Gość: kolega Ortha
IP: 63.227.76.*
12.09.04, 12:41
„Panowie w czarnych sukienkach i brody noszące” czy „Cerkiew prawosławna –
chyba krzywosławna” to cytaty z wypowiedzi profesora Aleksandra Maksimczuka,
który wystąpił na ostatniej sesji Rady Miasta Bielsk Podlaski. Jego wypowiedź
dotyczyła sporu, jaki prowadzi Maksimczuk z Ałlą Sosną-Pawluczuk,
właścicielką przychodni „Medica” w Bielsku Podlaskim. Zdaniem Maksimczuka,
jego przeciwniczkę popiera Cerkiew.
.
.
.
– Gdyby ci, których ucierpiały uczucia religijne przestrzegali prawa, to do
takich rzeczy by nie dochodziło – wyjaśnia nam Aleksander Maksimczuk. – Nie
wolno przymuszać wójta czy burmistrza, by łamał prawo. Nikogo nie można
stawiać po nad prawem. Nawet osób duchownych.
.
.
.
Ałła Sosna-Pawłuczuk, właścicielka przychodni lekarskiej „Medica”, od lat
toczy spór z właścicielem sąsiedniej działki, czyli Aleksandrem
Maksimczukiem, profesorem ekonomii Uniwersytetu w Białymstoku. Władze
poprzedniej kadencji obiecały lekarce, że obok przychodni powstanie parking.
Tak jednak się nie stało, chociaż do niedawna funkcjonował na nich dziki
parking. Jednak ostatnio Maksimczuk przeprowadził tam badania archeologiczne.
Teren przekopano i zasiano trawą. Pojawiła się również tabliczka „Szanuj
zieleń”.
W lipcu Ałła Sosna-Pawluczuk złożyła skargę na Eugeniusza Berezowca,
burmistrza Bielska. Kopie skargi wysłała wojewodzie, marszałkowi województwa
i posłowi Eugeniuszowi Czy-kwinowi. 27 sierpnia skargę wycofała, ale sprawa
trafiła pod obrady bielskich radnych.
Zdaniem Maksimczukaj jego sąsiadka ma poparcie duchownych prawosławnych,
ponieważ parking na spornej działce miał służyć nie tylko przychodni, ale i
wiernym, przyjeżdżającym na nabożeństwa do cerkwi.
.
.
.
Profesor Maksimczuk stwierdził na sesji, że „panowie w sukienkach i brody
noszące” czynili naciski na Dariusza Stankiewicza, wojewódzkiego konserwatora
zabytków, by nie doszło do badań wykopaliskowych, jakie przeprowadził
Maksimczuk. – Absolutnie nikt takich prób nie czynił – mówi Stankiewicz. –
Pan Maksimczuk otrzymał pozwolenie, a przeprowadzenie prac terenowych i takie
prace przeprowadził. Teraz czekamy na opracowania naukowe.
Kurier Poranny „Bielski”, 8 września 2004