Milicja wie wszak, że: - kasy nie ma (Gaba niby pożyczyła od Florka, ale to starczyło na bilety na Pomorzanina, taksówkę i parówki - jak to miało wystarczyć jej i dzieciom oraz chyba też i Natalii na przeżycie, to naprawdę nie wiem) - Gaba nie może wstawać - Gaba ma niemowlę na stanie, które musi być obsługiwane ciągle i nie da się tego zrobić bez wstawania - jedna wnuczka, ta chętniejsza do pomocy, ma ospę, w związku z czym należy ją w miarę możliwości izolować od reszty domowników, zwłaszcza najmłodszego - druga wnuczka prawdopodobnie też się zarazi ospą - mąż Gaby jest na stypendium za granicą (ktoś pamięta gdzie dokładnie?)
mikams75 napisała: > Przynajmniej nie zaraziły zdrowych. Jak moja córka nosiła zeszyty do koleżanki > to było miłe, że jej mama wychodziła pod dom, żeby moje dziecko się nie zaraził > o ospą. U nas sie nie nosi zeszytow.
Prseszlam ospę wietrzna w dzieciństwie. Mino ze obecnie mowi sie ze odpornosc z czasem zanika to bez konsekwencji pielęgnowałam 2 dzieci ktore tez sie zaraziły w dzieciństwie i męża ktory pierwszy raz ją przechodził majac ok 40 lat.
Moja siostra twierdzi, że przechodziłam ospę w dzieciństwie, ja nie zakodowałam w pamięci takiego zdarzenia, więc nnie wiem jak było naprawdę. Zaraziłam się od swojego dziecka w wieku 32 lat. Nie miałam żadnych powikłań, krostki zagoiły mi sie ładnie, nie mam żadnych blizn, lub ich nie zauważam.
Co ty gadasz za głupty? Działa na kazdego zaszczepionego. Moj mąż był szczepiony jak miał 30 lat. Miał potem i on i dziecko stycznośc z osobą chorą...i nie zachorował. Na tej samej imprezie za to zaraził się jego brat ( ten sie nie szczepił, "po co? drogo!!") i wylądował z zapeleniem opon...
Ja wcale nie jestem za lazeniem z polpascem wszędzie. Po prostu argument możesz zniszczyć ciężarnej życie zarazajac ospa mnie nie bierze. Kto sie boi ten się szczepi jeśli już tak nawiązujemy do argumentów z pandemia;-) Widać mają wywalone na życie swoich dzieci skoro nie chorowaly na ospa i przed ciąża się nie zaszczepily.
kk345 napisała: > >ja tutaj zgadzam sie z aguar > półpasiec nie jest zaraźliwy tak jak np. ospa > > Ponieważ obie piszecie to samo: "nie powinien zarażać", "nie jest TAK za > raźliwy" to pytanie jest proste: czy pozwoliłybyście takiemu choremu na kontak > t ze swoim dzieckiem?
W dupie mam czy przez to pandemia się przedłuży czy co tam inne nieszczepy sobie myślą. Poraza mnie, ze najpierw był hejt na testujących dzieci bo masowe kwarantanny, a teraz jak te kwarantanny znieśli to hejt na testujących bo niby przez nich pandemia się nie skończy? Co to ma być? Skończcie z tym hejtem, nic mi nie ubędzie jak sie oficjalnie przetestuję, nie jestem wyrzutkiem wiec w razie czego miał mi zakupy kto zrobić, ja sie izoluję oficjalnie, nie muszę chyłkiem chodzi do pacy i udawać że tylko mam katar i być może zarazić kogoś z grupy ryzyka.
Ale to naprawdę nie jest nic niezwykłego. Znam dwóch braci, których matka specjalnie trzymała w jednym lozku z chora siostrą, żeby się zarazili i żaden z nich się nie zarazil. Teraz obaj koło 40-tki, nadal żaden z nich nie chorował. -- "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to...
Dlatego globalne ożywienie może zająć lata, nawet jeśli szcze-pionka zostanie opracowana i roz-powszechniona w rekordowym cza-sie. Eksperci ds. zdrowia publicznego szacują, że aby osiągnąć odpowied-ni poziom odporności zbiorowej, trze-ba zaszczepić 70 – 75 proc. popula-cji. Pytanie tylko, czy będziemy chcieli się szczepić.
Plecy mialam cale z czerwonych cetkach i swedzialy mnie okropnie, tak ze mialam rozdrapane do krwi. Wiekszosc moich kolegow i kolezanek odre przechodzila dosc ciezko. Z ospa bylo roznie, rozyczka na ogol byla lekka. Natomiast moj tata i niania wyladowali w szpitalu, po tym jak zarazili sie ode mnie rozyczka, ktora ja przeszlam lekko. Znam dziewczyne niepelnosprawna ruchowo po przechorowanym polio.