Czyli 49% z "wungla".A czy nie pomyślałeś, że jako patriotyczny konserwatysta powinieneś korzystać wyłącznie z tych "wunglowych" 49%. To proste. Żona robi pranie - ty włączasz lodówkę. Żona prasuje - ty wyłączasz wszystko (bo żelazko żre). Oglądasz TV Republika - żona nie używa czajnika (o ile masz elektryczny). Żarówka pali się co druga. Pewnie wszystko co tylko można masz na gaz bo ten ekologiczny nie jest.
Ja tylko mam nadzieję że te roboty które wprowadzi nam Elon do domu będą sprzątały, zamiatały gotowały prały prasowały ścieliły łóżka, ścierały kurze, myły okna , skadaly pranie, robiły porządki w szafach i szufladach, zmieniały zasłony i firany trzepały dywany, malowały ściany naprawiały sprzęty domowe i robimy masaż relaksacyjny.
milva24 napisała: > Wbrew pozorom nie robię tak wiele fizycznie. Raczej takie zwykłe rzeczy. Zmywan > ie, wstawienie i poskładanie prania, zrobienie obiadu. Coś tam zamiotę czy sprz > ątnę. Może ze trzy godziny dziennie wyjdą w sumie. Nie prasuję praktycznie w og > óle, chleb kupuję a dzieci plecaki pakują same :D To zmęczenie to bardziej taki > e psychiczne, że nigdzie nie mam tak jakbym chciała.
milva24 napisała: > Wbrew pozorom nie robię tak wiele fizycznie. Raczej takie zwykłe rzeczy. Zmywan > ie, wstawienie i poskładanie prania, zrobienie obiadu. Coś tam zamiotę czy sprz > ątnę. Może ze trzy godziny dziennie wyjdą w sumie. Nie prasuję praktycznie w og > óle, chleb kupuję a dzieci plecaki pakują same :D To zmęczenie to bardziej taki > e psychiczne, że nigdzie nie mam tak jakbym chciała.
Jesli faktycznie cos sie rozsypalo/rozlalo, to oczywiscie zamiesć/zetrzec na szybko owszem, ale tez bez procedury wyblyszczania wszystkiego, prania i suszenia, polerowania i prasowania 🤦♀️
szarmszejk123 napisał(a): > Pracowałam kiedyś jako pani do sprzątania, Też mi się zdarzało pracować jako pani do sprzątania w Stanach (jako ciekawostka tylko dodam ze u ortodoksyjnych Żydów na Williamsburgu) Jedna pani rzeczywiście miewała bałagan, ale wcale się nie dziwię, bo miała do ogarnięcia chyba z 6 drobiazgu :> Miałam też taką rodzinę, że jak weszłam tam pierwszy raz, to, słowo daję, byłam gotowa jeść prosto z podłogi 😂 Tak czystego mieszkania nigdy nie widziałam, a chciała, żebym sprzątała tam dwa razy w tygodniu po 8 godzin. Zero prasowania czy prania, samo sprzątanie. Po pierwszych dwóch razach po prostu chowałam się w pokojach i glownie leżałam, bo nie było za bardzo czego sprzątać 😂😂
Zresztą, ja w domu piorę i prasuję proste ciuchy, obsługę tych droższych lepszych pozostawiam profesjonalistom.
Nowoczesna kobieta (tekst z lat 60tych) Jestem nowoczesną naprawdę kobietą z licznymi wadami i jedną zaletą Na kuchni się nie znam, nie umiem gotować ani prać bielizny, szyć czy też prasować Chociaż gospodarstwa nie pojmuję wcale Lecza za to rzecz jedną umiem doskonale. W tej umiejętności chociaż nie jest trudna żadna mi kobieta nigdy nie dorówna. Cenność tę nadzwyczaj cenią wszelkie ludy nawet świetnie płacą mi za moje trudy Na występy gościnne stale zapraszają a zwłaszcza panowie szczerze mnie witają Potrafię ci z tyłu, bokiem jak i przodem i chociaż to śmierdzi panom pachnie miodem.
Lubiłam dostawać ciuchy dla dzieci od koleżanki - zawsze bardzo pachniały. Ale sama płynów do płukania używać przestałam, bo piorę w płynach do prania, które same w sobie pachną i nie lubię tej przesadnej miękkości - mam wrażenie, że ubrania wtedy szybko wyglądają na bardziej zuzyte.
pade napisała: > Dobra, saszetki do szafy - rozumiem, to fanaberia, ale do płukania nie używasz > płynu? Zero? Ja większość rzeczy piorę w płynach do prania, mam wrażenie, że one już zawierają trochę zmiękczacza. Ale nie analizowałam składu. Ale niektóre piorę w proszku i też wtedy nie daję płynu do płukania. Sporo rzeczy suszę w suszarce, ona zmiękcza i/lub nadaje puszystość, np. ręcznikom.
Jakim cudem pani udawało się użyć sukienki, uprać, wysuszyć i uprasować? Jakie znaczenie miało czy to zawsze ta sama czy inna, skoro była każdorazowo prana, suszona i prasowana? 7. Jakie znacznie ma układ sukienek w szafie, przeciez po dowolnym praniu i powieszeniu układ może się zmienić. 8. Dlaczego Marian liczył jajca, ale już nie plastry deficytowej szynki.
Wychodzimy tez poza hotel i jemy tyle ze nie traktujemy tego jak strate pieniedzy. W all inclusive mamy tez pranie, prasowanie (nie zawsze korzystamy, czesciej z prasowania) posilki do pokoju jesli chcemy, fitness (rozne), fryzjera, kosmetyczke, soa itp. Tanie to nie jest.
Ja mam sporo rzeczy z popeliny, większość spodni i kilka sukienek. Po praniu suszę w suszarce bębnowej na programie, który po gorącym etapie z użyciem pary powoli obniża temperaturę. Wychodzą całkiem gładkie, nie ma porównania z nieprasowanym lnem. -- Riki_i: Z wiochą, małomiasteczkowością i nizinami społecznymi nie mam nic wspólnego