Dzięki, Banitko, za tę opinię. Nie chodzą jeszcze w maskach, chciałam im wysłać, ale mi powiedziały, że nie ma takiej potrzeby. Moja siostra dojeżdża do pracy busem do Rzeszowa ( godzinę w jedną stronę). Powiedziała mi wczoraj( telefonicznie) że weszła do busa i wszyscy byli w maskach. Sama
Państwo nas nie wspiera w żadnym razie. Jedyne wątpliwe "ułatwienie" jakie mam z racji niepełnosprawności swojej i syna - to po 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego na głowę. Chcąc wyegzekwować należną mi cesarkę (kilka wskazań do c.c.) musiałam wybyć na ten zabieg do innego miasta - w Rzeszowie
%. Położne bardzo pomagają po porodzie, zwłaszcza po cesarkach(nie miałam opłaconych, inaczej po prostu nie mogłam urodzić...)Dochodziły do mnie często, pytały, czy wszystko jest ok. Czy nie potrzeba środków przeciwbólowych. Neonatolodzy też ok. Pytały, czy dam radę opiekować się dzieckiem w nocy. Zawsze
ja rodziłam na szopena, ale o rycerskiej niezbyt dobrze mówiła moja kolaeżanka. Synek był duży , ważył ponad cztery kilogramy i nie zrobili jej cesarki ...12 godzin rodziła. Ale wiesz co czlowiek to opinia.
Polska-Czechy-Austria...jeździ duzo oja tak zwłaszcza TIRów. Droga do Krakowa ma znacznie większy ruch niż Szczecin - Gdańsk, a to via Baltca ma byc budowana a nie 60km głupiej BDI..by żyło sie lepiej. A stara cesarką TIRy nie mogą jeździć są kierowane na DK1 i autostradą... Z Krakowem to nie wazelina
ja nie płaciłam, ponieważ miałam rodzić naturalnie, ale nie dałam rady, i w trakcie porodu stwierdzili, że cesarka. Każdy ma swoje zdanie na temat każdego szpitala, ale uważam,że w Rzeszowie to najlepszy szpital,aby w nim urodzić. I na pewno będę tam rodzić kolejne dzieciaki.
W grudniu rodziłam w Profamilii przez cc.To był mój drugi poród i druga cesarka.Pierwszy odbył się w szpitalu na ul.Szopena i był trauatycznym przeżyciem.Na szczęscie wspomnienia z profamilii z drugiego porodu napełniły mnie optymizmem,że nie wszędzie jest tak tragicznie:)Bardzo polecam opieke
Tam będą same cesarki pod mega znieczuleniem. Te biedne Panie (mentalnie) będą uważać/uważają, że jak tyle płacą to im się komfort należy i jadą na cesarce. Takie damulki wyrosły i tak będą wychowywać swoje dzieci. Szybki poród, szybko do pracy, opiekunka i później 3 kłady na komunie 6 komputerów
podzielę się i ja spostrzeżeniami 1 poród na Rycerskiej /10.2004/-cesarskie cięcie -była niedziela, opieka taka sobie, ale lekarze mili, anestezjolog mniej, zarzucała mi,że rano jadłam ciasteczka i piłam kawkę, a powinnam być na czczo do cesarki, tyle, że na poród byłam przygotowana na
doszła do siebie. Moja siostra z kolei też rodziła miesiąc temu na Lwowskiej, co prawda z góry była wiadoma cesarka, ale mówi że opieka jest tam na tak niskim poziomie, że szkoda mówić. Nikt się nie interesuje pacjentem. Będąc w ciąży dostała w nocy bólów, szwagier zawiózł ją nad ranem do szpitala, to
W którym szpitalu urodziła Twoja siostra? Ja też jestem z Rzeszowa. Miałam cesarkę w 30 t.c. na Szopena. Na początku wydawało mi się, że lekarze i pielęgniarki bardzo dobrze zajmują się naszym maluchem. Ale z im dłużej tam byliśmy tym gorsze miałam zdanie o tym szpitalu a szczególnie o
ja też miałam podobną sytuację. Dziecko miało 7 dni jak musiało zostać w szpitalu na Lwowskiej w Rzeszowie. Ja jako karmiąca i po cesarce dostałam łóżko polowe, które mogłam rozłożyć na noc. W dzień trzeba było siedzieć na drewnianym krzesełku. Pielęgniarki jak to ludzie jedni mili i