Dodaj do ulubionych

Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka

    • neiden czy byli tzw "syjonisci... 12.04.08, 02:13
      zapomnieli? jak byli traktowani za czasow komunistycznych w polsce -
      koniec lat 60-tych.nie pozwalano na zgromadzenia,o demonstracjach
      nie bylo mowy.dzisiaj byli studenci -syjonisci" czy czlonkowie
      solidarnosci stosuja ta sama metode -"demokratyczna" przeciwko
      narodowcom czy innym .i dotego nazywaja to demokracja.patologia
      polityczna!czy niedlugo beda ciche aresztownia patryjotow polskich?
      wiem ze w obecnym rzadzie jest sporo wychowankow komunistycznych -
      majacych dlugoletnia praktyke i swietne przeszkolenie .
    • Gość: typasek Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 02:44
      po cholere komu taki sport. sprzedane, zmanipulowane, mordy obite,
      przystanki zdemolowane itp. ten sport to taka sama zwała jak i ten
      nasz "kościół".Dobra mina i demagogia do bardzo złej gry.
      • Gość: sigma_pi Re: Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.opera-mini.net 12.04.08, 05:25
        Pewnie sądziłeś, że ludzkość od momentu wyjścia z jaskiń zmieniła się mentalnie. Niestety, muszę Cię rozczarować. Nic takiego nie miało miejsca.
    • Gość: Ryszard Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 05:07
      OH - jaki szczęśliwy byłby swiat bez jakichkolwiek religii!
      Wyobraźcie sobie, że wieże WTC stoją a w Iraku i innych miejscach
      nie giną tysiące ludzi
    • Gość: ZaG Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.media4.pl 12.04.08, 07:08
      ''Policja i miasto zareagowały, ale zbyt późno''- co to znaczy zbyt późno? TO
      JEST SKANDAL!!!!!!!!!
      • Gość: Bigotek Re: Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.3.pl 12.04.08, 23:06
        Co jest skandalem? czy to, że grupa ludzi chce wyrazić swoje poglądy
    • Gość: Polak-to brzmi dum Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: 82.139.33.* 12.04.08, 07:28
      Kto dla juede zeitung jest neofaszytą?Ten, który domaga się praw i poszanowania
      własnego Kraju i Narodu.Ja powiem tak:od dawna widzę bardzo mozolny, powolnie
      budowany front antypolski.Co jest taką swoistą klamrą łączącą Polskę i Polaków
      nie tylko w trudnych chwilach?KOŚCIÓŁ!Dlatego ten front skierowany jest na
      rozbicie jedności Kościoła katolickiego.Stąd wiele inspirowanych i celowo
      nadmuchiwanych "afer" i "aferek".Zgodzę się, że zdarzają się pewne przypadki
      homoseksualizmu w Kościele.Ale dlaczego GW nie pisze np. o homoseksualistach
      rabinach?Nie uwierzę, że wśród "narodu wybranego" nie ma homoseksualistów!? hehe
      Same ideały.Jakie to jest wiarygodne medium udowodniła afera Rywina.Pół roku
      pertraktacji a później, kiedy nie mogli się już dogadać, wystawili swojego
      kompana (też rodaka).
      Ot i całe "obiektywne" oblicze tego medium wyrosłego na znaczku Solidarności
      (Wałęsa powinieneś kiedyś za to stanąć przed TS).
    • pibi62 Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka 12.04.08, 08:11
      co to znaczy "mecz podwyższonego ryzyka", to po jasną cholerę wydawać zgodę na
      demolowanie i niszczenie majątku miasta i ludzi, z pełną świadomością narażać
      zdrowie i życie obywateli miasta, a ile pieniędzy zostaje, po prostu wyrzucone w
      błoto! tak świadomością bo skoro wiem, że będzie, a wyrażam zgodę, to jest chyba
      świadomość ponoszonego ryzyka, czyli ci co wydają aprobatę robią to świadomie...
      • Gość: antyWw prokurator do roboty !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.08, 09:31
        prokurator , jezeli nie zakaze tej manifestacji powinien zostac
        odwolany i postawiony przed sadem za lamanie konstytucji !

        przed sadem nalezy postawic rowniez urzednikow miejskich za wydanie
        zgody na te manifestacje

        • Gość: janek z kiepem Re: prokurator do roboty !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 13:16
          hmm kolego prokurator to moze oskarzac za popelnione czyny, poki co
          w tym przypadku niec nie moze zrobic. To takie trudne nie byc
          umyslowo zacofanym do rejonow absurdu?
    • Gość: s Oby lewactwo dostale skretu kiszek IP: *.eastwest.com.pl 12.04.08, 09:40
      Bardzo zle Wam zycze lewaczki w przpoconych koszulkach z Che. Czy
      kazdy lewak i ochlapus pancur musi smierdziec potem? Czy lewactwo i
      Nigdy wiecej to tylko zapach potu i brzydkie dziewczyny?
    • Gość: ja DZIŚ występuję o pozwolenie a JUTRO już mam ????? IP: 156.17.59.* 12.04.08, 09:40
      PANIE PREZYDENCIE WROCŁAWIA
      Ja na odpowiedź urzędu w sprawie administracyjnej czekam już 3-ci
      miesiąc. Czy mam zostać FASZYSTĄ aby odpowiedź mieć szybko ???????
      Jest przecież dopuszcalny przedział czasu aby w trybie
      administracyjnym udzielić odpowiedzi, i takie wniosek powinien być
      złożony odpowiednio wcześniej aby sprawdzić organizatorów.
      Wygląda na to, że WŁDZE MIASTA sprzyjają po cichu grupom
      prezentującym faszyzujące idee.

    • Gość: ja organizator powinien odebrać osobiście pozwolenie IP: 156.17.59.* 12.04.08, 09:53
      TO W JEGO INTERESIE MA BYĆ ABY MIEĆ ODPOWIEDŻ - brak takowej na
      piśmie powinien być równoznaczny z niespełnieniem warunków a
      więćlegalnością zgromadzenia.
      Teza poniższa jest co najmniej dziwna PANIE PREZYDENCIE:
      "Zgodnie z prawem urzędnicy powinni przekazać tę wiadomość
      organizatorowi najpóźniej na 24 godziny przed planowaną
      manifestacją. - Ale nie udało się nam ani zastać go w domu, ani się
      dodzwonić - przyznaje Marcin Garcarz.
      Ten marsz będzie więc legalny."

    • Gość: cocos No to będziemy mieli Festung Breslau na wekend. IP: *.wro.vectranet.pl 12.04.08, 09:56
      W sobotę Narodowcy w niedziele szalikowcy.W poniedziałek krajobraz
      po bitwie.
    • Gość: menel trafna recenzja ksiazki Pankowskiego cz.1 (dlugie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:20
      Oto bardzo trafna recencja ksiazki pana Pankowskiego, dzialacza organizacji
      "Nigdy Wiecej", ktory uwazany jest przez GW za autorytet:

      R a f a ł P a n k o w s k i, Rasizm a kultura popularna, Warszawa, Wydawnictwo
      Trio, 2006, ss. 193.
      Monografia Rafała Pankowskiego Rasizm a kultura popularna podejmuje
      temat funkcjonowania idei rasistowskich w segmencie współczesnej kultury, ja-
      kim jest kultura popularna. Autor skupia się w tym względzie na treści i sposo-
      bach rozpowszechniania typów muzyki, które w swoim przekazie ideologicznym
      wyraźnie odwołują się do idei skrajnie prawicowych w wydaniu rasistowskim.
      Temat ten został uzupełniony o rozważania nad obecnością rasizmu w kulturze
      popularnej kapitalizmu ery globalizacji i teoretyczne rozważania o pojęciu rasy
      i rasizmu odwołujące się do (głównie) anglojęzycznej literatury przedmiotu
      (przede wszystkim z nurtu tzw. cultural studies).
      Problematyczny w tej pracy wydaje się być przede wszystkim sposób po-
      wiązania wszystkich tych wątków oraz niejasność fundamentalnych kategorii,
      które autor wykorzystuje. Pojęcie rasizmu z jednej strony jest traktowane przez
      niego jako instrument biologistycznej, sztywnej i ekskluzywistycznej hierar-
      chizacji ludzi, a z drugiej jako współczesny dyskurs wykluczenia opartego na
      kryteriach kulturowych („rasizm kulturowy”). Wspólnym elementem obu tych
      nurtów rasizmu jest czynnik arbitralnego przypisywania pewnym grupom ludzi
      określonej, definiujących ich tożsamości i dyskryminowanie ich na tej podstawie
      w różnych dziedzinach życia. Na poziomie teoretycznej krytyki idei rasy kon-
      cepcja ta jest spójna i prosta. Autor przyjmuje bowiem tezę, iż różnice rasowe są
      wyłącznie pewnym konstruktem społecznym, gdyż każdy element ludzkiej cie-
      lesności może być potencjalnie nośnikiem znaczeń rasowych, utrwalanych przez
      dyskursy rasistowskie. Nie jest tylko jasne, czy Pankowski neguje obiektywne
      istnienie dystynktywnych cech fizycznych, którym nadawane są różne znacze-
      nia kulturowe o charakterze rasistowskim, czy też kwestionuje tylko istnienie
      ras jako „obiektywnie danej rzeczywistości biologicznej” w sensie istnienia grup
      o zróżnicowanych, istotnych cechach wrodzonych o charakterze genetycznym.
      Jednak ta ogólna idea rasy i rasizmu nie wystarcza jako narzędzie badawcze
      analizy konkretnych form artykulacji wyobrażeń rasistowskich. Problem polega
      na tym, że autor nie potrafi trafnie skonceptualizować kluczowego dla struktury
      dyskursów rasistowskich związku poziomu biologii i sfery kultury. Przywołuje
      on przykład antysemityzmu, aby wykazać, że dyskurs rasistowski był i jest we-
      wnętrznie sprzeczny w jego odniesieniu do biologii jako obszaru (z założenia)
      podstawowego dla kształtu rzeczywistości ludzkiej. I tak np. przyjęcie w nazi-
      stowskim ustawodawstwie przynależności przodków do gminy żydowskiej jako
      kryterium bycia Żydem oznaczało, że „pośrednio uznano pierwszeństwo kryte-
      rium kulturowego (religijnego) wobec różnic stricte «rasowych» (biologicznych).
      W istocie, pomimo nawiązań do retoryki scjentystycznej ideologia nazistowska
      nader często uciekała się do sloganów dotyczących raczej «ducha» i «kultury»
      niż quasi-biologicznych odwołań do empirii antropologicznej” (s. 44-45).
      W analogiczny sposób próbuje wykazać immanentną sprzeczność w samej
      zasadzie konstrukcji rasistowskiego obrazu świata na przykładzie pewnych ele-
      mentów stylu życia współczesnych zwolenników skrajnej prawicy na zachodzie
      Europy. „Ubiór nie wystarcza dla zaznaczenia trwałości kulturowo-politycznej
      tożsamości «rasowej» [...]. Dla podkreślenia owej trwałości sympatycy strate-
      gii [neofaszystowskiej – P.K.] «rekonkwisty» zdają się przywiązywać szczegól-
      ne znaczenie do tatuaży, zapisujących trwale na ciele (uznawanym za główny
      nośnik «rasy») przynależność do kulturowo-politycznej wspólnoty rasistowskiej.
      Przynależność do «rasy» – która rzekomo jest już wpisana w ciało – musi być
      dopiero zapisana na ciele. Tatuaż zawierający symbolikę rasistowską staje się za-
      tem szczególną deklaracją wpisującą się w proces społecznej konstrukcji «rasy»”
      (s. 111).
      Podejmując temat obecności rasizmu we współczesnej kulturze popularnej
      (głównego nurtu) Pankowski stwierdza, że istotne kulturowe znaczenie, jakie
      mają w niej różne wizerunki ludzkiej cielesności (w sporcie, muzyce, reklamie)
      znajdują analogie z rasistowską redukcją i hierarchizacją ludzi odpowiednio do
      ich cech fizycznych: „[O]bsesja na punkcie przedmiotowo traktowanej cieles-
      ności była charakterystyczna dla faszyzmu. Z tego wynikała szczególna funkcja
      społeczna sportu w państwach faszystowskich; perfekcyjnie uformowane ciało
      miało być nośnikiem rasowej tożsamości [...]. Jak zauważają Wojciech Burszta
      i Wojciech Kuligowski «kultura popularna zdolna jest przyswoić sobie estetykę
      i treść niektórych założeń ideologicznych totalitaryzmu». Zwróćmy na to uwa-
      gę – analogia dotyczy nie tylko pustej formy, ale i treści warunkowanych przez
      taką, a nie inną estetykę”. I dalej w tym duchu Pankowskiego ciągnie swoje roz-
      ważania nad występującym w kulturze popularnej „esencjonalistycznym trakto-
      waniem ciała jako podstawy społecznej tożsamości jednostki, leżącego u podstaw
      licznych form rasizmu”. Dodając, że „wizerunki ciała w globalnej kulturze popu-
      larnej to w ogromnej większości odwzorowania ciała «czarnego»” (s. 146).
      Przy czym paradoksalnie obecność rasizmu w kulturze popularnej zostaje
      przez autora potraktowana raczej jako efekt tego rodzaju obsesji na punkcie cie-
      lesności i spadku po wyobrażeniach kolonialnych niż trwałości nacjonalizmu,
      którego współczesne manifestacje kulturowe traktuje jako „spadek, swoisty relikt
      (choć żywotny) czasów tworzenia się nowoczesnych narodów”.
      W moim przekonaniu przytoczone powyżej przykłady wskazują na to, że
      Pankowski nie dysponuje żadną trafną koncepcją tego, jak sfera biologiczna była
      i jest włączana w szerszy proces ideologicznej konstrukcji rzeczywistości społecz-
      nej w ramach różnych form rasizmu. Ogólne formuły o „esencjonalizacji”, arbitral-
      nym „urasowieniu” w celu legitymizacji stosunków podporządkowania określo-
      nych grup społecznych oraz koncentracji na sferze cielesności nie mogą zastąpić
      tego rodzaju teorii. Bez niej opinie autora książki nabierają charakteru impresyj-
      nych skojarzeń i połączonych z nimi wartościowań, zamiast precyzyjnej i rzetelnej
      analizy. I tak naziści mieliby nie być tak biologistyczni w swoim ujęciu rasy,
      jak to
      się powszechnie przyjmuje, natomiast współczesna kultura – multiplikując różno-
      rakie wizerunki ciał i przypisując im kluczowe znaczenie jako nośnikom przekazu
      kulturowego – miałaby odtwarzać sensy zbieżne z rasizmem nazistowskim. Zno-
      wuż zwolennicy skrajnej prawicy, stosując tatuaże rasistowskie, mieliby pośrednio
      zaprzeczać faktycznej obiektywności kategorii rasy na gruncie ich własnych prze-
      słanek (gdyż ta dopiero musi zostać zamanifestowana przez tatuaż).
      W rzeczywistości rasizm jako ideologia zawsze zawierał odniesienie do
      wartości kulturowych i bez tego odniesienia jego znaczenie jako pewnego typu
      ideologii byłoby trudne do wytłumaczenia. Rzecz w tym, że ideologia rasistow-
      ska jest znacznie bardziej elastyczna niż wydaje się Pankowskiemu, a równo-
      cześnie bynajmniej ta „elastyczność” nie może służyć do opatrywania etykietką
      rasizmu (bądź analogii z rasizmem) każdego zjawiska kulturowego, w którym
      występuje moment kształtowania i troski wobec własnej cielesności (jak czyni to
      autor). Innymi słowy, hierarchia biologistyczna w praktycznie każdej wersji ideo-
      logii rasistowskiej jest powiązana z hierarchizacją kulturową, przy czym właśnie
      realizowanie określonych norm kulturowych ozn
      • Gość: menel trafna recenzja ksiazki Pankowskiego cz.2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:22
        determinizm rasowy ze względu na konstytutywne dla
        rasizmu politycznego wezwanie indywiduów do podporządkowania się organiza-
        cjom politycznym, których przywódcy przedstawiają się jako ucieleśnienie ducha
        i istoty określonej rasy (a tym samym zamanifestowania czynem swojego miejsca
        w hierarchii ras). Analogicznie idea nieuchronnego zwycięstwa socjalizmu nie
        likwidowała „interpelacyjnego” i aktywistycznego wymiaru polityki i ideologii
        organizacji socjalistycznych.
        Idea zagrożenia własnej rasy, powiązana z odniesieniem do innych ras,
        jest konstytutywna dla rasizmu, a równocześnie może zostać «przełożona» na
        kategorie kulturowe. Pisał o tym w końcu lat 80. XX wieku Étienne Balibar
        w swoim szkicu o „rasizmie kulturowym” jako dominującej formie współczesne-
        go rasizmu w Europie (E. B a l i b a r, I. W a l l e r s t e i n, Rasse, Klasse,
        Nation,
        Hamburg 1990, s. 23-39). Tak więc w przypadku klasycznego rasizmu biologi-
        stycznego immanentne napięcie pojawia się na innym poziomie niż ten, który
        (w charakterze sprzeczności) wskazuje Pankowski. Polega ono na tym, że rasizm
        w okresie przed Holokaustem przynależał do kultury politycznej prawicy, ta zaś
        jeżeli podejmowała argumentację rasistowską, to prawie zawsze w związku z ide-
        ami nacjonalistycznymi. Tymczasem idea zagrożenia własnej rasy, jej częściowej
        degeneracji i jej udoskonalenia w walce z innymi rasami (a częstokroć także stwo-
        rzenia nowej rasowej elity) była podszyta problematyzacją kluczowego momentu
        nacjonalistycznej idei narodu, zawierającej w sobie założenie o równości wszyst-
        kich jego członków jako przynależących do tej samej wspólnoty pochodzenia
        i kultury (o tym zagadnieniu pisał również m.in. Balibar we wspomnianej powy-
        żej pracy, s. 87-107). Przy czym trzeba pamiętać, że skrajna prawica przyjmowa-
        ła ideę rasy jako podstawę biologiczno-kulturową bytu narodowego, bynajmniej
        nie utożsamiając narodów i ras jako identycznych typów grup.
        Tak więc w analizie rasizmu należy odróżnić poziom ideologicznych struk-
        tur (o zmiennych historycznie postaciach) od różnych przekazów kulturowych,
        w których te ideologie bądź ich elementy były reprodukowane i przekształcane,
        oraz form funkcjonowania rasizmu w życiu codziennym na poziomie świadomo-
        ści potocznej. Tymczasem Pankowski żongluje pojęciem ideologii i (Gramsciań-
        skiej) hegemonii w taki sposób, że mogą one odnosić się do wszelkich obszarów
        społecznej komunikacji, a właściwie świata społecznego w ogóle, pozostając
        przy tym niezwykle ogólnikowe: „Jak zaznaczaliśmy, zasadniczym składnikiem
        hegemonii jest «przełożenie teoretycznej ideologii na popularny idiom». Tak ro-
        zumiana hegemoniczna ideologia wykracza znacznie poza wąską formułę najsze-
        rzej nawet pojętego dyskursu politycznego, rozlewając się na całokształt życia
        społecznego. Nośnikami ideologii stają się relacje międzyludzkie na poziomie
        codzienności, podporządkowane obiektywizującemu się w niej określonemu pa-
        radygmatowi”. W rezultacie „paradygmat ten wyznacza granice realnego świata
        dostępnego w codziennym doświadczeniu” (s. 138).
        Cała ta rozbudowana aparatura pojęciowa, zaczerpnięta od różnych autorów
        zachodnich, w rezultacie służy tylko uzasadnieniu swobodnego powiązania przez
        Pankowskiego zagadnienia historii i współczesności skrajnie prawicowych sub-
        kultur muzycznych, projektów politycznych ideologów neofaszystowskich (którzy
        chcieliby za pomocą muzyki szerzej rozpowszechniać swoje idee), kształtu współ-
        czesnej masowej kultury popularnej oraz zjawisk dyskryminacji rasowej (związa-
        nej m.in. z postkolonialnym podziałem rynku światowego na centra i peryferie).
        A przy tym galimatiasie autor całkowicie abstrahuje od funkcjonowanie pojęcia
        rasizmu jako elementu sporów polityczno-ideologicznych w obrębie sfery publicz-
        nej współczesnych społeczeństw. Otóż zmagania te bynajmniej nie ograniczają się
        do prostej dychotomii pomiędzy sprzeciwem wobec różnych form dyskryminacji
        rasowej a ich akceptacją, lecz obejmują kwestię określenia tego, co jest przejawem
        tego typu dyskryminacji, a co nie. Przykładowo autor wspomina o islamofobii, któ-
        ra nasiliła się po 11 września 2001 r. w świecie zachodnim. Jednak kwestia tego,
        czy (i w jakim stopniu) polityczny islamizm może być zwalczany środkami pań-
        stwowymi, a na ile podejmowanie tego tematu w debacie publicznej jest pretekstem
        dla wyrażania antyimigranckich uprzedzeń i przyzwoleniem na niedopuszczalną
        ingerencję państwa w obszar działania społeczeństwa obywatelskiego, nie daje się
        rozstrzygnąć w ramach prostej dychotomii rasizm–antyrasizm.
        Co więcej wielu znanych badaczy zajmujących się współczesnymi formami
        antysemityzmu (m.in. przywoływany przez Pankowskiego P.-A. Taguieff, a także
        K. Holz, T. Haury, M. Postone) wskazuje na to, że legitymizacja współczesnych
        form „nowego antysemityzmu” w Europie w wielu przypadkach odwołuje się do
        ideologii antysyjonizmu. Kluczowym elementem tej ideologii, łączącym nie tyl-
        ko segmenty skrajnej prawicy, ale też część poststalinowskiej lewicy i tzw. nowej
        lewicy oraz arabskich nacjonalistów, jest uznanie syjonizmu za nurt polityczny
        o charakterze rasistowskim. W rezultacie negację prawa Państwa Izrael do istnie-
        nia w jakiejkolwiek formie oraz demonizację syjonizmu (historycznie i współ-
        cześnie) przedstawia się jako wyraz postawy antyrasistowskiej. Tymczasem au-
        torzy zajmujący się antysemityzmem wskazują na to, że tak jak pojęcie kultury
        może być wykorzystywane przez współczesną skrajną prawicę w celu legitymi-
        zacji i powielania struktury znaczeń tradycyjnego rasizmu, tak też antysyjonizm
        nierzadko służy powielaniu antyżydowskich stereotypów.
        Skądinąd przywoływany kilkakrotnie przez Pankowskiego w charakterze
        specjalisty od rasizmu lewicowy publicysta Z.M. Kowalewski jest właśnie żywą
        ilustracją tego zjawiska na gruncie polskiej lewicy. Autor ten w swoich tekstach
        rozwija krytykę strukturalnego rasizmu dotykającego m.in. Czarnych w Stanach
        Zjednoczonych, a równocześnie deklaruje poparcie dla palestyńskich zamachów
        samobójczych na izraelskich cywilów i głosi hasło „zakończenia żydowskiej oku-
        pacji Palestyny”. Co ciekawe, szersze upublicznienie tych wypowiedzi (zamiesz-
        czanych w prasie radykalnie lewicowej) przez żydowski miesięcznik „Midrasz”
        (lipiec-sierpień 2006) spowodowało znaczącą reakcję wydawcy pism, w których
        publikuje Kowalewski: Stefan Zgliczyński na łamach polskiej edycji jednego
        z najbardziej znanych pism lewicowych „Le Monde Diplomatique” oświadczył,
        że odmawia dyskusji z „proizraelskimi rasistami” z „Midrasza”, „podobnie jak
        nie powinno się dyskutować z polskimi antysemitami” („Le Monde Diploma-
        tique”, kwiecień 2007, s. 18). Niestety Rafał Pankowski w swej pracy wydaje
        się przychylać do takiej postawy tabuizowania zagadnienia rasizmu wyrażanego
        w języku lewicy.
        Konkludując, analiza rasizmu wymaga stosowania precyzyjnych pojęć
        i ich odniesienia do szerszych koncepcji ideologicznych, w których ramach po-
        jęcia rasy i rasizmu funkcjonują jako instrument artykulacji różnych (nie tylko
        prawicowych) politycznych oraz kulturowych celów i wartości. Tymczasem
        w przypadku omawianej książki braki metodologiczne ujawniają się zarówno na
        poziomie pojęciowym, jak też generalnej konstrukcji pracy (będącej skądinąd
        pracą doktorską), w której najpierw przedstawiane są rozważania teoretyczne
        o pojęciu rasizmu (z których nie wynika żaden spójny i nietrywialny model tego
        zjawiska na różnych jego poziomach funkcjonowania), później przedstawione
        zostały szkicowe ujęcia historii rasizmu związanego z subkulturami muzycznymi
        w Polsce i na świecie, wreszcie na koniec sformułowana została wątpliwa i nie-
        zwykle ogólna diagnoza roli rasizmu w obrębie „globalnej kultury popularnej”
        • Gość: menel trafna recenzja ksiazki Pankowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:28
          Tak ode mnie: Ksiazka Pankowskiego powstala na bazie jego pracy doktorskiej. Nie
          wiem jakim cudem obronil on te prace, bo jest to zwykla "czcza pisanina", nie
          spelniajacy norm stawianych pracom naukowym zlepek przemyslen autora. Fakt, ze
          opracowany przez niego material jest bogaty, ale podejscie do zagadnienia
          absolutnie nienaukowe. Pankowski nie potrafi sprecyzowac pojecia "rasizm" i
          stosuje je w zasadzie jako latka do pezyklejania kazdemu, kto mysli inaczej od
          niego w dowolnej niemal kategorii. Takie oto "autorytety" przywolywane sa przez
          GW. A na skutek tej dezinformacji normalni ludzie pasjonujacy sie np.
          rekonstrukcja historyczna realiow wczesnego sredniowiecza uwazani sa za
          "neonazistow"...
    • Gość: taka prawda Re: Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 12:10
      No i precz z katolicyzmem zapomniałeś dodać.
    • Gość: cierpliwy Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 12:46
      Naziści też tak zaczynali.
    • Gość: obiektywny Gdyby nie oni Polska by nie powstała po 123 latach IP: *.kolornet.pl 12.04.08, 13:17
      zaborów. Nalezy im się szacunek i krzewienie takich postaw wśród
      młodzieży, a nie jak teraz... plucie na Polskę i wielbienie
      pederasty oraz wieczne klękanie przed pokrzywdzonymi żydami.
    • Gość: vratislavia Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.gprs.plus.pl 12.04.08, 13:40
      wstyd i hańba! żeby coś takiego we wrocławiu...
      • vitabravo Pytanie: Dlaczego Gazeta Wyborcza reklamuje marsz? 12.04.08, 14:15
        Informuje o miejscu, godzinie i planie pochodu. Dlaczego
        rozpowszechnia te informacje?
        Odpowiedź:
        Niewykluczone, że jest to prowokacja MOSADu.
        Jesli tak zwani "nacjonaliści" bedą nieśli takie symbole
        jak swastyka, lub portrety Adolfa, to nabiorę pewności
        że akcja jest prowokacją.
        Bo kto z Polaków uciekałby się do hitlerowskich symboli?
        Napewno nie patriotyczna polska organizacja narodowa.
    • Gość: gosc Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: 90.163.53.* 12.04.08, 16:35
      I znow walka z patologia za pieniadze podatnikow. Jedna i to wielka
      kpina. A wroclawskie urzedasy znow "daly d..y". Zabrac im wszystkim
      premie (az do konca roku) i przekazac na biedne i glodne dzieciaki.
    • Gość: wszędobylski Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.chello.pl 12.04.08, 21:44
      Nie ma wolności słowa i manifestacji w połowie. Manifestować każdy
      może, a policja jest do ochraniania nawet takiej manifestacji, na
      którą wolałbym się nie natknąć. Jak strasznie w Polsce brak wciąż
      podstaw demokracji. Raz biją protestujących przeciw Putinowi (jak w
      Poznaniu za Kwaśniewskiego), innym razem homoseksualistów (jak w
      Poznaniu za Kaczyńskiego), innym wreszcie razem neonazistów. W kraju
      demokratycznym wszyscy oni mieli by prawo do protestu. To wciąż kraj
      chory.
    • Gość: Bigotek Zapowiada się weekend podwyższonego ryzyka IP: *.3.pl 12.04.08, 23:05
      I bardzo dobrze. Mogą łazić z demonstracjami po mieście pederaści,
      niech chodzą i narodowcy
      • Gość: sdd przepraszam a kiedy najlepiej odwiedzic miasto Wro IP: *.demon.nl 12.04.08, 23:41
        claw z wycieczka szkolna?
        Chcialbym pokazac dzieciom miasto historii i kultury polskiej zeby
        byly dumne ze swojego kraju.
        Czy urzad miasta Wroclawia prowadzi kalendarz odstrzalu zwierzyny i
        dni, w ktorych mozna spokojnie przejsc przez miasto?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka