15.09.26, 08:09
Chciałabym czuć, że mi się cokolwiek układa. Tymczasem na wszystkich frontach tak sobie. Zawodowo od lat stagnacja, brak znaczących podwyżek (niby co roku cos kapnie ale nawet nie o poziom inflacji więc mam poczucie, że zarabiam coraz mniej), moje starania doceniają tylko ci, od których nie zależy ani moja pensja ani stanowisko. Zmieniłabym coś tylko po pierwsze nie wiem co chciałabym robić i nie mam funduszy na wtopę, bez mojej pensji budżet domowy nam się nie zepnie.
Dzieci okres dojrzewania, wiadomo. Staram się być najlepszą matką jaką mogę ale nie zawsze mi wychodzi (częściej nie wychodzi tak po prawdzie). Małżeńsko też średnio, próbuję dać od siebie to czego on potrzebuje w nadziei, że jeśli jego potrzeby będą zaspokojone on da mi to czego ja chcę ale to nie działa.
W chałupie bałagan, jedną rzecz sprzątnę, pięć się pojawia. Na zadbanie o swój wygląd nie mam kasy ani energii, na zadbanie o rozwój intelektualny czy duchowy brak mi czasu i mocy przerobowych.
Tak tylko chciałam pojęczeć przy wtorkubig_grin bo jednocześnie mam świadomość, jak wiele kobiet na świecie ma dużo gorzej niż ja, pod każdym względem.
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Zmęczona 15.09.26, 08:17
      Potrzebujesz ojojaniw czy chcesz też rad?
      • milva24 Re: Zmęczona 15.09.26, 08:19
        Chyba obu big_grin
    • czekamnawiatr Re: Zmęczona 15.09.26, 08:27
      Przytulam.
      Wypowiem się w kwestii małżeństwa. To naprawdę tak nie działa. Jeśli ktoś nie zaspokaja Twoich potrzeb, nie zacznie ich zaspokajać dlatego, że Ty się starasz. Wiem, bo też tak robiłam. Podziała ( ale też nie zawsze) mocny wstrząs. Nie, że od razu walizki za drzwi. Ale walniecie w leb bywa niezbędne... Kiedyś mój przyjaciel mi to wytłumaczył, wtedy ( molida i glupia) się z tego śmiałam. Jeśli mąż się nie stara i ma w związku tak se i mu to pasuje - to nie będzie się starał tym bardziej, gdy będzie miał lepiej ( czyli druga strona będzie zaspokajać jego potrzeby). Bo u po co? Wcześniej miał wywalone i teraz ma wywalone. Nic przecież nie traci, wręcz przeciwnie. Trochę chaotycznie wyszło, wiem.
    • nadkomisarz_przyzwoita Re: Zmęczona 15.09.26, 08:31
      Jak człowiek ma bardzo dużo na głowie i mnóstwo do zrobienia to najlepiej sobie siąść i odpocząć. A tak poza tym zbadaj tarczycę. Zrób morfologię. Czy śpisz dobrze? Witamin żadnych nie brakuje? Żelaza? Czy jesteś aktywna w sensie uprawiasz jakieś sporty chodzisz, jeździsz na rowerze pływasz? Nie masz nadwagi? Jeżeli fizycznie jest wszystko okej to nadal nie dokładałabym sobie nowych wyzwań tylko zastanowiła się z czego mogę zrezygnować i skupić się na jednej rzeczy czy dwóch, a resztę olać lub zrzucić na kogoś innego.
      • milva24 Re: Zmęczona 15.09.26, 08:52
        Jeśli chodzi o tarczycę mam hashimoto ale poziom hormonów dwa lata temu był w normie. Od paru miesięcy zbieram się do umówienia do endokrynologa i cały czas mi nie wychodzi. Nie czuję się bardziej zmęczona niż te dwa lata temu. Mam niedobór magnezu bo mi drga powieka ale to od paru tygodni, po antybiotykiterapii mi się tak zrobiło. Zaczęłam suplementację i witaminy D też.
        Mam 3 kg nadwagi. Nie ćwiczę ale sporo chodzę plus taka codzienna aktywność.
        Miałam epizod depresyjno-lękowy ale od roku leki odstawione i jest dobrze.
        Generalnie chciałabym coś uporządkować i widzieć efekt, najbardziej mnie wkurza takie poczucie syzyfowej pracy. Chyba spróbuję zacząć od mieszkania, jak zobaczę efekty to może da mi to kopa do dalszych działań.
    • novembre Re: Zmęczona 15.09.26, 08:48
      Jak ja Cie rozumiem kiss.

      Zacznij zyc troche bardziej dla siebie. Nie, ze walizki i dzihad, ale zacznij stawiac siebie na pierwszym miejscu - a przynajmniej czesciej. Rob, co lubisz, nie wiem, pisz pamietnik, chodz na spacery albo na joge, pij ulubiona herbate w ulubionej filizance, zapisz sie na kurs garncarstwa, cokolwiek, co lubisz i co da Ci frajde. Male przyjemnosci.

      Moj maz powiedzial mi kiedys wielka prawde, o ktora sie na niego najpierw ciezko obrazilam, ale po przemysleniu (i po paru latach big_grin) doszlam do wniosku, ze ma racje: jesli ty sama o siebie nie zadbasz, to nikt o ciebie nie zadba.
      I taka prawda, czekanmawiatr tez dobrze napisala, jak chlopu wygodnie, to nie bedzie nic sam z siebie zmienial.
      Trzymaj sie kiss
    • 152kk Re: Zmęczona 15.09.26, 08:51
      Ojojoj
      A rada: za dużo od siebie wymagasz. Warto zrozumieć, że mąż i dzieci są odrębnymi osobami i nie ty jesteś odpowiedzialna za ich dobrostan, tylko oni sami. I Vive wersa - oni nie są odpowiedzialni za ciebie. Jednocześnie - wszyscy członkowie rodziny są równie ważni, ty tez. Więc - podziel swoje zasoby (czas, energię) i przeznacz je nie tylko na zaspokojenie cudzych potrzeb, ale też swoich. I wymagaj też od męża i dzieci, żeby o ciebie dbali i cye doceniali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka