Dodaj do ulubionych

Podróże kulinarne Pana Desera - c.d.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 20:14
Kłaniam się nadobnym Paniom, ściskam męskie spracowane dłonie.

Dawnom się u Państwa nie pojawiał, za co przeprosić wypada i co niniejszym
czynię. Dla tych, co pierwszy raz me imię widzą - wklejam historyczne już
karty z poprzednich podróży:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=31445116&s=0
Stęskniony widoku pięknych Podlasianek i autentyczności tutejszych mężczyzn,
z którymi pije się wódkę i gada o życiu najlepiej, wracam do białostockich
jadłodajnii. Wiosna, czas na zmiany - któe, jak się przekonamy poniżej - nie
wszystkim wyszły na dobre. I jak zwykle najbardziej poszkodowany jest klient.

Zacznijmy na niezbyt dobry początek od bistro Martin.
Knajpę ową chwaliłem drzewiej za wyborny smak naleśników.
I po ostatniej mej, majowej już wizycie w Białymstoku, przyjdzie się teraz
Martinowi i jego właścicielowi dostać.
Bo jak można, drodzy Państwo, zarabiając poważne pieniądze na - skądinąd
coraz mniej smacznych - naleśnikach - nie inwestować w poprawę wystroju, a
przynajmniej w dobry serwis sprzątający...
Jak można ustawiać stoliki pod schodami, z których (jak również z całego
górnego poziomu) klientela chodząc, zrzuca nam nieumyślnie kurz i piach
przyniesiony z zewnątrz. Prosto w talerze tych, co musieli zając miejsca na
dole...
Jak można nie zadbać o to, by naleśnikarnia, tak wszakże niegdyś popularna
wśród młodzieży szkolnej - zamieniła się w kiepską spelunę, do której strach
wejść, bo przy barze u samego wejścia miejsce zajmuje zawsze jakiś lump,
niewiadomego pochodzenia i nieznanej maści. Siedzi i toczy prostackie dysputy
z nierozgarniętymi, zaniedbanymi kelnerkami.
Bo kelnerki tamże podupadły. Tłuste włosy, brak elastycznego podejścia do
zamówień klientów oraz tłuste, opasłe brzuchy młodych przecież niewiast,
wyeksponowane brakiem fartucha, wprost porażają...

Zwracam się z apelem do właściciela tegoż miejsca. Zadbaj Pan, na miły Bóg o
to miejsce. Pokaż Pan, że pieniądze, które wydajemy na przypalone naleśniki
inwestowane są nie tylko w dobra prywatne, a również w jakość lokalu
(brrr....), obsługi (o rety, rety!) i żarła (ech, zimne, przypalone
naleśniki).

Liczy się jakość.
Speluny klienci zaczną eliminować sami.
Martin stał się speluną. Niezbędny face-lifting wnętrza, szkolenia kelnerek z
obsługi klienta i z poprawnego wyglądu, szkolenie kucharza ("jak usmażyć
naleśnika nie przypalając go") oraz wycofanie owego krzesełka, które za
każdym razem zajęte jest przez innego lumpa.

Dziękuję. Krytykę - jak zawsze - przyjmę dumnie na klatę (jako i ja
krytykuję), zaś Państwa osobiste doświadczenia kulinarne z radością
przeczytam i do nich najbardziej tu zachęcam.

Do widzenia w następnym odcinku - pomówimy o Supraślu i kolejnych zmianach w
białostockich restauracjach.

Uszanowanie.
Obserwuj wątek
    • kamilar Witamy po długiej przerwie 06.05.06, 20:24
      gościa spragnionego dobrej kuchnii.
      Od pana ostatniej wizyty powstał nowy lokal Zappa.
      Może ten lokal bedzie w stanie sprostać pańskim wymaganiom, kuchnia niby
      polsko-włoska. Niestety nie bylem więc nie wiem jak z jakością wiktuałów:)
      link www.bialystokonline.pl/lokale.php?catid=1&id=222&strona=1
      • Gość: Deser Re: Witamy po długiej przerwie IP: *.aster.pl 07.05.06, 20:08
        Szanowny Panie Kamilu,
        niezmiernie mi milo. Dziękuję!!!! Zappę wypróbuję już w najbliższy piątek.
        Pozdrawiam wiosennie!
        Deser.
    • Gość: idzikczortu Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. IP: *.cable.mindspring.com 06.05.06, 20:37
      A to ci dopiero!
      Wcale nie czesty przyklad na to jak umiejetnosc delektowania sie bogactwem
      kuchni przeklada sie wprost na bogactwo wyslawiania sie.
      Dawno, dawno temu mialem moznosc wielokrotnie czytac o slynnym przedwojennym
      warszawskim koneserze dobrego jadla (i napoju) bodajze p. Fiszerze, znanemu
      powszechnie z wyjatkowo pieknych konwersacji przy stole.
      • Gość: Deser Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. IP: *.aster.pl 07.05.06, 20:10
        Panie Idzikczortu,
        zapraszam zatem do regularnego odwiedzania mej księgi dań!!! Już wkrótce
        kolejne odslony wybrednego podniebienia starego Desera!
        Uprzejmości!
    • zewsi Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. 06.05.06, 21:20
      No nareszcie!
      Stęskniłem się za Pańskim pisaniem.
      • duch_zenona Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. 07.05.06, 03:16
        Też jestem kontent, że najlepszy wątek na tym forum się odrodził.
        • Gość: Deser Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. IP: *.aster.pl 07.05.06, 20:17
          Panie Duchu_Zenona,
          zapraszam zatem do wspólnego kielicha!
          Blogoslawieni, którzy wiedzą, co jedzą!
          Uszanowanie!
      • Gość: Deser Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. IP: *.aster.pl 07.05.06, 20:16
        Panie Zewsi, specjalnie dla Pana zatem w kolejnych wejściach omówiam kolejne
        pozycje z naszych stolów. Pozycje to będą przeróżne - jak u mlodych i silnych
        kochanków - raz ze stolu, raz spod stolu, raz z talerza, raz ze zwierza.
        Zapraszam do wspólnego biesiadowania!
        Szacuneczek
        Deser
    • nekroskop88 Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. 23.06.06, 14:31
      Panie Deser - gdzie Pan jest? :-)
    • nutopia Re: Podróże kulinarne Pana Desera - c.d. 23.06.06, 19:15
      no cóż, właściciel martina płaci obsłudze 3,5 zł na godzinę. wiesz to dziala
      jak sito
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka