Nie narzekajcie, już kurwa nie jęczcie, to wasza wina. Konformiści, wykształciuchy, docenty, tchórze, bojący się opinii sąsiada czy proboszcza, was też mam już dość. Przegłosował was, przepraszam, przegłosował nas motłoch, oni wygrali, te tumany z wykształceniem podstawowym, ci krzykacze kolejkowi z Biedronki, bo za mało kas, a za długa kolejka.
Nie narzekajcie, już kurwa nie jęczcie, to wasza wina. Konformiści, wykształciuchy, docenty, tchórze, bojący się opinii sąsiada czy proboszcza, was też mam już dość. Przegłosował was, przepraszam, przegłosował nas motłoch, oni wygrali, te tumany z wykształceniem podstawowym, ci krzykacze kolejkowi z Biedronki, bo za mało kas, a za długa kolejka.
Sporo osób z mojej klasy poszło na medycynę, niedawno znalazłam opinie o jednej kolezance na portalu znanylekarz, i ludzie pisali np. "byłam u pani doktor trzy razy, o trzy za duzo", "wyszłam z gabinetu z płaczem", "potraktowała mnie jakbym była w najlepszym wypadku bezdomnym", "tak złego lekarza jeszcze nigdy nie widziałam", itp. chyba oczywiste, ze lepiej byc dobrym pracownikiem Biedronki nic takim lekarzem
grruu2.0 napisała: > Jeśli nie rozumiesz o co chodzi z przemianami społecznymi i jaki mają wpływ na > decyzję ludzi to jesteś po prostu idiotą ale to nie nowość Zależy o jakich "przemianach społecznych" mowa. Nie zmusisz kobiet do wstępowania do wojska tylko z powodu upowszechnienia opinii, że to zawód także dla kobiet. Ale spokojnie propagandą i normalizacją prostytucji możesz spowodować, że więcej z nich zamiast iść do pracy w Biedronce, pójdzie zarabiać tyłkiem na only fans.
Szczególnie jedną lokalizację lubię obok pracy, paczki są zawsze obfite, często coś dorzucają, bo zostało. I jak np. raz makowiec okazał się skwaśniały, to następnego dnia bez problemu dostałam zwrot pieniędzy. Biedronka obok pracy - kupuję mix, czasem owoce - warzywa, i komponuję z tego obiad w pracy (zawsze jest sałata w siatce na bazę).
I jeszcze wytłumacz co zyskuje bezdzietny, Któremu przez rozdawnictwo wzrosły ceny a który nie zrekompensuje ich sobie pincetem? >Ktoś dzięki temu ma pracę i nie jest na zasiłku, choćby pani w Biedronce. I bez „twojego” 500+ pani w biedronce miałaby pracę. Masz chyba inne dochody poza pincetem, a zakupy w sklepie zwłaszcza spożywczym i tak musisz zrobić.
Po czym jeszcze włączył się pan, że im się spieszy. Brzmiało to bardzo niegrzecznie, a nawet chamsko. Ciekawa jestem waszej opinii - czy kasjerka może rozmawiać z osobą trzecią podczas pracy, jeśli nie wpływa to na jakość obsługi?
Uwłaczające bony do Tesco: forum.gazeta.pl/forum/w,567,172706095,172706095,Karta_prezentowa_do_Biedronki_Lidla_uwlacza_.html 4. Cockpitu córa: forum.gazeta.pl/forum/w,567,172784416,172784416,Upadek_wspolczesnego_Ikara.html -- "Tyle spraw sobie załatwiłam w życiu dzięki uprzejmości swojej i innych, że wsadz sobie w tylek swoje opinie" hrabina_niczyja
Nie mają chętnych do sprzątania. To jest ciężka praca i nikomu się nie chce tego robić. Nikt sobie nie chce rąk ubrudzić, jak ma alternatywy. Musieliby zapłacić dwa razy tyle co Biedronka lub inny market swoim pracownikom, żeby ktoś przyszedł, komu się będzie chciało robić to porządnie. Ale wtedy...
la_bonne_cusine napisał(a): > Jeśli nie macie wiedzy w temacie to o opinie i zdanie proszę. Czy osoba po 40tc > e, z wyższym wykształceniem, nawet podwójnie podyplomowym, z 20 letnim stażem p > racy głównie w jednostkach budżetowych na stanowiskach inspektora/specjalisty( > czyli merytoryczne) ma w ogóle szansę na pracę w Lidlu lub Biedronce?.
Jeśli nie macie wiedzy w temacie to o opinie i zdanie proszę. Czy osoba po 40tce, z wyższym wykształceniem, nawet podwójnie podyplomowym, z 20 letnim stażem pracy głównie w jednostkach budżetowych na stanowiskach inspektora/specjalisty( czyli merytoryczne) ma w ogóle szansę na pracę w Lidlu lub Biedronce?.