asd napisał(a): > wszystko to przy twoim poparciu Ależ Kocio, naturalnie, że TO ma moje poparcie. Ba! Na mur-beton był bym tam stałym klientem. Dla zaostrzenia apetytu proponuje taka zawartość karty dań Przystawki: --------------------------- - śledz po japońsku w wianuszku
A śledż po japońsku, tradycyjna nasza przekąska ?
się,że podstawą śledzia po japońsku jest surowa ryba.Otóż NIE,NIE,NIE - śledż solony nie jest rybą surową.Proszę to przetrenować i zrobić sobie śledzia po japońsku z ryby niesolonej.
ktos wyżej wspominał galaretę-jak najbardziej a śledż to tylko po"japońsku"
słony,on jest słonawy) juz trzeba było wchodzic do portu albo po sól,albo po lód(jak na łowisku królował śledż brało się sól,jak makrela-lód).Pobujał się cztery tygodnie i już wracał do Gdyni bo ładownie pełne. Po drodze na łowisko dowiedzieliśmy się,że "idzie sledź" nad przylądkiem Cape Wrath
fasolą średnim jasiem , na drugie kiełbasa smażona z cebula na smalcu podana z chrzanem lub musztarda sarepską- koszt 11, 40 piątek - śledż po japońsku ( kupujesz rolmopsy i polewasz je gesta śmietaną do tego dwie kromki chleba posmarowane masłem i setka wódki -koszt ok 8,60 sobota
Audrey, ja (znowu) nie wypowiadałem się na temat kuchni wielkopolskiej, tylko stwierdziłem ze się w Wielkopolsce ludzie znają na jedzeniu :-)) Śledż po japońsku, wwraz z rybą po grecku, sałatką po bretońsku, a takze pierogami ruskimi należy do potraw znanych głównie w fikcyjnych polskich
Śledź po japońsku (ciekawe skąd ta nazwa?) to po prostu śledź plus poczciwa sałatka jarzynowa i jajko na twardo z kapką majonezu. Obecnie bywa udziwniany oliwkami, korniszonami, cebulkami z zalewy itp, nie wiem po co, bo ta "stara" wersja najlepsza :)
Jednym z miłych wspomnień śp. komuny był śledż po japońsku, porcją śledzia owinięte było jajko na twardo, do tego jakaś sałatka(jaka?) i wszystko polane majonezem(czy czymś na jego bazie). Jeśli to było w dobrej knajpie, to było smaczne. Szukam nadaremnie przepisu, niestety znajduję tylko