pyza-wedrowniczka napisała: > Nie kojarzę białych ścian w prlu, raczej właśnie bardziej kolorowe niż teraz. A > parkiet to chyba w kamienicach, w blokach z wielkiej płyty było okropne linole > um (dopiero pod koniec lat 90. weszły panele). W PRL chyba większość miała białe ściany i białą stolarkę. Białe drzwi malowane farbą olejną.
podłoga z płytek za 60zł na gotowo bedzie kosztować ze 300zł z robocizną, klejem, fugą i gruntem. Drewno kosztuje obecnie koszmarne pieniądze, do deski/parkietu czy co tam ma być dolicz kleje, lakier/olej i robociznę. Dolicz listwy przypodłogowe, nie wiem jak obecnie, ale sam montaż to ok 25zł/mb za zwykłą listwę mdf na klej. Policz ile l farby potrzebujesz na ściany i sufity, ile gruntu, taśm i folii, będziesz malować sama czy zlecisz.
Od razu oferuj takie mieszkanie w cenie - jak mówisz - 200 zł niższej niż rynkowa, eliminuj roszczeniowych najemców ( takich marudnych, co kręcą nosem i chcą a to kuchenkę jakąś a to malowanie). Zasada jest "widziały gały, co brały" i za to dajesz im zniżkę poniżej cen rynkowych. Jeżeli najemcy chcą sobie pomalować na jakiś przyzwoity kolor - nie stawiam przeszkód, zwracam za farbę i robociznę ale sama się z takimi pomysłami nie wychylam.
Szukam pionowego. Dywan z jadalni może faktycznie wyrzucę, tylko on w sumie daje jakąś izolację od parkietu. Widziałam dużo pomysłów na rearanżacje, malowanie płytek czy frontów szafek, ale koszty farb to sporo póki co dla nas, a efekty są różne i na krótko. Chyba że polecicie farbę sprawdzoną? Wiele rzeczy zrobiłam, pokoje dzieci "moje" już są.
Rzeczoznawca najpierw wycenił według ich przeliczników (wyszło bardzo hojnie), a gdyby realne koszty przekroczyły kwotę odszkodowania, to byśmy dostali dopłatę, ale nie było takiej potrzeby. Jeśli u ciebie będzie malowanie, to zwróć uwagę, żeby na pewno wpisali rodzaj farby (np. zmywalna, lateksowa) i to, czy jest kolorowa, czy biała (za kolor dają więcej). Zwracają za malowanie całego pomieszczenia, nawet jeśli zalane jest pół metra kwadratowego.
W 80 lat liczącej kamienicy mam oryginalne drzwi drewniane malowane od początku białą olejną. Okna są białe ale na podłodze parkiety. Drzwi wymagają renowacji. Usnę stare farby i co dalej? Odnowić wraz futrynami bejcą zbliżona do koloru parkietu dębowego czy pozostać przy bieli?
Trudno u nas mówić o remoncie, to raczej kolejna faza wykończenia, choć mieszkamy od roku i 8 miesięcy. Odliczam dni do instalacji parkietu na parterze i bez łezki w oczach pożegnam się z poplamionym farbą betonem oraz starymi dywanami, wyciągniętymi przez rodziców ze strychu. Dotąd całe wykończenie robiliśmy sami, ale do tego przedsięwzięcia namówiłam męża, żeby zaangażować sprawdzonego przez rodzinę fachowca.
od dzieci a i tak sukces wątpliwy lub żadny. Były dziś i lody i spacer i rower i deskorolka, była też wizyta w galerii i malowanie farbami.... I co ? Zasnęła? Nie, no skądże :> Właśnie umyłam fotel, bo córka nie zdążyła dobiec do łazienki po truskawkach, umyłam podłogę bo wylała napój na parkiet...śladu po kąpieli też ju z nie ma-buzia brudna, łapki klejące.
Większośc z nich ma baaardzo prostą konstrukcję - jakieś patyczki, deseczki, drewienka, klocuszki o topornym kształcie, najprostsze puzzle, pociągnięte jaskrawa farbą. Teoretycznie każdą z nich można zrobic w domu - pociąć drewno, przejechać papierem ściernym i pomalować. Ale jakos nie słyszałam, żeby rodzice masowo brali deseczkę (od parkietu), malowali plakatówką lwa, cięli na cztery nierówne części i wręczali dziecku jako "puzzle 4-elementowe z wizerunkiem zwierząt".
Widywałam takie mieszkania potem odremontowane na sprzedaż...Nie wiadomo zupełnie nic na temat wymiany instalacji elektrycznej i wodnej, nie ma przecież w zwyczaju robić żadnej dokumentacji, a remontu (nawet całkowitego) nikt nie odbiera pod względem technicznym. Standardem jest malowanie wszystkiego białą farbą, wymiana drzwi na najtańsze, cyklinowanie parkietu (jeśli jest w dobrym stanie), jeśli nie to kładzenie najtańszych paneli, remont łazienki najtańszymi materiałami i luuu, 80 tys więcej niż cena zakupu.