Dodaj do ulubionych

Remontów czas... :)

26.06.17, 10:54
Nie wiem, jak Wy, ale ja wraz z nadejściem wakacji rokrocznie dostaję przypływu energii i tylko węszę, co by tu w mieszkaniu naprawić, wyremontować, zmienić, upiększyć... smile - oczywiście stosunkowo niskim kosztem. Tak jest i tym razem. Zagoniłam małżonka do odświeżenia ścian, zamierzamy kupić kilka mebli (w celu wymiany), przymierzam się też do generalnych porządków, a co za tym idzie - do kolejnej tury wyrzucania zbędnych rzeczy. Zastanawiam się też nad drobnym przemeblowaniem w dużym pokoju.
W kuchni dokonałam kilku zmian - kupiłam, a zarazem wymieniłam kilka naczyń, powyrzucałam, co należało wyrzucić wink i chyba wymienię sobie plastikowe pojemniki na produkty sypkie, ponieważ stare gdzieniegdzie mi popękały, a poza tym chciałabym je ujednolicić.
Balkon w tym roku leży odłogiem, bo zupełnie nie mam na niego pomysłu i - nie wiedzieć czemu - straciłam zainteresowanie tym miejscem. Szkoda. Liczę na to, że mi się odmieni.
Obserwuj wątek
    • czekolada72 Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 11:19
      Kilka lat temu, przez kolejne kilka, rok w rok miałam remont w domu - to wymiana okien, to wymiana podlogi, to remont u Dziecka całosci, to wymiana tam mebli. Miałam tak serdecznie dosyć, tak byłam zmęczona, właściwie to byłam już zmęczona na samą myśl smile iż juz w zeszłym roku zaparłam się i żadnych zmian oraz remontów, podobnież w tym roku, chociaż M zaczął cos wspominać.... Nie, i jeszcze raz nie! Zobaczymy na przyszły rok....
      Jeżeli już - to odgracanie strychu, może nie gruntowne, ale chciałabym spore....
      • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 11:38
        Moje remonty są nieco mniejszej wagi, a więc nie tak męczące smile Z reguły chodzi o malowanie i drobne naprawy, a nie o kucie kafelków big_grin Tak więc rozumiem Cię, że jesteś nimi zmęczona.
        Jestem domatorką, spędzam domu większość wolnego czasu i muszę się w nim czuć komfortowo, dlatego wszystko musi być "po mojemu" smile I najlepiej w idealnym porządku wink
      • czekolada72 Re: Remontów czas... :) 16.08.17, 16:10
        Tiaaaaa Co prawda nie wymieniamy okien, co prawda strychu nie odgraciłam, ale...
        M właśnie łazienkę maluje, a mnie czeka jej wypucowanie.....
        • czekolada72 Re: Remontów czas... :) 17.08.17, 11:32
          Pomijajac łazienke jako taką, to robiac totalna czystkę w szafkach znalazłam m.in.:
          2 zgrzewki pqapieru toaletowego, 2 worki waty, zgrzewkę chusteczek do nosa, jeszcze kilka mydełek (pół roku murowane!), 4 litrowe płyny do kąpieli, jeden półlitrowy, kilka zeli pod prysznic, balsamow do ciała oraz 3 zestawy meskie - woda + spray. Także kilka nieuzywanych szczoteczek do rak, gąbek do garnków, "drucianek", sciereczki z mikrofibry i okazało się, iż mamy 4 sprawne suszarki. Sporo dziadostwa w kubeł, ale wink pare przydasiów zachowałam smile)
          • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 25.08.17, 15:18
            Imponujący zestaw znalezisk smile
            • czekolada72 Re: Remontów czas... :) 25.08.17, 15:39
              Tez tak mysle smile))
    • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 11:43
      Trudno u nas mówić o remoncie, to raczej kolejna faza wykończenia, choć mieszkamy od roku i 8 miesięcy. Odliczam dni do instalacji parkietu na parterze i bez łezki w oczach pożegnam się z poplamionym farbą betonem oraz starymi dywanami, wyciągniętymi przez rodziców ze strychu.
      Dotąd całe wykończenie robiliśmy sami, ale do tego przedsięwzięcia namówiłam męża, żeby zaangażować sprawdzonego przez rodzinę fachowca. Największy szkopuł był w tym, aby wybyć gdzieś z domu na 3 dni po tym, jak on położy na deski olej. No i trafiło się zaproszenie od znajomej z Krakowa plus tanie bilety lotnicze na ten czas - po 85 zł smile Wrócimy pewnie za to do nieziemskiego smrodu uncertain

      Potem zostanie jeszcze wykończenie schodów (mąż zrobił je samodzielnie z płyty OSB, więc trzeba będzie to czymś obłożyć, to nie jest najpilniejsze) oraz wykończenie górnej łazienki i pralni (tynki, malowanie, płytki), biały montaż prysznica i bidetu, bo sedes i umywalka już są. W to lato planujemy samą łazienkę.

      Wiosną zrobiliśmy też płot i wreszcie możemy sobie posiedzieć spokojnie na tarasie bez bycia oglądanymi przez każdego przechodzącego uliczką lub zagadywania przez sąsiadów przy próbie czytania książki.
      • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 12:02
        O rany, wykańczanie domu chyba przerosłoby mnie wink
        • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 12:31
          Tak zrywami to się udaje. Najgorzej było przed przeprowadzką. Teraz już z górki. I najlepiej zapamiętam to malowanie niemalże dzień w dzień przez 2 miesiące, bo trzeba było 3-4 razy. Najpierw grunt na płyty gipsowe 2 razy i potem farba - jasne 1 raz i poprawki, ciemne 2 razy i poprawki.

          Ale jest coraz ładniej i wygodniej, a to jest prawdziwa nagroda.
          • martini-7 Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 15:53
            u nas też remont, ale nie na Bóg wie jaką skalę, malujemy odświeżamy, kupiliśmy dodatkowy regał na książki i do garażu, chcemy odmalować kafle w łazience bo, zrywać i dawać nowe w wynajmowanym mieszkaniu to trochę bez sensu, w tym roku dokupiliśmy nowe rośliny na taras do tych co już były, może to i nie remont ale wyciachaliśmy sporo chaszczy bo, doczekać się nie mogliśmy aż właściciel to zrobi. Jesienią zabierzemy się za drugą stronę przy tarasie.
            A no i w kuchni będziemy małą renowację mebli robić. Pokój dzieci już dawno skończony, jeszcze tylko przedpokój do odświeżenia.
            Tylko z czasem na to wszystko krucho.
            Aj jeszcze stelaż rozbudować trzeba pod winogron na działce i dać nowy dla jeżyny, ale to już chyba nie kwestie remontowe wink
            • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 13:57
              Ja w wakacje mam czasu pod dostatkiem, więc zawsze takie zmiany planuję na miesiące letnie smile
              • czekolada72 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 15:42
                Nie tyle wakacje, ale lato - dla mnie jest zdecydowanie za krotkie - i jeszcze swiadomosc marnowania go na kurz i plac budowy - o nie! Nastepny remont - tylko wiosna, najlepiej zaraz po wielkanocy, zeby latem mozna nabrac na nowo energii i odsapnac!
    • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 26.06.17, 23:16
      Remontów nie robimy. Dom ma 10 lat i jest w bardzo dobrym stanie, nie ma co remontować. Spora część była co najmniej raz malowana. Na pewno przydałoby się przemalowanie sypialni ale nie mamy teraz na to nastroju. Kupiłam dzisiaj za to dużo ręczników i ładne ozdobne poduszki. Muszę koniecznie zrobić trochę porządku z książkami. Mam w gabinecie wielki regał na książki ale cześć trzymam w sypialni, część przyniosłam na wakacje ze szkoły i z uczelni i próbuję gdzieś to upchnąć. Nie ma gdzie. No i w pomieszczeniu gospodarczym mam bałagan. Więc nie remont ale trochę porządku by się przydało zrobić. Na razie nie chce mi się smile
      • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 13:59
        Czyli też działasz smile Uwielbiam poduchy smile Ręczniki też bym kupiła, gdyby nie fakt, że moje są świetne, a nie chcę przedobrzyć z ilością wink
        • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 19:27
          Ja już miałam takie nie bardzo wink
          Akurat były obniżki w jysk i Ikea.
          • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 20:13
            Moje mają ponad 10 lat, nie są jakieś bardzo "wyjściowe", ale genialnie wchłaniają wodę i za to je ubóstwiam big_grin
        • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 28.06.17, 09:34
          Nie w temacie remontu, ale poduszek i oszczędzania. Może komuś to nie przyda.

          Tydzień temu wyprałam wszystkie te nieświeże z pierza. Wprawdzie w pralce mam specjalny program do tego, ale się czaiłam, bo raz kiedyś taka próba skończyła się zniszczeniem, na szczęście małej poduszeczki. Trochę poczytałam, spojrzałam na tę w najgorszym stanie i uznałam, że albo ją wyrzucę, albo spróbuję. Próba zakończyła się sukcesem, ale po wypraniu poduszki położyłam ją na słońcu w przewiewnym miejscu, a potem co 30-60 minut przetrzepywałam i przewracałam na drugą stronę. Wykorzystałam na to długi weekend, kiedy to przymusowo, po krótkiej chorobie nie mogłam za bardzo wybywać z domu. Poduszki najpierw były w środku zbite i mokre, ale robiły się coraz bardziej puchate. Suszyłam je tak po 2 dni, na noc zabierając do domu.


          liliawodna222 napisał(a):

          > Czyli też działasz smile Uwielbiam poduchy smile Ręczniki też bym kupiła, gdyby nie f
          > akt, że moje są świetne, a nie chcę przedobrzyć z ilością wink
    • moja_codziennosc Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 12:30
      Ja też jestem domatorką i mam identyczne motywacje do zmian w domu i remontów. Lubie w nim przebywać i ma być w nim przytulnie, komfortowo. Mamy się w nim wyciszać i regenerować. Ma chronić nas przed zgiełkiem i otwierać dla miłych nam ludzi. Fajne, gdyby jeszcze otulał zapachem ciastwink Ale to moze w przyszłość.

      Cały ten rok to dla mnie remont, zmiany. Ale od lat nic nie zmienialiśmy. A teraz niby malowane, ale lawinowo poszły kolejne rzeczy do zmian. Myślę, ze jesienią zakończymy, i w nowych warunkach bedziemy pijać rozgrzewające herbatki.

      Tak sobie pomyślałam, ze co roku muszę przeznaczyć jakiś budzet (np.100, 200zł) na jakaś/jakieś pierdoły, które nie są potrzebne tak faktycznie, ale dla ozdoby, wypróbowania, upiększenia. Nawet jak sie nie sprawdzi, to trudno. W tym roku kupiłam takie kule świecące. Widziałam na instargramie na zdjęciach w mieszkaniach. Mozna bez tego przeżyć, ale chciałam upiększyć. Mąż podszedł sceptycznie za to syn, sobie włącza i lubi, więc się przydały. To tylko 20zł z resztą.
      • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 13:56
        No proszę, ile podobieństw smile Jak miło smile
        Kule świetlne też mi wpadły w oko, ale nie widziałam takich za 20zł - gdzie można je kupić? Ja widziałam droższe, a nie chcę przepłacać... Co do kasy na "upiększacze" - też przeznaczam na ten cel co jakiś czas pewną kwotę, bo uwielbiam małe, acz cieszące oko zmiany w domu. Muszę jedynie dbać o to, by mieszkanie nadal zachowało w miarę minimalistyczny charakter, nie chcę go przeładować.
        Co do zapachu ciast.. hmmm... wink - u mnie raczej się tego nie uświadczy, nie piekę. Ale wiem, wiem, o czym piszesz smile
        • moja_codziennosc Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 14:55
          W ysku, a tym tygodniu była przecena dodatkowo, i wyszły za 20zł.
          • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 19:29
            Kiedyś były w Biedronce, moja córka ma w pokoju takie. A w jysk faktycznie dużo fajnych obniżek.
            • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 20:11
              Ja to się zawsze ocknę po fakcie... wink Ale dzięki dziewczyny, poszukam.
          • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 29.06.17, 15:59
            Kupiłam smilesmilesmile Dzięki za cynk smile Bardzo ładne kolorystycznie, będą pasowały do wystroju. Jak ja lubię takie okazje, te droższe kosztowały w Home&You chyba 80 czy 90 smile więc cieszę się niezmiernie z oszczędności smile
        • iberka Re: Remontów czas... :) 29.06.17, 17:07
          w Pepco cena regularna, to 19.90. Ja kupowałam po14.90 w Piotrze i Pawle
          • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 30.06.17, 07:48
            Dzięki smile
            Mam pytanie - czy te kule muszą wisieć, czy mogą leżeć? Nie zniszczą mebli, gdy są włączone?
    • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 20:23
      Koniec na dziś. Siadły nam obojgu kręgosłupy... Nie mam już siły na NIC.
      • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 20:46
        Ja dzisiaj byłam z córką u dermatologa a potem na zakupach i też padam. Niewiele ubrań kupiłyśmy, bo nic nam się nie podoba. Ale coś tam będzie na lato. Jutro ogarniam dom. Mąż będzie w pracy cały dzień, dzieci też, w wakacyjnej. Córka pierwszy raz, zobaczymy czy wytrwa.
        • moja_codziennosc Re: Remontów czas... :) 27.06.17, 22:21
          Ja dziś miałam wolny dzień. Zakupiłam buty na rozmowy. A kilka rzeczy co by garderobę uzupełnić zamówiłam ostatnimi czasy na bonprix. Moze jakość nie powala ale tak z lekkim sercem spacerowałam w galerii w poszukiwaniu butow, bo mogłam ominąć spokojnie sklepy z ciuchami.

          Jak Lilia pisałaś, ze Wy z mężem bierzecie się za remonty, to pogratulowałam Wam w duchu kręgosłupów. Moj maź nie dalby rady. Mam.w tym roku fachowca. Ale jak widać to taki wiek, ze każdemu mniej lub bardziej ten kręgosłup daje się we znaki. Regenerujcie się.
          • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 28.06.17, 08:29
            Dzięki. Właśnie wczoraj uznaliśmy, że jednak do taszczenia i skręcania ciężkich mebli w przyszłości zamówimy serwis. No niestety, chyba czas pogodzić się z faktami. Obudziliśmy się dzisiaj połamani, w domu remontowy bajzel, kupa rzeczy na wierzchu, bo nie ma gdzie ich schować i MAM JUŻ DOŚĆ. Chcę z powrotem moje przytulne gniazdko sad
            • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 28.06.17, 09:23
              Ja mam dzisiaj wielkie plany poukladania niektórych książek. Tylko właśnie czuję że wszystko powywalam i nie upchnę. Na razie korzystam z tego że jest słonecznie i wietrznie i jak na nasz bałtycki klimat, nie najgorzej, i wieszanie pranie.
              Mój mąż zawsze robił remonty, malował itp ale faktycznie z wiekiem jest coraz trudniej. Zresztą robi dużo w ogrodzie. Teraz pracuje co drugi dzień i potrafi te dni, kiedy jest w domu spędzić w ogrodzie i trochę na rowerze.
              Cóż, idę powiesić jeszcze jedno pranie i potem sobie poczytam. A ogarnę książki i pomieszczenie gospodarcze może za kilka dni wink
    • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 29.06.17, 16:08
      Bajzlu ciąg dalszy, ale na szczęście już kończymy. Matko, co mnie napadło z tym remontem wink Teraz musimy jeszcze znaleźć siły, by ogarnąć dom. A tych już brak...
      • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 04.07.17, 08:39
        U nas remont się rozpoczął. Trzeba było wszystko z parteru wynieść do garażu i niemalże upchnąć nogą wink Lodówka tez w garażu stoi. Na szczęście wraz z parkieciarzem przekonaliśmy męża, że pod szafkami kuchennymi podłogi za 280 zł/m2 kłaść nie trzeba, bo byłoby jeszcze i to. I teraz chwilami "fruwamy" przez dom, bo np. wczoraj podłoga była pokryta unigruntem i dopóki się kleiła nie można było po niej chodzić, a jak tu nie chodzić przez parter...

        Wyszło też tak, ze w tych warunkach trzeba będzie przyjąć gości z daleka, ale na szczęście im chodzi głównie o to, żeby spędzić z nami trochę czasu, a nie gościć się na salonach.
    • 3zos3 Re: Remontów czas... :) 13.07.17, 02:32
      Nie.

      Uważam, że są ciekawsze rzeczy w życiu niż kolejne przeorganizowywanie przestrzeni domowej. Wiele prac porządkowo-remontowych można przy dobrej organizacji przeprowadzić poza sezonem urlopowym. Szkoda mi urlopu na sprzątanie, malowanie, wymiany sprzętu kuchennego, remontów. Nie wyrzucam działających rzeczy, gdyż mam świadomość tego, że i tak generujemy bardzo dużo śmieci. Wiele rzeczy można naprawić. Nie kupuję zwyczajowo bubli, które za chwilę będzie trzeba znowu wymienić. Nie kupuję rzeczy, tylko dlatego że wpadły mi w oko. Kupuję je, gdy rzeczywiście mi są potrzebne. Sprzątam na bieżąco. Potrzebne prace remontowe czy porządkowe staram się wkomponować w inne moje obowiązki i nie marnować na nie urlopu. Wiem też, że wiele rzeczy można sobie odpuścić... Tak zwane generalne porządki można zamienić na serię mniejszych prac porządkowych, które spokojnie można systematycznie wykonywać poza sezonem urlopowym.

      Lubię podróżować, w wolnym czasie wolę odpocząć z bliskimi mi osobami (w domu jak i na wyjazdach). Zobaczyć nowe miejsca. Prawdziwy relaks w trakcie urlopu jest niezbędny dla naszego poprawnego funkcjonowania. Umiejętność prawdziwego odpoczywania należy do bardzo istotnych.

      Życie jest zbyt krótkie, by marnować je na nieistotne rzeczy.
      • czekolada72 Re: Remontów czas... :) 13.07.17, 06:45
        Generalbnie sie zgadzam smile
      • grazbed Re: Remontów czas... :) 13.07.17, 10:29
        Też tak mam. Remont tylko wtedy gdy jest niezbędny. Sami go nie robimy, dajemy zarobić fachowcom, którzy zrobią go solidnie i doradzą co do zakupów. Jednak i tak musimy się zaangażować w wybory typu gres czy baterie czy inna armatura. I jeszcze to sprzątanie przed i po remoncie. Koszmar. Niestety w tym roku musiałam podjąć tę straszną decyzję, zaczęliśmy remont kuchni. Na szczęście pan Rysiu ogarnia wiele dziedzin remontowych, doradzi, jest elastyczny czasowo i finansowo. Pogodę mamy i tak deszczową więc tak bardzo nie żal słońca.
      • moja_codziennosc Re: Remontów czas... :) 13.07.17, 10:41
        Są ludzie, których faktycznie odstresowywuje porządkowanie, przekładanie, reorganizowanie. Może to taki porządek w głowie przy okazji. Jak się tego nie lubi to warto seriami. Ale sama miałam taki okres, ze wręcz lubiłam, az mi się nazbiera "robota" i gdy miałam na to czas wyłączałam myślenie o innych sparwach i zjmowalam się porządkowaniem. Teraz na to czasu nie mam, bo jak już się znajdzie to są wtedy wtedy ważniejsze rzeczy do zrobienia niż generalne przekopanie dobytku.
      • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 13.07.17, 10:55
        Też mi szkoda urlopu na prace remontowe. Rok temu nie mieliśmy pieniędzy na wyjazd, więc wyjechały tylko dzieci na obozy, które i tak nie były drogie, a my zostaliśmy w domu z nastawieniem na zwiedzanie w odległości dojazdu z domu. Pogoda nam się trafiła fatalna, więc i wyjazdów nie było zbyt wiele, a skoro niedawno zbudowany dom wymagał jeszcze wykańczania, to trochę z nudów się za to wzięliśmy. Najbardziej mi szkoda było jednego dnia, kiedy rano padał deszcz, więc rozłożyłam się z tapetowaniem, a potem pogoda się poprawiła i nie skorzystaliśmy z niej, bo trzeba było to skończyć.

        W tym roku do parkietu zaangażowaliśmy fachowca, a sami na czas schnięcia oleju (3 dni) polecieliśmy do Krakowa na okazyjnych biletach. Odpoczęliśmy smile ale i tak przed tymi pracami było sporo roboty dla nas (wynoszenie wszystkich mebli i ich zawartości z parteru do garażu, tylko kuchenne zostały na miejscu). Po zakończeniu prac nadal mamy co robić, przy okazji kupiliśmy brakujące nam meble, gdzieś tam trzeba przykleić płytkę, zamontować kinkiety, postawić z powrotem meble na miejsca, uszyć obrus. Trochę mnie to przytłacza, ogród zarasta i zjadają go ślimaki...

        Ale podłoga wyszła przepięknie smile i mam nadzieję, że warto było się pomęczyć w następnych latach to będzie miało znaczenie największe.
      • liliawodna222 Re: Remontów czas... :) 13.07.17, 12:35
        Każdego relaksuje co innego wink Najważniejsze jest to, by człowiek umiał wypocząć niezależnie od tego, czy wakacje spędza na wyjeździe, czy w domu, na działce, w ogródku czy właśnie remontując. Ja mam ten komfort, że moje wakacje co roku trwają 2-3 miesiące, więc czasu aż nadto i na wyjazd i na remont smile Rozumiem jednak, że osoby mające o wiele krótszy urlop planują go nieco rozważniej smile
        Poza tym nawet nie pamiętam, kiedy miałam remont z prawdziwego zdarzenia, czyli generalny, obejmujący całe mieszkanie. Chyba nigdy big_grin Nasze remonty to najczęściej odmalowanie/odświeżenie jednego czy dwóch pomieszczeń w zależności od potrzeby. Czasem jest to wymiana mebli - 2 lata temu w salonie, teraz w pokoju córki. Kuchnię robiliśmy z 12 lat temu i absolutnie nie odczuwam potrzeby jej wymiany, bo nowinki modowe mnie nie interesują. W sumie dokonujemy niewielkich zmian, ale bardzo nas cieszących smile Uwielbiam je smile
    • hamerykanka Re: Remontów czas... :) 25.07.17, 23:39
      U mnie z koeli remont lazienki malzenskiej. Robiony tymi recymasmile
      Kafelki granitowe kupione z przeceny na eBay z likwidacji sklepu, Blue Pearl. Kupione po dolarze za sztuke, kiedy normalnie kosztuja kolo 20$/sztuke. Jedna cala sciana.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/Tn2vqtaLwjSwZYtEvB.jpg
      Na reszcie bialy marmur z zylkami, taki:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/IcSGIoKWqyyjZnLxgB.jpg


      Wiec obie sciany wygladaja tak-trudno zrobic zdjecie pod slonce
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/KUlLpJODl13HkbQ14B.jpg

      do przecierania sciereczka, zadne tam przemalowywania. Na podloge pojdzie albo drewniana podloga z bambusa, albo kafle udajace deski, jeszcze sie nie zdecydowalam. Moja lazienka w zimie byla bardzo zimna, wiec sklaniam sie ku cieplej, drewnianej podlodze. Sama wycielam kawalek sciany (dom) i wstawilam okno, ktore duzo dalo; wczesniej bylo malenkie, trojkatne okienko u gory.
      Dwie szafki z Ikea, jedna dluga z dwiema umywalkami, bo maz ma fiola na punkcie kropek z pasty do zebow itp. Plus kazdy bedzie mial miejsce na postawienie swoich rzeczy. Jedna wysoka, dosc waska szafka na zapasowe szampony itp srodki, rzeczy do mycia lazienki i reczniki. Dwie podswietlane paskami LEDowymi szafki na sciane, bardzo plaskie, z lustrzanymi drzwiami, na leki i paste do zebow itp.
      Szafki juz sa, skrecone, czekaja tylko az dobiore sie do instalacji hydraulicznej po usunieciu wanny naroznej ktora zajmowala 1/3 lazienki i malej szafki z umywalka. W tej chwili sa cztery dziury w podlodze z rurami. Potem bedzie zamiana meijscami, wtej chwili na drugiej scianie mam mikroskopijna kabine prysznicowa i kibelek zajmujacy trzy razy tyle miejsca tzn pustej przestrzeni. Zamieni sie je miejscami; gdzie jest prysznic, wstawi sie muszle klozetowa, a tam, gdzie kibelek, duza kabine prysznicowa.
      Drzwi normalnie otwierane do lazienki, ktore szeroko otwarte uderzaly o lozko wymieniam na chowane w scianie. Wyjelam kable ze sciany, wstawilam rame i teraz jestem w trakcie poszukiwania odpowiednich drzwi.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/57hIBZwPKROAPLrZNB.jpg
      I bydzie piknie!
    • tol8 Re: Remontów czas... :) 25.07.17, 23:50
      Jesteśmy po remoncie generalnym całości, rozłożonym nabdwa ubiegłe lata.
      W tym roku naprawiamy już trzecie zalanie- ostatnie zostało wycenione na sporo zł, więc tylko czekamy aż kasa wpadnie i czeka nas mały rozgardiasz.
    • joanna_poz Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 09:28
      moj remont trwa od 3 lipcasad
      i mam szczerze dość.

      jest to wymiana całej kuchni - meble, agd, po 13 latach meble niestety zaczęły się nadawać do wymiany i lekko sypac, wizualnie już też nie bardzo..
      i cała podłoga na dole domu - kuchnia, jadalnia, hol, wiatrołap, pokoj dzienny. w pokoju był parkiet, ale po 3 cyklinowaniach w ciągu tych 12 lat juz go mielismy dość, dalej wszedzie były kafelki, ktore trzeba było zryć (plus sciany w kuchni).
      teraz kafelki (drewnopodobne) połozylismy po całości - 60 m.
      do tego malowanie całego dołu domu (za wyj. małej łazienki którą remontowalismy 2 lata temu..).

      robi nam to ekipa, my od 3 do 13 bylismy na wakacjach. od 14 jesteśmy na miejscu i funkcjonujemy bez kuchni.....
      • mama_dorota Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 10:18
        Joanna, u nas tylko położenie podłogi. Myślałam, że to będzie "luzik", bo zleciliśmy to fachowcowi. Zaczęliśmy 1 lipca, a skończyliśmy 22. Na pocieszenie mamy ten efekt ... staraliśmy się po prostu, żeby było ładnie i naprawdę tak wyszło.

        23 lipca była impreza na 17 osób i usłyszeliśmy wiele pochwał, ale najprzyjemniej było wtedy, gdy mogliśmy sobie usiąść rodzinnie (jeszcze na razie bez córki, bo ta jest na obozie) i przyjemnie spędzić czas w przyjemnym wnętrzu. Was też to a szczęście niedługo czeka.
      • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 11:01
        Współczuję bardzo. Nienawidzę remontów, a w zasadzie żadnego nie przeżyłam, wielkiego w sensie. Bo co 7-8 lat wyprowadzałam się do innego mieszkania, remont trwał, gdy jeszcze nie mieszkałam wink, jakieś malowanie to nie remont.
        Teraz mieszkam w domu od 10 lat (wszystko było nowe 10 lat temu) i oczywiście było malowanie ale cała reszta jest naprawdę ok. Meble kuchenne prawie jak nowe, kafle i cała reszta tak samo, podłoga akurat była tania ale jest ok, w ogóle nie myślę o żadnym remoncie przez co najmniej 5 lat. Bo już w tym domu zostaję i jak coś, to będę musiała remont przeżyć sad
        Niech wam szybko te remonty robią smile
        • joanna_poz Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 11:15
          my mieszkamy 12 lat.
          malowań to nawet nie liczę - malujemy często, duzo palimy w kominku - od tego brudzi się okropnie, był też pies przez 12 lat..
          a od 2 lat co lato, zamiast delektowac się winem po pracy na tarasie to remontujemy...
          2 lata temu - mała łazienka na dole (ryliśmy kafelki, robilismy prysznic którego nie było, wymiana pieca) + wymiana 3 drzwi wewnetrznych na dole
          rok temu - cyklinowanie parkietów, cała góra, schody, dól + wymiana drzwi na górze
          no a teraz to... ta kuchnia. i te kafelki na całym dole... armagedon..

          ale już po tym remoncie nie zamierzam nic robic przez długie lata.. na szczescie łazienka na górze, po małym liftingu typu wymiana lamp, baterii i zlewu o remont nie woła..

          • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 11:40
            To będziecie mieć spokój na długo smile

            My też palimy w kominku i faktycznie trzeba częściej malować.

            Pies już odszedł? sad

            My mamy dwa koty i trzeci próbuje się wprosić. Fakt że budzą diabły.
            • chocolate-cakes Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 11:42
              Miało być :brudzą.
              Ale budzą nad ranem też wink
            • joanna_poz Re: Remontów czas... :) 26.07.17, 11:47
              pies niestety odszedł od nas w połowie czerwcasad po 12 latach z nami.

              moze to dobrze, że się zajęlismy tym remontem, bo głowa czy innym zajęta. ale i tak cięzko.
              brak kuchni przy tym to w sumie niewielki problemsad
    • zonaniezona1 Re: Remontów czas... :) 25.08.17, 20:49
      Tak czytam i czytam o remontach. Dołączę się ...mój remont trwa od marca...tak tak... W marcu moja mama - pani wiekowa już zaniemogła. Powiedziała, że ona już nie może sama mieszkać, nie daje rady. Zdecydowaliśmy, że na górze urządzimy jej pokój z łazienką. Na szczęście 2 lata temu zimą kupiliśmy płytki i kafelki i brodzik ( to już mieliśmy) i tym sposobem zrobiliśmy na gotowo około 40 m kw, w ty, łazienkę. Bałagan w całym domu aż miło smile. Do tego w tym roku mieliśmy zrobić letnią kuchnię - to przełożyliśmy na jesień. A malowanie salonu ( też jest kominek) planujemy na maj przyszłego roku ...(sezon grzewczy musi być zakończony - bo szkoda malowaniasmile )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka