10.09.08, 13:05
Wiem, że były wątki o PRL, ale znalazłam takie wspominkowo -
ogólnikowe.
Chcem zrobić imprezę w stylu PRL-PGR i zaserwować potrawy tamtych
czasów.
Pomóżcie coś wymyślić;)
Udało mi się wyszukać pomysł na wątróbkę i smażoną mortadelę.
I poza tym pustka.
Dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • pocztufka Re: Dania PRL 10.09.08, 13:08

      moje (złe) wspomnienia z tego okresu to:
      -sałatka jarzynowa
      -bigos
      -śledzie w oleju
      -parówki

      • dispell Re: Dania PRL 10.09.08, 13:20
        pocztufka napisała:
        > moje (złe) wspomnienia z tego okresu to:
        > -bigos
        > -śledzie w oleju
        BIGOS i ŚLEDZIE?
        Taż to w życiu nie PRL...
        Ad rem:
        Kotlet pożarski (choć to raczej zza wschodniej granicy)
        Zasmażane różniste warzywa z buraczkami na czele (zdrobnienie wykonane z
        premedytacją);
        Woda z sokiem z saturatora (tego pewnie nie uda Ci się zdobyć - tzw. gruźliczanka);
        Jajka w majonezie, ryba po "grecku" (wtedy królował dorsz), oczywiście kasze na
        wszelkie sposoby, placki ziemniaczane - ale wiele dań przetrwało i moim zdaniem
        słusznie.
        Oooooo - Makłowicz się razu pewnego wdał w te klimaty.
        • dominikjandomin Re: Dania PRL 10.09.08, 13:54
          dispell napisał:

          > pocztufka napisała:
          > > moje (złe) wspomnienia z tego okresu to:
          > > -bigos
          > > -śledzie w oleju
          > BIGOS i ŚLEDZIE?
          > Taż to w życiu nie PRL...
          > Ad rem:
          > Kotlet pożarski (choć to raczej zza wschodniej granicy)

          BLUŹNISZ!! (Jak kiedyś krzyczał pewien aktor)

          Kotlet Pożarskiego podawany jest w książkach kucharskich z XIX wieku, kiedy się
          jeszcze o PRLu nie śniło.

          Pytanie tylko, czy taki sam...


          > Woda z sokiem z saturatora (tego pewnie nie uda Ci się zdobyć - tzw. gruźliczan
          > ka);

          Ale syfon jest do kupienia, to jest MYŚL!!
          • dispell Re: czytaj ze zrozumieniem i DO KOŃca.nt 10.09.08, 15:36

            • Gość: fafik Re: czytaj ze zrozumieniem i DO KOŃca.nt IP: *.promax.media.pl 13.09.08, 21:59
              parówki
              sałatka jarzynowa
              bigos
              zupa z brukwi- pycha!
      • mhr-cs Re: Dania PRL 10.09.08, 13:30
        a mi sie wydaje ze dzisiaj jemy tez to
        co kiedys i nie tylko w polsce,
        o jej jaki prezydent-taki przepis,
        cos glupszego(moje pierwsze sle slowo przepraszam)
        nigdzie nie slyszalam,
        mam na mysli ze chcesz to robic w formie
        DDR i BRD
        co jest bardzo modne tutaj(tez glupota)


        ceny peznadziejne a kazdy wie z jakiej reki pochodza,
    • dominikjandomin Re: Dania PRL 10.09.08, 13:11
      Wątróbkę? Żarty sobie stroisz?

      Jak musisz, to daj kaszankę zesmażoną na wiór, wędzonego śledzia podaj na
      gazecie i kawał kiełbasy. Musztarda w szklankach i w identycznych szklankach wódka.
      • opiumm Re: Dania PRL 10.09.08, 13:15
        Cudnie! Może, nie śledź ale makrela na gazecie;) i sardynki.
        A o wątróbce to wyczytałam w jakimś wątku o wspomnieniach z tamtych
        czasów.
        • momas Re: Dania PRL 10.09.08, 13:24
          kotlet ministerski
          salatka jarzynowa tzw włoska

          u niektórych były rolady serowe, przepisy w Galerii Potraw (ja
          akurat tego nie znałam)
          • Gość: Eia Re: Dania PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 13:32
            A na deser blok czekoladowy
            • dominikjandomin Re: Dania PRL 10.09.08, 13:57
              Gość portalu: Eia napisał(a):

              > A na deser blok czekoladowy

              BLOK jest PYCHA!

              Ale dac może...
          • cilantre Re: Dania PRL 10.09.08, 13:32
            A na deser BLOK z kakao,herbatnikami i mlekiem w proszku albo
            CIASTKA ZE SKWAREK
        • ewkka Re: Dania PRL 10.09.08, 13:40
          ja w tzw. późnym PRL-u (wczesne lata 80) żywiłam się w Karaluchu w Warszawie.
          Co pamiętam: leniwe, kasza gryczana ze skwarkami, barszcz czerwony czysty i z
          fasolą, szpinak z jajkiem sadzonym nieśmiertelna surówka z ogórka kiszonego oraz
          z pora. I kisiel.
          Wieczorową pora jak na studentów przystało czas spędzaliśmy na Starówce.
          I tak typowym zestawem gastronomicznym była luneta+ meduza (czyli galareta z
          nóżek plus setka) wersja dla bogatych: lorneta + meduza czyli dwie setki.
          Pamiętam jeszcze flaki u Flisa, kergulenę w barze Zodiak, cynaderki z baru
          PRAHA. Ale i tak zmora PRl-u pozostanie obiad w Ostródzie w drodze nad morze:
          gulasz z serc wołowych i gęsta od maki ziemniaczanej zupa jabłkowa (lata 70-te)
          I był to jedyny zestaw obiadowy w karcie.
          Ale pamiętam też wspaniałe wakacje w Żegiestowie (w roku 1976) i pyszne kołacze,
          ciasta z jagodami i kruszonką, paprykę faszerowaną, naleśniki na ostro w sosie
          pomidorowym, dziczyznę z borowikami. A więc można było...Ale to było za Gierka i
          może ta dziczyzna odbiła mi się po roku 80.
        • dominikjandomin Re: Dania PRL 10.09.08, 13:57
          opiumm napisała:

          > Cudnie! Może, nie śledź ale makrela na gazecie;) i sardynki.

          Sardynki? Chyba szprotki wędzone...

          > A o wątróbce to wyczytałam w jakimś wątku o wspomnieniach z tamtych
          > czasów.

          Wątróbę jadało się, jako bardzo dobre danie, grubo przed PRLem.

          Chyba, ze posolisz przed smażeniem - wyjdzie wtedy twarda podeszwa, w sam raz
          jak z PRLowskiej stołówki uczniowskiej.

          Acha - jak chcesz dac bigos, to w wersji PRLu ma to być sama kiszona kapusta bez
          mięsa, za to z dużą ilością wody...
    • momas Re: Dania PRL 10.09.08, 13:36
      Impreza w stylu PRL-PGR...

      co z daniami w stylu PGR????
      nie wiem...
    • eeela Re: Dania PRL 10.09.08, 13:36
      Ja przepraszam, smazona mortadele wspominam bosko :-) Co prawda w
      doroslym zyciu nigdy nie osmielilam sie probowac tych delicji
      ponownie, a i mama moja jakos przestala to robic, kiedy wreszcie
      mozna bylo robic cos innego, niemniej wspomina mi sie milo.

      Domowa 'czekolada' (mleko w proszku ukrecone z kakao, cukrem i
      woda) - ech, sprobowalabym sobie :-)
      • Gość: evro444 Re: Dania PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 13:45
        ktos wyżej wspominał galaretę-jak najbardziej a śledż to tylko
        po"japońsku"
        • Gość: evro444 Re: Dania PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 13:47
          byłabym zapomniała jeszcze klapnięta sałata polana smietaną na słodko
      • zawszepolka Re: Dania PRL 10.09.08, 13:52
        Uwielbiam mortadele do dzis:))
        • dispell Re: A znasz żabie oczko? 10.09.08, 14:07
          Smażysz mortadelę (tę grubą/szeroka bo juz widziałem cieniutkie). Kiedy sie
          powygina do góry dajesz tam jajko, pokrywka i czekasz aż sie zetnie.)))Dzieciaki
          to uwielbiają (a szczególnie niejadki). Zresztą to temat na osobny watek jak
          podać niejadkom coś co zjedzą pod tytułem bajkowość.)))
          • eeela Re: A znasz żabie oczko? 10.09.08, 14:21
            Moja Mama panierowala mortadele w jajku i bulce tartej. Wcinalam az
            milo, a rzeczywiscie bylam niejadkiem. Zreszta pod panierka z jajka
            i bulki tartej mozna mi bylo przemycic wszystko. Tak mnie tez mama
            nauczyla jesc grzyby, ktorych jako dziecko nie cierpialam (usmazyla
            mi kanie w panierce); tak tez po raz pierwszy zasmakowalam w owocach
            morza (krazki kalmarow w panierce). Panierka wprowadzila mnie w
            swiat nowych doznan ;-)
            • zawszepolka Re: A znasz żabie oczko? 10.09.08, 15:21
              Moja Mama smazyla nam mortadele dokladnie tak samo.
              Do dzis pamietam, jak zawsze sie buntowalam, kiedy Mama wysylala
              mnie do miesnego po cztery grube plastry mortadeli. No bo jak ja
              mialam poprosic o cztery plastry, kiedy wszyscy na gramy kupowali??:)
              Byla to dla mnie doslownie ujma na honorze.
              • ania_m66 Re: A znasz żabie oczko? 10.09.08, 15:33
                w prl-u kupowalo sie na DEKAgramy :)
                • zawszepolka Re: A znasz żabie oczko? 10.09.08, 15:35
                  czyli takie DKG obecne DAG? :)
                • zawszepolka Re: A znasz żabie oczko? 10.09.08, 15:37
                  Ale faktycznie ! Zawsze bylo iles 'deko'. Najwyzszy czas wracac do
                  domu...
    • Gość: x bryzol z poledwicy z pieczarkami, IP: *.hsi.ish.de 10.09.08, 13:46
      zielony groszek i frytki.
      Golonka peklowana gotowana, chrzan, musztarda, kapusta zasmazana,
      purre z grochu.
      • Gość: evro444 Re: bryzol z poledwicy z pieczarkami, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 13:51
        przedmówco, bryzol to jadali burżuje a nie klasa robotnicza:)A
        nawiasem mówiąc; teraz też robi się to danie ekskluzywne...
        • dispell Re:Dokładnie - to tylko świadczy o wiedzy... 10.09.08, 13:57
          Wyprzedziłaś mnie. Teraz się zastanawiam co Łon zaś wymysli?
      • mhr-cs Re: bryzol z poledwicy z pieczarkami, 10.09.08, 14:14
        Gość portalu: x napisał(a):

        > zielony groszek i frytki.
        > Golonka peklowana gotowana, chrzan, musztarda,kapusta zasmazana,
        > purre z grochu.
        jak to czytam to jak bym byla w Bawari
        oni tez tak lubia
        a nie mieli PRL
        • Gość: x to sie nazywa gesottene Surhaxe mit Kren und IP: *.hsi.ish.de 10.09.08, 16:51
          Erbsenpurree;DDD
    • pani.serwusowa Re: Dania PRL 10.09.08, 14:25
      Wprawdzie pamietam tylko schylek PRL, ale cos co mi sie zawsze
      kojarzy z imprezami z tamtego czasu, to rolada serowa i na slodko
      chatki z herbatnikow i sera bialego.
      • dispell ReRolada z sera ( a biorąc pod uwagę 10.09.08, 14:30
        obecne ceny serów) funkcjonuje do dzisiaj i cieszy się powodzeniem.)))W dodatku
        nie jest łatwo ja wykonać.
      • mhr-cs Re: Dania PRL 10.09.08, 14:45
        ja wyjechylam po maturze w 1971 roku,
        moja kolezanka miala brata ktory studiowal w Gdansku,
        i nic nie mowil o tych sprawach,
        ale to nas nie obchodzilo my zylismy dalej,
        i pamietam te wspaniale dania w restauracji,
        co wy macie za problem ze sledziem
        jego je caly swiat,a te wspaniale salatki wtedy naturalne,


        • dispell RePozuje na co najmniej 60 latkę a matura w 71? 10.09.08, 15:40
          No ciekawe...
          • pani.serwusowa Re: RePozuje na co najmniej 60 latkę a matura w 7 10.09.08, 15:54
            Coreczka w przedszkolnym wieku, to tez ciekawostka. :)
        • Gość: x Abi 71? IP: *.hsi.ish.de 10.09.08, 16:55
          to chyba jestesmy ten sam Baujahr.
    • ewkka Re: Dania PRL 10.09.08, 15:32
      Acha, i był jeszcze bar Tip-Top na rogu dzisiejszej Chmielnej(wtedy
      Rutkowskiego) gdzie były luksusy czyli: coca-cola albo pepsi juz nie pamiętam
      (wtedy była rejonizacja) z frytkami i smażonymi pieczarkami. Ale to pachniało
      Zachodem. Zawsze tam jadałam po spędzeniu długich godzin w kolejce do Tonpresu
      (dla młodszych najlepsze płyty w Polsce)
    • salsadura Re: Dania PRL 10.09.08, 15:36
      Wspomnienie traumatyczne to płucka na kwaśno w barze na dworcu PKP w Krakowie o
      4 rano;-),a wspominane z nostalgią,bo jedzone w lokalu co już samo przez się
      było wyjątkowe:-),rumsztyk,bryzol i paprykarz z kurczaka w "Piccolo"...
      • mhr-cs Re: Dania PRL 10.09.08, 15:41
        a masz teraz cos innego,
      • mhr-cs Re: Dania PRL 10.09.08, 15:49
        salsadura napisała:

        > Wspomnienie traumatyczne to płucka na kwaśno w barze na dworcu PKP
        w Krakowie o
        > 4 rano;-),a wspominane z nostalgią,bo jedzone w lokalu co już samo
        przez się
        > było wyjątkowe:-),rumsztyk,bryzol i paprykarz z kurczaka
        w "Piccolo"...
        naprawde tez tam jadlam?
    • pani.serwusowa Re: Dania PRL 10.09.08, 15:55
      Moja radosc niczym nie zmacona.
    • glasscraft Re: Dania PRL 10.09.08, 15:56
      mhr-cs napisała:

      > mi sie wydaje ze nie masz o tym pojecia a to co ty wiesz od innych
      osob,bernadziejne

      A Ciebie cos w zadek dzisiaj ugryzlo, ze sie czepiasz bez powodu -
      kazdy ma inne wspomnienia - ja tez pamietam "ciasto" domek z
      herbatnikow i masy serowej. Oraz - oprocz wielu innych rzeczy -
      tatara, ktorego moja mama zawsze robila na imieniny ojca i sernik na
      zimno z serka homogenizowanego i galaretki, ktora mi zwykle
      wyciekala z tortownicy zalewajac lodowke (ku "radosci" mojej mamy).
      • dominikjandomin Re: Dania PRL 10.09.08, 16:12
        glasscraft napisała:

        > mhr-cs napisała:
        >
        > > mi sie wydaje ze nie masz o tym pojecia a to co ty wiesz od innych
        > osob,bernadziejne
        >
        > A Ciebie cos w zadek dzisiaj ugryzlo, ze sie czepiasz bez powodu -

        Bo sama pewnie nie ma wspomnień.

        > kazdy ma inne wspomnienia - ja tez pamietam "ciasto" domek z
        > herbatnikow i masy serowej.

        Jak się to u Was zwało?

        W Słupsku w mojej klasie robiła to mama kolegi - pod nazwą Chatka Puchatka
        (dobry był kolega i dobrze, bo ciasto też dobre było).

        A w Toruniu jest w sklepie pod nazwą Domek Baby Jagi...

        >Oraz - oprocz wielu innych rzeczy -
        > tatara, ktorego moja mama zawsze robila na imieniny ojca

        Tatar! Mniam mniam... Ale teraz dobrego miesa nie ma, tylko jakiś bylechłam z
        Morlin.

        >i sernik na
        > zimno z serka homogenizowanego i galaretki, ktora mi zwykle
        > wyciekala z tortownicy zalewajac lodowke (ku "radosci" mojej mamy).

        Nam też zawsze wyciekała... tak chyba uroda tego ciasta...
    • bene_gesserit Zapiekanki 10.09.08, 16:23

      Z serem i pieczarkami 'na czarno'. Fasolka po bretonsku i jajka
      faszerowane. Oraz szynka Krakus z puszki i w ogole polmisek wedlin
      z opowiescia, ile sie po ktora stalo i gdzie rzucili :) - zeby bylo
      stylowo.


      Imo 'kuchnia PRL' to nie jest tylko to, co w czasach powojennego
      powiedzmy czterdziestolecia zostalo wymyslone czy spopularyzowane,
      ale kuchnia dziecinstwa czy mlodosci niektorych forumowiczow. Wiec
      nie ma sie co oburzac na bigosy i sledziki - przeciez to byl
      przeboj _wszystkich_ punktow gastronomicznych w tamtych czasach.
      • nexstartelescope Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:34
        Fe, nienawidziam smażonej mortadeli :/
        Galaretka z nóżek z octem (...)
        gotowana marchewka z groszkiem
        wódka rozrabiana z miodem (tego akurat nie miałam okazji spróbowac,
        bo byłam jeszcze smarkulą)
        nieśmiertelna sałatka jarzynowa
        kaszanka smażona z chrzanem
      • ewkka Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:34
        Ok, zgadza się - ale bigos to znajdzie się tez w życiorysie Adama Mickiewicza.
        Chodzi bardziej o te dania, które są typowym reliktem tamtego okresu.
        Z tych przyjemniejszych wspomnień: podpiwek
        • salsadura Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:40
          Co to podpiwek?
      • nexstartelescope Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:36
        Aha, i każde imieniny dorosłych, wesela itd koniecznie z tą
        nieszczęsną wódką miodem, marynowane grzybki, śliwki w occie, talerz
        wędlin i korniszony. Zagrycha stanowiła jakieś 50% zastawy :)
        • nexstartelescope Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:43
          aha, i jeszcze kiełbasa na gorąco z wody z musztardą.
          • ewkka Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:44
            nexstartelescope napisała:

            > aha, i jeszcze kiełbasa na gorąco z wody z musztardą.

            najlepsza parówkowa z sarepska
        • mhr-cs Re: Zapiekanki 10.09.08, 16:44
          nexstartelescope napisała:

          > Aha, i każde imieniny dorosłych, wesela itd koniecznie z tą
          > nieszczęsną wódką miodem, marynowane grzybki, śliwki w occie,
          talerz
          > wędlin i korniszony. Zagrycha stanowiła jakieś 50% zastawy :)
          jak tak to przezylas przykro czytac,
          ale czy nie lepiej powiedziec prawde,
          ale to nie ma nic wspolnego z kuchnia,
          dlaczego kuchnia jest winna,ona ma inny problem,
          • nexstartelescope Re: Zapiekanki 10.09.08, 17:24
            Sugerujesz, że pochodzę z pijackiego domu? :) miałam na mysli
            również imprezy poza domem, zwłaszcza w świetlicy gminnej i
            powiatowej z okazji każdego, najmniejszego wydarzenia (mój ojciec
            był radnym).Zresztą obejrzyj jakikolwiek film z czasów prl,
            najlepiej jedną ze świetnych polskich komedii - alkohol z grzybkiem
            to bardzo charakterystyczny rekwizyt tamtych czasów:)
            Domorosłych psychologów, jak widzę, nie brakuje nawet tutaj :)
            • glasscraft Re: Zapiekanki 10.09.08, 17:32
              nexstartelescope napisała:

              > Sugerujesz, że pochodzę z pijackiego domu? :)

              Ja bym sie tym za bardzo nie przejmowala :-)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=84437125&a=84480553
    • mhr-cs Re: Dania PRL 10.09.08, 16:30
      jeszcze raz co to ma byc,
      to rodzaj amerykanski wschodni i zachodni,
      zaczni wojne czy co,prymitywne
      • ewkka Re: Dania PRL 10.09.08, 16:46
        A ktoś jeszcze pamięta herbatę Ulung?

        • Gość: Titi Re: Dania PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 19:27
          Czy to ta, na której opakowaniu było napisane:

          Czy zaparzyłeś już herbatę?
          Sprawdź, czy twoje dziecko nie bawi się na drodze.

          Z całą pewnością było to źródło inspiracji dla Barei - Uwaga uwaga
          autobus osobowy do Mławy odjedzie za chwilę ze stanowiska numer 4.
          Matko pamiętaj dziecko twój skarb. :D:D
    • salsadura Re: Dania PRL 10.09.08, 16:51
      Właśnie mi przyszło do głowy:kawa "po turecku" tzw.fusiara...Lata kawy nie
      piłam,bo nie mogłam się przemóc;-).
      • glasscraft Re: Dania PRL 10.09.08, 16:56
        salsadura napisała:

        > ...kawa "po turecku" tzw.fusiara...Lata kawy nie piłam,bo nie
        mogłam się przemóc;-).

        Ja mam tak samo, kawa "plujka" ze studiow skutecznie mi zbrzydzila
        picie jakiejkowiek :-)
        • eeela Re: Dania PRL 10.09.08, 17:11
          Hmmm, ja ja pije do dzis, jak robie kawe tylko dla siebie, bo mi sie
          nie chce sprzetu wyciagac ;-) I wciaz ja lubie.
          • salsadura Re: Dania PRL 10.09.08, 17:33
            Wiem,że niektórzy tak mają;-),ale dla mnie ta kawa była i jest nie do
            przełknięcia...Prawdziwi amatorzy "plujki"vel"fusiary" te fusy łyżeczką wyjadali...
            • eeela Re: Dania PRL 10.09.08, 17:50
              No nie, ja jednak fusy zostawiam :-)
    • mhr-cs Re: Dania PRL 10.09.08, 17:06
      opiumm napisała
      > Wiem, że były wątki o PRL, ale znalazłam takie wspominkowo -
      > ogólnikowe.
      > Chcem zrobić imprezę w stylu PRL-PGR i zaserwować potrawy tamtych
      > czasów.
      > Pomóżcie coś wymyślić;)
      > Udało mi się wyszukać pomysł na wątróbkę i smażoną mortadelę.
      > I poza tym pustka.
      > Dziękuję za pomoc

      mortadela jest podobno z Itali
      ale wiadomo co z kad pochodzi,
      a watrobka i inne(no dzisiaj nikt nie je???)
      to znane a co ty chczesz
      ja bym zaczela wczesniej,
      hej co ci PRL zlego zrobilo,mi nic
      kuchnia byla kuchnia,


      • glasscraft Re: Dania PRL 10.09.08, 17:50
        mhr-cs napisała:

        > hej co ci PRL zlego zrobilo

        Przeciez nie napisala, ze jej cos zlego PRL zrobilo

        "Chcem zrobić imprezę w stylu PRL-PGR i zaserwować potrawy tamtych
        czasów."

        Chyba nie robi imprezy dlatego, ze ma bardzo zle wspomnienia i chce
        torturowac gosci :-)
    • qubraq Re: Dania PRL 10.09.08, 17:39
      Bez obrazy - przepraszam ale śmiać mi się chce z Waszej wiedzy o
      PRL'u, dzieciaki :-)
      Mieliście pewnie kilka latek raptem albo Was jeszcze w ogóle nie
      było wtedy na świecie :-) - to tak jak bym ja pisał jak to cudownie
      bylo przed wojną...
      • nexstartelescope Re: Dania PRL 10.09.08, 17:42
        Ja byłam jeszcze mała, ale chodziłam juz po świecie, więc wypraszam
        sobie! ;) Rzeczywiście, sam okres PRL kiepsko pamiętam, ale juz
        pierwsze lata po jak najbardziej, a przecież nawyki kulinarne z tego
        czasu nie poznikały z dnia na dzień. Niektórzy wręcz twierdzą, że
        ówczesna kuchnia miała swój urok i do tej pory na ich stołach
        królują sałatki jarzynowe i blok czekoladowy.
      • dispell Re:A -to jak wbijanie papierowego gwoździa 10.09.08, 17:47
        w stalową płytę.)))
      • eeela Re: Dania PRL 10.09.08, 20:34

        > Bez obrazy - przepraszam ale śmiać mi się chce z Waszej wiedzy o
        > PRL'u, dzieciaki :-)
        > Mieliście pewnie kilka latek raptem albo Was jeszcze w ogóle nie
        > było wtedy na świecie :-) - to tak jak bym ja pisał jak to cudownie
        > bylo przed wojną...


        Ja sobie żadnej wiedzy nie przypisuję. Nie pisałam też, jak było cudownie (to
        znaczy dla mnie zazwyczaj było, bo byłam kochanym i zadbanym dzieckiem).
        Pisałam, co pamiętam z charakterystycznych obyczajów żywieniowych, i tyle :-) Do
        domowej czekolady i smażonej mortadeli, które wymieniłam powyżej, podpisuję się
        też pod kiełbasą z wody z musztardą i zapiekankami z pieczarkami :-)
    • joanna-olga Re: Dania PRL 10.09.08, 18:14
      Dla mnie PRL to repertuar szkolnej stołówki:
      - makaron z twarogiem (wtedy panie kucharki mówiły "ze serem" :) - horror mojego
      dzieciństwa
      - gulasz z płucek z pęczakiem o konsystencji kleistej - danie w kolorze ścierki
      do podłogi, najlepsze z tego były ogórki kiszone
      - cynaderki z kartoflami - całkiem dobre :)
      - zalewajka - pyyycha, niestety moja Mama kategorycznie odmawiała gotowania tego
      w domu
      - leniwe z cukrem
      - schabowe rozklepane na przeźroczysto w bardzo grubej panierce
      - chłodnawy smażony dorsz z kiszoną kapustą

      Stołówki kolonijne i wczasowe co rano serwowały zupy mleczne, szczególnie
      obrzydliwe były kluski na mleku (makaron w letnim mleku).

      Dodatkowo na każdej imprezie były:
      - sałatka jarzynowa
      - domowe marynaty, szczególnie grzybki
      - jajka w szynce (rarytas)
      - jajka w majonezie
      - domowy pasztet
      - śledzik z cebulką
      - galareta
      - domowy sernik
      - domowa szarlotka zapieczona z pianą z cukrem (u nas nazywało się to "łzy sołtysa")
      - tort orzechowy z masą kawową (milion kalorii w jednym kawałku)

      A ponadto wzmiankowana już kawa plujka, oranżada (pychota :)), wata cukrowa,
      wspomniany wyżej blok (prawdę mówiąc bardzo dobry).
      Dodatkowo w wersji żywienia publicznego wszystkie dobre potrawy w wersji
      schrzanionej: fasolka po bretońsku bez kiełbasy za to z dużą ilością zasmażki,
      bigos w formie gorącej wodnistej kiszonej kapusty, galareta z nóżek, mielone z
      Bóg wie czego z dużą ilością bułki, zimny dorsz wysmażony na wiór, zimne
      kartofle ze skwarkami.

      Na imprezach dla młodzieży królowały kanapki i wino Sophia.

      • ania_m66 Re: Dania PRL 10.09.08, 18:40
        oooo, to wlasnie.
        tort orzechowy z masa kawowa z masla ucieranego na bialo z cukrem w makutrze
        recznie przez babcie. masa kawowa miala zmielone ziarenka kawy w srodku, zdaje
        sie, ze o nesce wtedy nikt nie slyszal.
        niestety, babcia umarla, przepisu njet :(
        u nas byl z orzechow wloskich, do ktorych mielenia s.p.babcia miala specjalna
        maszynke.
        ech, zjadlabym kawalek takiego. jako dziecko nie lubilam btw.
        • bene_gesserit Re: Dania PRL 10.09.08, 23:50

          Kiedys byl watek na temat podobnego wypieku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=81192517&v=2&s=0
          Przejrzyj podane linki, moze to bedzie to :)
      • bene_gesserit Blok 10.09.08, 19:40

        Blok czekoladowy f-my Wawel nadal mozna kupic - paczkowany, a w
        sklepie firmowym oldschoolowo rabany z wielkiego kawala. Pyszny
        jest :)
        • Gość: gość Re: Dania PRL IP: *.toya.net.pl 10.09.08, 21:46
          Za komuny były ciągle kłopoty z mięsem, stąd oprócz panierowanej martadeli(też
          bardzo lubiłam) takie pomysły:

          jajko na twardo w sosie chrzanowym (i ziemniaki)
          kotlety mielone z jaj
          kotlety mielone z pieczarek
          parówki baranie
          • dominikjandomin Re: Dania PRL 10.09.08, 23:30
            Gość portalu: gość napisał(a):


            > kotlety mielone z jaj
            > kotlety mielone z pieczarek

            Moja Mama robiła z zielonej fasolki. Rewelacja!! I jakie fajne zielone :P

            > parówki baranie

            A dziś baranina najdroższe i najrzadsze z mięs...
        • opiumm Dziękuję! 10.09.08, 21:58
          Jesteście nieocenieni!! Bardzo dziękuję za wszystkie propozycje.
          I małe sprostowanie, przed chwilą zakłuło mnie w oczy, oczywiście
          winno być chcę, a nie chcem - w moim pierwszym poście.
          No i oczywiście szprotki, a nie sardynki!
          • dominikjandomin Re: Dziękuję! 10.09.08, 23:33
            Zrób jeszcze kartki na posiłki (na wzór dawnych na mięso) i rozdaj gościom.
            • bene_gesserit Re: Dziękuję! 10.09.08, 23:52
              I przyczep miski do stolu, a sztucce polacz lancuchami :)
              • Gość: opiumm Re: Dziękuję! IP: *.eranet.pl 11.09.08, 20:30
                > I przyczep miski do stolu, a sztucce polacz lancuchami :)
                Myślałam o tym, tylko jak wykonać jedno i drugie? Sztućców i misek
                (metalowych) szkoda wiercić (nawet nie wiem czy dałoby się), stołu
                też żal;).
                • Gość: Anka Re: Dziękuję! IP: *.adsl.alicedsl.de 11.09.08, 21:02
                  Ludzie bez przesady.
                  • bene_gesserit Re: Dziękuję! 11.09.08, 21:19
                    Alez bez jakiej przesady?
                    Akurat ten koncept byl zainspirowany realem, Bareja go tylko
                    ubarwil i przeniosl w inna skale.

                    W jego ulubionym barku przestano podawac lyzeczki do goracych
                    napojow, bo nagminnie byly kradzione. Mozna bylo sobie pomieszac
                    lyzeczka przy barze - ale ona tez wkrotce zostala skradziona. Zeby
                    i temu zaradzic, wywiercono w dyzurnej lyzeczce dziure, ale okazalo
                    sie, ze jest tym bardziej cenna - ludzie kradli ja, na pamiatke, bo
                    wydawala im sie (nie wiedziec czemu ;) swietnym dowcipem. Wiec
                    kolejna lyzeczke przymocowano do baru lancuszkiem :)
                    • Gość: Anka Re: Dziękuję! IP: *.adsl.alicedsl.de 11.09.08, 21:32
                      Zle mnie zrozumialas, mialam na mysli zeby tego nie robic.
                      • Gość: gosc Re: Dziękuję! IP: 83.168.111.* 12.09.08, 10:09
                        Dlaczego nie robić? Sztućce na łańuszku to właśnie kwintesencja
                        tamtych czasów jeśli chodzi o gastronomię. Jeśli się da to robić!
    • Gość: Poszukiwacz Smaku Re: Dania PRL IP: *.gprs.plus.pl 11.09.08, 00:53
      Dania barowe:
      - fasolka po bretońsku, ryba po grecku, śledź po japońsku, placek ziemniaczany
      po węgiersku, bułka z margaryną i serem

      Dania jarskie:
      - bukiet z jarzyn (ziemniaki i trzy rodzaje warzyw, najczęściej buraczki
      zasmażane, groszek z marchewką w brei, szpinak bez przypraw plus sadzone),
      mielony jajeczny (opcja: z ziemniaków, selera)


      "Lepszejsze" dania restauracyjne:
      - sznycel ministerski, bryzol z pieczarką (dużą), kotlet (sic!) pożarski,
      mielony mięsny, Desery:
      - sernik na zimno, andruty przekładane masą z margaryny, cukru i kakao, chleb z
      palmą i cukrem

      Schyłkowe dania PRL - powiew Zachodu, dostępne szeroko do dziś:
      - dewolaj z serem lub pieczarkami, schabowy po hawajsku (z plastrem ananasa z
      puszki), schabowy po szwajcarsku (z pieczarkami lub/i serem), zapiekanka z
      pieczarkami (w formie półbagietki z mielonym farszem i serem), frytki z
      keczupem, pizza z jajkiem i groszkiem/kiełbasą...
      • dominikjandomin Re: Dania PRL 11.09.08, 15:21
        Gość portalu: Poszukiwacz Smaku napisał(a):

        > pizza z jajkiem i groszkiem/kiełbasą...

        Tego to nigdy nie widziałem.

        Ale jest z pieczarkami i serem - mała, miękka. Kiedyś wszędzie, w Toruniu się
        ostała w Piccolo i robi furorę (i tak innych tam nie dają).
      • Gość: Eia Re: Dania PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.08, 11:38
        Poszukiwacz Smaku napisał(a):

        andruty przekładane masą z margaryny, cukru i kakao,

        u nas takie wafle nazywały się "Hawaje". do masy dodawało się
        jeszcze aromatu migdałowego/rumowego/arakowego... niebo w gębie

        chleb z
        > palmą i cukrem

        może nie z palmą, bo tego paskudztwa nawet w siermiężnych czasach
        PRL nie mogłam przełknąć, ale pamiętam chleb z masłem i cukrem jako
        namiastka - fakt, ze nieudolna - deseru albo forma zachęcania dzieci
        do zjedzenia kanapki...
        • mhr-cs Re: Dania PRL 12.09.08, 12:53
          Eia
          chleb z
          > palmą i cukrem

          może nie z palmą, bo tego paskudztwa nawet w siermiężnych czasach
          PRL nie mogłam przełknąć, ale pamiętam chleb z masłem i cukrem jako
          namiastka - fakt, ze nieudolna - deseru albo forma zachęcania dzieci
          do zjedzenia kanapki...
          ale pomysl

          czy to wina systemu czy twojch rodzicow
          byloby tak samo jak teraz,
          rodzice zamiast gotowac obiad daja dzieca pieniadze
          zeby sobie cos gdzies kupili,
          ale to nie robia wszyscy tak,
          to jest grupa nie wiem jak to powiedziec
          zeby nikogo nie obrazic.







    • monia1996 Re: Dania PRL 11.09.08, 13:23
      Pierogi z nadzieniem z pasztetowej :)
      • aniuu Re: Dania PRL 11.09.08, 19:36
        A na deser galaretka z bitą śmietaną albo krem sułtański.
        • piesior666 365 dan z kaszanki 11.09.08, 20:37
          Taki
          byl tytul ksiazki kucharskiej,ktora trzymala,pochylona nad garnkiem
          pani domu.Na rysunku,chyba Jujki.Kwintesencja PRL-u.
        • dominikjandomin Re: Dania PRL 11.09.08, 22:54
          U nas ta "bita śmietana" smakowała jak serek homogenizowany.

          A z kremem sułtańskim się nie zetknąłem do tej pory.
        • bene_gesserit Budyn z sokiem! 11.09.08, 23:33
          Az nabralam apetytu. Chyba jutro zrobie :)
          • kawka30 Re: Budyn z sokiem! 12.09.08, 16:09
            1.lody "kasate"
            2. lody familijne
            3.kawa z fusami,a potem jeszcze tak zwana dolewka
            4. zupa ogonowa z proszku
            5. jajecznica z mąką
            6. kotlet schabowy podwójnie panierowany
            7. kiełbasa smaożona z cebula i ziemniki gotowane, tłuczone jako
            zestaw na obiad
            8. gulasz z kiełbasy
            9. kompot rozwodniony
            • kawka30 Re: Budyn z sokiem! 12.09.08, 16:36
              i jeszcze: zupa z wkładką,pasta z boczku, mleczna z zacierkami, kawa
              inka, gumy donaldy z historyjkami oraz boczek smażony - mój tata
              moczył sobie chleb w tłuszczu... (A ja bardzo lubiłam śledziki
              sprzedawane z beczek i pakowane do papierowych torebek oraz
              cukierki, które wylatywały przez specjalną dziurkę w okrągłym
              opakowaniu.
              Tamte czasy kojarzą mi się też z pomarańczą dzieloną na cząstki, aby
              dla wszystkich wystarczyło. I herbatą robioną z esensji nalewanej z
              czajniczka.
              • bobralus jak sie robi sledzia po japonsku? nt 12.09.08, 17:20

                • ewkka Re: jak sie robi sledzia po japonsku? nt 12.09.08, 20:11
                  ot zwykły śledź na sałatce jarzynowej polany obficie majonezem
                  . Było jescze jajko po rosyjsku - to samo tylko zamiast śledzia jajo.
                  • bobralus Re: jak sie robi sledzia po japonsku? nt 12.09.08, 22:18
                    naprawde? o raju no to kiedys swiatowo bylo
                  • Gość: poszukiwaczarmi Re: jak sie robi sledzia po japonsku? nt IP: *.gprs.plus.pl 13.09.08, 00:15
                    O raju ale świństwo!!!
                  • chicarica Re: jak sie robi sledzia po japonsku? nt 13.09.08, 22:02
                    Ja znam w wersji śledź (odsączony z oleju) + jabłko + cebula + kwaśna śmietana.
                    I dość mi to smakuje...
                    • Gość: en Re: jak sie robi sledzia po japonsku? nt IP: *.chello.pl 14.09.08, 19:31
                      To nie sledz po japonsku, tylko zwykly w smietanie - bardzo dobry zreszta. Po
                      japonsku to na salatce, zwiniety w kolko, z jajkiem twardym w srodku. Duzo
                      majonezu. Po sasiedzku mam antyczna knajpe osiedlowa, w ktorej takiego daja. W
                      bufecie sa jeszcze zimne nogi, tatar, sledz w oleju, sledz w smietanie i salatka
                      jarzynowa.
                      Na przyjecie proponuje japonczyka - nie jest juz modny, a dobrze i domowo
                      zrobiony moze byc calkiem smaczny.
                      • chicarica Re: jak sie robi sledzia po japonsku? nt 23.09.08, 16:06
                        No chyba że tak. Dla mnie zestawienie śledź plus majonez jest kompletnie
                        niejadalne, ze śmietaną natomiast zajadam ze smakiem.
                • dispell [...] 04.10.08, 18:49
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: gość Re: Budyn z sokiem! IP: *.toya.net.pl 12.09.08, 18:47
                Taak! Przypomniałaś mi te cukierki :))
                Były świetne - kolorowe albo drobniejsze brązowe(te wolałam)
                Nazywały się perełki
                • Gość: gość Re: Budyn z sokiem! IP: *.toya.net.pl 12.09.08, 18:51
                  A, jeszcze były dropsy. Ale nie pamiętam czy ta nazwa oznaczała oprócz tych
                  landrynkowatych podłużnie pakowanych również takie z ubitego cukru pudru, miętowe?
                • ewkka Re: Budyn z sokiem! 12.09.08, 20:13
                  w żółtym pudełku.......
                  • Gość: gość Re: Budyn z sokiem! IP: *.toya.net.pl 13.09.08, 07:28
                    Jak się zaczęłam zastanawiać nad tymi słodyczami z PRL (dokładnie: z epoki
                    Gierka),to głównym łakociem dla dzieci był KOGIEL-MOGIEL. Salmonelli wtedy nie
                    jakoś było...
                    Czekolada mleczna była jednego rodzaju: z widokiem Warszawy (i nie było problemu
                    z wyborem :)
                    • Gość: aś Re: Budyn z sokiem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 18:16
                      ja pamiętam jeszcze rozwodniony kisiel do picia, który dawano nam w
                      przedszkolu pod koniec PRL-u (1984? 85?), i "ciepłe" lody
                      jajko na twardo w sosie chrzanowym
                      tartą marchewkę z chrzanem i surówkę z pora, która piekła w język
                      marchewkę z groszkiem, kluski z truskawkami

                      podpisuję się pod kaszanką, galaretką z nóżek z octem albo cytryną,
                      zasmażanymi buraczkami, rybą "po grecku", sałatką jarzynową,
                      kiełbasą z wody z musztardą, zupą owocową z makaronem
                      herbatniki petit beurre w najmniejszych opakowaniach
                      iryski


                      wydaje mi się, że bardzo stylowe byłyby aluminiowe sztućce i
                      wyszczerbiona zastawa stołowa ze znakiem GS, szczególnie kubeczki
                      wspominam czule

                      albo talerze z zajączkami
                      • Gość: en Re: Budyn z sokiem! IP: *.chello.pl 13.09.08, 18:55
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16256&w=17459256&v=2&s=0
                        Zajrzyj tutaj
                        • opiumm Re: Budyn z sokiem! 23.09.08, 15:04
                          chciałabym podziękować za sugestie i propozycje. Impreza się bardzo
                          udała - zdjęcia w galerii potraw
                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,85043076.html
          • smutas13 Re: Budyn z sokiem! 04.10.08, 16:35
            bene_gesserit napisała:

            > Az nabralam apetytu. Chyba jutro zrobie :)

            Też lubię budyń i zawsze jem go z sokiem :)
    • Gość: ab "marchewka po polsku z groszkiem" IP: *.ghnet.pl 04.10.08, 15:51
      to danie kojarzy mi się ze stołówką w podstawówce. Przepis z książki kucharskiej
      z tamtego czasu (zachowała mi się prawie cała, bez pierwszych dwudziestu siedem
      stron;)):

      "Marchew wyszorować, oskrobać, zalać w całości wrzątkiem, posolić, dodać cukier,
      gotować pod przykryciem. Po 15 minutach dodać groszek, gotować około 20 minut
      (młody groszek ok. 10 min.). Gdy groszek i marchewka są miękkie, wyjąć marchewkę
      i pokrajać w kostkę- włozyć z powrotem do garnka- dodać masło roztarte z mąką na
      patelni (nie rumienione jest to tzw. biała zasmazka), mieszając- zagotować.
      Podając posypać zieleniną."
      • Gość: ab albo "kolorowy jeż" IP: *.ghnet.pl 04.10.08, 16:07
        a to już przepis z rozdziału "Goście":

        składniki:

        "pół główki czerwonej niezbyt duzej kapusty, szpilki szaszłykowe,kostki sera
        ostrego, różne marynaty, pikanterie, kosteczki śledzia, koreczki anchois,
        jajeczka przepiórcze ugotowane na twardo

        Na szpilki szaszłykowe nakłuwać na przemian różne pikanterie, umieszczając na
        końcu (w miejscu zetknięcia z kapustą) kosteczkę sera. wkłuć każdą szpilkę w
        kapustę- tworząc kolorowego jeża. Ułożyć na okrągłym półmisku ,przybranym liśćmi
        sałaty lub jarmużu".
        • fettinia Re: albo "kolorowy jeż" 04.10.08, 16:09
          jez powinien byc w alufolie owiniety:)
          • Gość: ab Re: albo "kolorowy jeż" IP: *.ghnet.pl 04.10.08, 16:22
            he he no ja tu widzę nawet przepis na rybę zapiekaną z migdałami fju fju ;)!
            Ogólnie to ciekawa ksiażeczka, podoba mi się reklama na ostatniej stronie
            Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy.
            • fettinia Re: albo "kolorowy jeż" 04.10.08, 16:22
              jaka?:)
              • Gość: ab Re: albo "kolorowy jeż" IP: *.ghnet.pl 04.10.08, 16:32
                Jaka reklama? Taka kolorowa;),

                "Kuchnia dobrej gospodyni

                - to kuchnia wyposażona w funkcjonalne meble, niezbędny do przygotowywania
                potraw sprzet oraz w różne, smaczne przetwory. Urządzić i dobrze zaopatrzyć
                kuchnię pomogą Wam Spółdzielnie Pracy, które produkują ...
                • fettinia Re: albo "kolorowy jeż" 04.10.08, 16:34
                  hehe:)fajne-podobne reklamy sa w mojej starej ksiazce:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka