażony, nie da mu sie przetłumaczyć, że to co on uważa za guz to zwykła krosta. Smaruje ją jakimiś maściami, zdenerowany, zdołowany. Po kilku dniach krosta, plamka czy coś innego, znika, wszystko wraca do normy, ale tylko na jakiś czas, po kilku tygodniach, miesiącach sytuacja się powtarza. Argumenty typu "dwa miesiące temu myślałeś że to rak i widzisz to nic nie było, teraz tez to nic nie jest" nie działają, próby wyslania go do lekarza tez zupełnie nie. Do psychiatry nie pójdzie bo jego problemem nie jest choroba psychiczna tylko rak, jak wysyłam go do lekarza ogólnego, żeby go zbadał no to oczywiście równiez nie bo "woli żyć i umrzećw nieświadomości, niż żeby tego raka mu zdiagnozowali." W tych dniach kiedy jest przekonany, że sobie wynalazł jakąs narośl on jest naprawdę przerażony, nie myśli o niczym innym, oczywiście odbija się to na całej rodzinie. Między tymi okresami również cały czas obserwuje swoje ciało. Jak z nim postępowac? Jak namówic do pójścia do lekarza? Pomocy

Re: hipochondryk

przezyłam dokładnie to samo, co Twój mąż. dla mnie ratunkiem była wizyta u psychologa a potem u psychiatry. międzyczasie pojawił się u mnie problem rozwodu i to całkowicie wyleczyło mnie z hipochondrii. ale jak sobie przypomnę-to był KOSZMAR!!!!!współczuję Twemu mężowi, rozumiem, jak się czuje. to jest tak, jakby coś opętało Twój umysł. ja miałam tak, że co miesiąc latałam prywatnie do lekarza. mój mąż miał ze mną trzy światy. pamiętam jednak, jak specjalista wysłał mnie do psychologa i po pierwszej wizycie u psychologa poczułam pewną ulgę

Hipochondryk (początek wątku)

Wlasnie tak sie czuje,jak hipochondryk...Bylam wczoraj u lekarki,a ona do mnie,ze przeciez mam idealne wyniki-czego ja chce?jak ja moge miec przepisany euthyrox jak mi nic nie dolega..Mowilam jej jak sie czuje,a ona patrzyla na mnie z usmiechem i kiwala glowa...Powiedziala,ze usg wykazalo jakies zmiany,ale tarczyca nie jest powiekszona .Dala skierowanie na usg za pol roku...Na badania Ft3 i ft4 nawet nie popatrzyla.Czekalam na wizyte do niej prawie 3 m-ce.Myslalam,ze przyjmie mnie endo,a to byla dietetyczka...Gdy wspomnialam o hashi,powiedzila,ze byc moze to hashi i wizyta za pol roku...W sierpniu jade do Polski do endo(chociaz on tez na ft3 i ft4 nie patrzy)...Moze rzeczywiscie nic mi nie jest i powinnam miec leczona glowe ,a nie tarczyce...Juz mi glupio przed rodzina i znajomymi,pytaja co mi jest ,a ja podaja im jakas chorobe "wyssana z palca"...echhhh..

Re: Hipochondryk

Wiele osób wysyłanych jest do psychiatry, a dopiero po podniesieniu poziomu hormonów tarczycy depresja w "tajemniczy" sposób mija... Nie, nie jesteś hipochondrykiem! Po prostu Twoja tarczyca jest chora i potrzebujesz jej leczenia. Nie daj się zbyć!

Hipochondrycy (początek wątku)

Dawniej wciąż wynajdowałam sobie choroby, ale po urodzeniu dzieci mi przeszło :D Aż dziwne... Znam natomiast rodzinę hipochondryków i to jest męczące - bez przerwy na badaniach, u lekarza albo na zwolnieniu. Rozmowy kręcą się wokół ich słabego zdrowia. Żadnej choroby poza przeziębieniem u nikogo z nich nie stwierdzono. Ale wciąż z nadzieją szukają :D

Re: Hipochondrycy

Znam, wyjątkowo męczący ludzie. Niestety w trudnym okresie osobistym sama kiedyś przeszłam taki epizod. Ile to ja raków sobie nie wyleczyłam :D:D

Sposób na hipochondryka? (początek wątku)

Może po prostu dobiję mojego małżonka żeby się biedny nie męczył? Facet zdrowy jak koń, jedynie niewielka nadwaga. Od zawsze wmawiał sobie różne dolegliwości ale teraz to już mnie naprawdę irytuje. Potrafi się obżrać na imprezie, sporo wypić a potem budzi mnie w nocy żebym z nim jechała na pogotowie bo chyba ma zawał. Łaził po lekarzach, robił badanie i nic. Niestety zdrowy. Ostatnio źle się czuł i lekarz stwierdził refluks, drugi potwierdził. Do diety mąż stosował się 2 dni a potem znowu narzekał że się źle czuje i "pewnie coś ma". Teraz po wszystkich prześwietleniach i innych oględzinach wyszło że z brzuchem wszystko ok. Cukier, ciśnienie i inne takie tam ok. Więc co, to pewnie coś ma w głowie. Właśnie wrócił oburzony od lekarza że go nie posłał na tomografię. Zaczęłam się już z niego nabijać a on się obraził że jestem nieczuła na jego choroby, ze chcę żeby umarł itd. Nosz... Najgorsze że jak kiedyś naprawdę coś mu będzie to nikt mu nie uwierzy. -- >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<

Re: Sposób na hipochondryka?

Współczuję ci....Recepty na to nie znam.Ale moja przyjaciółka jest przykładem hipochondryka,o czym jej nie omieszkałam powiedziec;) Co wolne robi badania....Jak nie kolano,to bark,jak nie bark i kolano,to głowa,jak nie to wszystko to ciśnienie....Ciągle coś wymyśla.No badania wykazują wszystko w normie,ale ona lata po lekarzach i jeszcze się wkurza jak jej jaki powie,że nic jej nie dolega;) Teraz u swojej mamy "wydiagnozowała" tarczycę...Mama jej tarczycy nie ma;)ale ta się upiera na zrobienie innych badań.

hipochondrycy

po rozmowie z takim osobnikiem zaraz czuję sie chora.

Re: Jakie ludzkie typy Was szczególnie irytują?

Kilku już wymienionych jak hipochondryk, ignorant czy nałogowy kłamca. Ostatnio użeram się z : - wielbicielem teorii spiskowych - wszyscy coś knują przeciwko niemu - samochwałą - "nie, dziękuję za ciastko, mam w domu lepsze" - krytykantką - wszystko mam złe, brzydkie, za dużo/mało - mendowatym idiotą - nie wiem jak inaczej opisać szwagra. -- >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<

dla hipochondryków i nie tylko

www.giantmicrobes.pl/ Padłam, już wiem co mój wiecznie chory chłopak dostanie pod choinkę;D -- nie dyskutuj z idiotą - sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem;) 69/95=>65G

Re: dla hipochondryków i nie tylko

Tylko mu nie kupuj rzeżączki lub syfilisu, bo się chłopak przerazi:)) -- 78+104=32GG

1 2 3 4 5 6