Mam do Was pytanie jestem w wieku 30lat-mężatka (nie kiepska) Nie ukrywam że w moim małżeństwie nastała duża monotonność Czy ktoś ma ochotę na spotkanie ze mną w listopadowy weekend? Cel spotkania-tylko rozmowy;-) Chciałabym poznać kogoś nowego i utwierdzić sie w tym że kocham męża
jedno jabło obierz ze skórki, to będzie takie perwersyjne:)))))) Albo niezwykłe!!!! KREGLE z SZEFU!!:)))))
dziewczyny mąż dzis wraca z delegacji, tydzien nie było go w domu.dowiedzialam sie dopiero niedawno bo mial przyjechac jutro jaka moge mu zrobic niespodzianke.tylko prosze bez zadnych podtekstow.doradzcie cos.
doral2 napisała: > i to kurde wraca o cały JEDEN dzień wcześniej!! > boszszsz, cóż za radość!! Dla niektorych to przeklenstwo. Dlaczego nie pozwalasz jej cieszyc sie? Dlaczego probujesz dziegciu dodac do jej beczki?
Mąż w delegacji a ja sama z 4 miesięcznym niemowlakiem.... Widujemy się w weekendy i już mam dosyć takiego życia i dziecka które muszę sama wychowywać. Czy któraś z was jest w podobnej sytuacji ? Jeżeli tak to jak sobie radzicie ?
Nie zgadzam się z reszta odpowiedzi ale każdy ma prawo swojej wypowiedzi. Niestety w dzisiejszych czasach takie są realia większość osób pracuje w delegacji. Jestem w identycznej sytuacji. Po ślubie z mężem jestem dwa lata ale od kąd jesteśmy ze sobą jeździ w delegacje. Mamy roczną córeczkę i też
Mam problem.Mój mąż uzależniony od alkocholu i hazardu,chce wyjechać na 3- dniową delegację w góry.Z ALKOCHOLEM OSTATNIO PRZYSTOPOWAŁ STARA się nie pić ale z hazardem niedawno znowu mnie zawiódł.Przegrał 250 zł na święta.Nie ufam mu ciągle go łapię na jakichś kłamstwach.Kiedy tylko staram się
dziwie sie tylko,ze zdecydowalas sie miec z nim drugie dziecko... -- "Seks to największe NIC współczesnych czasów" A.Warhol
Właśnie w piatek poleciał do Paryża, ale z takim kolegą z pracy, który jest strasznym bawidamkiem, rozrywkowiczem. Niby mój mąż taki nie jest ale strasznie dużo o tym myślę i boli mnie autentycznie głowa, od tego myślenia. Czy wasi męzowie też wyjeżdżają w delegację? mój to jeździ często ale
i powiem ze musisz byc naiwna skoro myslisz, ze ani razu cie nie zdradzil. Moze twoj jest inny, ale biorac pod uwage fakt, ze tych innych jest tyle co kot naplakal a wiekszosc facetow to swinie jakich malo duuuze jest prawdopodobienstwo, ze jednak zdradzaja :/ w koncu wiadomo ze faceci bez
Męża mego kto chce wysłać w delegację zagraniczną temu bańka szczęścia prysła - passę będzie miał tragiczną 2 tygodnie - czasu kawał, zwłaszcza sam na sam z bachorkiem, kto chce wrobić mnie w ten nawał wnet przytrzaśnie się rozporkiem Kiedy dziecko żywe wielce, drugie gnieździ się już
Milarka wdową słomiana jest każdy kto jej współczuje - jest fest ! A kto się cieszy z faktu takiego będzie miał zawsze korzonka spleśniałego
Wątek o delegacyjnych flirtach mnie natchnął... Ale nie o to mi chodzi... Zawód mojego męża wiąże się z częstymi wyjazdami (rekord - 4 tygodnie). Strasznie mnie to czasami dołuje... Macie podobne doświadczenia? Część moich znajomych uważa, że to nienormalna sytuacja i na dłuższą metę nie da
znam ten ból! mój mąż pracuje w delegacji - wyjeżdża w poniedziałek wieczorem a wraca w sobotę popołudniu. niedługo ma się to zmienić (przenoszą Go do siedziby firmy)ale jeżeli miałoby to trwać jeszcze jakiś czas to nie wiem co bym zrobiła... i nie chodzi tu o flirty, inne kobiety itp. ale o
Nie wiem, czy jestem mężatką młodziutką - juz sześć lat po ślubie, bywało czasem lepiej, czasem gorzej, ostatnio lepiej - planujemy pierwsze dziecko i w ogóle. Mąż wyjechał służbowo (taką ma pracę, że czasem wyjeżdża), a ja się dowiedziałam, że dostał pokój hotelowy z ... koleżanką. Podobno
JA też byłem w takiej sytuacji, gdzie omyłkowo zakwaterowano mnie z koleżanką. I choć to niesamowite, facet i kobieta w jednym pokoju mogą nie robić nic zdrożnego. Ot wyspaliśmy się każdy grzecznie w swoim łóżeczku. A ludzie sami stwarzają sobie problemy. Poza tym jak cżłowiek sam się nie
Laski, macie mężów wyjeżdżających na delegacje, szkolenia i inne takie? gDZIES DALEKO, DO INNEGO MIASTA, NA NOC, NA WEEKEND? Nie boicie sie, co on tam robi, z kim jest? Ja troche tak, mój mąż czasem wyjeżdża i zawsze wtedy mam tysiac myśli, choć mu ufam bezgranicznie :/ -- Antoś Makary
wyjezdza, czesto z kolezankami z pracy-ale nie mam z tym najmniejszych problemow. moim jedynym zmartwieniem jest zeby calo i zdrowo dolecial. jak by chcial to moglby i w moim wlasnym lozku mnie zdradzac, wiec mu ufam tak jak on mnie ufa.
cześć dziewczyny. piszę dzisiaj do was bo mam strasznego doła. wczoraj mój mąż wyjechał na szkolenie. nie bedzie go do piątku. nie minęła jeszcze doba od jego wyjazdu, a ja nie moge znaleźć sobie miejsca w domu. dobrze, że do 15.30 pracuję bo chyba bym się zapłakała. nie zdawałam sobie
Mój ciągle jeździ ale ja się z tego powodu nie zamartwiam. I wcale nie uważam, że go za mało kocham:-) Wręcz lubię pobyć sama.