bubster 07.09.05, 12:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29589&w=28522078&a=28605218 Zgłoś Obserwuj wątek
Re: Warszawiakiem być.... tia.. nic nie skomentuję.. do Warszawy przyjechałam 4 lata temu. i jej bronię właśnie przed takimi głupimi opiniami. i nadrabiam .. za tych "rodowitych", którzy "pokazują" na różnych wyjazdach itp. jacy to oni nie są.. mi się Warszawa podoba. i traktuję ją jak drugi dom. i nie dam jej krzywdy zrobić;) Zgłoś
Re: Warszawiakiem być.... tia.. a czasami jest tak, ze najwiecej piany biją ci, ktorzy jeszze niedawno sami byli przez kogos gnębieni.. to się jakoś tak fachowo nazywa - spychologia emocjonalna? przerzucanie negatywnych emocji na kogos w slabszej sytuacji.. Zgłoś
Re: Warszawiakiem być.... Nie bardzo rozumiem, dlaczego nie można krytykować. Każde miasto posiada swoje zalety i wady. Dostrzegać je i mówić o nich nie jest chyba przestępstwem. No chyba, że ktoś patrząc przez prymat lokalnego patriotyzmu uważa za jedynie słyszą politycznie postawę mówić o swoim mieście jedynie w superlatywach. Tylko czy wtedy nie jest to swoiste ograniczenie i odwracanie głowy od tego, jaka jest rzeczywistość. Od jakiegoś czasu bywam w Warszawie, na dzień dzisiejszy inaczej nie można tego nazwać. Staram się interesować tym miastem. I niestety nie da się ukryć, że są pewne rzeczy, które mnie rażą. Bardzo często są to identyczne sprawy, jakie rażą mnie w moim rodzinnym mieście. Pozdrawiam. PS. Żeby było śmieszniej to w Lublinie mamy odwrotną sytuację. Właśnie rdzenni mieszkańcy o wiele chętniej plują na swoje miasto niż Ci przyjezdni, których zresztą nie ma zbyt wiele, ale jakoś łatwiej przychodzi im wyszukiwanie piękna. Zgłoś