167 wyników w czasie 48 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Suknia matki pm

Ale ja chyba dziwna jestem, bo ogólnie nie za bardzo liczę kasę, zwłaszcza cudzą. I nigdy nie przyszłoby mi powiązać "szacunku do mnie" z nowa kiecką. Z okazji mojego ślubu mój kuzyn (wówczas student) dał mi bardzo fajny, skromny, ale przemyślany prezent. W parę lat później, z okazji ślubu mojego brata - dał mu prezent znacznie droższy i bardziej okazały - już pracował i miał zdecydowanie więcej kasy.

Re: ślub - prezent - gotówka - ile

Nie, bliskiej mi osobie z rodziny dam bardziej wartościowy prezent niż dalszej. Swojemu dziecku na gwiazdkę też kupuje droższy prezent niż dzieciom dalszych kuzynów.

Re: ślub - prezent - gotówka - ile

U nas znajomym i kuzynom zwykle 700-1000, a ciotki i wujkowie dają 2000. Przy czym nigdy nie słyszałam, żeby ktoś sugerował kwotę.

Re: Ignacy i Józef - ciąg dalszy

Ale w domu go przyjmuje, zrobione przez niego fotki (dokumentujace niezgulstwo jej wlasnego meza, pregierz hanby) tez przyjmuje, a nawet zgadza sie na ich wiszenie na tablicy, prezenty (nietrafione, vide ta kura) tez przyjmuje... > Zresztą, Ignacy nie ma kontaktu z rodzonymi siostrami, to co miałby się trzymać > kuzyna? Siostry nigdy go nie obchodzily, w przeciwienstwie do kuzyna, ktory zawsze obchodzil go bardziej niz bardzo... -- Kompromis - PiS ma wypierdalac.

Re: Czy powinnam iść?

Moim zdaniem nie jesteś zaproszona a ciotka powiedziała Ci o ślubie w ramach wymiany rodzinnych plotek. Głupio byłoby moim zdaniem gdybyś dowiedziała się po fakcie. Podejrzewałam, że oczekiwałaś zaproszenia i jesteś rozczarowana brakiem i stąd ta frustracja. W Twojej sytuacji w przypadku otrzymania zaproszenia na ślub w październiku ograniczyłabym się do wysłania kartki, kwiatów i ewentualnie prezentu gdyby to był bliski mi kuzyn.

Re: Czy powinnam iść?

> Niby tak, tylko nie wiem po co byłam informowana, że ślub w październiku, skoro nie mieli w planach mnie zaprosić. Bo o ślubie się informuje, na ślub się nie zaprasza. Wiesz, że jest ślub, idziesz do kościoła, składasz parze młodej życzenia, dajesz drobny prezent.

Re: to jeszcze weselnie: podziekowanie za prezent

Prezenty z okazji naszego ślubu otwieraliśmy chyba następnego dnia po weselu, albo jeszcze kolejnego. Były to głównie koperty + wino. Do dwóch dołączone były drobne upominki, ale to takie symboliczne gesty (2 filiżanki z datą ślubu od mojej chrzestnej oraz nieduży obraz z naszymi karykaturami od przyjaciółki).

Re: Prezent na ślub- odcinek 56789

bo to jej kuzyn? -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Re: Prezent na ślub- odcinek 56789

Dla mnie kosmos. Nie jedziesz na wesele, nie jedziesz na ślub, nie widujesz kuzyna jak widujesz to z nim nie rozmawiasz. Więc to obca osoba. Wysyłanie ładnej kartki z odręcznie napisanymi życzeniami to jest dokładnie to, co wypada w takiej sytuacji. Wkładanie do kartki pieniędzy jest poza...

Re: Sierpień, wrzesień, październik-czas ślubów,

sol_13 napisała: Pamietam np., ze bylam kiedyś z eksem na weselu jakiegoś jego dalekiego kuzyna, > ktorego nigdy wcześniej (ani później) nie widzieliśmy. Po co? Na co?;) Żeby prezent dać 😉 -- Polska to taka dziwna kraina, w której jest więcej dzbanów niż wina.

Re: Drogie brawo... co robić

Punkt dla kuzynki, że załatwia to z tobą. Punkt dla ciebie, że konsultujesz z synem. byłam/ jestem,18 letnią chrzestną i byłam prezentów wsparta przez rodziców przy chrzcie. Potem ogarnęłam tylko komunię i ślub i to by było na tyle z tych strasznych zobowiązań finansowych. Kontakt y są rzadkie, słabe ale nie dużo gorszej/ lepsze niż z innymi kuzynami rzadko widywanymi.

Re: Team Józef czy Team Ignacy?

W przytoczonej przez ciebie Makabrusi jest scena w której Józwa, oburzony stwierdzeniem Kalarepy jr. ("A podobno jak cię dziewczyna całuje to uciekasz"), przypiera kuzyna do ściany, jednocześnie dusząc go przedramieniem, a trzonek od mopa wbijając w żebra. I nie popuszczając mimo błagań ofiary. To już nie jest stosunkowo niewinny dyszel w nos, wyprowadzony w afekcie, to jest zachowanie mogące skończyć się dla ofiary poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi (ze zgonem włącznie).

Re: Dlaczego nie lubicie wesel?

Z reguły z wesel wychodzimy jako pierwsi, co często spotyka się niestety z mniejszym lub większym fochem. Zdarzyło się raz nawet, że młodzi się obrazili, a mnie szlag trafił, bo ślub był w południe, więc calutką sobotę spędziliśmy na tym weselu, daliśmy też sporo w prezencie, a potem i tak był foch, bo ośmieliliśmy się wyjść po oczepinach. I jak tu lubić wesela. :(

1 2 3 4 5 6