Moja lekarka, która ma doktorat i pracuje w UCK, twierdzi, że u niektórych pacjentów nie wychodzi. Nie stosuję ścisłej diety bezglutenowej, jem produkty bez certyfikatu, ale nie jem produktów typowo z glutenem. Opowiadanie, że ktoś sobie wymyśla, nie znając historii choroby osoby jest mocno na wyrost.
chicarica napisała: > Ludzi którzy muszą być na diecie bezglutenowej, czyli ludzi z celiakią, jest st > osunkowo niewielu. Bardzo wielu jest natomiast wymyślających sobie jakieś nadwr > ażliwości na gluten (nie ma czegoś takiego, medycznie nie istnieje taka dolegli > wość) czy nieszczelne jelita, ale to już jest totalny odpał.
m_incubo napisała: > Jak mu dojdzie celiakia to wszyscy macie solidarnie zrezygnować z owsianki? > Akurat owsianka nie ma glutenu :) Moja córka nie może jeść glutenu i jak gotuje obiad i np. Robię kotlety obtaczane w panierce, to dla niej na drugiej patelnie samaży się...
No jakby miała dietę beż soli, to jednak wolałabym dostać posolone. Jem prawie wszystko, więc dieta wege, wegan, no gluten, jest dla mnie ok. W drugą stronę też. W przyszłym tygodniu robię sporoą imprezę, całkowicie bezglutenową bo jedna osoba ma celiakię i tak będzie bezpieczniej, będzie też coś dla wegetarian i dla osoby nielubiacej mleka i przetworów.
Kupowałam bezglutenowe zakwasy na żurek, gdy syn był na diecie eliminacyjnej... Wszyscy ten żurek jedliśmy i różnicy jakiejś diametralnej nie widziałam. -- Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
>Szkoła nie jest koncert zycxEn A, skoro to nie „koncert życzeń” no to może niech mięsożercy zjedzą wege albo sobie dorzucą kiełbaskę do roślinnego posiłku, który jest z założenia właściwy dla wszystkich…? >tu jeszcze kaprysy mam co do menu Dieta wegetariańska to „kaprys” i „koncert życzeń”…? No, ciekawe podejście, nie powiem… 🤔 >A już bezglutenowe? Kosmos No kapryśne te bachory, kapryśne, nie dość, że wymyślają dziwne choroby, to jeszcze jeść by chciały… -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii.
Bezglutenowa dieta to wielka trudność organizacyjna (nie można zaniczyscic jedzenia glutenem) I koszt (przykładowo makaron - cena 3 razy wyzsza), a poza tym to jest niestety niesmaczne (przynajmniej produkty typowo mączne).
Próbuje też Pulsetto - narzędzia, które ma wpłynąć na oś mózgowo-jelitową poprzez impuly elektryczne. Bez poprawy, jak dotąd. Ale trwa to dopiero 2 tygodnie. Próbowałem też diety bezglutenowej oraz lowFODMAP. Bez efektów. Mam wrażenie, że nie ma znaczenia, co jem - i tak mam złe reakcje z ciała. Jestem też po psychoterapii. Czy może ktoś z państwa ma pomysł, co mogę jeszcze zrobić?
pod koniec lat 70-tych mama karmiła mnie bananami, kubańskimi. Kupowała kiscie zielonych, ktore pozniej dojrzewały w spizarni. Miałam celiaklie, wiec dieta bezglutenowa...
W latach 80. w gazetach były ogłoszenia gdzie i kiedy można kupić banany dla dzieci na diecie bezglutenowej.
Gluten działa prozapalnie, odstawienie wycisza chorobę, pomaga wejście w remisję przy chorobach z autoagresji. Uwierz mi - jest co jeść na takiej diecie, tylko trzeba sobie w głowie poprzestawiać. I wpadnij czasem w pułapkę kupowania produktów bezglutenowych typu chleb pakowany czy makarony z kukurydzy bo to w większości syf. Ja jestem na diecie bg od lat, dodatkowo ograniczyłam węgle w ciagu dnia i funkcjonuję o niebo lepiej.
Ja robiłam testy i mam nietolerancję na pszenicę, ale nie durum i nie na gluten. Jem żytnie pieczywo i makarony durum i reakcji nie ma. Na bułkę pszeniczną jest bardzo szybka - piszę o żołądku.
Bardzo zła dieta. Brak błonnika, brak dobrej jakosci węglowodanów złożonych (mąka kukurydziana w pizzy bezglutenowej to syf), brak zdrowych tłuszczy, za to obecne tłuszcze trans. Kalorie nabite fastfoodem i slodyczami, za mało białka, za malo witamin, flora głoduje, organizm głoduje, a tłuszcz nie zniknie.
Malo świeżego nieprzetworzonego jesz to jak się masz dobrze czuć. Samo przetworzone zarcie uwazaj na zdrowie przy takiej diecie
Najlepiej spytać gastrologa, ja i tak jem bezglutenowo ale pozwolił jeść pieczywa.
Czy przy SIBO można jeść pieczywo bezglutenowe? Albo makaron bezglutenowy np. kukurydziany czy płatki kukurydziane? Czy to wszystko najlepiej odstawić?