Andaba pyta jak się ich skutecznie pozbyć, nie, jak pozbyć się jednej, gdyż jej córka ma z nimi problem od kilku lat. Z nimi, różnymi, w różnych miejscach. Więc tak, laser jest bardzo skuteczny w usuwaniu już powstałych kurzajek, ale nie, nie da gwarancji na to, że MIMO laseru, nie będzie się z tym bujała kolejne lata, gdyż laser nie ma wpływu na wirus, który uaktywnia się przy obniżonej odporności.
Czy ktoś z Was korzystał z metod takich jak zamrażanie, preparaty na bazie kwasów, specjalne plastry lub inne środki dostępne w aptece? Jak długo w Waszym przypadku trwało pozbycie się takich zmian? Czy są jakieś sprawdzone sposoby, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się kurzajek na inne miejsca na stopach? Jakie metody lub preparaty sprawdziły się szczególnie u osób aktywnych fizycznie lub regularnie korzystających z basenu?
Do posta dołączam zdjęcie zmian na stopach, żeby łatwiej było ocenić, czy faktycznie wyglądają jak kurzajki lub brodawki wirusowe. Będę bardzo wdzięczny za każdą poradę, rekomendację preparatów, domowych sposobów albo informacji, co u Was zadziałało najlepiej. Chciałbym się tego skutecznie pozbyć, zanim problem się powiększy.
Syn ostatnio zgolił włosy i okazało się, że z tyłu głowy pojawiły mu się trzy dziwne znamiona. Syn był już u lekarza, który zdiagnozował brodawki spowodowane wirusem HPV, czyli kurzajki i zaproponował wymrażanie. Syn nie dopytał dokładnie, odmówił, a teraz się zastanawia, bo jednak chciałby się ich pozbyć. W aptekach też można znaleźć mnóstwo środków, ale skara głowy to specyficzne miejsce i nie chcielibyśmy, żeby skończyło się łysym plackiem na głowie.
Partner miał kurzajki na podeszwie stopy. Próbował wielu rzeczy aby się ich pozbyć, m.in. smarował kurzajki witamina A, wycinał żyletką, przykładał czosnek, ocet jabłkowy, wspomagał odporność od środka -cynk, witamina c, groprinosin, wymrażanie.
Moje dziecko miało w dużej ilości. Pocieranie przez ok miesiąc rano i wieczorem octem spirytusowym pomogło pozbyć się tego problemu.
Na stopie u dziecka. Dwukrotnie wypalane laserem, wracają. Jak się ich pozbyć na zawsze? -- Usłyszały hasło piloci i doznały orgazmu, który przyslonil im wszystko. Jestem przyzwyczajona. Nihil novi.
Potwierdzam. Też pozbyłam się kurzajek z pomocą szokowej dawki witaminy D. I w ogóle warto przy kurzajkach wesprzeć układ odpornościowy.
Możesz spróbować u podłoga, ale i tak wiadomo, że najlepsza na kurzajkę jest szara maść wg tradycyjnej receptury ludowej zwana kolokwialnie maścią Kasią. kobieta.interia.pl/gwiazdy/news-katarzyna-cichopek-pokazala-stope-w-pns-bardzo-ladnie-zbudow,nId,6573049 „Najlepsza jest szara maść, nie trzeba jej dużo kłaść.
Ludzie!!! Po ponad 15 latach (wstyd się przyznać, ale tak długo męczyłam się z kurzajką a stopie!!!) w końcu udało mi się pozbyć problemu raz i mam nadzieję, że na zawsze! Zaraziłam się na basenie, potem trochę to olałam. Próbowałam usunąć aptecznym zamrażaniem i innymi specyfikami.
Pewnie mnie zlinczują co niektóre, ale ja skutecznie pozbyłam się kurzajek - kwasem siarkowym! Tak sie złożyło, że mój kolega miał dostęp do tego specyfiku. Nałożyłam płyn wykałaczką (ważna precyzja)- po jednej aplikacji zrobił się strupek, po odpadnięciu nie został nawet ślad.
Dawniej stosowano na kurzajki lapis, czyli azotan srebra. Był nazywany też kamieniem piekielnym, albo diabelskim. Chyba działał na tej zasadzie, że ulegał rozkładowi, a wydzielający się kwas azotowy wypalał kurzajkę. Słyszałam też, że jakieś 100 lat temu kurzajki po prostu wypalano kwasem...
Oprócz ziela polecam to:aptekazawiszy.pl/brodacid-plyn-do-leczenia-brodawek-8-g.html Pomogło na paskudną kurzajkę chyba z basenu.
Mazialam jaskolczym zielem synowi długie miesiące. Bez efektu. Wymrazanie-bez efektu. Pomogło dopiero.lyzeczkowanie Syn się pozbył, to padło na córkę. Zmieniłam dermatologa-wymrażał dwa razy-w sumie cztery kurzajki. Śladu nie ma
Olejek z oregano też dobrze działa. Koleżanka brała doustnie z jakiegoś innego powodu i wtedy właśnie pozbyła się przy okazji kurzajek. Przypuszczam że wcieranie też zadziała ale raczej w rozcieńczeniu. Może się komuś sposób przyda zimą jak jaskółczego ziela nie będzie