Dodaj do ulubionych

Drogie brawo... co robić

16.07.21, 09:49
Powiedzcie Drogie Forumki, co zrobić w takiej sutuacji.
Niby sprawa prosta a ja mam milion dylematów.

Mianowicie wczoraj, odebrałam telefon od dalekiej znajomej tzn. ja nigdy z nią się nie przyjaźniłam (jest ode mnie 8 lat młodsza - w dzieciństwie to przepaść) - ot znałyśmy się, bo nasi rodzice całe życie dość blisko się przyjaźnią, nawet bardzo blisko.
W tym roku miałam dość ciężką sytuacje rodzinną, w której ta osoba w jakiś sposób starała się mnie wesprzeć, tzn. telefony co się dzieje "jakbyś coś potrzebowała to jestem itp.".
I teraz do sedna, wczoraj zadzwoniła mówiąc, że zawsze blisko się przyjaźniły nasze rodziny i czy w związku z tym mój syn nie zostałby chrzestnym jej dziecka.
Syn w zasadzie prawie ich nie zna, zaskoczyło nas to niesamowicie, syn ma 20 lat studiuje.
Powiecie pewnie że nie, a ja mam jakieś dziwne poczucie winy, że dziecku odmówię. Wiem wiem, nie dziecku, ale...
Poza tym obawiam się, że to może być obraza między rodzinami...

To dobrzy ludzie, syn wacha się, mamy jakieś dziwne poczucie rozdarcia.

Drogie brawo co ty na to?
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:54
      >Powiecie pewnie że nie, a ja mam jakieś >dziwne poczucie winy, że dziecku odmówię
      Jesli masz poczucie winy, to zostań chrzestną i już.
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:01
        Przede wszystkim to nie ja miałabym zostać chrzestną tylko syn.

        Zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę to mnie to obciąży bo on nie pracuje - studiuje.
        Nie wiem gdzie go los rzuci, gdzie będzie mnieszkał, jak mu się zycie poukłada...

        W praktyce pewnie to ja lub razem będziemy proszeni na wszelkie imprezy, a wiadomo że to koszty...

        z drugiej strony, może nie ma kogo wziąć, no zbieram szczenkę z podłogi od wczoraj.

        • memphis90 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:10
          >Przede wszystkim to nie ja miałabym >zostać chrzestną tylko syn
          Nie? Odniosłam wrażenie, że Ty próbujesz tu podejmować decyzje, Ty rozkmniasz i masz wyrzuty, że Ty odmawiasz dziecku...
          • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:13
            No trochę tak, bo to ja odebrałam ten telefon, jest to dla mnie mega niekomfortowa sytuacja, poprostu czuję, że będzie kwas... wiem jestem mało asertywna, ale mam sporo lat i dalej ciężko mi to zmienić.

            Co do syna - wczoraj powiedział na szybko, że spoko, dzisiaj, że nie jest juz taki pewien i chyba nie.
            • jowita771 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:26
              jagnaodboryny napisał(a):

              > Co do syna - wczoraj powiedział na szybko, że spoko, dzisiaj, że nie jest juz t
              > aki pewien i chyba nie.


              I dlatego ja, w przeciwieństwie do niektórych tu piszących, cieszylabym się, że pani zapytała mnie, a nie bezpośrednio syna. Młody chłopak pewnie w pierwszej chwili by się zgodził, a potem pluł sobie w brodę. Chciałybyście, żeby Wasze dziecko wpuściło się w taki kanał? Nie udawajmy, że bycie chrzestnym to coś fajnego. I o ile chodzi o kogoś bliskiego, to przymykamy oko na niedogodności, to jak nie jesteśmy blisko, jest tylko upierdliwy obowiązek, a fajnego nie ma nic.
              • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:38
                Dzięki za tą odpowiedź, no wyraziłaś wszystko co czuję.

                Właśnie, łatwo powiedzieć niech syn decyduje, ale na razie koszty finansowe idą na moje konto... Wiem, że nie to powinno się liczyć, ale taki młody chłopak, nie ma pojęcia jak to wygląda - do niedawna to on był beneficjentem wszelkich prezentów, więc pewnie przez jakiś czas - (po drodze mamy roczek, dzień dziecka... itp) to spadnie to na mnie.
                • panna.nasturcja Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 16:09
                  A, czyli Tobie chodzi po prostu o pieniądze?
                  A ja się głupia o odpowiedzialności produkuję...
        • sundace46 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:14
          jagnaodboryny napisał(a):


          >
          > z drugiej strony, może nie ma kogo wziąć, no zbieram szczenkę z podłogi od wczo
          > raj.
          >
          Szczenkę to pół biedy. Gorzej ze szczęką by było big_grin
    • kosmos_pierzasty Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:54
      No przecież, jeśli to syn ma zostać, to on powinien decydować. Niech do niego zadzwoni.
    • manala Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:55
      Jak syn wybierzmowany, gotowy przejść przez kurs dla chrzestnych, spowiedź i generalnie wierzący, to czemu nie?
      • laura.palmer Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:58
        Bo to kłopot, wydatki i konieczność uczestniczenia w wielu uroczystościach u zupełnie obcych ludzi.
        • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:06
          No dokładnie, dodatkowo pewnie nie tylko on, bo od razy my z mężem, poprostu pojawi sie "nowa rodzina"
          • memphis90 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:12
            A dlaczego Ty z mężem się uparcie wpychacie w równanie? Nie, wybranie jakiegoś dalekiego znajomego na chrzestnego nie oznacza od razu spraszania całej jego familii przy każdej możliwej okazji.
            • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:17
              Bo wiem jak to będzie wyglądać, nie chcę się wpychać jak to nazywasz. Sama powiedz, czy w swoim życiu nie masz sytuacji, że potrafisz przewidzieć ich konsekwencje?? To nie są bliscy mi ludzie, ale wiem jak wygladają relacje naszych rodziców, więc wiem czego sie spodziewać.

              • memphis90 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:34
                Póki co, przez 20 czy 30 lat, nikt Was nie zapraszał ani nie utrzymywał kontaktów.
                • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:41
                  Ale zapraszani byli moi rodzice, teraz są jedni i drudzy starsi, więc pewnie ja zajmę ich miejsce, póki co taki był plan na chrzciny z jej strony... nie chcę już dłużej tego tłumaczyć, poprostu są osoby, których działanie potrafisz przewidzieć
                  • memphis90 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 11:28
                    Tzn wnuk znajomych rodziców (aktualny rodzic niemowlęcia) zapraszał do siebie Twoich rodziców, a teraz będzie zapraszał Ciebie? Nie, sorry, ja zwyczajnie nie umiem tego pojąć. Jestem chrzestną i nikt nie zaprasza mojej rodziny (np moich rodzicow) z okazji roczku, ja też nie zapraszam całej familii chrzestnych przy okazji imprez chrześniaka.
    • krypteia Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:55
      Nie namawialabym syna do bycia chrzestnym dziecka ludzi, których prawie nie zna. Jesli Ty masz wobec nich jakies zobowiązania to Twoja sprawa i nie wkręcaj w to syna. Argumentu że dziecku sie nie odmawia nie skomentuję.
      • beata985 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:07
        krypteia napisała:

        > Nie namawialabym syna do bycia chrzestnym dziecka ludzi, których prawie nie zna


        Raczej wręcz odwrotnie...namowilabym na nie...kiedyś też tak zostałam wmanewrowana do ludzi bardziej bliskich Ale kontakty moje z tamtą rodziną były sporadyczne...
        Może teraz młodzież bardziej asertywna
        • ophelia78 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:26
          Ja podobnie....
          Owszem, syn dorosły i sam powine decydować ale i tak namawiałabym na nie. Przecież to dla niego obcy ludzie. Ma robić za figuranta? Niby z jakiej racji? I w imię czego.. ?
        • jowita771 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:29
          Chrzestnym mojej siostry jest syn znajomych rodziców. Znajomość się dawno skończyła, nawet nie pamiętam, czy facet był na komunii siostry, chyba nie. Ona chyba nawet nie wie, jak jej chrzestny wygląda.
    • kadfael Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:56
      Ale dlaczego ona zadzwoniła do Ciebie, nie do syna? Niech z nim rozmawia!
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:02
        Bo nie ma z nim kontaktu, nie ma jego numeru telefonu, do niedawna nie miała nawet mojego.
        • kadfael Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:06
          To powinna zadzwonić z prośbą o podanie kontaktu, a nie pytać matkę, czy jej dorosly syn zostanie chrzestnym.
          • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:20
            Tu masz rację, ja też odebrałam to jako dziwnie- wogóle cała ta sytuacja jest dziwna - i wiem, że u niej to tak działa tzn. decyzja kogo poprosić była zbiorowo uzgodniona, więc pewnie myśli że u nas też tak to działa. Niemniej to mnie postawiła przed tym pytaniem.
            • magdallenac Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:32
              Trudno mi zrozumiec na czym polega dylemat. To znajoma postawila Ciebie w niezrecznej sytuacji- to nie Ty powinnas zle sie czuc. Ja bym po prostu powiedziala- Kasiu, stawiasz mnie w niezrecznej sytuacji, zapytam syna, czy moge przekazac ci jego numer.
              telefonu. Nie rozumiem tez dlaczego Ty i maz mielibyscie miec jakiekolwiek zobowiazania wobec ewentualnego chrzesnika.🤷‍♀️
        • cosmetic.wipes Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 15:49
          jagnaodboryny napisał(a):

          > Bo nie ma z nim kontaktu, nie ma jego numeru telefonu, do niedawna nie miała na
          > wet mojego.


          Nie znają gościa, ale chcą, żeby pomagał im w religijnym wychowaniu dziecka.
          Katolicki cyrk nigdy nie przestanie mnie bawić 😁
        • abecadlowa1 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 16:05
          jagnaodboryny napisał(a):

          > Bo nie ma z nim kontaktu, nie ma jego numeru telefonu, do niedawna nie miała na
          > wet mojego.

          A skąd ktoś, kogo ledwo znasz wie, że jesteś osobą religijną? W tej historyjce nic się nie klei.
    • huang_he Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:57
      Ja nie mialabym dylematu. Powiedzialabym, ze moj syn jest niewierzący i nie ma nic wspolnego z tą ohydną organizacją, jaką jest kk, wiec skąd w ogole tak absurdalne i w sumie obrazliwe dla nas pytanie.
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:03
        No akurat my jesteśmy wierzący... wiec ten argument odpada
        • huang_he Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:05
          Wy czyli syn? Jesteś swoim własnym synem? Wierzący dwuedziestolatek? Omg 😂
          • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:08
            no czepiaj się... nasza rodzina jest wierząca, w jej skład chodzi syn.. (nie syn nie jest ze mną jednym ciałem, ma własny rozum, i ma podobne dylematy)
            • tt-tka Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:10
              Syn ma wlasny rozum ? To niech sam podejmie decyzje.
            • sundace46 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:17
              To odmówcie w czym problem.
              I ten wierzący syn regularnie chodzi do kościoła, uczestniczy w tych kuriozalnych obrzędach, a nie jest w stanie sam podjąć decyzji czy chce być chrzestnym czy nie. I za niego to robi na gazetowym forum matka. OMG big_grin Kuriozalne.
            • szmytka1 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 15:40
              skoro syn jest wirzący, ty jesteś wierząca, to postąp zgodnie z zasadami swojej wiary i dziecko podajcie do chrztu. Takich rzeczy się nie odmawia, jeśli jest się wierzącym. I bez przesady z tymi uroczystościami na ktore raptem zaczną zapraszać. Co najwyżej roczek, potem za 8-9 lat komunia i potem za kolejne 20 lat ślub. Fakt, od groma imprez.
              • alicia033 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 16:25
                szmytka1 napisała:

                > Takich rzeczy się nie odmawia, jeśli jest się wierzącym.

                oczywiście, że się odmawia.
              • tt-tka Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 16:45
                szmytka1 napisała:

                > skoro syn jest wirzący, ty jesteś wierząca, to postąp zgodnie z zasadami swojej
                > wiary i dziecko podajcie do chrztu. Takich rzeczy się nie odmawia, jeśli jest
                > się wierzącym.

                Oczywiscie, ze sie odmawia i dawniej tez sie odmawialo. Ilez bajek masz na motywie "kumow na goscincu trza bylo nalapac, bo cala wioska odmowila" tongue_out

          • kornelia_sowa1 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 21:48
            Tylko się nie zsikaj...
            Czy za poźno?
    • alpepe Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 09:57
      Co ten syn wącha, bo na pewno nie chciałaś napisać, że się waha?
      Ja bym odpisała, że sumienie synowi nie pozwala na udział w gusłach.
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:04
        Syn nic nie wącha - mam nadzieję smile... no tak wacha się.
      • memphis90 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:15
        "Wacha" to benzyna, więc w sumie wiemy, co wącha.
        • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:23
          no namieszałam z tym słowem... nikt nie jest doskonały, wstyd nie wstyd - zawsze z ortografią miałam problemy, ale w moich czasach tego nie diagnozowali smile)
          • huang_he Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:56
            Mniej religii, wiecej diagnozy.
            • aankaa Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 12:21
              mniej religii, więcej nauki
            • kornelia_sowa1 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 21:49
              Mniej podniety w co wierzą inni.
              Nie dziękuj
    • rb_111222333 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:01
      * waha się

      Syn jest dorosły, niech sam decyduje. Mój brat został tak "wrobiony", jako 16 - latek został chrzestnym syna naszego wujka, z wujkiem mamy kontakt okazjonalny, z tym dzieckiem nie mieliśmy kontaktu praktycznie w ogóle. Niedawno zakończyła się jego "misja chrzestnego" - chłopak wziął ślub, mój brat dał wypasiony prezent i chyba nie będzie więcej okazji do bliższych spotkań.
    • sajant Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:01
      1. Dlaczego dzwoni w tej sprawie do ciebie?
      2. Dlaczego masz dylemat, skoro to sprawa twojego syna?
    • annia_ko Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:03
      "Kasiu, nie uważasz, że to nie jest najlepszy pomysł? Syn nie zna waszego dziecka, fajniej by było, gdyby chrzestnym została osoba bliżej związana z bąbelkiem a nie tylko na czas uroczystości. Poza tym Jaś obrał własną drogę, niekoniecznie związaną z KK i nie mamy pewności czy uzyskałby stosowne zaświadczenie"
    • kalafiorowa.es Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:06
      Jezu (nomen omen), serio?
      Jak syn chce byc chrzestnym to niech nim zostanie, jak nie chce to niech odmowi i wyśle wisnie na pocieszenie.
      Ludzie to sobue lubia zycie komplikowac.
      • magdallenac Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:09
        Co nie??😀
      • effka454 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:28
        kalafiorowa.es napisał(a):

        [...]
        > i wyśle wisnie na pocieszenie.
        [...]

        zauważyłam po coraz częściej pojawiających się sloganach, że przeoczyłam jakiś wiekopomny wątek, który już wszedł na stałe do slangu forum ;-;
        czy mogę nieśmiało prosić o podrzucenie linka, aby uzupełnić wiedzę, ewentualnie o krótkie streszczenie o co chodzi w tym powiedzonku?
        wink
        • kalafiorowa.es Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:39
          A prosze bardzo, czeresniowe (nie wisniowe!) dylematy a.k.a. jak nie wplatac sie w powazne (sasiedzkie w tym przypadku) zobowiazania.

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,172035324,172035324,A_po_ile_.html?visit=1#p172041618
    • lot_w_kosmos Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:06
      Zapytaj syna. Njprościej.
      • sundace46 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:18
        lot_w_kosmos napisała:

        > Zapytaj syna. Njprościej.

        Zastanawiam się czy jej syn ma w ogóle coś do powiedzenia skoro matka na gazetowym forum za niego decyduje big_grin
      • leosia-wspaniala Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:46
        Najprościej zapytać dziecko, czy chce być chrzczone - skoro "dziecku odmawiam", to może niech dziecko się ustosunkuje big_grin
    • aniani7 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:06
      Powiedzialabym, ze moj syn wypisal sie z tej przestepczej organizacji (akurat moj nigdy nie byl zapisany wink) i sorry Winnetou.
    • jowita771 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:07
      Czułabym, że ktoś próbuje mną manipulować, bo myślę, że pani była taka wspierająca, bo miała w planach poproszenie syna na chrzestnego. Ja bym syna namawiała, żeby się w to nie pakował, bo znam więcej przypadków, gdzie bycie chrzestnym to kłopot, niż odwrotnych. Przy czym te odwrotne to tylko, kiedy ludzie są sobie bliscy. A z ciekawości, co syn studiuje?
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:10
        Dzieki za radę. Kierunek studiów nie ma tu nic do rzeczy - tak myślę.
    • jdylag75 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:16
      Chłopak dorosły, niech decyduje.
      Swoją drogą widze że teraz cięzko chrzestnych znaleźć, skoro nie pierwszy raz słyszę, że ludzie łapanke robią
    • borsuczyca.klusek Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:17
      Nie dajcie się wrobić
    • odnawialna Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:20
      Powiedziałabym, że syn jest dorosły, decyzja jest poważna i sam ją musi podjąć. Zapytałabym syna, czy mogę przekazać jego telefon znajomej, bo ma do niego sprawę. I koniec. Nic więcej bym nie zrobiła. Może do tej znajomej dotrze już na etapie niezręczności prośby do obcego faceta, że jej pomysł jest poroniony.
      • grey_delphinum Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:30
        Byłam kiedyś w takiej sytuacji. Mialam 20.lat i zostałam poproszona o bycie chrzestną córki przyjaciół rodziców. Bardzo nie chciałam, ale "dziecku się nie odmawia"...zresztą to była taka zażyłość, że w zasadzie każda rodzina żyła na dwa domy. Kilka lat później przyjazn rozpadła się z hukiem, chodziło o oszustwo we wspólnej firmie, Moi rodzice zostali z ogromnymi długami i zszarganą opinią , tamci uciekli za granicę. Nie mamy zadnego kontaktu, zresztą moim rodzicom chyba by pękło serce, gdybym chciała kontakt z tamtą rodzina nawiązać.

        W życiu różnie bywa...
      • jowita771 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:32
        A ja bym się obawiała, że cwaniara urobi syna, chyba, że wyjątkowo asertywny.
        • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 12:02
          Decyzja podjęta - nie. Co do asertywności syna - czasem ma lepszą niż ja smile, niemniej, życiowe doświadczenie ma małe jeszcze, mogłoby istnieć zagrożeni, że "urobi" wink
    • nie-mama Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:23
      Mialam dokladnie taka sama sytuacje wiele lat temu, tylko bylam na miejscu twojego syna. Daleki kuzyn mojego ojca poprosil mnie o zostanie chrzestna jego syna. Jego cel byl jasny
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 12:03
        Dzięki za odpowiedź.
    • lauren6 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:26
      Normalnie napisałabym, że trzeba było powiedzieć, że syn niebierzmowany, jest LGBTiinneliterki i nie może być chrzestnym.

      Ale w tym wątku kilkakrotnie podkreśliłaś, że wasza rodzina jest wierząca. I w tym kontekście cały ten wątek jest obrzydliwy. Wybierasz z wiary tylko to co tobie pasuje: przynależność do wspólnoty religijnej, oprawę kościelną ceremonii rodzinnych itd. Jednocześnie chcesz się wykręcić od chrześcijańskich obowiązków, bo chrześniak syna = wydatek dla ciebie, póki syn jest na waszym utrzymaniu. Ze zwykłego skąpstwa chcesz pogwałcić zasady swojej religii i zranić kuzynkę, która też jest chrześcijanką i dla niej ten chrzest jest ważny.

      Wypisz się z kościółka to nikt ci nie będzie zawracał ogona chrztami. Chcesz należeć do chrześcijańskiej wspólnoty to zachowuj się jak dobra chrześcijanka, a nie skąpa sucz.
      • hanusinamama Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:39
        Pytanie co na to syn...bo moze nie ejst tak religiny jak mamusia. Juz pomijam, ze to on powienien decydowac a matka uszanować decyzje. A nie, matka pyta forum a syn ma 20 lat
      • kadfael Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:42
        Trochę się rozpędziłaś. Żaden wierzący nie ma obowiązku zgadzania się na bycie chrzestnym w każdym przypadku.
        • huang_he Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 11:00
          Ależ ma, przecież dziecku się nie domawia, to pewnie któreś ze 100 koscielnych przykazań
          • kornelia_sowa1 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 21:51
            Nie wiem ale mam anty kk sr..kę i się wypowiem
        • lauren6 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 11:13
          Najlepiej będzie gdy to pytanie zada swojemu księdzu, a nie forum.
      • jagnaodboryny Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 12:07
        No to mnie rozbawiłaś, po pierwsze to nie jest rodzina tylko obca - przynajmniej formalnie osoba, po drugie nie rozbrajaj mnie, gdyby bycie chrzestnym wiązało się tylko z ceremonią w kościele to spoko ale tak nie jest, i nie obrażaj mnie, bo dorośli ludzie doskonale wiedzą o czym mowa.
        • lauren6 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 12:12
          Wiadomo o co chodzi: o pieniądze.

          Pieniądze > pomoc osobie, która była dla ciebie wsparciem w trudnych chwilach.

          Pieniądze > religia.

          Oni proszą was o pomoc, bo pewnie w otoczeniu nie mają nikogo kto tym chrzestnym chce zostać.

          Ale popieram twoją decyzję. Może nie ochrzsz zą tego dziecka i będzie o jednego katolika mniej w tym kraju. Tyle dobrego smile
    • mja-15 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:31
      Dalecy znajomi jako chrzestni w dłuższej perspektywie to z reguły porażka.
      Dzięki temu ja nawet nie znam własnego chrzestnego.
      • hanusinamama Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:37
        Nawet nie dalecy znajomi...dziecko dalekich znajomych. Przeciez to zupełnie obca osoba.
      • aqua48 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 12:59
        mja-15 napisała:

        > Dalecy znajomi jako chrzestni w dłuższej perspektywie to z reguły porażka.
        > Dzięki temu ja nawet nie znam własnego chrzestnego.

        No dokładnie. Mam podobnie. Znajomi Rodziców zostali moimi chrzestnymi i krótko po chrzcinach kontakt się całkowicie i kompletnie urwał. Nie byli nawet na mojej komunii.
    • natalia.nat Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:33
      Grzecznie acz stanowczo odmówić.
    • hanusinamama Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:36
      Chcesz 20latka wepchnąc w dziwny układ?? Sama zostań chrzestną. I serio twoi rodzice mieliby pretensje?
    • kanna Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:37
      To decyzja syna smile
      Przekaż telefon do niego i tyle.
    • ludzikmichelin4245 Re: Drogie brawo... co robić 16.07.21, 10:39
      Wydaje mi się, funkcja chrzestnego jest ściśle związana z dbałością o wychowanie chrześniaka w duchu religijnym.
      Z tego powodu odmówiłam funkcji.

      Pytanie czy synowi to odpowiada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka