perla.roztocza
04.07.26, 15:09
zasadniczo nazwisko szkopskiego reżysera nie zachęca do obejrzenia filmu.
Poza tym niski budżet, zasłyszane opinie, że to kino klasy C a może nawet D.
Więc co mnie zachęciło jednak do seansu Citizen Vigilante?
Tylko jedno, czyli to, że film został zakazany w Niemczech i w Brytanii.
Samo w sobie jest to intrygujące.
Po obejrzeniu wiadomo czemu zakazali.
Film jest faktycznie taki sobie pod względem atrakcyjności ale ma ważne przesłanie.
Migranci muszą zacząć nas szanować, naszą kulturę.
Nie osiągniemy tego uległością, podwyższaniem socjalu, wyrozumiałością, śmiesznymi wyrokami za ich odrażające przestępstwa czy luksusem w europejskich więzieniach w porównaniu z ich rodzimymi więzieniami.
Nie chodzi też abyśmy stali się jak ten bohater z filmu Życzenie śmierci.
Natomiast oni muszą wiedzieć, że jak napastują kobietę to dostaną w ryj. I nie od policji. Od nas, mężczyzn.
Jak okradają sklep to dostaną w ryj.
Jak wybiją szybę to dostaną w ryj.
Jak skaczą po samochodach to dostaną w ryj.
Jak podpalają to dostaną w ryj.
Od razu. Tu i teraz.
Będą kłopoty, niewątpliwie, i wrzask lewactwa, i być może wyroki.
Ale jeżeli to stanie się powszechne to migranci się uspokoją, i zaczną nas szanować i przyjmować naszą kulturę jako swoją.
I to dawanie w ryj musi być zawsze za coś, nigdy dla sportu czy jako zaliczka.
Oni rozumieją siłę, więc trzeba siły.
Trzeba mężczyzn a nie lewackich pipek.
Dość ustępowania, dość cofania się.
Inaczej wybuchnie bunt, a wtedy będzie krwawo, i u migrantów, i u nas właśnie.