Teraz chowa się za niedawnym swoim studentem - i ciekawe jakie następne tematy podsuwa swoim magistrantom? "Jak Kuroń z diabłem po kolędzie chodzili?"
Dlatego dziwię się, że tylko autor? tej pracy jest tak atakowany. Czy nasze bezstronne(?) media powinny też podać skład osób - komisji,która pozytywnie zaopiniowała treść tej pracy. UJ nie powinien się wstydzić pana Zyzaka, ale powinien zastanowić się nad osobami, którym przyznaje się magistrantów.
…. w którym stwierdził, że "pedały są zwierzętami", i że homoseksualiści są wysłannikami szatana.” o szczególne "możliwości intelektualne" chyba nie podejrzewasz. ;-) A czy Radzie Uczelni udało się już ustalić kto Pawełkowi tą ponad 700 stronicową „pracę...
NIe wiem, czy to problem powszechny, ale znam taki przypadek z własnego podwórka. W monografii autor zamieścił wyniki laboratoryjne, choc sam od lat takowych nie robi. Kto je robił? Oczywiscie magistranci. O czym oczywiscie nie ma mowy w monografii habilitacyjnej. Ale moze nie ma co sie dziwic. W tej Katedrze nazwisk magistrantów nie podaje sie wśród autorów publikacji...
Wszyscy moi magistranci są współautorami. Z niektórymi udało mi się nawiązać kontakt a innymi nie. Wydaje mi się, że deklaracje ze strony studentów, o ile nie są pierwszymi autorami nie zawsze są wymagane.
Natomiast co do "wiedzy" tego chłopczyny, to czy nie uważasz iż umieszczanie w pracy magisterskiej "rewelacji" tego typu że Wałęsa za młodu oluł dom wody święconej i innych tego typu wiadomości z magla już choćby z tego tytułu dyskredytuję jej autora? Pleść takie bzdury to mogą n.p. dziennikarze tabloidów, ale nie poważny magistrant. Natomiast jego promotor, który takie bajeczki zaakceptował powinien zostać pozbawiony prawa promowania magistrantów a recenzenci prawa recenzowania prac.
Baza danych "Plagiatu" nie za wielka, prac dyplomowych napisano raczej miliony, w kraju i zagranicą, ponadto opracowania naukowe idące w dziesiątki milionów. Dyplomanci muszą się jednego, przedewszystkim nauczyć: przytaczając podawać autora i źródło! Tekst nieoryginalny brać albo w cudzysłów, albo wyodrębniać innym liternictwem. Oczywiście, wstyd byłoby magistrantowi być zmuszonym powoływać się na pracę innego magistranta!
z fragmentu Kołakowskiego: he says We fragmentach magistranta o których dyskutujemy były lekko modyfikowane cytaty bez zaznaczenia, że to poglądy cudze, a nie autora pracy magisterskiej. -- This world is spinning around me
. > nowe zaś nie nadawałyby się do czytania. Co gorsza, w żaden sposób nie pokazywałyby > jakiejkolwiek "dojrzałości" magistranta. Byłyby zlepkiem cytatów. "Dojrzalosc" magistranta polega na nauczeniu sie czytania ze zrozumieniem. Jezeli rozumiem, co autor napisal, nie mam problemu z napisaniem tego wlasnymi slowami, badz przedstawieniem pogladow autora w tekscie o zupelnie innej strukturze informacji. -- wt., 08-04-2014 Forum: Doktorat - nauka - uczelnia Wątek: Re: Plagiat po raz n-ty...
Bardzo dobra magisterka to taka, która udało sie opublikować. Jest jednak oczywiste, że świeżo upieczony/a magister/magistra jest pierwszym autorem, a promotor dopiero po niej. Nawet, jeśli magistrant dał tylko ręce. W końcu, dla niego to pewno duże wydarzenie, nie to co dla promotora. Czasami mogą być i kolejni autorzy - np. pracownik techniczny wykonujący pomiaary.
> Nie rozumiem, dlaczego za zdjęcie czepiasz się akurat Grossa. Bo jest w jego książce. Bezrefleksyjnie sobie może cytować źródła autor prezentacji maturalnej, już magistrantowi trudno byłoby się wybronić. Od autora artykułu w gazecie bezsprzecznie wymagałoby się rzetelności, więc od autora książki teoretycznie historycznej tym bardziej. -- Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję, że przylecą piraci bombowcem i bogatym zabiorą pieniądze, a na pięknych założą pokrowce.
Wczorajsze wypowiedzi w TVN 24 promotora prof. Nowaka były skandaliczne. Można odnieść było wrażenie, że magistrant - autor nieszczęsnej ksiazki był narzędziem prof. Nowaka do realiazcji jego celów politycznych. Sprawa ta rzuca cień na szanowany Uniwersytet Jagieloński i powinien chyba zająć się nią Senat tej uczelni.